Miesiąc: marzec 2007

  • Odczuwasz trwały stres – Twoje dni są policzone

    Prowadzisz stresujące życie? Zaprawdę powiadam ci – TWOJE DNI SĄ POLICZONE. Mam na myśli taką sytuację, w której to podlegasz stresowi non stop, bez przerwy przez kilka godzin. Ogólnie rzecz biorąc stres w innej sytuacji nie jest szkodliwy, wręcz pomocny. To on pomaga mi się zmobilizować, skupić. To on zapewnia mi siłę do wykonania wielu czynności. Jednym słowem krótkotrwały stres jest OK. Niestety są osoby, których dni są policzone, nie tylko, dlatego że ulegają stresowi przez kilka godzin, ale co gorsza – w ogóle go nie odczuwają. Są to osoby chore na przypadłość Addisona (organizm nie wydziela kortyzolu, który jest sterydem, hormonem wytwarzanym przez nadnercza) lub Shy-Dragera (brak epinefryny, czyli adrenaliny w organizmie).

    Stres jest dobry? Jak to przecież mnie uczyli czegoś innego? Tak to błędne rozumowanie większości ludzi. Stres przybiera u człowieka formę psychiczną i społeczną. Bardzo rzadko działają na nas stresory fizyczne. Sam stres nie działa na nas bezpośrednio wtedy, gdy ktoś na nas krzyczy, ale powstaje dopiero wtedy, kiedy nasz organizm wraca do stanu równowagi (do równowagi fizjologicznej) po tak zwanym wybiciu. Czyli jednym słowem stres to obrona organizmu, który próbuje przywrócić stan równowagi fizjologicznej.

    Jeżeli masz stresujące zajęcie (prace) i myślisz, że wychodząc z roboty o godzinie 15 zostawiasz wszystkie bolączki, stresory w miejscu gdzie pracujesz to muszę ci powiedzieć ze się mylisz. I to bardzo. Jeżeli zestresuję cię teraz o godzinie 9: 30 to jestem tego na 100% pewny, że siedząc sam na sam z kobieta o godzinie 23 odczujesz to, co wydarzyło się rano. I co gorsza – odczuje to też twoja kobieta 😛 Dlatego impotencja nazywana jest potocznie chorobą prezesów. A dlaczego tak się dzieje? To za moment, najpierw jak stres wpływa na nasze ciało.


    img



    Każdy z nas odczuwa stres

    Otóż był sobie węgierski Żyd – Hans Selye, który prowadził badania na szczurach. Wszczykiwał im koktajl z jajników do krwi. Gdy łapał szczury do swoich eksperymentów, same szczury wiedziały, co ich zaraz spotka. Podlegały stresorom. Podczas sekcji ich wykazał, że szczury nie tylko te, którym wszczykiwał swój specyfik, ale również te, którym chciał – miały pomniejszone różne narządy. I tak samo działa na nas stres. Takim fajnym przykładem jest to, że gdy stresor zaczyna działać z naszego żołądka odpływa krew – odchodzi ona do kończyn górnych i dolnych. Dlatego też, gdy uciekamy przez dresami w ciemnym zaułku potrafimy tak szybko biec. Inny przykład – wrzody. Powstają nie podczas stresu, ale wtedy, gdy po egzaminie idziesz z kumplami coś zjeść do Sphinxa. Gdy matka z dzieckiem w brzuchu przechodzi stres jej nadnercza wydzielają kortyzol, on szybko dociera do płodu i blokuje wszelki rozwój na czas dopóki organizm nie wróci do równowagi fizjologicznej. W ten czas w ciągu każdej minuty dziecko mogło wytworzyć 20 000 komórek. Nie zrobiło tego – kortyzol skutecznie to zablokował. Więc stresując kobietę przez 10 min możesz jej śmiało potem powiedzieć, że jej dziecko ma 200 000 komórek mniej. Tak samo jest u nas – gdy podlegamy różnego rodzaju stresorom nasz organizm zaprzestaje się rozwijać, przestaje rosnąć, przestaje produkować plemniki (choroba prezesów opisana wyżej). Jakie jest tego wytłumaczenie? Proste – po co ma produkować coś co może być zaraz niepotrzebne bo możesz po prostu do tego czasu nie doczekać. Po co mam remontować dom, jeżeli zaraz będzie tornado? Organizm robi tak samo – zaprzestaje inwestycji. W takiej sytuacji można wytrzymać rok, dwa, pięć. Potem są trwałe komplikacje. Udowodniono, że osoby trwale ulegające stresowi częściej zapadają na nowotwory –następuje zaprzestanie inwestycji min. wyszukiwanie i eliminowanie komórek rakowych (organizm zaprzestaje je niszczyć). Organizm w tym czasie też nie regeneruje się. Jednym słowem ulegając stresorom twoje dni są policzone i nie myśl ze, gdy ktoś zajedzie ci drogę, czy krzyknie to będzie to inny stres niż by ta osoba zabiła ci pół rodziny. Nasze ciało na ten bodziec reaguje zawsze w taki sam jednakowy sposób.

    Arka Noego -Nie lękaj się

    Wniosek: Żyj spokojnie…

  • Zarządzanie wiedzą w praktyce

    Firma Teleos i stowarzyszenie The KNOW Network od kilku lat organizują konkurs na najbardziej podziwiane przedsiębiorstwo wiedzy (Most Admired Knowledge Enterprise). W trzeciej jego edycji zwyciężyła firma Buckman Laboratories, w czołówce znaleźli się również: General Electric, Microsoft, Xerox, Nokia i Bank Światowy.
    Zwycięzca konkursu to średniej wielkości, prywatna firma amerykańska, produkująca wyroby chemiczne. Jednakże jak mówi jej prezes Bob Buckman – chociaż wytwarzamy chemikalia, to tak naprawdę sprzedajemy wiedzę. Ogromny sukces firmie zapewnił K’Netix, albo raczej jego twórca Victor Baillargeon. K’Netix to globalny system transferu wiedzy, każdy pracownik wyposażony jest w notebooka z zainstalowanym modemem, dzięki czemu ma zapewniony nieprzerwany dostęp do bazy wiedzy firmy. Ten swoistego rodzaju system nerwowy firmy wspomaga wyjątkowa kultura organizacyjna, w której swobodny przepływ wiedzy sprzyja rozwojowi pracowników i lepszemu zaspokajaniu klientów. To właśnie zarządzanie wiedzą pozwoliło Buckman Laboratories osiągnąć wielki sukces finansowy i stworzyć niezwykle stabilne fundamenty do dalszego rozwoju.
    Innym przedsiębiorstwem, o którym warto wspomnieć jest Nucor Corporation i choć nie znalazło się ono w czołówce nagrodzonych to zarządzanie wiedzą w tej firmie przyczyniło się to osiągnięcia przez nią dużego sukcesu rynkowego. Nucor Corporation to przedsiębiorstwo hutnicze, które mimo słabnącego popytu na rynku osiąga corocznie wzrost obrotów a ma marże zysku znacznie przekraczające przeciętne. Jak to się dzieje? W firmie wprowadzono zarządzanie wiedzą, ale to, co przyczyniło się do osiągnięcia takiego sukcesu to sprzyjające środowisko społeczne. Bo przecież na cóż zdadzą się najnowocześniejsze systemy zdobywania wiedzy, najmądrzejsi pracownicy, jeśli poszczególne działy, ludzie nie chcą w pełni dzielić się wiedzą? Potrzebne są zachęty dla „dawców wiedzy”, takie właśnie zachęty zastosowano w Nucor Corporation. Premie dla robotników wynosiły w latach 90 od 80% do 150% płacy podstawowej, a premie dla kierowników działów były jeszcze większe. Stosuje się również premie dla zespołów, nawet najlepsze osiągnięcia indywidualne nie są honorowane znaczącymi premiami, jeśli wyniki pozostałych członków zespołu są niższe od przeciętnych. Zachęca to do dzielenia się swoją wiedzą, spostrzeżeniami 0% i umiejętnościami. Ponadto firma dba o przekazywanie wiedzy pomiędzy poszczególnymi zakładami. Nucor Corporation dąży do wzrostu lojalności wśród pracowników, bo przecież przedsiębiorstwa najwięcej tracą wskutek odchodzenia ludzi. Dlatego nawet w okresach recesji wykluczone były zwolnienia, zastosowano wówczas redukcję godzin jako mniejsze zło.
    Firma ta osiągnęła taki sukces, ponieważ zdano sobie sprawę, że kluczowym czynnikiem w zarządzaniu wiedzą jest człowiek. Od ludzi zależy, bowiem czy wiedza jest transferowana, czy krąży w przedsiębiorstwie i czy w ogóle powstaje. Dlatego zachęcano nie tylko do tworzenia wiedzy, do tworzenia ulepszeń, ale i do przekazywania jej innym. Zdolność do tego zależy nie tylko od infrastruktury informatycznej, ale bardziej od środowiska społecznego. Wytworzenie odpowiedniego środowiska może oznaczać długotrwałe atuty konkurencyjne, jak widać na przykładzie Nucor Corporation.
    Kolejnym przykładem firmy, która z powodzeniem wdrożyła system zarządzania wiedzą jest Compaq – producent sprzętu i oprogramowania komputerowego. Przesłankami dla zainteresowania się tą koncepcją były problemy charakterystyczne dla dużych międzynarodowych korporacji, czyli: bezwładność, brak wewnętrznej integracji, a także nie zawsze pożądana rywalizacja pomiędzy jednostkami organizacyjnymi lub regionami oraz problemy w poruszaniu się w gąszczu informacji tworzonych przez setki tysięcy dokumentów. Compaq zdecydował się na stworzenie korporacyjnej sieci wiedzy, gdzie zgromadzono, posortowano i skatalogowano dostępne dokumenty. Opracowano i uruchomiono procedury, dzięki którym pojawiające się w systemie informacje są przesyłane bezpośrednio do osób wskazanych przez dział personalny. Umożliwienie wszystkim pracownikom dostępu do zgromadzonej wewnątrz organizacji wiedzy, nawet tej trudnodostępnej doprowadziło do lepszej konsolidacji firmy od wewnątrz, podniesienia świadomości przynależności do określonej grupy, a przede wszystkim poprawiło wydajność pracy. Podobną rzecz wykorzystuje np., google które swoim pracowników umożliwia dostęp do kodów źródłowych innych działów oraz całości projektów.

    ZARZĄDZANIE WIEDZĄ W POLSKICH PRZEDSIĘBIORSTWACH

    W Polsce zarządzanie wiedzą jest problemem egzotycznym, choć są firmy, zwykle doradcze, i to duże, które od lat wdrażają u siebie odpowiednie projekty. Te międzynarodowe tworzą często wewnętrzne elektroniczne banki rozwiązań, do których dostęp mają konsultanci ze wszystkich oddziałów na świecie, głowiący się nad problemami klientów. Polscy pracownicy coraz częściej uczestnicząc w różnego rodzaju seminariach, konferencjach międzynarodowych oraz spotykając się z przedstawicielami różnych oddziałów firm spotykają się z koncepcją zarządzania wiedzą. Kluczowym staje się dla nich pytanie nie o to, CZY zarządzać wiedzą, ale JAK to robić.
    Według badań przeprowadzonych przez Katedrę Teorii Zarządzania SGH wynika, że aż 81% z ankietowanych 64 menedżerów przyznało, że zarządzaniem wiedzą zajmuje się od dawna, choć nie nazywa tego w ten sposób. Jak podkreślali rozmówcy, działania podejmowane pod terminem „zarządzanie wiedzą” są często ukryte pod wieloma rozproszonymi inicjatywami? Termin ten jest celowo zastępowany, aby nie wzbudzać niechęci zarówno wśród przełożonych jak i pracowników.
    Zarządzanie obiegiem informacji kuleje w wielu firmach, a stosowanie technologii informatycznych wciąż odbiega w Polsce od zachodnich standardów. Jak informują wyniki badań Katedry SGH „zaledwie 66% z badanych tu największych firm wykorzystuje intranet, a tylko 8% dzieli się informacjami z partnerami dzięki ekstranetowi” Jak mówi Zbigniew Berent, dyrektor toruńskiej firmy doradczej IDK Seneka, pracownicy nie tylko nie dzielą się swoimi pomysłami czy informacjami z szefami i współpracownikami, ale wręcz wynoszą je na zewnątrz, omawiając fundamentalne dla pracodawcy kwestie na gruncie towarzyskim, z kolegami niejednokrotnie zatrudnionymi u konkurencji.
    Przykładem firmy, w której menedżerowie postanowili zgromadzić i uporządkować obecną w firmie wiedzę oraz tym samym ułatwić pracownikom dostęp do niej jest firma Rober. Wprowadzone narzędzie „Wiedza-World” umożliwiało dostęp do; wiadomości, streszczeń, informacji o klientach obecnych i potencjalnych. Instrument ten był katalizatorem do archiwizowania wiedzy organizacyjnej oraz pomagał w łączeniu profesjonalistów, współpracy ponad granicami, użytkowaniu wystandaryzowanych narzędzi pracy, unikaniu wymyślania ich na nowo, dzieleniu się najlepszymi praktykami, komunikowaniu się z innymi w ramach firmy.
    Inną tego typu inicjatywą było wdrożenie w firmie Page systemu W-Learning. System ten obejmował uszeregowana wiedzę z wielu dziedzin, które nie zawsze wiązały się bezpośrednio z działalnością firmy. Każdy z pracowników mógł skorzystać z zasobów zawartych w systemie – głównie w formie elektronicznej, poprzez sieć komputerową on-line, ale nie tylko. Informacje były także dostępne w formie papierowej czy tez w postaci nagrań na kasetach magnetofonowych, wideo czy płytach CD.
    Pomimo, że wiele działań realizowanych przez polskie przedsiębiorstwa wciąż ma charakter nieskoordynowany, to z założenia zmierzają one we właściwym kierunku, co obrazować mogą powyższe przykłady. Coraz więcej polskich firm dostrzega potrzebę dzielenia się wiedzą jako warunek osiągania celów biznesowych: szybkiemu i właściwemu reagowaniu na potrzeby klienta i podnoszeniu efektywności działania.

    Problemy z zarządzaniem wiedzą w Polsce zacząłem dostrzegać niedawno, może, dlatego, że dopiero teraz zostałem uświadomiony. Widzę to na przykład u mojego ojca, który miał kiedyś przyuczyć inną osobę do obsługi programu w ich firmie. Ojciec stwierdził, że nie będzie go uczył, gdyż potem jego zwolnią a jego miejsce zajmie ktoś inny. Z jego perspektywy to dobre posunięcie, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę stronę przedsiębiorstwa to, co będzie, gdy weźmie urlop? Kiedyś tak się stało! Przyszedł po wakacjach i czekała na niego sterta papierów i dokumentów, a wszystko przez to, że nikt inny nie potrafi obsługiwać tego programu… Odpowiedz już chyba masz, dlaczego warto postawić na zarządzanie wiedzą w przedsiębiorstwie, ważne by było to wcześniej niż zrobi to konkurencja.

  • Nowy Stary Browar w Poznaniu – wrażenia

    Budowa trwała nieco 2 lata, w tym czasie Kulczyk wykupił od miasta park za rzekomo niższą cenę, za co Grobelny (ówczesny i teraźniejszy prezydent Poznania) ma sprawę w sądzie. Ja osobiście uważam, iż jeśli nawet były niejasności to trzeba być wdzięcznym min. Byłej żonie Kulczyka, Grażynie, że w ogóle coś w tym kierunku, w Poznaniu robi, bo równie dobrze mogłaby leżeć do góry tyłkiem na Hawajach i patrzeć na Poznań z pogardą. A jest inaczej. Wykopano w centrum miasta dół głęboki na ponad 10 metrów, wylano go betonem, postawiono fundamenty. Następnie postawiono 100 metrowe dźwigi i rozpoczęto nieprzerwaną budowę, na której podobno zginęło kilka osób. Prace nad Nowym Starym Browarem trwały nieprzerwanie 24h na dobę. Skutkiem tych prac jest największe centrum kulturalno rozrywkowo handlowe Poznania, prawdopodobnie i Polski. Nowe skrzydło powiększy powierzchnię całego obiektu o 57 tys. m kw. do ponad 122 tys. m kw. łącznie. Całość to około 50 tys. powierzchni handlowej wynajmowanej przez 205 najemców. Pasaż ma odwiedzać kilkadziesiąt tysięcy klientów dziennie.

    Jakie wrażenia? Jak najbardziej pozytywny. Nowy Stary Browar – czyli drugie skrzydło Starego Browaru – ogromne. Wjary od groma. A sklepów jeszcze więcej. Jak podają źródła, sklepów jest 120, ja osobiście nie policzyłem, ale wierzę. Nowy Browar ma 3 kondygnacje, na każdym sklepy z ciuchami, elektroniką, zabawkami dla dzieci. Na ostatnim piętrze również gastronomia, kawiarnie.
    Na dzień otwarcia zaproszono między innymi Katarzynę Bujakiewicz, Piotr Gąsowskiego, The Jet Set oraz DeMono i Goya. Tych trzech pierwszych widziałem osobiście (Lol, co za zaszczyt).

    Furorę zrobiło również bicie rekordu Guinnessa i odsłonięcie jedynego na świecie pomnika kufla, z którego każdy mógł nalać sobie kufel zimnego browara. Sponsorem tej części imprezy był oczywiście Poznański Lech (Kompania Piwowarska). Ideą bicia rekordu było napicie się piwa jak największej liczby osób z jednego kufla.


    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    img

    Zdjęcia pochodzą z portalu Tutej i Forum SkyScraper.

    Złaziłem się konkretnie, przeszedłem wszystko wzdłuż i w szerz (odwiedziłem tylko 2 sklepy – House i Cropp Town, oczywiście nic ciekawego nie było, oprócz grających tam DJ’i, oczywiście Asia już się podjarała tym faktem :)). Chodząc właściwie głównie po holach zmęczyłem się jak nigdy, a fizyczne odwiedzenie w jeden dzień wszystkich sklepów, zarówno z Nowego jak i Starego Browaru jest raczej nie możliwe. Dziwi mnie jedynie fakt, iż niektóre sieci sklepów, które posiadają swoje placówki w starszej części Starego Browaru otworzyły kolejne w nowym gmachu np. Sephora, House, czy Komputronik.

    Otwarcie skrzydła kończy II etap budowy Starego Browaru. Jednak jak zapowiada Grażyna Kulczyk, to jeszcze nie koniec: – Przed nami etap trzeci, czyli stworzenie Parku Rzeźby. Jak tylko dostaniemy pozwolenie na budowę, zaczynamy odnawianie parku – mówi właścicielka Starego Browaru. – Mam nadzieję, że będzie to kolejna duma naszego miasta.


    img



    Sklep firmowy Apple

    A dla wszystkich fanów Apple oraz ich produktów – iPod, Mac itp w Starym Browarze otwarto sklep iSpot w którym można zobaczyć i kupić produkty tej marki (zdjęcie powyżej).