Koval w Dubrovniku
Dubrovnik jest piękny i klimatyczny. Zapewne przez to taki drogi - dlatego też nie polecam cokolwiek tam kupować. Chyba że lody - dobre i spore.
Mnie Dubrownik kojarzy się w dużym stopniu z Wenecją. Podobny - klimatycznie no i przede wszystkim architektonicznie. Takie wenecjańskie miasteczko z wypompowaną wodą. A i potem okazało się, że w 1205 roku Dubrovnik został podbity i przyłączony do Wenecji. Zagadka rozwiązana.... Czas na zdjęcia.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Więcej zdjęć na Flickr.
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Kaniony Czarnogóry
Temat kanionów Czarnogóry to idealny pretekst by cokolwiek wspomnieć na temat samej Czarnogóry. Otóż chcąc zobaczyć wszystkie 3 najważniejsze i zarazem jedne z najgłębszych kanionów w europie (drugie, co do wielkości na świecie) trzeba przejechać niemal cały czarnogórski kraj. Droga jest, co najmniej ciekawa. Wiedzie zboczami kanionów, momentami wąska, kręta, bez asfaltu, czasami nowa nawierzchnia. Widoki niesamowite. Co z resztą widać. A reszta – no cóż, tak jak w Budvie i innych miejscowościach można było zobaczyć perły światowej motoryzacji i bogactwo tamtejszych mieszkańców / turystów to w części kontynentalnej tak różowo nie jest.
Czarnogóra to nadal biedny kraj. Ludzie żyją skromnie. Raczej z dnia na dzień. Cieszą się każdym dniem. Popijają pędzoną domowym sposobem rakiję, czasami wytrawnego vranaća i zajadają pleskavice na kajmaku (tłuszcz powstały przy wytworzeniu sera, bardzo słony, o barwie żółtej stosowany w Czarnogórze jako dodatek do potraw mięsnych).
Z rozmów wiem, że większość Czarnogórców w części górzystej mieszka w budynkach pobudowanych bez zezwolenia. Jest bezrobotna. 95% społeczeństwa posiada krewnych w USA i na zachodzie Europy, dzięki czemu to, co przyśle rodzina jest traktowane jako główne źródło dochodów. Pozostałe źródła utrzymania to nadprodukcja żywności, głównie serów i wyrobów mięsnych. Natomiast polityka państwa sprawia, że inne formy rolnictwa nie są opłacalne i tak wszelkiego rodzaju owoce i warzywa oraz produkty spożywcze są sprowadzane z Serbii. Dla przykładu woda mineralna produkowana w Serbii jest tańsza w Czarnogórze aniżeli w samym kraju produkcji.
Co do języka w Czarnogórze to można zaobserwować wpływ krajów ościennych. Jest to raczej język serbski z domieszką chorwackiego, albańskiego i bośniackiego. Z racji takiego zróżnicowania językowe bodaj rok temu oficjalnie powołano do życia język czarnogórski. Aby wyróżnić go głównie od chorwackiego i serbskiego dodano 2 nowe litery „sz” i „ż”. Za ciekawostkę można podać, że w miejscowości Nikśic otworzono katedrę języka Czarnogórskiego. Co ciekawe – wykłada się go w języku… serbskim, gdyż sami wykładowcy do końca nie poznali zasad języka czarnogórskiego. Na tym kierunku studiów w 2010 roku studiowało 3 studentów.
Interesującym większość turystów jest zawsze temat wojny bałkańskiej oraz wzajemnej niechęci różnych nacji na Bałkanach. W Czarnogórze sprawa wygląda w ten sposób, że nie przepada się za Chorwatami, Albańczykami, Bośniakami, Austriakami, Włochami, Niemcami i Turkami. Pierwsze trzy kraje to efekt wcześniej wspomnianej wojny bałkańskiej. Kolejne trzy to efekt II Wojny Światowej. A ostatni kraj to dowód na pamiętliwość Serbów i Czarnogórców, jeśli chodzi o najazdy Tureckie kilkaset lat temu.
I jeszcze jedno – mentalność Czarnogórca można opisać dwoma sentencjami:
- Jeśli zabiłem to przepraszam, ale zrobiłbym to raz jeszcze.
- Jeśli zabraknie Ci wroga, urodzi go twoja matka.
Więcej zdjęć na Flickr'u.
34 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Koval w Budvie
Byłem, widziałem. Jestem pod wielkim wrażeniem kraju, który jeszcze kilka lat temu w ogóle nie istniał na mapie świata. Jeśli chodzi o widoki myślę, że śmiało może konkurować z najlepszymi – między innymi swoim własnym sąsiadem, Chorwacją. W niektórych aspektach nawet można z dużą pogardą stwierdzić, iż ją zdecydowanie przebija.
Na początek Budva, miasto imprez, turystów, gwaru i blichtru. Slovenska Plaza i ponad 3 kilometrowy deptak wzdłuż plaży to najpopularniejsze miejsce zarówno w dzień jak i w nocy. Trudno wepchnąć szpilkę a co powiedzieć o własnym tyłku. Ale, że Polak potrafi to i tym razem daliśmy radę. Wystarczyło przejść się kawałek dalej w stronę Becici a i miejsce się znalazło. Oprócz Slovenskiej Plaży, która swoją nazwę wzięła na cześć pierwszych słowiańskich przybyszów z Europy, Budva posiada kilka innych bardzo pięknych plaż: Mogren (kolejna, skalista plaża tuż obok Starego Grada, klimatyczne miejsce, wejście 1 euro w związku z tym, że plaża została przejęta przez prywatną firmę), Jaz, Trsteno 1, Trsteno 2 i Ploće. Te ostatnie to plaże położone na kolejnych cyplach na zachód od Budvy. Łączy je ze sobą droga śmierci (Death Road). Można dojechać na nie taksówką [10 euro w jedną stronę] lub autobusem [2 euro / os]. Plaża Jaz kilka lat temu otrzymała 5 gwiazdek i została okrzyknięta najlepszą plażą świata [wszystko za sprawką niespotykanego nigdzie indziej gruboziarnistemu żwirkowi. To właśnie tam na pobliskim boisku piłkarskim odbywały się wielkie koncerty Madonny i Rolling Stones. W drugą stronę natomiast znajdziemy plażę Becici [a na niej pięciogwiazdkowe Hotele min. Mediterian i Splendid. W tym ostatnim nagrywano kultową scenę w kasynie filmu James Bond „Casino Royale”. To również tam nocowały takie gwiazdy jak Madonna i Rolling Stones. Ta plaża też przez rok cieszyła się tytułem najlepszej plaży Europy. Następnie Milcer, plaża Sveti Stefan i Drobni Piasek już bardziej w stronę Petrovaca. Dodatkowo w odległości 1 km drogą morską znajduje się wyspa St. Nicola, na której oprócz plaży nic nie ma. Warto wpaść tam jednym ze statków wycieczkowych.
Co do Świętego Stefana, jest to mała, urokliwa miejscowość, która kilka lat temu została sprzedana, zamknięta dla turystów i aktualnie restaurowana. Już kolejny rok z rzędu otwarcie zostało przesunięte na kolejny rok. Sama starówka jest tak samo urokliwa jak Stari Grad w Budvie. Osobiście dla mnie jest to niebywałe, że za sprawką pieniędzy wysprzedaje się dziedzictwa kulturowe, najlepsze nieruchomości i plaże [przykład Mogren]. Sveti Stefan został zakupiony, a raczej wydzierżawiony wieczyście przez Aman Resorts Group z Singapuru na 30 lat.
Co do zwiedzania w samej Budvie? Dużo tego w samej miejscowości nie będzie. To raczej miasto imprez i kultury. Niczym lazurowe Monaco. Jeśli chodzi o zabytki to ruiny twierdzy Mogren i punkt widokowy nad plażą (niestety nie dotarłem ze względu na upały i napięty harmonogram). Także starówka, czyli Stari Grad. Wszystkie zabytki są dostępne od strony morza. Warto udać się także do wcześniej wspomnianego Świętego Stefana, nawet chociażby dlatego by pocałować na dzień dzisiejszy tylko klamkę. Dalej to już tylko miejsca nieodłącznie związane z imprezami i życiem nocnym – hotel Splendid, Trocadero, wszelkie kasyna, park wodny Mediteran i inne nocne lokale czynne tylko do godziny 1 w nocy.
Budvę określić można zdecydowanie mianem „Czarnogórskiego Miami”. Co widać na zdjęciach. Bogactwo jest wszędzie. Dla osób, których nie razi po oczach luksus – Budva to miejsce idealne do spędzenia letnich wakacji. Luksusowe samochody [Lamborgini, Corvette, Porsche Carrera z ceramicznymi hamulcami, najnowsze BMW, Mercedesy, amerykańskie Chevrolety i Hummery to widok powszedni, który po godzinie przestaje już dziwić. Dech w piersiach zatykają w równym stopniu jachty zacumowane tuż przy starówce do morskiej Mariny. Przyjmują niemal wszystkie jednostki, bez ograniczeń długości i wysokości. Rok temu przypłynął jednym ze swoich jachtów sam Roman Abramovich. Budvę regularnie odwiedzana jest przez światowych celebrytów: Brad Pitt i Angelina Jolie, Princess Margaret, Elizabeth Taylor, Richard Burton, Sophia Lauren, Carlo Ponti, Monica Vitti, Kirk Douglas, Andre Malraux, Willy Brandt, Jonathan Miller, Richard Widmark, Rolling Stones, Mick Jagger, Madonna, Pamela Anderson, Cathrine Zeta Jones i Michael Douglas (posiadają swoją letnią rezydencję), Venus i Serena Williams, a w 2010 roku do tego grona dołączył Koval…
Więcej zdjęć na Flickr.
11 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Visit Budva
Jutro wielkie pakowanie i ... jadymy. Wracam za 2 tygodnie. Nie tęsknijcie za mną.
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Krotoszyn
Z Patrykiem tzw. quick trip. Tym razem padło na Krotoszyn, średniej wielkości miasteczko w Wielkopolsce. Po szybkim rekonesansie znaleźliśmy nawet kilka zabytków i atrakcji turystycznych: park z możliwością konsumpcji taniego wina i piwa, kościół z tablicą pamiątkową oraz najdłuższą zebrę w Polsce.
Pytając o drogę natknęliśmy się na funkcjonariuszy krotoszyńskiej drogówki. Przeprowadzali akcje wyrywkowej kontroli kierowców. Postanowiliśmy skorzystać z ich pomocy. Z pełnym luzem (charakterystycznym dla Belize) i ogólnym nieogarnięciem sytuacji którą stworzyli, Policjant najwyraźniej zapomniał, że zatrzymałem się przy nim wyłącznie z własnej, dobrej i nieprzymuszonej woli.
- Dzień dobry.
- Czym Pan przyjechał?
- No jak to czym? Samochodem.
- Którym?
- [wskazuję palcem samochód]
- Z jakiego kierunku?
- Od Ostrowa... Chciałbym się dowiedzieć którędy na rawicką?
- ... [20 sek pauza]
- Yyyyy. Rawicką?
- Nie można naklejać nic na tablice rejestracyjne!
- A na rawicką jak dojadę?
- [tu podaje trasę]
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Psychosis vol. 2
Lubimy wracać na stare śmiecie... I tak się dzieje dziś. Z każdym deszczem coraz mniej dachu. Z każdym dniem coraz mniej starej cegielni. Śpieszmy się fotografować, ciekawe miejsca tak szybko znikają.
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Retsina - grecki napój bogów
Zdecydowanie moje najukochańsze wino wytrawne. Prosto z Grecji. Do kupienia również w Polsce (Piotr i Paweł, jedyna 22,90zł). Dobre do obiadu. Także letniej posiadówy.
Importer opisuje wino w następujący sposób:
Retsina, tradycyjne wino greckie, białe, wytrawne, otrzymane z winogron szczepu savatiano, o charakterystycznym bukiecie aromatyczno - smakowym (dodanie niewielkiej ilości żywicy sosnowej do moszczu przed lub w czasie fermentacji). Doskonałe do wszelkich dań, a zwłaszcza do pikantnych dań z białych mięs, ryb, pieczonego drobiu i przystawek.
Co ciekawe, sprzedawane również w mniejszych 0,33l butelkach. Wino całkiem mocne. Swojego czasu przekonałem się o tym na własnej skórze. Potwierdzam mityczne działanie. Dobrze wpływa także na trawienie.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
A w polu... pociąg
Coś jak hotel... a może to po prostu ta szybka kolej na Euro 2012. Jeszcze pozostaje jedna kwestia - budowa torów.
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Polska - Cuba / Łódź
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
... nie wiem tylko czemu jak jestem w Łodzi na tego typu imprezie Polacy przegrywają 3:0 w setach. Fatum nie do zatrzymania
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rowerowo cz. V / Biking
Tym razem odświeżyłem trasę wzdłuż rzeki Prosny. Komary nie dały rady. Długość trasy: ok 24km.
Pokaż kościelna wieś na większej mapie
Stwierdzam, że w tym wieku to krzepa w nogach nie ta sama... Kiedyś to były czasy.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rowerowo cz. IV / Biking
Kolejny zapis trasy w okolicach Kalisz / Szałe / Winiary. Polecam. Trasa szybka, bez górek i podjazdów. Około 12km. Po deszczu z możliwym, fajnym błotem.
Pokaż szałe trasa rowerowa na większej mapie
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Koval w ogrodzie
Hasam sobie po trawce, łapie kleszcze. Odganiam ręką komary. Hop sa sa...
♫ Chico Cesar - Mama Africa
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rowerowo cz. III / Biking
Na wczorajszy ogień poszła inna konfiguracja trasy. Tym razem Kalisz -> Piwonice -> Żydów -> Borek -> Wolica -> Chełmce -> Szałe -> Las Winiarski -> Rajsków. Warunki słoneczne. Nawet za bardzo.
Pokaż chełmce trasa rowerowa na większej mapie
Wniosek: Zakwasiłem mięśnia.
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rowerowo cz. II / Biking
Dziś ładną trasę sobie zafundowałem. Teren i asfalt: fifty 2 fifty. Muzyka na uszach. Kranked aka dobry Rock. Daje to jakieś 25km.
Pokaż hanki na większej mapie
Wniosek: Styranie.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Rowerowo
W związku z daleko idącymi skutkami powodzi w Kaliszu nie wszędzie jeszcze można pojechać rowerem. Przykładowo, by dojechać nad zalew Szałe - zmuszony byłem dziś nadrobić około 5 kilometrów trasy. Wszędzie rybi smród (gnijąca roślinność?). Za to zwiedziłem kilka fajnych miejsc, których zapewne z tej okazji bym nie odwiedził. Kilometrówka wyczerpana
Dodatkowo w piątek przetestowałem jazdę ze słuchawkami na uszach. Stwierdzam że ostry punk rock w stylu serii Kranked całkiem fajnie umila, momentami nużącą jazdę na rowerze... Lubię to!
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Turystyka powodziowa / Kalisz 2010
Powódź nie ominęła moje rodzinnego miasta. Z racji tego, że przed mym domem leży 15 10 ton piasku, a dzielnica po drugiej stronie Prosny zalana - postanowiłem dokonać swoistej turystyki powodziowej.
W terenie widać dość sporo wody. Nigdy tyle nie widziałem w tym rejonie. Straż miejska pilnuje wałów przeciwpowodziowych. Policja patroluje. Energa rozstawiła wielkie agregaty prądotwórcze. Wyczuwalna agresja wśród niektórych mieszkańców na widok lustrzanki (próbuję rozgryźć jeszcze to zjawisko socjologiczne).

13 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Wiosenne chodzenie
Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.
![]() |
![]() |
Wiosenne spontany są takie wiosenne...świeże.
♫ Zabili Mi Żółwia - Wiosna #1
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Chodzienie wielkanocne
To tu, to tam. W kolejce. Do grobu. Trochę to z cyrku, nieco z absurdu. By czekać. Popatrzeć. Taka karma.
Pierwsze lody dla P. Pierwsze wino. Pierwsza wódka. Jadymy. Sezon otwarty.
Ostatnie zdjęcie. A raczej grób z kościoła garnizonowego w Kaliszu zdecydowanie wygrywa. Wymowny. W nawiązaniu do Katynia.
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Plany na wakacje 2010 - Montenegro
Plany są ambitne. Nocleg, transport - załatwione.
Wyświetl większą mapę
Cel, takie oto miejscówki:
Pokaż Czarnogóra tour na większej mapie. Po kliknięciu na niebieski znacznik filmy i opisy.
Dlaczego Montenegro? Klimat, klimat, klimat. Muzyka, jedzenie i świetne widoki. Szykują się kolejne wakacie w stylu Yamas. Z P. gustujemy w nie do końca oczywistych kierunkach podróży. Po prostu - ot taka ciekawość.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Put your head on my shoulder
Na dobry początek dnia polecam ♫ Paul Anka - Put Your Head On My Shoulder:
Nawet 10 pączków i utrata 20 ml krwi nie popsuła tego dnia. A na spalenie kalorii polecam 7 kilometrową jazdę rowerem po mrozie na śniegu. Naprawdę super sprawa.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Wroclove cz. II
Straciłem czucie w prawej stopie i kilku palcach. Widok kiczowatych światełek, fontann i sopli z nosa - bezcenne.

7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Noworoczny znak
Przekręcił mi się licznik zrobionych zdjęć w Canonie. Idealnie o północy (czasu letniego). Gdybym wierzył w przypadki uznał bym to za zbieg okoliczności. A że nic nie dzieje się od tak se to muszę uznać to za znak.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Opuszczone vol. 3 - Cegielnia
Stara cegielnia. Zgliszcza pożaru. Industrial pełną gębą.
Do niedawna jeszcze prężnie działająca cegielnia. Momentami przypominała jakiś stary szpital psychiatryczny. Przyspieszony oddech i bicie serca mówi wszystko.
Wniosek: Patrz zawsze co masz nad głową.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Jesień 2009
Jesień już pełną parą. O mało co bym przegapił. Spacer z P. zaowocował kilkoma fotkami. Jak to jesienią - raz dobre, raz złe światło. Obiektyw można od tego złamać.
♫ Ian Carey - Red Light
Wniosek: I znów polska złota jesień
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Serbia
Boskie wschody słońca, świetne kanapki Kahuna i długie kolejki na granicy. Ot co (nie)podobało mi się w Serbii.
Za to Belgrad robi makabryczne wrażenie. Momentami Śląsk, momentami nowoczesny Paryż. Dwa oblicza miasta. Ogólnie rzecz biorąc nic ciekawego. Chyba, że - jako relikt wojny. Ludzie tylko jacyś tacy zadowoleni. Z olewczym grymasem na ustach.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Grecja 2009 vol. 4 / Klasztory Meteora
Robią wrażenie. Widziałem je drugi raz w życiu i za każdym razem człowiek zauważa coś nowego, odkrywa coś bardziej interesującego. Są zjawiskowe, ciekawe, zdumiewające. Zastanawiają jak je wybudowano. Dają do myślenia - jak tam mieszkano. funkcjonowano. Niektóre z nich budowano ponad 20 lat.
I w gruncie rzeczy jak na nie patrze wcale się nie dziwię.
Szkoda tylko, że dziś aktualnie mieszka i żyje w Meteorach tylko 3 mnichów.
Btw. To była ostatnia seria zdjęć i relacji z pobytu w Grecji.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Grecja 2009 vol. 3 / Autonomiczna Republika Góry Athos
Uwaga będzie wiało. I wiało...
Góra Athos to niezależna republika na terenie Grecji. Normalnie nie ma tam wstępu. Każdy kto chce się tam udać musi uzyskać specjalną przepustkę. Warunkiem jest bycie mężczyzną. Maksymalna liczba osób z przepustką na terenie republiki to 80 osób. Republika posiada własną pocztę, policję i urząd celny. Językami urzędowymi jest język koine, cerkiewnosłowiański, grecki, rosyjski, serbski, gruziński, bułgarski, rumuński.
Do niedawna na terenie Athos były chodowane wyłącznie zwierzęta płci męskiej. Dodając do tego zakaz wstępu kobietom i dzieciom zakazy te z pewnością zostały powołane wcelu zapobiegania dewiacjom [odosobnienie, długotygodniowa kontemeplacja, brak cywilizacji itd].
Przed portem i przystankiem w Ouranopoli standardowo turystów witają zgłodniałe mewy. Sama miejscowość portowa jest strasznie klimatyczna, dosyć tania [pamiątki, jedzenie] a dodatkowo przepełniona zjawiskowymi brodatymi mnichami w czarnych uniformach.
Wniosek: Wakacje w stylu Jamas
12 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Grecja 2009 vol. 2 / Nea Skioni
Nea Skioni, mała miejscowość turystyczna na jednym z trzech palców Chalkidiki - Cassandrze.
Ma swoje plusy i minusy. W gruncie rzeczy jestem zadowolony ze spędzonego tam czasu. Dało radę odpocząć. Z resztą to samo twierdzą Grecy przebywający tam na wakacjach [znalazłem odpowiedz na odwieczne pytanie "gdzie na wakacje jeżdżą Grecy?"]. Dość charakterystyczne dla tej miejscowości jest wszechobecny spokój i totalny chillout. Nikomu się nigdzie nie spieszy, a życie toczy się zupełnie innym tempem niż w sąsiedniej Furce czy Kalitei. Ceny też o wiele mniejsze...
Więcej zdjęć w albumie na flickr.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Grecja 2009 vol. 1 / Thessaloniki
Po 12 gorących dniach na greckiej ziemi wyglądam jak murzyn. Na pierwszy ogień idą fotki z Salonik.
Do obejrzenia standardowo: Łuk Galeriusza, Rotunda, Pałac Galeriusza, mury obronne, agora (tradycyjny rynek), Biała Wieża.
Same Saloniki sprawiają wrażenie nowoczesnego miasta. Co najlepsze i tutaj jest problem z zaparkowaniem. Mimo zakazów samochody stawiane są gdzie popadnie. Sposób prowadzenia aut przez Greków jest podobny do tego znanego min. z Francji czy Włoszech [stukneło się? jadymy dalyj].
Nie tylko Warszawiacy mogą narzekać na przekopanie wzdłuż i wszerz swojego miasta. Aktualnie w Salonikach budowane jest metro. A więc część ulic jest dodatkowo zamknięta. Wokoło panuje przeraźliwy hałas młotów pneumatycznych [mimo zakazu używania klaksonów]. Do wszystkiego trzeba dodać korki uliczne, kurz i wchodzących pod koła Greków.
Jak w większości miast świata, znajdziemy i tutaj urokliwe, klimatyczne miejsca: tradycyjny targ [oliwki, owoce, ryby], nabrzeże portowe i promenada z widokiem na Białą Wierzę, pasaż handlowy gdzie na długości 200 metrów znalazłem takie marki jak Armani, Dolce & Gabana, czy Louis Vuitton.
Dimitris Mitropanos - Thessaloniki
Wniosek: Jamas!
Więcej zdjęć w albumie flickr'a.
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
12 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Wczorajsza nawałnica
Robiło się już groźnie. Na szczęście rozeszło się po kościach.
Grill przynajmniej sam się rozpalał...
8 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Paintball Kalisz cz. 2
Tak jak obiecałem, daje kolejne fotki z rozgrywki paintballa nad zalewem murowaniec niedaleko Kalisza.
Było kilka siniaków. Tak czy siak warto było pobiegać sobie, ubrudzić troche kombinezon i zdjąć kilku znajomych strzałem między oczy.
Jakby ktoś chciał sobie postrzelać to polecam Paintball w Kaliszu.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
8 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Mechanizm zegarowy kaliskiego ratusza
Zainstalowany został w 1925 roku i zaopatrzony jest w zachowaną do dzisiaj, tabliczkę świadczącą o obfitości dawnych mieszkańców naszego miasta: "Ufundowany przez prezydenta Mieczysława Szarrasa i ławnika Zygmunta Grossa ze składek mieszkańców Kalisza".
Zegar ten zbudował Rafał Władysław Stilter. Zobowiązał się jednocześnie, że dopóki w rodzinie Stilterów będzie zegarmistrz, dopóty zegar ten będzie konserwowany i naprawiany bezpłatnie. Wola ofiarodawcy jest wypełniana do dnia dzisiejszego. Rodzinnego zegara dogląda obecnie wnuk Rafała Władysława - Ryszard. Mimo sporych kosztów, robi to bez zniecierpliwienia bowiem jak sam twierdzi, wola dziadka jest dla niego święta.
Jak na tamte czasy zegar był jednym z najnowocześniejszych. Zaprojektowany przez firmę J.F. Weule Bockenem. Wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 1 KM, dzięki któremu, codziennie o 10 rano, sam automatycznie się nakręca. Tarcza zegara ma trzy metry średnicy, wskazówki ważą po 12 kilogramów, wahadło 35, a największe koło zębate 50 kilogramów. Mechanizm rozdzielczy wskazówek na tarczach jest czterostronny. Mimo upływu wielu lat zegar nadal wykazuje nadzwyczajną wręcz dokładność. Odchylenia miesięczne nie przekraczają jednej minuty.
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
10 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Suburbia Kalisza
... czyli Szczypiorno.
... i nawet kibitki były:
A na końcu prawie się zgubiliśmy w otchłani zboża, trawy, wzgórków i pagórków.
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Łódź = ruina
Wystarczy spojrzeć na stadion ŁKS'u
... i gipsowe sople:
Chcieli grać w Ekstraklasie. Niedoczekanie.











































