Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

19 Maj

Rzeki, stawy i jeziora

Jedni budzą się któregoś dnia bez kolana lub funkcjonującego biodra. Inni widząc świat cały czas tak samo jak 18 letni chłopcy. A jeszcze inni z uśmiechem na twarzy. Do których należysz?

facebook1 komentarz

5 Maj

Majówka cz. II - Toruń

Toruń Panorama Toruń Toruń Toruń Krzywa Wieża
Toruń Toruń
Toruń Toruń Toruń Toruń Toruń Toruń Toruń - Kępa Bazarowa Toruń Toruń

Toruń wita na samym wstępie żelaznym mostem i billboardem "miasto zabytków". Dla nas to dwa wspaniałe dni spędzone w mieście pierników i krzyżaków. Dwór Artusa, Rynek nowo i staromiejski, pomnik Kopernika, planetarium, ruiny zamku krzyżackiego, Bulwar Filadelfijski, wiecznie zielona Kępa Bazarowa, Kamienica Pod Gwiazdą, Krzywa Wieża... Jednym słowem masa atrakcji i chodzenia.

Nie dziwi też fakt, że po pierniki rok rocznie przyjeżdża do Torunia ponad 1,6 miliona turystów. 25% z nich to podobno obcokrajowcy.

W końcu Toruń to piękne miasto, w którym wiele się dzieje i nie sposób się tu nudzić. Jestem pewien, że każdy znajdzie coś dla siebie. Od licznych zabytków, restauracji i koncertów, przez muzea, galerie, kluby, czy teatry. I trudno to wytłumaczyć - ciągle chcesz więcej, ciągle chcesz jeszcze!

Ale co z tego, że widziałem wieże pochyłą, ratusz sławny i pomnik Kopernika... To wszystko w porównaniu do pierników, tych cholernych pierników, jest niczym. Ten jedyny, najważniejszy wraz z brylantem, posłałem ukochanej zamiast bukietu kwiatów. Tak! Już oficjalnie - zmieniłem status w związku.

facebook4 komentarze

22 Kwi

To już wiosna

Early Spring

W końcu znalazłem czas. By się zatrzymać. Zresetować. Odpocząć. Przed dłuuuugim weekendem majowym. I co? Dokonałem odkrycia. To już wiosna!

facebookDodaj komentarz

21 Kwi

Idą komunie!

Po Komunii Świętej, dzieci w szkole chwalą się prezentami. Jaś mówi że dostał mp4 , a Krzyś mówi że laptopa. Kaziu jeszcze coś innego. A ty Małgosiu co dostałaś na Komunię? A ja poprawiłam sobie biust!

Niestety rower Jubilat 2 i zegarek Timex 80 nie wystarczą. Wyścig zbrojeń trwa!

facebook18 komentarzy

10 Kwi

Komputery a ludzki mózg

Jeśli założymy (a to przecież prawda), że człowiek używa zaledwie 10% potencjału swojego mózgu, a sam mózg w spoczynku zużywa zużywa 20 Watów to 100% jego możliwości oznacza 200 Watów poboru energii. Jednym słowem ludzki mózg wykorzystujący całe spectrum swoich możliwości jest takim małych grzejnikiem. Co ciekawe - w rzeczywistości korzystamy jednocześnie z 1% możliwości szarej materii. Znajdziemy w niej 10^14 synaps, które wykonują 10^15 operacji na sekundę. Przy takim założeniu z kolei, mamy w głowie całkiem pokaźny generator ciepła. To ponad 2000 Watt. Idąc jeszcze dalej - ludzki mózg nie posiada (w przeciwieństwie do procesorów) 1066Hz szyny FSB. Informacje w ludzkim organizmie przekazywane są z częstotliwością 10hz, a mimo to ludzki organ jest wielokrotnie wydajniejszy.

Od 2008 IBM rozpoczął badanie nad komputerem, który pracowałby w podobny sposób jak ludzki mózg. Celem była budowa urządzenia, które będzie w stanie przetwarzać w czasie rzeczywistym olbrzymią ilość danych, czyli co najmniej 10^15 operacji na sekundę. Do tego odtwarzał by procesy percepcyjne zachodzące w głowie. Taka ilość operacji odpowiada za przetwarzanie danych z prędkością 1 petaflopa czyli biliarda FLOPSów. I jak się okazuje, po 65 latach i 3 latach intensywnego rozwoju technologii, firma IBM jest bliska zrealizowania swojego największego marzenia. We współpracy z czterema uniwersytetami i i rządową agencją DARPA, naukowcy stworzyli prototyp eksperymentalnego procesora. "Jeśli badania zakończą się sukcesem, nowy chip będzie w stanie symulować i naśladować takie zdolności naszego mózgu jak odczuwanie, postrzeganie i komunikacja".

Jak twierdzą przedstawiciele IBM, firma chce stworzyć komputer składający się z 10 miliardów neuronów i 100 bilionów synaps. "Po ukończeniu prac, kompletny system będzie zużywać 1 KW mocy i zaledwie 2 litry objętości (wielkość naszego mózgu). Dla porównania – obecnie najszybszy komputer IBM Blue Gene ma 147456 procesorów, ponad 144 TB pamięci i zajmuje ogromny klimatyzowany pokój zużywając przy tym więcej niż 2 MW energii." IBM Blue Gene to szybszy brat słynnego Watsona, który wziął udział w amerykańskim odpowiedniku popularnego programu VaBank. Jego przeciwnikami byli: Brad Rutter, który dotychczas wygrał najwięcej pieniędzy w tym teleturnieju, oraz Ken Jennings, który najdłużej był w nim niepokonanym mistrzem. Watson zwyciężył tę rozgrywkę, z wynikiem $77147. Ken Jennings uzyskał wynik $24000, a Brad Rutter $21600. Zmagania można obejrzeć na Youtube. #1 #2 #3

Zawsze intrygował mnie czas, jaki potrzebuje człowiek by wybudować komputer szybszy od mózgu jego własnego twórcy. Do tego celu najpierw jest potrzeba budowy jeszcze szybszych komputerów, które z kolei będą służyły do budowy jeszcze lepszych i bardziej wydajnych jednostek. Coś na zasadzie słynnego dialogu między królem Milinda i buddyjskim mędrcem Nagasenem.

Kiedy pada deszcz, dokąd płynie woda?
Będzie płynąć po pochyłościach gruntu.
A gdyby deszcz spadł ponownie, dokąd by płynęła woda?
Płynęłaby w tym samym kierunku, co pierwsza woda.

To świadczy tylko o jednym - kolejność nauki jest ważna, ponieważ nowe buduje się na wcześniej wyuczonych i sprawdzonych mechanizmach. Czy zatem technologia idzie w dobrym kierunku? A może należałoby 50 lat temu zmienić jej bieg. Może byśmy byli w zupełnie innym miejscu? Ludzką rzeczą przecież jest błądzić.

facebook5 komentarzy

7 Kwi

Potęga introwertyków

Wielokrotnie w ostatnim czasie słyszałem, że się izoluję, dziczeję [?] (okropne słowo). Jak zwał tak zwał. I co? I będąc w mentalnej ciszy i samotności wpadłem za sprawą Jezucha na materiał (który jak sam stwierdził - jest najważniejszą rzeczą, jaką obejrzał w tym roku). Mowa o potędze introwertyków.

Susan Cain uważa, że:

  • ambiwertyk (pół introwertyk – pół ekstrawertyk) to idealny balans. Należy do niego dążyć. Przechylanie szali w jedną ze stron nie jest zbyt korzystne.
  • nie ma 100% introwertyków i 100% ekstrawertyków.
  • samotność zapewnia kreatywność i objawienia.
  • ludzie łatwo podążają za zdaniem najbardziej dominujących i charyzmatycznych osób wokół nich.
  • nie ma współzależności między krasomówstwem, a posiadaniem najlepszych pomysłów.
  • wielu zbyt bardzo przywiązuje uwagę do czynów niż myśli i moralności.

Charyzma i perswazja stają się przez to zbyt dominujące w życiu codziennym. Czy zmanipulowany charyzmą i perswazją świat przez jednostki dominujące (aktorzy, politycy, celebryci i "autorytety") jest rzeczywistym obrazem naszej rzeczywistości? Na powyższe wartości kładzie się zbyt duży nacisk. Czy rzeczywiście jest to najważniejsze?

  • praca w grupach największym mitem współczesnej myśli intelektualnej.

Wielkie gówno przy założeniu, że od 30 do 50% ludności w poszczególnych krajach jest introwertykami. Dzieci, dorośli, pracownicy - stają się jeszcze bardziej alienowani i nieakceptowalni społecznie. A przecież mają tyle wspaniałych pomysłów, które w grupach potrafią być negowane ilekceważone.

  • Spokój, cisza, autonomia, luz, prywatność, wolność, samodzielność.

Powyższe elementy okazują się bardzo potrzebne. Dzięki nim możemy efektywnie pracować, kreować nowe pomysły i przemyślenia. Zarówno w domu, pracy, czy szkole.

Przydatne linki:
Susan Cain: Potęga introwertyków
Test osobowości - sprawdź czy jesteś introwertykiem, ekstrawertykiem, czy ambiwertykiem
Introwersja na wiki
Ekstrawersja na wiki

Wniosek: Tkwię w ambiwertyzmie

Wniosek: Buduj samemu swoją opinię o świecie

facebook5 komentarzy

30 Mar

Spowiedź

Jaki jest sens utrzymywania tejże "instytucji" kościelnej, skoro większość spowiadających się udaje żal za te same grzechy?

No chyba, że w kolejce do świata wiecznej szczęśliwości liczy się przede wszystkim kreatywność i brak wyciągania wniosków ze swojego wcześniejszego postępowania? Brawo!

Albedo - Dead Mouse (7th HEAVEN)

Wniosek: Więcej grzechów nie pamiętam.

facebook16 komentarzy

7 Lut

Jeśli masz...

Jeśli masz jedzenie w lodówce, ubrania na sobie, dach nad głową i miejsce do spania - jesteś bogatszy niż 75% ludzi na świecie.

Jeśli masz pieniądze w banku, portfelu, a także trochę drobnych - jesteś w czołówce 8% najbogatszych na świecie.

Jeśli obudziłeś się dzisiaj bardziej zdrowy niż chory - masz więcej szczęścia niż 1 000 000 ludzi, którzy nie przeżyją tego tygodnia.

Jeśli nigdy nie doświadczyłeś niebezpieczeństwa wojny, agonii, pozbawienia wolności, tortur lub strasznej męki głodu - jesteś szczęśliwszy niż 500 milionów ludzi żyjących i cierpiących.

Jeśli możesz to przeczytać masz więcej szczęścia niż 879 milionów ludzi, którzy nie potrafią czytać w ogóle!

facebook5 komentarzy

17 Sty

Portret własny

Self-portrait

Polak. Podobno katolik. Klasa średnia. Dużo powiedziane.

facebook6 komentarzy

11 Sty

Powroty

Kiedyś wybudowano most. Połączył Dilles Bottom w Ohio z Moundsville w Zachodniej Virginii. Rozciąga się 912 stóp ponad rzeką Ohio. 12 100 ludzi używa tego mostu codziennie. Zaoszczędził on 35 mil jazdy w każdą stronę pomiędzy Wheeling i New Martinsville. To daje 847 000 mil jazdy dziennie... 25 410 000 mil w miesiącu i 304 miliony 920 tysięcy mil w roku. Został ukończony ten projekt w 1986 i odkąd istnieje zaoszczędził 6 miliardów 708 milionów 240 tysięcy mil, których nie trzeba pokonywać. Przyjmując, że prędkość jazdy to 50 mil na godzinę, to w ciągu 134 milionów 164 tysięcy 800 godzin albo 559 tysięcy 20 dni ten malutki most zaoszczędził ludziom na dojeździe 1531 lat ich życia, którego nie zmarnowali na siedzeniu w samochodzie. 1531 lat!

Sęk tkwi w tym, że niektórzy ludzie lubią długo wracać do domu...

facebook3 komentarze

2 Sty

Żyj i nie licz czasu

Nowy rok. Nowe wyzwania. Nieuniknione zmiany. Ale czy nowe cele? Chyba nie. Bo cele, jako tako nie zmieniają się. Od tak! A szczególnie nie pod wpływem kartek w kalendarzu. W przypadku noworocznych postanowień – klimat do ich wprowadzania w życie jest cały czas, przez 365 dni. Zupełnie nie rozumiem tych, którzy czekają na nie do końca roku. Z lenistwa? A może tylko z racji uspokojenia swojego sumienia?

1 stycznia odetchnąłem. Po raz kolejny. Ulżyło. Aczkolwiek trochę szkoda tego pieprzonego 2011. To był dobry rok. Udało się zarobić na święty spokój. Zrealizować pośrednie cele. I to nawet z nadmiarem. Nie powiem – było bajecznie. Ale chwila! Styczeń to raczej możliwość oczyszczenia umysłu od trosk i wewnętrznego chaosu. Tak jak wtedy, gdy obroniłem pracę magisterską i naprawdę nie wiedziałem, co myśleć. To taki stan umysłu, w którym nie wiadomo, jaką drogę wybrać. Stoisz na rozdrożu i … po prostu stoisz.

W tym wypadku, co prawda droga jest znana i wiadomo gdzie iść, ale chęć przycupnięcia, odpoczynku jest prawdopodobnie silniejsza. Zatrzymać się i rozejrzeć po okolicy – to dobry plan.

Cały czas też, jak wielcy tego świata marzę... Marzę o dalekich podróżach oraz życiu bez papierowego chamstwa i typowo ludzkich problemów. W spokoju! W pokoju!

Wniosek: Żyj i nie licz czasu.

facebookDodaj komentarz

30 Gru

Wspomnienie "04

Przeglądając zamrożone w czasie... chwile... przywracają wspomnienia. Te wyjątkowe. Z reguły bardzo szczęśliwe lub traumatyczne. Ale wspomnienia!

W końcu niewiele jest rzeczy, które skutecznie oszukują rzeczywistość. Szczególnie na przestrzeni lat, nadając im nowy wymiar. Nowy ton. Nową barwę.

I takim właśnie jest po 7 latach Sylwester dwa tysiące czwartego roku. Złudzeniem (mało?) interesującej przeszłości!

Sylwester "04

facebook2 komentarze

21 Gru

Idą święta

Idą święta! Na stole będą owoce kiwi, mandarynki i Coca Cola. Nie zabraknie też egzotycznych potraw jak karp, makiełki i kompot z suszonych owoców.

Kiwi Orange

facebookDodaj komentarz

10 Gru

Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia

Uwielbiam jeść... dobrze jeść. Mimo, że Sokrates uważał, że człowiek nie żyje, aby jadł, ale je, aby żył - ja sam wychodzę z założenia, że lepiej w ogóle nie jeść, niż jeść byle jak.

Kiedyś pewnie umrę z głodu!

Food

facebook8 komentarzy

7 Gru

Jak żyć?

"Jak żyć?" pytał Premiera pewien "biedny" rolnik. Oddychaj, dobrze jedz, rób co lubisz i przestań się modlić. Inaczej odejdź, nie marudź. Nie powtarzaj jak mantry. Nie nuć jak melodii. Zgiń, nie wiedząc jak żyć.

Cytując Oscara Wilde'a, umieć żyć to najbardziej potrzebna umiejętność na świecie. Ale nie utożsamiaj tego z jakimkolwiek śladem materialnej egzystencji człowieka. Nie są to domy, mieszkania, kolekcje cennych rzeczy, obrazów, czy wypasione portfele papierów wartościowych. Nie są to także zapisy księgowe na kontach bankowych. Czy ważniejsze są ślady duchowe, w postaci uznania naszego człowieczeństwa przez bliskich i dalszych krewnych oraz znajomych?

Możliwe. Pytam więc - mieć czy być?

facebook3 komentarze

6 Gru

Nienawiść

Prawda prawd...

Słowo na dziś: Nienawiść.

Podobno rośnie wprost proporcjonalnie do kompleksów.

facebookDodaj komentarz

20 Lis

Samotny

Umilają życie, siedzą, zabawiają... dotrzymują towarzystwa. Potem znikają. Ot tak sobie.

A ty co? Zostajesz sam! Z pajęczyną na lampie...

Lamp

Nina Zilli - 50 Mila

facebook1 komentarz

13 Lis

Arete

Właśnie sobie uświadomiłem, że podleganie wszelkim szeroko pojętym teoriom spiskowym nie ma największego sensu. To samo tyczy się analizowaniu, czy nawet ich zgłębianiu. To irracjonalne. W gruncie rzeczy szkoda na to czasu.

Po pierwsze - nawet jeśli, nie ma na to się żadnego wpływu na życie kogokolwiek z nas.

Po drugie - czy rzeczywiście świat jest tym zainteresowany? Życie toczy się dalej!

Po trzecie - samodzielna jednostka nie dysponuje tak szeroką wiedzą, by wyjaśnić "teorię". Ba! Nawet kilka tysięcy osób (ewangelistów) nie jest w stanie wyjaśnić swojej "teorii". Im więcej ludzi wyznaje ową "teorię", tym bardziej pogłębia się niewiedza reszty.

Po ostatnie - dziwi mnie sposób w jaki niektórzy bronią swoich poglądów. Zdobyli je tylko i wyłącznie na podstawie filmów na YouTube. Czy też zauważyłeś jakie to głupie?

Zamiast zaprzątać sobie głowę i wolne pokłady szarej materii, lepiej skupić się na arete, czyli ideałach, w których dąży się do osiągnięcia pewnej doskonałości.

Cytując:

Arete jest pojęciem swoiście greckim i niełatwo znaleźć jego odpowiednik we współczesnym języku. Zwykle tłumaczy się je jako cnotę, choć słowo cnota zostało ukute w kontekście kultury chrześcijańskiej lub jako dzielność. Słowo dzielność jest etymologicznie bliższe znaczeniu jakie nadała słowu arete kultura grecka. Początki użycia słowa arete w literaturze greckiej odnajdujemy w eposach Homera. W tradycji starogreckiej szlachty pojęcie arete oznaczało ideał mężczyzny i rycerza, łączącego wytworny, dworski obyczaj z męstwem na polu walki. W sensie węższym określa wartość człowieka, zalety zarówno ciała jak i ducha.

W skrócie całą ideę można określić jako pewien ideał, do którego człowiek powinien dążyć. Nie jest co prawda punktem wyjścia, lecz celem wysiłku, który jest skierowany na to co stanowi wartość. Nagrodą osiągnięcia arete jest uznanie. W tradycji greckiej człowiek, który zbliży się do doskonałości zasługuje na najwyższy podziw.

Podchodząc filozoficznie do arete okazuje się, że samą ideę nie można osiągnąć definiując i następnie ucząc innych pewnych zasad etycznych (współcześnie to próbuje się robić). Świat zmienia się zbyt szybko. Kiedyś pewne wytyczne gwarantowały krótkotrwały spokój społeczny (wszyscy wiedzą, że każda doktryna ma swój kres). Arete swoje źródło czerpie z wewnętrznej mądrości, której nie da się nauczyć. Można ją kształtować jedynie przez samodoskonalenie. Przykładem złego podejścia do kształtowania owej paidei (formowanie człowieka od najmłodszych lat przez edukację i wychowanie; uniwersalne podstawy edukacji) jest kościół. Definiowane i narzucane przez religię normy etyczne i moralne są z góry spisane na niepowodzenie. Wielcy filozofowie dawno o tym pisali i mówili, że nie da się tego osiągnąć w ten sposób. Dziwne jest to, że współczesny kościół nie czerpie z tej praktycznej wiedzy. Dlaczego? Na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć najlepiej każdy sam.

Co najważniejsze - w Europejskiej kulturze arete jako tako nie istnieje. Nie jest uważane za żadną wartość. Nie jest znane. Tak jak kultura Grecji tkwiła w swoim ładzie dość długo i stała się w pewnym sensie synonimem skostniałości, to tak doczesny świat zmienia się zbyt szybko by móc pamiętać o takich wartościach jak arete, męstwo... doskonałość. Niech dowodem będzie brak polskiej definicji tego słowa. To po prostu pusta strona, tak pusta jak puste znaczenie arete tkwi w głowach współczesnych ludzi.

facebook4 komentarze

12 Lis

Drewno

Autumn in Goluchow / Poland "11

Morze korniczej obfitości. Koszerne, ścięte z należytą godnością.

facebookDodaj komentarz

10 Lis

Gówno nam ucieka

- Te filmy to fikcja. Autentyczna fikcja! To do niczego. Powinno się pokazywać życie. Takie jakie jest. A co się pokazuje?
- Scenariusze.
- O właśnie!

~Baśń O Ludziach Stąd

No, ale skoro Hanka wjeżdża w karton i umiera, a Orzełek odfruwa z bawełnianej koszulki... czego oczekiwać od życia. To tylko bytowanie w oczekiwaniu na cios. Cios poniżej pasa.

facebook1 komentarz

3 Lis

Pieniądze, zdrowie, życie, śmierć

Dalajlama zapytany o to, co najbardziej zadziwia go w ludzkości odpowiedział:

Człowiek, ponieważ poświęca swoje zdrowie by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca swoje pieniądze by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera tak na prawdę nie żyjąc.

facebook3 komentarze

9 Paź

Kochaj i rób co chcesz

Jedynym sposobem wykonywania rewelacyjnej roboty jest kochanie tego co robisz.

facebookDodaj komentarz

6 Paź

Zmiany

Ci, którzy są na tyle szaleni, by wierzyć, że mogą zmieniać świat, rzeczywiście to robią
~Steve Jobs

To jest to! Zmieniać świat z szaleństwem w oczach i uśmiechem na twarzy...

facebookDodaj komentarz

23 Wrz

Dzieciństwo

Pamiętam te czasy trochę jak przez mgłę
Mgła była rzadka, bo mleka nie dowieźli
Pamiętam poranki pogryzione
Przez szetlandy - najbardziej modne

Moje dzieciństwo tak słodkie jak Vibovit
Wasza walka - ulotki kontra czołgi
Moje dzieciństwo tak słodkie jak napój w worku
Wasze marzenia - zacząć wszystko od początku

Pamiętam dary - ze Stanów twardy ser
Tak słony jak łzy gdy Lego chciałem mieć
Zimę w Relaksach pamiętam
Tak białą jak mleczarnia w dziecięcym śnie

Co prawda ulotki to zbyt daleka przeszłość. Pamiętam wyłącznie te zrzucane na pola z samolotów. Czołgi również, ale te w Jugosławii i Czeczeni... natomiast Vibovit i napoje w worku jak najbardziej są w zasięgu szarej materii. Podobnie rzecz tyczy się dużych szklanych butelek po Coca Coli, mleka ze sreberkiem, czy mega zestawów klocków Lego w Pewexie.

Pamiętam również, że każdy dzieciak zachłyśnięty był perspektywą mieszkania w USA... "Bo w Ameryce wszyscy są milionerami i płaci się w dolarach". Michael Jackson był bogiem, Kurt Cobain s(z)atanistą, a Pamela Anderson matką chrzestną.

Czasy były świetne, szkoda tylko, że okraszone sporą dawką szarej rzeczywistości lat 80 i początku 90. Jednym słowem typowa polska jakość. Bylejakość!

Oceniam to z perspektywy lat. Wtedy nikt tym się nie martwił. Każdy był niewinny i maszerował w lakierkach do komunii. Jedynym większym problemem natury dziecięcej był wybór gry do Pegasusa, ustawienie głowicy w Commodore i pobudka wczesną sobotnią porą na "Teleranek", czy "Było Sobie Życie".

Zastanawia mnie tylko jedno - CO BĘDZIE PAMIĘTAĆ ZA 15-20 LAT DZISIEJSZA MŁODZIEŻ? Kryzys gospodarczy i zieloną wyspę? A może rodziców, którzy zostawili swoje dzieci emigrując do Anglii za chlebem?

Leniwiec - Mój PRL

Wniosek: Moje życie, moje wspomnienia.

facebook3 komentarze

8 Wrz

Chwile

Gdzie te piękne chwile przy których podziwiało się wschód i zachód słońca?

Gdzie ta kąpiel bez wstydu?

Gdzie ten czas przepełniony dobrą powolnie ulatniającą się energią?

Wszystko w to lato było szarobure.

Fuck! Powoli zaczynam wakacje... Na szczęście z dala od wszechobecnego buractwa, malkontenctwa i ... polskości.

facebook7 komentarzy

11 Sie

Teoria spiskowa dziejów

Teorie spiskowe towarzyszą ludzkości od wielu wieków. Skrótowo rzecz ujmując wynikają z naturalnej skłonności ludzi do myślenia... i pomijania niektórych faktów. Otóż ostatnio na rynkach finansowych mamy do czynienia z korektą, bessą, recesją, krachem, kryzysem (jak zwał tak zwał). Zaciekawiony zjawiskiem zacząłem szukać. Inspiracją była informacja:

21 lipca nieznany inwestor postawił 850 mln dol. na to, że rating największej gospodarki na świecie, czyli USA, zostanie obniżony z poziomu AAA do AA+. Stawka była oceniana w stosunku 1:10, a obniżka stała się rzeczywistością w ub. weekend. Według "Daily Mail" i części ekonomistów przewidującym graczem mógł być znany spekulant George Soros, który ogłosił niedawno, że odchodzi na emeryturę.

Jak łatwo zgadnąć sytuacja ta zaistniała i logicznie wnioskując "tajemniczy" inwestor zdołał zarobić. Ile? Ponad 8 500 000 000 $ w niespełna pół miesiąca. No cóż - "dziadek" odchodzi na emeryturę to i potrzebuje trochę drobnych. #1. Tutaj nasuwa się pytanie - jaką cenę ma niższy rating w Standard & Poor's? Czy miliard dolarów amerykańskich wystarczy by kupić kilku analityków?

Szukając dalej trafiłem na koncentrację pozycji na kontraktach terminowych po sesji w dniu 10/08/2011. "Grubas" (w środowisku zwany rekinem lub sternikiem) posiada w swoim portfelu od 40 do 45% wszystkich kontraktów na rynku ze wskazaniem na jeden z kierunków (long / short). W którą stronę obstawił - trudno powiedzieć. Przydałby się znajomy z dostępem do WARSET'u (WARsaw Stock Exchange Trading System) w celu weryfikacji obranego kierunku. #2

Co ciekawe w ubiegłym tygodniu (piątek) ten sam inwestor otwartych miał zaledwie 30 - 35% wszystkich kontraktów na rynku. Jak widać - zwiększa swoje pozycje. Identyczną sytuację można było obserwować podczas poprzednich (mniejszych) korekt po 2008 roku (z takim wyjątkiem, że procent otwartych kontraktów osiągał poziom 50%) - o tym, kto może zarabiać na "sterowanej" zmienności rynków? Patrz niżej!

Potężne straty notują akcje największych europejskich banków. Inwestorów na giełdach ogarnęła panika, gdy pojawiły się plotki, że czołowy francuski bank Societe Generale może mieć kłopoty, gdyby doszło od obniżki francuskiego ratingu. Notowania banku w Paryżu runęły o 20 proc.

W kontekście rozpowiadania plotek na rynkach finansowych warto przypomnieć film "Wall Street: Pieniądz nie śpi" / "Wall Street: Money Never Sleeps #4". To kontynuacja "Wall Street" Olivera Stone'a, jednego z kluczowych filmów lat 80-tych. Film opowiada o kulisach światowych rynków finansowych, spekulacji i przede wszystkim sile plotki. Oczywiście Jake Moore i Gordon Gekko pokonują wroga i heroicznie ratują świat.

Następnie dotarłem do esencji teorii spiskowych - Grupy Bilderberg. Pierwsze spotkanie tego typu miało mieć miejsce w holenderskim Hotelu de Bilderberg (stąd pochodzi nazwa grupy) w Osterbeek w maju 1954 roku. Grupa Bilderberg skupia wpływowych ludzi - m.in. wielu członków europejskich domów królewskich - którzy spotykają się raz w roku w celu przedyskutowania aktualnych spraw. Podczas tych ściśle tajnych spotkań prominentni biznesmeni, politycy, bankierzy, działacze oświatowi, właściciele mediów oraz przedstawiciele generalicji z całego świata, często nazywani ,,równoległym rządem", radzą (według zaawansowanych teorii spiskowych) na temat utworzenia tzw. "Nowego Porządku Świata". Nie byłoby może w tym nic dziwnego gdyby nie rzucająca się w oczy lista dat i miejsc spotkań grupy. Dostrzec można pewną zależność:

  • 2008 (5–8 czerwca): Westfields Marriott w Chantilly, Wirginia, USA - pierwsze oznaki kryzysu widoczne były już w 2007 roku. Kulminacja spadków nastąpiła w drugiej połowie 2008 roku, po spotkaniu Grupy Bilderberg.
  • 2009 (14–17 maja): Hotel Astir Palace w Atenach, Grecja - na początku roku do władzy w Grecji doszła lewa strona sceny politycznej. Kilka miesięcy później wyszła na jaw tragiczna sytuacja fiskalna tego kraju. Zastraszająco szybko urósł deficyt budżetowy i dług publiczny. Członkostwo w strefie euro obliguje każdy kraj do przestrzegania kryteriów z Maastricht o utrzymywaniu deficytu budżetowego poniżej 3% PKB oraz długu publicznego poniżej 60%. Tymczasem grecka dziura budżetowa w grudniu 2009 roku powiększyła się do 12,7% PKB (wobec zakładanego przez poprzedni rząd 3,7%), a dług publiczny sięgał 120% PKB. W połowie 2009 roku nastąpiły spadki i wyprzedaż akcji, po spotkaniu Grupy Bilderberg.
  • 2010 (4–6 czerwca): w Sitges, Hiszpania - Na początku maja pojawiły się pierwsze informacje na temat problemów finansowych Hiszpanii i Portugalii. Efekty spotkania? Nie są wyraźnie zauważalne. Nastąpiło wyraźne spowolnienie na rynkach finansowych.
  • 2011 (9–11 czerwca): w St. Moritz, Szwajcaria - Po 14 czerwca Frank Szwajcarski przebił pierwsze opory i zaczął wędrować na północ. 9 sierpnia 2011 roku osiągnął niemal parytet wymienialności do Euro na poziomie 1:1. Proces ten przyspieszył tuż po spotkaniu Grupy Bilderberg.

Przypadek?

... nie piszę dalej, ponieważ szkoda nerwów na spiskowe dywagacje. Świat się kończy. Bo jak widać "ktoś" gra w Gamboni. Dla przemyślenia zacytuję historyjkę Joego - bardzo dobrego gracza w karty, wymyślonego przez Victora Sperandeo na potrzeby książki "Trader VIC":

Joe pewnego razu szukając partnerów do gry (oczywiście za jak najwyższą stawkę), znalazł się na farmie, gdzie właśnie trwała gra w Gamboni. Na stole w puli leżało 40 000 dolarów i Joe przyłączył się do gry. W pewnym momencie, gdy w ręku miał fulla z asów i dam, znacznie podwyższył stawkę. Farmer przy stole sprawdził i wyłożył trzy trefle i dwa kara bez większego znaczenia. Gdy zaczął zgarniać pieniądze Joe zaprotestował, wówczas farmer wskazał mu tabliczkę na jednej ze ścian lokalu "trzy trefle i dwa kara tworzą Gamboni. Najwyższy układ kart w tym lokalu". Joe mimo wściekłości postanowił grać dalej, znając już zasady i niedługi czas potem otrzymał do ręki Gamboni. Postawił wszystko co miał. Farmer ponownie sprawdził pokazując sekwens kart. Gdy Joe zaczął zbierać pieniądze powstrzymał go pokazując tabliczkę na innej ścianie "W tym lokalu w ciągu całego wieczoru dopuszczalny jest tylko jeden Gamboni".

facebook12 komentarzy

2 Sie

B-b

Kim byłem? I kim mam być?

Mówi się, że każdy dostaje to, w co wierzył... I to chyba zdecydowanie najlepsza miara ludzkich dokonań.

facebookDodaj komentarz

24 Lip

Tabu

Zapamiętać! W Polsce łatwo łamać tabu, ponieważ wszystko jest tematem tabu. Stop!

facebookDodaj komentarz

5 Lip

Pasta

Pasta

Uwielbiam wszelkiego rodzaju makarony... także te wełniane.

facebookDodaj komentarz

4 Lip

Dno

Sięgam dna... Podobno szczyt bezczelności to narobić komuś na wycieraczkę, zapukać, poprosić o papier i powiedzieć, że był zbyt szorstki.

Jednak wydaje się, że większym szczytem bezczelności mogłoby być spożycie gówna i twierdzenie, że było truflami. Notabene ów przysmak jest bardzo podobny do numero uno... Śmiem twierdzić i wysunąć daleko idącą tezę, że wielu myli je ze sobą i uprawia tego rodzaju praktyki.

Stop! Zatarłem tryby.

facebook1 komentarz

26 Cze

Wyssaj lęk

Po dwóch percepcjach i zmianie natężenia wiązki jonów na linii synapsa - akson - synapsa okazuje się, że wystarczy nastraszyć i ukoić. Człowiek poczuje się od razu lepiej...

facebookDodaj komentarz

15 Cze

"Wolne media" dla Polaków

Coś się stało, coś zagrzmiało, może dziecko oknem wyleciało?

A nie przepraszam, żadne wielkie wydarzenie. To tylko TVN i rzekome "wolne media". A raczej kolejna próba. Próba udowodnienia (cytując znaną wszystkim dobrze reklamę), że "niemożliwe jest niczym".

Samoczynnie zaczynam coraz bardziej w to wierzyć. Opcja prawicy bełta się z pozostałymi opcjami politycznymi. Bo w końcu TVN to jak chorągiewka. 6 miesięcy temu byli w stanie zjeść Kaczyńskiego na obiad, a teraz na deser podają Donalda... Tuska rzecz jasna.

I jak być tu konsekwentnym. Załatwiać "sprawy polskie" i prowadzić jednocześnie "żetelne" dziennikarstwo. Innymi słowy jak upiec 2 (dwa) ptaki na jednym ogniu, a następnie wypić piwo, które waży się w postaci papki milionom Polaków.

Tak przyznaję się - oglądam TVN. Lubię jak "bebłot" (mimo, że go nie oglądam) wyrzuca jakieś dźwięki. Ale tak na chłopski rozum - po słuchaniu tych głupot (przepraszam - informacji) sam już nie wiem, które opcje są dobre, a które złe. Śmiem twierdzić, że podawanie wiadomości w ten a nie inny sposób wypacza zdolność do racjonalnego myślenia politycznego. W przypadku wyrażania poglądów politycznych na podstawie uzyskanych "żetelnych" informacji człowiek nie jest się w stanie jasno określić czy jest po jednej, czy po drugiej stronie rzeczywistości. Informacje, które uzyskuję są za każdym razem mieszaniną lewicowo-centralno-prawicowej i PO-PiSowsko-eSeLDowskiej paplaniny nic nieznaczących pojedynczych myśli, które składają się na ogólnie kreowany klimat polityczny kraju.

Test - wyjedź z kraju. Wróć i włącz telewizor. Albo umrzesz ze śmiechu lub dostaniesz zawału. Tak czy inaczej - efekt ten sam.

facebook1 komentarz

7 Cze

Optymizm

Pierre Cardin Collection Iris Sauvage Toilet Water

Zawsze do połowy pełne!

Zawsze!

facebookDodaj komentarz

22 Kwi

oFF

Ostatnio zauważyłem, że coraz bardziej dystansuję się do otaczającej mnie rzeczywistości i problemów dnia codziennego. Podobno to dobrze... Takie oFFowe.

I jak to się mówi:

Byle pod prąd, bo z prądem płyną śmieci...

facebook1 komentarz

14 Kwi

Sorry śmierć

Sny o wypadających zębach i pytania P. na temat życia wiekuistego #1:

- Co byś zrobił gdybym umarła?
- Jak to co? Posmutniałbym...
- Aha.

Wniosek: Sorry... ale jeszcze nie dziś.

facebookDodaj komentarz

8 Kwi

Myślę o myśleniu

Mój boże, tak sobie myślę jak to ciężko jest samodzielnie myśleć. Telewizja myśli, prasa myśli, Internet myśli. Wszyscy masowo myślą, w swej niewiedzy, że myśli są wymysłem ich samych. A prawda jest inna! Z czystego lenistwa, wygody, przyzwyczajenia...

Tak jest prościej, łatwiej. Na skróty. I coś w tym jest, ponieważ mnie też się nie chce. Mam poczucie, że przez ostatnie lata zrobiłem dużo w kwestii myślenia, może nie koniecznie samodzielnego, ale na pewno swobodnego. Z perspektywy czasu wydaje się, że momentów samego intensywnego myślenia mogło być za dużo. Efekt? Wpadłem w kolejną skrajność - niemoc. W końcu tyle już wymyślono...

Można by rzec, że samo myślenie (tak jak gospodarka) wpada w regularne cykle koniunkturalne. Po okresie ożywienia i rozkwitu przychodzi pora na swoisty zastój. Oby!

Zawsze do odkrywania czegoś nowego motywują dotychczasowe zajęcia lub przyszłość. Co do tych pierwszych - różnie to bywa. Największych inspiracji zapewniały minione studia. Co do drugiego, perspektyw - te najbardziej różowe (a może i słoneczne?) zapowiadają się dopiero pod koniec września. A, że do tego czasu sporo momentów, chwil, oddechów - wypadałoby jeszcze nad czymś głębszym pomyśleć. W końcu to jeszcze (tylko) sto siedemdziesiąt dni. Co to będzie? Pomyślę o tym myśleniu!

facebookDodaj komentarz

8 Kwi

Kropla

Drop
W kroplach dni powszednich, tak samo jak i w morzu, całe niebo można zobaczyć.

facebookDodaj komentarz

6 Kwi

0,3 sekundy

Problemy pojawiają się i znikają. W większości przypadków są tylko wymysłem szarej materii. To tam się tworzą, tam rozwiązują i tam w ostatecznym rachunku znikają.

Mgnienie oka... tyle trwa ten cyrk!

facebookDodaj komentarz

17 Mar

Alfa i Omega

Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec... Jestem tajemniczą całością i obrazem doskonałości. Wiem wszystko, widzę wszystko. To do mnie należy pierwsze i ostatnie słowo.

Człowiek dysponujący umiejętnościami α i Ω potrafi bezsprzecznie odczytywać myśli i zamiary na odległość. To on jest sternikiem rzeczywistości. Swoistym mentalistą i telepatą. To on za sprawą swojego kunsztu ogranicza innych w działaniach, na pograniczu czasu i przestrzeni.

Do 17 marca 2011 roku, dnia św. Patryka nie przypominałem sobie żebym był od urodzenia alfą i omegą. Dziś podobno jestem nieskończony.

facebookDodaj komentarz

9 Mar

Sześćdziesiąt

60 miesięcy pisania. I co mi z tego przyszło?

Wiem
mniej
niż
wiedz
iałem

i
wiem
więcej
niż
myśl
ałem
...

facebook6 komentarzy

7 Mar

Z prądem

... w otchłani systemu.

Swojego czasu usłyszałem, że po dłuższej przerwie fajnie jest spotkać człowieka i zobaczyć, że mimo upływających lat (w przeciwieństwie do większości) nie popłynął z prądem rozsądku...

Cokolwiek to znaczy...

facebook2 komentarze

2 Mar

Nic nie jest stałe

Kiedykolwiek pomyślisz, ze już wszystko zrozumiałeś, wejdź w głąb siebie i powiedz sobie głośno i wyraźnie:

Ktoś ze mnie zażartował.

De Press - Myśmy rebelianci

Poproszę o modlitwę w mej intencji.

facebook1 komentarz

22 Lut

W tunelu

Jakby to powiedzieć. Może tak - jestem w ciemnym tunelu. Coś widzę, ale nie jestem pewien czy to już światełko, malutka dioda czy reflektor pędzącego pociągu...

... targa mną coś w rodzaju życiowego sumienia. Na lewo, na prawo... ale spokojnie - na jakiekolwiek głosowanie nie idę! Wybory, to nie głosowanie! Zresztą nie ma to większego znaczenia, ponieważ "rat race" trwa. Większość ludzi nie ma zbytnio wyborów. Chcieć nie chcąc i tak biorą w tym udział. Brną w nieodkryte, przed siebie. Jak ślepcy. W tłumie ślepych.

Mówisz: stop, basta. Bronisz się "ręcami" i nogami. A i tak prawdopodobnie wiesz, że to bez sensu, mit, wirus komputerowy. Chwilowy stan duszy. O tym wszystkim przypominają słowa Kudo, że całe życie jesteś całkowicie szalony, ponieważ myślisz, że istniejesz "ty" i "inni"”. Starasz się wyróżnić z tłumu, ale w rzeczywistości nie ma ani "ciebie" ani "innych".

Więc odpuść napięcie, poluzuj zwieracze... żyj!

facebook1 komentarz

13 Lut

After-before

Dosłownie przed chwilą przeczytałem, że kobieta wiele zrobi, by dostać poranną kawę wprost do łóżka lub stołu. Zależy, gdzie ją znajdziemy o poranku.

A jeśli nie pija kawy to nastrój melancholii i zapomnienia w oczach kobiety wywołać może:

  • zapach nocnych wspomnień,
  • odgłosy porannych porządków,

lub

  • obietnica dalekiej podróży.

Wyo!

facebookDodaj komentarz

1 Lut

Platońska receptura na szczęśliwe życie

Prawem prawa przyciągania zupełnie przypadkowo do mej szarej materii trafiła taka oto maksyma platońska:

Obserwuj, słuchaj, rzadko osądzaj i nie chciej za dużo.

Niektórzy mili twierdzą, że jest to receptura na życiowe szczęście. Ja chyba zacząłem ją nieświadomie realizować...

Bob Marley - Sun Is Shinin'

facebookDodaj komentarz

24 Sty

Potrzeba inspiracji

W życiu potrzebujesz albo inspiracji lub desperacji.
Tony Robbins

Pierwszego szukam, a drugiego... hm.

facebook1 komentarz

22 Sty

Obserwacje

Patrzę przez okno i sam nie wiem... Nie wiem, co jest gorsze: komin dymiący judaistycznie, siarka na dnie butelki, pies srający na szary śnieg, czy flegma skacowanego żula wytarta w rękaw.

facebook1 komentarz

20 Sty

Szczury

Ludzie są jak szczury wpuszczone do labiryntu...

Jeszcze nie nakreśliłem planu, a już próbują go zablokować!

Wniosek: Witam w Matrixie.

facebookDodaj komentarz

12 Sty

ZMIANY Zmiany zmiany

Ten rok miał być inny... Kurde, nie jest!

2Pac - Changes

facebook1 komentarz

9 Sty

Byt a świadomość, kształtowana przez religię

Okazuje się, że religia kształtuje. I to poważnie. Wiara w cokolwiek nie dość, że kształtuje wewnętrzne wartości to i w pewnym stopniu ogranicza. Nie od dziś wiadomo, że byt człowieka kształtowany jest przez jego świadomość. Oznacza to, że im bardziej człowiek jest świadomy procesów wewnętrznych zachodzących w jego własnym organizmie tym bardziej otwarty jest na wszelakie systemy wartości istniejące we współczesnym świecie. Co najważniejsze - potrafi je racjonalizować, klasyfikować i oceniać z czysto obiektywnego punktu widzenia.

Wystarczy spojrzeć na to, kim są i z jakich warstw społecznych pochodzą ateiści nieukrywający faktu, iż nie wyznają jakiejkolwiek religii. Szczególnie chodzi tutaj o te kraje, w których do wyznawanie jednej jedynej właściwej religii przyznaje się większa część społeczeństwa (np. Polska). Odpowiadając od razu na pytanie - są to ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na pewną odrębność społeczną, "drogę pod prąd".

Okazuje się, że określone wartości, którymi dysponują społeczności bardzo religijne na tyle je ograniczają, iż nie mogą one realizować celów zaliczanych do kategorii bardziej złożonych (wyższych). Mam tu na myśli takie cele, które miałyby za zadanie poprawić status, zamożność jednostek czy idąc dalej rozwój gospodarczy danego kraju. Społeczeństwa religijne są na tyle skostniałe mentalnie, że wszelkie zmiany w dotychczas obowiązujących zasadach nie są akceptowane przez ogół ze względu na zakorzenione wewnątrz ludzkiej świadomości wartości.

Wniosek jest jeden: byt kształtowany jest przez świadomość człowieka. Na co dowodem jest wyraźna korelacja pomiędzy religijnością, a zdolnością nabywczą mieszkańców danego kraju. W PEW Research Center sporządzili nawet piękny wykres obrazujący ową zależność.

Polska nadal tkwi w "koszyku" krajów słabo rozwiniętych. Badania innych instytutów pokazują jednak, że w naszym kraju postępuje wewnętrzna laicyzacja. Biorąc pod uwagę pozycję Polski na wykresie, istnieje spora szansa, aby przeskoczyć w dość szybkim tempie do krajów Europy Zachodniej. Czego wszystkim życzę... A co z Kościół Sp. z o.o.? Kto by się nimi przejmował. I tak nie płacą podatków!

facebook18 komentarzy