BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Takie rzeczy tylko … w Erze

Zadzwoniła do mnie miła pani z sieci Era w związku z tym, że za kilka miesięcy
kończy się umowa na jeden z numerów. Z tej okazji sieć zaoferowała mi podpisanie
aneksu przedłużającego okres karencji o kolejne 24 miesiące (to już 6 rok w
Erze). Oto ich warunki:

  • Umowa 24 m-ce
  • Abonament 90zł minus 50% rabatu (w tym 3 pakiety do wyboru min. 100min
    do ery, 40min do wszystkich, darmowe weekendy, darmowe smsy)
  • 500 darmowych minut jednorazowo na 24m-ce

Moje oczekiwania są jednak nieco inne, gdyż zgodzić się na to mogę, pod warunkiem,
że dostanę do tego wszystkiego nowy telefon. Oczywiście pani po chwili namysłu
zaproponowała mi zakup telefonu na raty, co poskutkowało moim asertywnym NIE.
Zadzwoni za kilka dni.

Tak łatwo im w tym roku ze mną nie pójdzie. Jestem świadomy, że mogę wynegocjować
o wiele więcej niż mi proponują. Na razie uruchomiłem plan A polegający na tym,
że gram na zwłokę z informowaniem ich, że muszę sobie to wszystko przekalkulować
(po co mi tyle minut jak aż TYLE nie dzwonię) i przeanalizować ofertę konkurencji
(a nóż dadzą mi takie warunki i telefon).

Jest jeszcze plan B, jest bardziej pracochłonny i wymaga nękania salonu firmowego
kilka razy.

Z drugiej strony będąc po sesji, w której kilka przedmiotów dotyczyło bezpośrednio
negocjacji jestem świadomy o wiele bardziej niż oni myślą, więc posiadam nad
nimi przewagę. Wiem, że nie zaproponowali mi wszystkiego, czego są w stanie
i wiem również, że mogę wyłuskać od nich ten zakichany telefon. Zobaczymy co
czas pokaże. Czasu do końca umowy jeszcze trochę mam. Widocznie to tylko Erze
się spieszy.

Wniosek: Takie rzeczy to tylko w Erze…

15 komentarzy

  1. Miałem podobny dylemat. Przetrzymaj ich ile się da, jak nie odpowiada Ci oferta to powiedz, że jak się zdecydują zweryfikować to mogą zadzwonić ponownie, zawsze możesz przejść na Tak-Tak-a albo do konkurencji.
    Ja taką postawą, po 3 ofertach i 3 odłożonych słuchawkach za 4 razem wynegocjowałem: abonament za 80zł i w tym: 240 minut do wszystkich, 100 minut era/heyah/stacjonarne/ 2000 minut z wybranym numerem, przez 9 miesięcy 9h w miesiącu do era/heyah/stacjonarne i W810i za 1zł. Życzę powodzenia w walce, tym bardziej, że z ERĄ da się negocjować 😀

    Pozdrawiam

  2. Życzę powodzenia i czekam na wyniki negocjacji, zwłaszcza, że może to być bardzo edukujące w kontekście mojej umowy, która się kończy w listopadzie 🙂

  3. zaluje ze 2 lata temu zgodzilem sie podjarany… tym razem sie nie dam. A Sony Ericsson by sie przydal

  4. Walcz ile wlezie. Jest już czwarty operator, niech się czymś popiszą.

  5. Proponuje znaleźć jakiegoś przedstawiciela handlowego. Z doświadczenia wiem, że można sie z nim o wiele lepiej dogadać i szarpnąć więcej na atrakcyjniejszych warunkach. Przez telefon dają najgorsze oferty, a w salonie (nie w partnerze, bo tam to już lipa) zależy na kogo sie trafi – ale ogólnie maja gorsze możliwości niż konsultanci (aka. przedst. handlowi)..

  6. Mi tez niedługo się kończy umowa i w związku z tym nękają mnie telefonami. Ale ostatnio miła pani w salonie Ery zdradziła mi pewien sekret… Możliwość zmiany telefonu pojawia się dopiero na miesiąc przed wygaśnięciem umowy, zeby jak największej liczbie osób wcisnąć samą zmianę abonamentu. Więc nie daj sie i negocjuj ile wlezie.

  7. Ja się dałem ostatnio wrobić i będąc przekonany, że negocjacje nic nie dadzą po prostu zgodziłem się na przysłanie mi aneksu. A jak przeklinałem, gdy zauważyłem, że samo zamówienie przez Internet daje mi premię 1000 smsów na okres umowy…

  8. a ja jestem od ponad 7 lat w Erze i nie narzekam…

  9. Pamiętaj, że im zależy na tym abyś został. Zostaniesz, podpiszesz umowę, a oni za to dostaną kasę. Zawsze przy negocjacjach możesz wspomnieć, że twój znajomy ma taką i taką ofertę czy coś 😉 Powinno pomóc 😀

  10. Pracuję w u operatora GSM (nie-Era) i wiem, że nic nie pomaga w negocjacjach bardziej, jak składana reklamacja w związku z zaproponowaną ofertą. Napisz, że jesteś już tyle lat, a ciągle jakiś szit Ci proponują.

    Każdy Departament Reklamacji zareaguje. Chyba. 😉

  11. Koval – notka ci z komentarza wyszła

  12. tak wiem D4, od razu skasowalem

  13. jakiekolwiek zmiany w regulaminie są podstawą do zerwania natychmiastowej umowy bez żadnych konsekwencji prawnych .

  14. ci co wystawiają dobre laurki w swoich opiniach to są konsultanci/trenerzy Ery.
    Era to złodziej, mówię Wam normalne badziewie.

  15. Przypuszczam, że może być ciekawym sposobem na rozwiązanie tego i tym podobnych problemów instytucja „pozwu zbiorowego”.
    Zauważyłem, że już w tym trybie zawiązują się pierwsze grupy, które chcą pozwać takie firmy jak: J.W Construction (deweloperzy, spółdzielnie), Erę, mBank, Cetelem i inne.
    Można tam sobie założyć dowolną grupę i inicjatywa nie ogranicza się tylko do tych firm
    Szerzej o tej inicjatywie poczytacie tu: http://www.pozywamy-zbiorowo.pl
    Uwaga! Ten tryb nie jest kosztowny i można ubiegać się o nawet niskie kwoty!
    Ważne aby grupy tworzone do pozwu były jednolite gatunkowo (dotyczyły jednego rodzaju sprawy i najlepiej podobnych kwot, odszkodowania są jednakowe dla każdego z grupy).
    Grupa pozwu zbiorowego musi liczyć co najmniej 10 osób.
    A niektóre firmy są mistrzami świata w przekręcaniu swoich klientów masowo na małe kwoty licząc na ich bezsilność i lenistwo.
    Obliczyłem, że firma która tylko 2000 klientom (przy kilku mln to żaden problem) dołoży „extra” z różnych powodów 30,00 zł to da kwotę rocznie cirka 240 000,00 zł !!
    A potrafią, oj potrafią (głośny przypadek Ery vide „podwójne faktury”)
    Czasem może warto coś zrobić konkretnego a nie tylko narzekać??

Skomentuj.