BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Odwieczny konflikt interesów

Rzuć kamieniem i przyjeb mi w łeb, bo nie zrozumiem chyba nigdy jednej rzeczy (na pewno tej). Człowiek robi coś tak masakrycznie nieświadomie. Poza umysłem. Wdaje się w potyczki słowne, dyskusje próbując udowodnić sobie coś na co nigdy nie miał i nie będzie miał szansy – że wygra grę jaką jest życie. Krytyka, potyczki słowne i bełkot w który się czasem wdaję nie prowadzi do niczego dobrego. Wręcz przeciwnie – jest destrukcyjny i stresujący. Mało zabawny.

Przez łyk łyk łykend (tymbarkowo) było kilka takich momentów, w których stres, emocje i inne destrukcyjne formy dały o sobie znać. Tak sobie wymyśliłem, że jednak warto czasem kilka spraw przemilczeć. Wtedy nawet więcej słychać. No i widać. Widać czyny ludzi, niekonsekwencje w działaniu. Ale nie o to w tych przemyśleniach chodzi. Milczeć czy komunikować każdą rzecz, która nie pasuje?

Milcząc duszę w sobie swoją duszę. Problemy i stres wzrastają w taki sam sposób jak apetyt w miarę jedzenia. Potem jedno głupie zdanie przekreśla wszystko.
A gadanie o nawet błahej rzeczy, która się nie podoba też nie ma zwykłego sensu. Ponieważ zaczynając rozmowę o błahostce kończymy często jeszcze bardziej nakręceni na wielkim problemie.

I tak nie podobają mi się czasem te moje egocentryczne podejścia – złość w momencie, gdy bliska mi osoba nie okazuje zainteresowania. Równie irytująca jest upartość osób, złośliwość i brak możliwości pójścia na kompromis. Pewnie nie było by problemu gdybym sam nie miał takich cech charakteru.  Prędzej czy później ktoś ustępuje, zawsze.  Wszystko wraca do normy. Znów świeci majowe słońce.  A koleina na ambicji, kręgosłupie moralnym i psychice zostaje. Pogłębia się lub zrasta.

A gdy już zrośnie – życie zaczyna nabierać rozpędu, rumieńców i tej fajnej pewności siebie. Masz wrażenie, że nic nie ma prawa cię ruszyć. Żyjesz tak zwanymi romantycznymi uniesieniami aż do kolejnej wydrążonej koleiny. Bo czym innym mogłoby być uczucie w twojej głowie gdyby nie powodowało jednocześnie bólu, a co najważniejsze – RADOŚCI.

I o tej właśnie radości warto pamiętać. Bo często jest ona przesłaniana przez negatywne skutki konfliktu. Człowiek ma taką dziwną tendencję do rozpamiętywania tego co było złe. Negatywy pamięta się długo. A szkoda – ponieważ czasem chciałbym posiąść umiejętność zapominania o „beznadziei” tak szybko jak niektórzy zapominają o szczęściu które ich spotkało.

Wniosek: FUCK It ALL.

Chaotycznie wyszło zapewne, ponieważ chaotycznie ostatnio przyszło mi myśleć.

2 komentarze

  1. Florentyna

    Niektórzy mają takie traumatyczne przeżycia że boją sie odwiedzać miejsca które kiedyś ich cieszyły. Poruszył mnie motyw z tą koleiną, obecnie znajduję się w punkcie wmawiania sobie ‘przecież wszystko jest w porządku’ a tak naprawdę odczuwam defekt w żołądku który zaczyna ostro wariować.. może zaczyna mnie mdlić od słodyczy zwanej ‘życie’ a może po prostu udaje że nie widzę tego co się dzieje.. Unikam ludzi którzy krzyczą mi w twarz że im na mnie zależy, chyba liczą na to że jest to fakt obustronny a tak naprawdę można długo dyskutować i powiedzieć ‘nikt nie obiecywał że będzie łatwo’. Zawsze wtedy gdy są problemy mam ochotę wskoczyć do łóżka zabarykadować się wturlać się w kokon zwany kołdrą i krzyczeć ‘mnie tu naprawdę nie ma!’ a przecież problemy się same nie rozwiążą. Wstaje niczym Czarodziejka z Księżyca krzyczę woda ogień ziemia i ruszam do walki.. lubię problemy gdyby nie one chyba moje życie stało by się monotonne nudne i znów by mnie mdliło.. Wybacz Piotrze za to mini wypracowanie, chyba trochę odbiegłam od tematu ale jestem z tego komentarza dumna jak cholera, ściskam całuje i w ogóle..

  2. w relacji, na której Ci zależy – zawsze komunikować i rozmawiać o tym; wobec ludzi obojętnych – przemilczeć i olać.

Skomentuj.