Miesiąc: luty 2015

  • Ostatni dżentelmen słowa

    Do wczoraj najstarszy czynny zawodowo dziennikach w Polsce. Odszedł Bohdan Tomaszewski, ostatni dżentelmen słowa, wybitny polski komentator, którego największą miłością był tenis.

    Szukajcie walki. Kort jest świetnym miejscem, bo to jest wiele godzin. Trudność. Załamanie i wzloty. To jest nie tylko w przyszłości sława i pieniądze, ale i kształtowanie charakteru. Gdyby nie ten mój chłopięcy tenis, nie miał bym teraz tyle uporu, by mając już tyle lat, prowadzić ten turniej. Zapraszam na kort, uprawiajcie sporty i tenis. Rozkosz, to jest cudowne przeżycie. Niemal takie jak ze świetną dziewczyną, którą ma się obok siebie. Inne przeżycie, ale też wspaniałe.

    Jego komentarze kojarzą mi się z elegancją, idealnym doborem słów i nieprzeciętnym żartem. Posiadał ogromną charyzmę i wyczucie. Był świadkiem tego, o czym wielu z nas tylko słyszało z opowieści, Wikipedii lub właśnie relacji sportowych. Doświadczył 12 olimpiad, triumfów Władysława Kozakiewicza, Jadwigi Jędrzejowskiej i Ireny Szewińskiej, wspaniałych finiszów Wyścigu Pokoju. O jego poświęceniu do dziennikarstwa może świadczyć fakt, że po własnym ślubie zamiast na zabawę, udał się oglądać mecz Pucharu Davisa: Polska – Brazylia. Mistrz mikrofonu. Taki był i taki pozostanie.

    Tomaszewski doskonale wiedział, że nadmiar słów może zgubić najlepszego komentatora, a gadulstwo to rzecz nieznośna. Jest… był swoistym alter ego w stosunku do współczesnego komentatorstwa, które używa moim zdaniem zbyt dużo mowy potocznej i nastawione jest wyłącznie na szybkość, a nie jakość przekazu.

    Wraz z Bohdanem Tomaszewskim odchodzi sztuka komentowania rzeczywistości sportowej. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że komentatorstwo sportowe to język bardzo specyficzny, będący swoistym ewenementem wśród gatunków dziennikarskich, ze względu na duże nagromadzenie błędów językowych, nielogiczności i przejęzyczeń. Jego specyficzność wynika przede wszystkim z konieczności szybkości przekazywania informacji oraz nadmiernej egzaltacji mówiącego, gdyż musi on błyskawicznie reagować na boiskowe wydarzenia. Wydawać się właśnie mogło, że czas i miejsce są wystarczającym usprawiedliwieniem do stosowania uproszczonego języka. Nic bardziej mylnego. Tomaszewskiemu mimo wszystko udawało się to połączyć i nadać relacji nieco humoru.

    Proszę państwa, proszę państwa, Królak prowadzi, Królak prowadzi! […] Proszę państwa, tak, Królak prowadzi, Królak prowadzi, ale niestety rower!

    Oczywiście Bohdan Tomaszewski to tylko człowiek i mimo swojego wielkiego doświadczenia nie uniknął w swojej karierze zabawnych wpadek. To on był autorem:

    Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała.
    Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej.
    Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów.
    Ta radość jest niesamowita. Ludzie się bawią, tańczą się.

    Wniosek: Przegrać nieupokorzonym. Ale z fasonem.

  • Raj

    Wpadłem na chwilę do raju. Odpocząć.

    Otis McDonald

  • Wiosna, czujesz to!

    Wiosna tuż tuż? Coś w tym jest, bo na Podlasiu wylądował pierwszy bocian. W Lublinie kwitną przebiśniegi. Chodakowska wraca na antenę. A i u mnie pełna świeżość.

    Gerbera flower with raindrops

    Fresh gerbera flower

  • Warmińskie Rewolucje

    Zdarzają się jeszcze jakieś przebłyski geniuszu w komercyjnym browarnictwie. Dzisiejsza zdobycz, którą trzymam dumnie przed sobą to piwo wyprodukowane w stylu helles. Na etykiecie jest napisane:

    Wymyślił je około 100 lat temu R. Hoffmann, piwowar przez 44 lata pracujący w warmińskich i mazurskich browarach rodziny Daum. To właśnie on był prekursorem uprzemysłowienia lokalnego browarnictwa, wprowadził do browarów maszyny, piwa dolnej fermentacji i postęp. Był ojcem naszej lokalnej pierwszej piwnej rewolucji. EDELHELL był lagerem uwarzonym na pilzeńską modę, szczytowym osiągnięciem ówczesnego piwowarstwa, zdobywcą nagród międzynarodowych.

    Warmińskie Rewolucje

    Styl helles to historyczna dolnofermentacyjna konkurencja pilsnera. Helles jest uznawane za jedno z najlepszych piw letnich. Jest swoistym wyzwaniem dla piwowara, gdyż wymaga dużo uwagi w stosunku do receptury i procesu warzenia.

    W języku niemieckim „Edel” oznacza szlachetny. Słowo to jest powszechnie używane w odniesieniu do piwa, które zostało warzone z najlepszych składników. Hell lub Helles z kolei oznacza zastosowanie 2 rodzajów słodu (ciemnego i jasnego).

  • Nocny telefon

    Mysterious, Samsung S4

    Nocą, gdy telefony już nie dzwonią. Milczą głupią ciszą. Emitując tylko puste bezsensowne promieniowanie.

  • Przewrotnie o przywilejach

    Wygląda na to, że solidarność i sprawiedliwość to domena wyłącznie jednostek o małej sile przebicia. W Polsce przyjęło się, że protestują najbardziej ci, którzy mają największe przywileje. Ale czy zasadnie? Na pewno bezwstydnie.

    Uprawiam marchewkę, a Krusu nie opłacam, nie pobieram też żadnych dotacji i dopłat. Nie idę na wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, nie płacę podatków na ryczałcie, nie mam dopłat do paliwa w wysokości 85 groszy / litr. Nie mam praktyki w 3 prywatnych gabinetach i dyżuru w szpitalu zespolonym. Nie mam również skróconego dnia pracy by przyjmować prywatnie 20 pacjentów w 4 godziny po 200zł każdy, nie mam dostępu do preferencyjnych warunków kredytów w bankach, prawa do otrzymania pomocy lekarskiej bez kolejki oraz nagród jubileuszowych. Nie pobieram deputatu węglowego, nie idę na emeryturę po 25 latach pracy, nie pobieram 13 i 14 pensji, dodatkowych świadczeń, bonusu z Karty Górnika, nagród z okazji Barbórki. Pilnuję porządku, a nie mam prawa do mieszkania służbowego, dodatku mundurowego, dodatku do wypoczynku, dodatku remontowego i zwrotu za dojazd do pracy. Uczę dzieci, służę dobrą radą, przykładem, a i tak nie mam prawa do znacznie dłuższego urlopu, dodatkowego rocznego i płatnego urlopu na podratowanie stanu zdrowia czy dodatku za wysługę lat. Walczę całym sercem o swoją ojczyznę, a mimo tego nie mam prawa do emerytury po 15 latach, nieoskładkowanej wyższej pensji, prawa do dodatku za długoletnią służbę, pracę w trudnych warunkach, zasiłku na zagospodarowanie, dodatkowej odprawy po odejściu z pracy, zniżek w wojskowych ośrodkach wypoczynkowych oraz nagród jubileuszowych. Osądzam innych, a mimo tego nie mam prawa do świadczeń emerytalnych w dowolnym czasie, prawa do preferencyjnego oprocentowana państwowej pożyczki na zakup mieszkania, pewności zachowania pracy i ochrony immunitetem przed otrzymaniem mandatu za przekroczenie prędkości. Pociągami jeżdżę, a i tak nie mam zniżki na przejazdy PKP, dodatków jubileuszowych po 15 latach pracy i premii na dzień kolejarza. Opiekuję się innymi, a mimo wszystko nie mam dodatku za pracę w nocy i każdą godzinę pracy w weekendy i dofinansowania do studiów, gdy chcę poszerzyć swoje horyzonty. Czasami rządzę i mam własne pomysły ustawodawcze, a i tak nie otrzymuję pieniędzy na prowadzenie biura, niskooprocentowanych pożyczek sejmowych na cele remontowe, darmowych podróży po kraju i zagranicę dowolnymi środkami transportu, darmowego noclegu w Warszawie, ochrony przed mandatem i odpowiedzialnością karną, dostępu do zapomogi losowej, darmowej korespondencji i szybszej odprawy lotniskowej.

    Wniosek: Pan płaci, pani płaci. A gówno z tego ma.