BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Niektórzy nadal mają wizję. To się chwali.

Z Pulsu Biznesu wynotowałem sobie kilka fajnych fragmentów z wywiadu z Romanem Kluską, byłym właścicielem Optimusa, jednej z największych marek regionu Nowosądeckiego (obok takich marek jak Konspol, Koral, Wiśniowski, Fakro, National-Louis University).

Ryszard Krauze, widząc mnie zafascynowanego internetem w początkach Optimusa, pytał z niedowierzaniem: "A co ty w tym widzisz takiego"?

No i stało się. Dlatego Krauze wydobywa ropę, a Roman Kluska poszedł w rolnictwo (ma farmę Owiec, elektrownie słoneczną, mleczarnie i ma zamiar produkować sery z owczego mleka). Pierwszy wierci szyby naftowe bo nie docenił Internetu, drugi jest rolnikiem ponieważ go przecenił.

…takie prawo to jak za Niemca.

Niestety, biurokratyczna machina działa. Skutecznie uniemożliwia działalność podmiotom, które chcą tworzyć miejsca pracy, zarabiać, generować zasoby. Ale to taka unijna i urzędnicza hipokryzja. To czego wymaga się w Polsce i od Polski nie koniecznie jest egzekwowane w krajach starej Unii.


Generalizując: Jan Paweł II w książce "Pamięć i tożsamość" ocenił, że nie może człowiek dowolnie manipulować prawem, bo jeśli tak, niedługo pod pięknym słowem demokracja będziemy mieli kolejny system totalitarny. Oby się pomylił.

i ..


…gdy zrobi się to w pierwszych stu dniach rządzenia. Potem jest za późno, zgodnie z tą teorią (teoria tyranii status quo). Dla obecnego rządu jest już za późno. Tylko przygotowanie konkretnych ustaw przed podjęciem władzy i wprowadzenie ich od razu, na pierwszym posiedzeniu Sejmu, przyniesie skutek. Tak, żeby nowi ministrowie objęli stołki z dużo mniejszym władztwem. Bo inaczej wchodzi ekipa, przyzwyczaja się do władztwa i wiadomo, że za żadne skarby nie odstawi sobie mleczka. Nie ma sposobu, żeby sprawujący władzę sam dokonał ograniczenia.

I jest w tym dużo racji. Głosowałem na PO. Twierdzili że przez cały okres rządzenia PiS’u działał gabinet cieni (wypowiedz J. M. Rokity).Były plany, chcieli dobrze, a jak zwykle wyszło chujowo. Swojego czasu usłyszałem fajny tekst, że wszystko co w Polsce ciekawe to "chujnia". Zamiast adaptować / tworzyć nowe rozwiązania, lepsze rozwiązania debatuje politycznie na tematy ekonomiczne. A potem Leszek Balcerowicz musi dawać wykłady na zagranicznych / polskich uniwersytetach o mitach politycznej debaty w aspekcie pojęć ekonomicznych: schizofrenia polityczna – "z jednej strony politycy i
urzędnicy stanowią grupę o bardzo niskim prestiżu społecznym; pogardliwie i lekceważąco stosuje się wobec nich niedopuszczalny wielki kwantyfikator – “wszyscy”, w stylu: “wszyscy szewcy oszukują na zelówkach”. Z drugiej strony istnieje powszechne oczekiwanie, że
państwo rozwiąże każdy problem
", rzeczpospolita kibucników – "Następnym problemem jest zespół powszechnych, również (a może szczególnie) wśród osób legitymujących się wyższym wykształceniem, postaw wobec rynku, czyli masowego mechanizmu współpracy międzyludzkiej. Dostrzec tu można moralistyczną pogardę wobec tego ułomnego, jak wszystko, co ludzkie, sposobu współpracy. Problem polega na tym, że krytykuje się faktyczne czy rzekome ułomności rynku, nie mówiąc, co się dzieje, gdy rynku nie ma lub jest go mniej. Według niektórych “moralistów”, gdyby nie wolny rynek, to społeczeństwo stanowiłoby wielką solidarystyczną wspólnotę: jakby kibuc", słowa – "mity oparte na pewnych słowach-wytrychach, wywołujących określone i noszące znamiona oczywistości skojarzenia. Niech za przykład posłuży społeczny żywot słowa “kapitalizm”, używanego powszechnie z negatywnym wydźwiękiem. Hasło to zostało wynalezione przez wrogów jego desygnatu, czyli socjalistów. Lecz z jakiego punktu widzenia kapitalizm jest złem (często: “złem koniecznym”!)", bezrobocie – "Panuje powszechna opinia, przyjmowana jako oczywistość, jakoby wysokie bezrobocie było rezultatem wolnorynkowych reform i było typowe dla kapitalizmu. W związku z tym: im mniej reform, tym mniej byłoby bezrobocia. Fałsz tych rewelacji wykazać jest dziecinnie prosto: spójrzmy na kraje OECD, te z wysokim bezrobociem, jak Francja, Niemcy, Włochy – czyżby to były przykłady dzikiego kapitalizmu?". I bardzo ładnie Balcerowicz podsumował brednie (w końcu to Polska tu się bredzi idąc za jednym z użytkowników joggera) – "Dlatego nie powinno być taryfy ulgowej dla producentów bredni – szczególnie z
profesorskimi tytułami. Brednie należy zwalczać. Nie tylko za pomocą naukowych wywodów, ale i ostrzem satyry.
". Popieram. [calościowy tekst]

Panie prezesie, nie będę owijał w bawełnę. W ministerstwie mam 5 tys. ludzi. 500 udaje, że coś robi, a reszta nawet nie udaje.

Czyli – czy się stoi czy się leży 5 000 się należy…

Kryzys mnie nie szokuje. Od trzech lat byłem przekonany, że nastąpi. Jestem bardziej zaniepokojonym tym, że nie mówi się o nim prawdy. Nie spowodował go przecież wolny rynek, lecz jego brak.

Społeczeństwo wie, jak wyjść z kryzysu, bo wie, jak oszczędzać i jak zarabiać w swojej małej rzeczywistości.

Swojego czasu czytałem o tym ze ludzie maja naturalna zdolność do oszczędzania i do produkowania zasobów czy przedsiębiorczości. Niestety rynek im tego nie umożliwia,
stad mamy takie różnice w rozwoju wielu państw na świecie.

4 komentarze

  1. Kryzys został spowodowany przez brak wolnego rynku? Eee?

  2. @mmazur no niestety nie można powiedzieć że mamy wolny rynek skoro jest tyle biurokracji, bankokracji, korpokracji i regulacji. to pozory wolnego rynku, nie o takim wolnym rynku się uczyłem na studiach

  3. Wolny rynek tak, wypaczenia nie? Historia nas już chyba nauczyła, że żadna idea nie będzie działała poprawnie po zaimplementowaniu jej w formie 100% czystej. A obecny kryzys został jednak spowodowany przez to, że nasze implementacje gospodarki rynkowej mają tendencje do okazjonalnego implodowania, bo istnieją gracze, którzy mają potencjał zrobić bardzo duże globalne szkody, a jednocześnie działają tylko i wyłącznie w swoim własnym krótkoterminowym interesie.

    I według mnie sensownym podejściem jest identyfikowanie potencjalnych graczy tego typu i regulowanie ich w taki sposób, żeby ich wewnętrzny system kar i nagród nie zachęcał do podejmowania gigantycznego ryzyka dla własnych krótkoterminowych korzyści. Wolny przepływ kapitału miał z założenia służyć kapitalizowaniu ciekawych i obiecujących przedsięwzięć, a nie być gigantycznym stołem hazardowym dla uprzywilejowanej kasty finansistów.

  4. no tak z tym się akurat zgodzę, pod pojęciem „wolny” rynek nie podoba mi się hipokryzja pewnych grup interesu – z jednej strony mamy UE która mówi ze jest liberalna i zakazuje dofinansowywania i dotowania przez państwo różnych sektorów gospodarki, z drugiej strony mamy bankokracje – banki które ŻĄDAJĄ od państwa dotacji twierdząc że sobie nie poradzą. wg mnie powinny upaść. aktualna sytuacja przypomina mi trochę tę babkę w Udine we Włoszech o którą toczy się bój by nie odłączać jej od sondy karmiącej. Robi się wszystko by pewne instytucje finansowe podtrzymać jak najdłużej przy życiu co ma się nijak do moich wolnorynkowych poglądów, tym bardziej że pieniądze które idą z budżetu państw na tego typu cele biorą się tak na prawdę z powietrza, szczególnie że banki narodowe nie mają obowiązku informować opinii publicznej ile kreuje się nowego pieniądza, przez co jest ryzyko że machina państwowa odbije sobie wszystko z pieniędzy podatników min. poprzez wzrost inflacji.

    Z drugiej strony nie można tak jak pisałeś pozwolić np. instytucją finansowym na zbyt dużą swobodę w działaniu bo rzeczywiście taka swoboda i brak wyobraźni doprowadziły do obecnego kryzysu.

    Wolny rynek hamuje również tak jak napisałem / zacytowałem wolny dostęp i niskie bariery wejścia dla nowych firm. Regulacje ułatwiające działanie przedsiębiorcom itp.

    A więc tak mnie teraz naszła myśl że w końcu są 2 rodzaje organizacji – te które dzialają o zasięgu globalnym, mające szczególne interesy i są ściśle połączone z aparatem państwowym / uzależnione od niego które powinny być regulowane i te które działają na przestrzeni powiedzmy społecznej (bliżej społeczeństwa) którym wolny rynek w jak najbardziej wolnej i liberalnej postaci jest koniecznie potrzebny.

    Pytanie co ważniejsze – instytucja finansowa czy przedsiębiorcy działający głównie lokalnie lub regionalnie? Jak widać po polityce państw świata chyba korporacje, banki itp.

Skomentuj.