BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.
ARCHIWUM

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Euro koko spoko w Polsce

Otwieram oficjalną lodówkę Euro 2012, a tam sałatka ze śledziem i serek topiony UEFA. Ale co tam… na Euro dojadę Hyundaiem, którego silnik zalany został oficjalnym olejem – Castrol Edge Performance Index. W ramach aromaterapii jazdę samochodem umili mi choinka zapachowa w barwach fioletowych. Jako wieloletni patriota wyposażyłem auto w niezbędne dodatki. W odpowiednią flagę na dachu, pokrowce na nagłówki i lusterka oraz szalik na podszybiu. Dla bezpieczeństwa założyłem opony Continentali, wlałem dedykowany na okres mistrzostw płyn do spryskiwaczy i zatankowałem samochód na Orlenie, którego spece od marketingu zbyt bardzo się nie wysilili (w końcu tylko rolnicy otrzymują czerwone paliwo). Gdyby padało – mam parasol. Do odliczania czasu specjalny, superdokładny zegarek i kalendarz papierowy z 12 kartkami. Oczywiście z logo Mistrzostw Europy. Musi być oficjalny. Tak samo jak telewizor – Sharp. Taki jest najlepszy. Specjalnie zaprojektowany do transmisji. Idealnie wyświetla kolor fioletowy, żółty i czerwony. Przed telewizorem zasiądę z piwem Carlsberg i Warka. Tak mi każe UEFA i PZPN. Właściwie nie wiem które jest bardziej priorytetowe. Dla pewności trzymam oba. Warka w lewej ręce. Tak od serca. Bo polskie. Carlsberg – w prawej.

Euro 2012

Na otwarciu meczu zobaczę zapewne Błaszczykowskiego odzianego w Adidasa i trzymającego za rękę dziecko z eskorty McDonalds. W przerwie zagryzę chipsami. Oczywiście Lay’s. Mam całą pakę kibica… I obejrzę milion spotów w bloku reklamowym o łącznej długości 14 minut i 29 sekund. Przed obiadem – biało-czerwone Tic Taki, w trakcie Coca Cola i M&M’s, a na deser czekoladowe maskotki Sławka i Slavko od Wedla. Pamiętam też o Grześkach z Jutrzenki, kabanosach kibica i delicjach szampańskich. Całość zostanie oczywiście umieszczone w oficjalnych, europejskich naczyniach firmy Dajar – kubki, szklanki, miski i nakrycia stołowe zakupione w oficjalnej PZPNowskiej sieci sklepów Biedronka. Całość okraszona wzorami, logotypami, symbolami i odpowiednią kolorystyką. Żebym czasami nie zapomniał gdzie rozgrywane są mecze regularnie przypomni mi o tym firma Orange. Emocje uwiecznię aparatem Canon, tyłek podetrę papierem toaletowym do dupy „z piłką”, zregeneruję siły na oficjalnej fioletowej pościeli Euro 2012, a samą transmisję w telewizji zapewni platforma cyfrowa N. Za wszystkie przyjemności (z przyjemnością) zapłacę kartą MasterCard wydaną przez jedyny, właściwy i oficjalny bank mistrzostw – Bank Pekao S.A.

I czego chcieć więcej. W końcu dzięki „takim produktom każdy może poczuć i dotknąć mistrzostw”. Tak przynajmniej twierdzą zaangażowane w Euro firmy. Nic tylko piać z zachwytu. Dziękuję! O czymś zapomniałem?

12 komentarzy

  1. Kia. Tych rażących w oczy reklam na Nowym Świecie nie da się niestety przeoczyć.

  2. Czy Kia i Hyundai to nie ten sam koncern czasami?

  3. F16 – oficjalny samolot Euro 2012. Przynajmniej wojsko może dobrze strzelić 😉

  4. Ło jeżu, telewizja teraz tak pierze mózgi?

  5. Jak dobrze nie mieć czasu na oglądanie telewizji…

  6. @lemiel, zdz: nie oglądam aż tak dużo. Chadzam regularnie na zakupy… i zaatakowali mnie wirusem Euro.

  7. CapaciousCore

    To teraz moja mała historyjka. Siedzę sobie z dwa dni temu w domu. Okno otwarte z nadzieją, że wywietrzę dom. No i słysze „euro koko wszystko spoko”. Patrze na stadion, a tam jakieś zawody „miedzynarodowe” dla dzieciaków 😉 Jak luną deszcz to koniec dopingu było ale sam fakt, że puścili tą nutę 2 razy mnie strasznie dobił.

  8. Widziałeś już Jarzębinę na euro2012, to obejrzyj teraz ruską ekipę na eurowizję 2012. ;]
    http://www.youtube.com/watch?v=BgUstrmJzyc

  9. @quest to nasze są 10 razy lepsze 🙂

  10. Własnie wpadłem na https://www.facebook.com/WezObrendujNaEuro czyli zbiór zdjec z produktami na euro

  11. Brakuje oficjalnej wody mineralnej reprezentacji Polski. No i chyba brak też paluszków kibica. Pozdrawiam, świetny artykuł.

Skomentuj.