Profesjonalna krytyka sztuki

Jak można napisać recenzję spektaklu podsumowując wszystko bardzo ładnie jak na „zajebistego” krytyka sztuki przystało podając przy tym nazwiska aktorów, którzy tak naprawdę w tym dniu (premiery) nie występowali?

Profesjonalna recenzja. Zaczyna mnie to przerażać. Koleś w czasie premiery siedzi sobie z dupą w restauracji. Wpada do domu zajebany i pisze potem takie głupoty, które czytają tysiące, a może miliony ludzi. Denerwuje mnie takie odgrzewanie kotleta. Świadczy to tylko o tym, że tacy ludzie są pieprzonymi rutyniarzami. I to jest święta prawda – jeżeli mam robić za każdym razem to samo, przy czym nic nowego się nie ucząc to jaki jest sens tego robienia? No chyba odpowiedz nasuwa się sama.

3 komentarze

  1. zawsze mnie smieszyly wypowiedzi krytykow ktorzy wzdychali nad obrazem na ktorym byla rozpaprana plama. „jak ten artysta to przezywal kiedy tworzyl…., coz za wrazliwosc…” itp —-> :hahaha

  2. @thot dokładnie. a artysta spytany co nim kierowało kiedy to „coś” tworzył odpowiada „myśl ile za to mi zaplacą”

  3. z czegos trzeba zyc 😉 a ze inni pozwalaja sobie wciskac ciemnote i placa takim „tworcom”…. 😉 jak ich stac….

Skomentuj.