BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Rytuał jak z nut

I tak przyszło mi dziś spędzić samotnie piątkowy wieczór. Tak z lekka odmienną nutą dekadencji, z lekkim dodatkiem pieprzu i kory cynamonu. Z chwilą na refleksie, wypicie butelki kuracjusza beskidzkiego no i oczywiście z wolnym czasem na komunikację interpersonalną.

Można powiedzieć, że dzisiejszy dzień jest nudny. No, ale wszystko zależy od porównania. Nudny może i owszem jest – w końcu pozostałe dni spędza się w biegu, bez ani jednej minuty wolnego oddechu na borin’ time.

To jeden z tych dni, w których człowiek stopuje – zatrzymuje się. Mówi dość a jednocześnie chce czegoś więcej. Tylko sam nie wie, o co mu tak naprawdę chodzi. Może to już taka domena człowieka, że lubi sobie po analizować kilka spraw. Ano, bo wczoraj P. powiedziałem, że mózg homo sapiens nie ma czasu na analizowanie. Działa zbyt szybko. Decyzje podejmuje błyskawicznie, idąc na skróty. Sam w swojej istocie jest prosty, a jednocześnie złożony.

I swoją drogą potrafię w ciągu jednego dnia wstać o 5, z rańca pojechać na dworzec i kiwnąć palcem w kierunku Poznania. Załatwić milion spraw, wrócić, spotkać masę ludzi. Dzień później obudzić się bez jakiejkolwiek motywacji i nic konkretnego nie zrobić. Być maksymalnie przewidywalnym.

W pewnym sensie jest to fajne. Momentami męczące. Człowiek rozleniwia się. Liczy, że chociaż ten wyciśnięty z czoła, marny pot ma swój wewnętrznie egzystencjalny cel…

Apollo 440 – Don’t Fear The Reaper

2 komentarze

  1. Zawsze można sobie pooglądać stare zdjęcia.. i powspominać;)
    Taki spokój i samotny wieczór doskonale regeneruje.. ale też skłania do przemyśleń.. byle pozytywnych.

  2. czasem tęsknię za takimi wieczorami i jestem szczęśliwa, że mogę przynajmniej w jeden zaledwie dzień na jakiś czas nie opuszczać domu, ale… niedobrze, jak tego czasu na refleksje jest za dużo, wtedy zaczynają przychodzić różne głupie myśli do głowy;)
    ja zdecydowanie najlepiej łapię dystans i najtrafniejsze refleksje snuję na wyjazdach gdzieś tam, gdzie mogę chwilowo pobyć sama, np. na górskim szlaku albo wieczorem na plaży…

Skomentuj.