Każdy chce pić wódkę, nawet moja babcia Renia. Z tego właśnie powodu zakupiłem na jej polecenie kilka flaszek tego złocistego napoju bogów.
Już niedługo uraczy gości (w tym Tadka) pysznym trunkiem z jęczmienia (czy z czego to cholerstwo się robi).
Jak widać w Polsce każda dobra impreza (imieniny) nie mogą odbyć się bez wódki. To tak jak by strzelać ślepakami, albo iść z laską na Pola Elizejskie bez zabrania butelki dobrego francuskiego wina.
Kiedyś swojego czasu prowadziłem niechlubną statystykę czego na imprezach rodzinnych najwięcej schodzi. Okazało się, że oprócz kotletów i sałatki warzywnej najpopularniejszym wsród dorosłych jest pusto-kaloryczna wódka.
Kilka lat póżniej zrobiłem kolejne badanie statystyczne. Tym razem jako student i wśród studentów (poznańskich). W statystyce chodziło o zebranie informacji jaką wódkę pijemy najczęsciej. Co ciekawe okazało się, iż najpopularniejszy trunek to ten sygnowany nazwiskiem Sobieskiego. Na dalszych miejscach znalazł się Bols i Wyborowa.
I wcale co do Sobieszczaka się nie dziwię. W końcu swojego czasu w mojej skromnej piwniczce stało 18 kartonów tej wódki. Niezłe musieli mieć miny panowie z energetyki, którzy przyszli skontrolować czy aby na pewno nie kradnę prądu z obcego źródła…
Dobra koniec o tej wódce bo już rzygać się chce. Ile można? W ramach podsumowania jak widać nie ma dobrej imprezy bez alkoholu tego typu. Osobiście mam pogląd, iż nie może być ona robiona z ludzmi nie pijącymi (abstynentami). Z tego względu, że zawsze zamulają. Z doświadczenia wiem, iż nie pijąc na bibce, w momencie gdy reszta ekipy pije człowiek szybko się nudzi, chce mu się spać i chce być szybko w swoim domowym zaciszu. Mieszkamy w Polsce, tuż przy wschodnich rosyjskich, białoruskich i ukrainskich sąsiadach. Mamy groźno-mroźne zimy. I to trzy wystarczające powody by pić wódkę. Wymaga tego polska rama kulturowa i niech tak będzie…
Wniosek: Jest wódka, jest impreza.
Btw. I na boga nigdy nie włączaj (włanczaj gdy masz włancznik) na rodzinnej uroczystości telewizora, ponieważ tak jak goście chcieli ze sobą rozmawiać to tak szybko ze sobą przestaną.
W sobotę byłem w Poznaniu i faktycznie ten Sobieski strasznie popularny tam. Właściwie to do soboty nie miałem pojęcia o istnieniu takiej wódki. Ja osobiście uważam, że Absolut jest najlepszy, ale swego czasu też sporo Bola piłem.
Złocista wódka? Stary, oszukali cię! ;>
Teraz wódkę można robić ze wszystkiego.Wódka, którą wydestylowano ze zboża, ziemniaków lub melas (bez rozróżnienia na buraczaną i z trzciny cukrowej), będzie nosiła na etykiecie po prostu nazwę: „Wódka”.
Gdyby do jej produkcji użyto innych składników, napis będzie głosił: „Wódka wyprodukowana z… (nazwa składnika). A co do Sobieskiego to faktycznie popularny trunek również w Kaliszu.
@gdr a nie widziałeś tej z płatkami złota?
A widziałem, ale to tak jak na piwo mówić „słodki czerwony napój”, bo sprzedają też z sokiem 🙂
@gdr nie no nazwałem tak bo przecież nie srebrny… tak jak stajesz na najwyzszym podium i odbierasz złoty medal to wódkę klasyfikuję na tym najwyższym miejscu
żołądkowa jest złocista, a żołądkowa z miętą jest wykurwista ;p
@reod aaaaaaaaaaaaa zpomniałem o żołądkowej miętowej… bez popity najlepsza. Absynt tez niezły ale drogawy 😀
Absynt fajny, zawsze jak jestem w gorach to ze Słowacji sobie coś przywiozę. Tylko potrafi z zaskoczeia zwalic z nog.
@sebastian a jak to ma się z tymi właściwościami halucynogennymi? ostatnio w Lipcu piłem to jedyna akcja jaką pamiętam to to, że miałem obłędny śmiech i nie mógłustąpić. Wszystko mnie śmieszyło
Ja nic takiego nie mialem. Ale to zależy od tego jaki pijesz i jaką zawartość tujonu (chyba tak się nazywa ta substancja?) ma w sobie. Ja żadnych halunów nie miałem po tym. Większość osób co to piła podziela moje zdanie, że haluny są przedsadzone. No może i da się mieć zwidy po tym, ale to trzeba wielką ilość wlać w siebie. Ale w drugą strone to kumpel impreze skończył siedząc w wannie to może i coś tam widział 😉
Nie no, Żołądkowa :* to jest prędzej czerwonawa niż złocista. Ktoś wam chyba do wódki nasikał 🙂