A w Sopocie upał…
A w Sopocie upał…
Nie piję kawy. Nie piję herbaty. Nie jestem mormonem…
Dubrownik to dla mnie nie pierwszyzna. To miasto gdzie tysiące ludzkich stóp wyślizgały kamień… podłogę bez dachu. Miasto gdzie siedząc w konobie, kawiarni czy restauracji…
Mimo, że słyszałem różne huczne zapowiedzi na temat tego co tam można zobaczyć – Szybenik jakoś nadzwyczajnie mnie na kolana nie powalił. Odnalazłem tam sporo…
… i nie trzymam śmietnika pod zlewem. Nie mam śmietnika.
Stało się! Po kilku latach (trzech?) ponownie wróciłem do Chorwacji. Tym razem z nieco większym repertuarem. Śibenik, Trogir, Zadar, Split, Zagrzeb, Dubrownik, Krka, Plitwickie Jeziora…
Jestem wielkim fanem schabowego, ale mimo wszystko nie przepadam za stagnacją i monotonią w kuchni. Za to jestem otwarty na różnorodne smaki świata. To poszerza…
Po wielu trudach i godzinach wyczekiwania w oknie dotarły. Oto one. Błyszczące. Na papierze kredowym. W twardej okładce. W pełnej okazałości. Fotoksiążki z ostatnich 2…
Szybki, wieczorny… myśl i działaj. Ale najpierw myśl. Działaj później. Jak się zachce. O ile się zachce. Do rzeczy: Myśl #1 – Jakim trzeba być…
Od maja 2011 w Polsce raczyć się możemy „dzwonem” (z ang. Bell). W sobotę trafiła także i pod moją strzechę. Podobno jest to najlepiej sprzedającą…