Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

21 Sty

Konferencja facebook now – spóźnione podsumowanie

Na początek trochę statystyki. Pamiętam jeszcze niedawny wpis  Marcina Kosedowskiego nt. dynamiki wzrostu Facebooka. Pisał on między innymi o tym, że w październiku polski FB zanotował tygodniowy wzrost nowych użytkowników na poziomie około 10%. Na pewno na wynik ten wpływ miało wprowadzenie na konkurencyjnym portalu Nasza-Klasa śledzika (druga połowa września) i cała burza, która wyniknęła z jego funkcjonalnością, odbiorem społecznym iitd. Reasumującna konferencji padły znaczące dane (na korzyść FB, skoro konferencja o FB). Mowa tutaj o tym, że:

  • Nasza klasa ma pond 11 mln użytkowników, Facebook na polskich stronach 2.413.407,
  • Czas jednej odsłony na FB jest dwa razy dłuższy niż na NK (może to świadczyć o zwiększonej funkcjonalności tego pierwszego oraz ciekawszych treściach pozyskiwanych za pomocą Facebooka),
  • Największy wzrost polski FB odnotował w 2009 roku, szczególnie w drugiej połowie minionego roku.,
  • Na Facebooku wyraźnie przeważają kobiety,
  • 34% użytkowników Facebooka to studenci bądź absolwenci uczelni wyższych (wyżej jest już tylko goldenline),

Szczególnie zaciekawił mnie fakt dwa razy dłuższego pobytu na FB. Rzekomo mowa tutaj o średnim czasie pobytu na poziomie 1,33 minuty. Wydaje się to niewiarygodne, lecz po głębszym zastanowieniu się można przytaknąć. Tyle się mówi o zagrożeniach, jakie niesie FB. Jednym z nich jest marnotrawstwo czasu, które idzie w parze z atrakcyjnością funkcjonalności, które dają social media, w szczególności FB. Podobny efekt „uzależnienia” można było zaobserwować na Naszej Klasie podczas tzw. „rozkwitu portalu z klasą”. Osobiście znam kilka przypadków zwolnień przez nadmierny czas spędzony na tym czy innym portalu społecznościowym.

Idąc dalszym tropem statystyk facebookowych.  Dynamika wzrostu RU polskiego Internetu w okresie 10.2008 – 10.2009 wynosiła:

  • Miejsce 513% Facebook 
  • Miejsce 190% Goldenline
  • Miejsce 158% grono

Wszelkie zależności wzorowo przedstawił Blake Chandlee, vice prezes i dyrektor komercyjny FB na Europę:

Co dalej? Jest Internet, jest Facebook i są marki. Marki są wszędzie, tam gdzie potencjalni klienci. Klienci są w Internecie, są tam i marki. A że ludzie są na Facebooku (zgadłeś!) są też tam i marki. A co za tym idzie? Marki nauczyły się słuchać. Najpierw słuchają, potem sprzedają (listen and talk). Przykładów tego typu na samym FB znajdziemy bez liku, począwszy od aplikacji, w których odpowiadamy na pytania związane z naszymi znajomymi, po gry aż po Facebook connect umożliwiający wyjście na zewnętrzne strony internetowe.

Czy rynek odpowiedział już na zapotrzebowanie rynku? Myślę, że nie. Pierwsze firmy w Polsce dopiero zaczynają inwestować w tę branżę. Ostatnio firma Adaction poinformowała o wprowadzeniu do oferty kolejnej pozycji – tworzenia aplikacji na Facebook. Nisza rynkowa do zagospodarowania jest spora. Pole do popisu również. Najbliższe miesiące pokażą, czy warto było, oraz czy potencjał Facebooka nadal będzie rósł.

Jeśli mowa o wzroście Real Users to machina, jaką jest Facebook dopiero nabiera tempa (mówimy o Polsce). W Europie jest to już 130 mln aktywnych użytkowników. Osobiście uważam, że wielkim przełomem dla Facebooka będzie moment, w którym polscy operatorzy GSM zaoferują szybki i w miarę nisko-kosztowy Internet w każdej komórce. Dzięki temu telefon będzie mógł być stale podłączony do sieci, a co za tym idzie społeczeństwo otrzyma kolejne aplikacje (tym razem na telefon) umożliwiające socjal bloging z każdego miejsca, o każdej porze. Jeśli dodamy do tego szybki rozwój systemów operacyjnych na komórki(smartfony) jak: iPhone OS, Windows Mobile, Symbian i ostatnio Android. Warunkiem koniecznym jest pewnego rodzaju standaryzacja rynku oprogramowania telefonów komórkowych (w tym także mam na myśli wyłonienie wiodących producentów oprogramowania) oraz uzyskanie przez użytkowników możliwości bezpośredniej interakcji ze znajomymi za pomocą dostępnych aplikacji. Będzie to wtenczas bardzo duży sukces na polu social mediów.

Reasumując – jeszcze wiele w polskim Internecie przed nami.

7 komentarzy blipBlipnij

10 Sty

WD TV Live - test

Od czego by tu zacząć. Może od tego, że nie będzie zdjęć. Bo wszystkie takie same.

Wtf?

W całej zabawie chodzi o to by oglądać filmy (między innymi w formacie .mkv) w jak najlepszej jakości, a co za tym idzie w full rate. Oczywiście samo urządzenie daje więcej możliwości – możemy słuchać muzyki, oglądać zdjęcia. Wszystko dzięki zamontowanym portom USB oraz kontrolerowi Ethernetu (możliwość podłączenia kabla sieciowego lub modemu bezprzewodowego wifi). Sama sieć działa idealnie. To znaczy nie wiesza całego Internetu (jak to ma się w przypadku tanich obudów sieciowych dedykowanych do dysków twardych).

Kupując to urządzonko:

  • Nie wiedziałem że jest aż tak małe i lekkie.
  • Nie byłem co do niego przekonany.
  • Chciałem odtwarzać pliki z laptopa / PC bez użyciu kabli na swoim kinie domowym [#1 i #2].
  • Posiadać za pośrednictwem zewnętrznego dysku sieciowego multimedialną bazę plików via kino domowe (jeszcze się nie dorobiłem).

Teraz już wiem (po 2 tygodniach użytkowania) że warto.  Urządzenie jak najbardziej spełnia wszystkie zadania które w nim pokładałem (pokładam). Dodatkowo producent daje nam następujące możliwości:

  • Odtwarzanie filmików z Youtube.com (w HD, szybkie buforowanie)/
  • Poruszanie się po serwisie Flickr.com
  • Słuchanie stacji radiowych z całego świata dzięki serwisowi Live365.com (5 dni konto Pro)
  • Obsługę Pandory (niestety dla Polski don’t available)
  • Częste aktualizacje oprogramowanie mające na celu zwiększenie funkcjonalności (ostatnia w grudniu)
  • Dopuszczenie niezależnych programistów do procesu tworzenia nieoficjalnych firmware (uwolnione oprogramowanie, liczę że w najbliższym czasie rozwinięta zostanie lista obsługiwanych serwisów internetowych).
  • Można sparować urządzenie z pilotem uniwersalnym Logitech Harmony
  • HDMI i Ethernet (co do tego pierwszego to oczywiście staje się to już powoli standardem).
  • Dołączone kable (za wyjątkiem przewodu HDMI).

Do minusów takiego rozwiązania należą:

  • Przy logowaniu do Youtube.com WD TV Live traci stabilność i następuje restart (pozostaje tylko możliwość oglądania, bez możliwości oznaczania ulubionych filmów),
  • Mimo wyłączonego urządzenia pilotem urządzenie nadal się grzeje (dziwny tryb stand by)
  • Brak obsługi napisów w formacie txt (wymysł polski)
  • Pilot oryginalny nie ma regulacji głośności (przy moim Logitech Harmony mogę już ściszać / zwiększać głośność  – ale tylko na ampli tunerze / TV)
  • Wirtualna klawiatura (strasznie wolno to idzie)
  • Opóźniona reakcja na przycisk pilota (może uda mi się to później poprawić edytując konfiguracje Logitech Harmony). W innym wypadku nie ma takiej opcji.

Wideo:

3 komentarze blipBlipnij

14 Gru

Kolejna odsłona szablonu - integracja z blipem

Tym razem na pierwszy ogień poszła implementacja api blipa na joggera. Wykorzystałem do tego skrypt zaadaptowany przez ^kkszysia. Nie wiem jeszcze czy to w pełni działa. Początkowo api wołało mi o hasło i login. Po kilku zmianach w kodzie chyba wszystko jest ok. Oczywiście nie działa to pod IE (FF, Chrome i Opera obsługiwane). Dodatkowo wykorzystałem skrypt przewijania razem ze scrollem, dzięki czemu blip nie znika gdzieś w otchłani tekstu. Widziałem ze Steelman coś podobnego wymyślił. Poszedłem o krok dalej.

Pojawiła się także nowa biblioteka. Wyleciał Lightwindow i Scriptaculous w zamian za Jquery i Fancybox. Trzeba to jeszcze dopracować.

Edit. Zmieniłem animacje tak jak sugerowaliście. teraz jest slide(slow). Poprawiłem też komunikowane rozjeżdżanie na niższych rozdzielczościach (blipek przyjmuje teraz stałą pozycję najbliżej jak to możliwe prawej krawędzi).

Edit 2: poprawiłem bug z miniblogiem, który wykrył Radmen (po kliknięciu w link przechodzimy już poprawnie do wpisu).

18 komentarzy blipBlipnij

24 Wrz

Textile i Markdown

Admini Jogger.pl: Aby usunąć markdown wpiszcie w edytorze notatek i opublikujcie następujący ciąg znaków: 42304922092727027261. Jest to tajemny kod uzyskany od administratorów. Wyłącza on także buttony formatujące komentarz na znaczniki textile. Co też uczyniłem w komentarzach.

13 komentarzy blipBlipnij

31 Sie

Archeologia Internetu "99

darmowy hosting obrazków

Link do dyskusji.

Zainspirowała mnie data. P. nawet zauważyła że sposób pisania taki jakiś "inteligentny" na poziomie. Nie to co dziś. I by pasowało. W pod koniec lat 90 ubiegłego wieku [boże jak to brzmi] Internet nie był ogólnodostępny. Mieli go wybrańcy. Przeważnie modemowcy i ci związani z Tepsą [łączy nas coraz drożej].

9 komentarzy blipBlipnij

8 Sie

Facebook vs. Nasza Klasa

Od jakiegoś czasu zacząłem się bawić Facebookiem. I tak sobie porównuje to i owo z polskim odpowiednikiem – Naszą Klasą. Szczerze mówiąc jest przepaść. Facebook pod względem marketingowym bije naszą rodzimą aplikację. Zresztą nawet grono nie ma szans. Na pewnym etapie projektowania portali gdzieś zatracono pierwszą ideę, która przyświecała powstaniu takich a nie innych rozwiązań. W przypadku Grona była to społeczność zamknięta, wyjątkowa, z klasą, kreatywnością. Coś na zasadzie tego, co oferuje Flaker, czy Goldenline. Flaker jest bardziej luzacki, natomiast GL to portal społeczny oparty na kontaktach biznesowy. Każdy daje coś swoistego i wyjątkowego. Nasza Klasa natomiast jest dla wszystkich. Od razu przypomina mi się hasło reklamowe jednego z banków „Bank od wszystkiego jest do niczego”. I ten slogan można zastosować do NK. Natomiast na FB już nie działa. Tam zastosowano świetne możliwości aplikacji, które pozwala użytkownikom jak i samym marketingowcom od kreacji marki w mediach na swoistą interakcję. Można tworzyć darmowe fan page dla swojej marki. Kupować kampanie reklamowe. Każdy może stworzyć w ten sposób swoisty klimat na własnym profilu. Tego nie oferuje Nasza Klasa. Jest po prostu zbyt uboga. Nie ma także takiej skali działania (around the world).

Na facebooku są obecne niemal wszystkie najważniejsze, największe, naj.. marki świata. Sprawdziłem! Znalazłem KFC, Mc Donald’s, Coca colę, Twittera, Blipa, Tarczyna itd… Co dusza zapragnie. Nasza klasa za takowy profil brandowy karze sobie słono płacić. A zasięg nie ten. Na plus natomiast za NK przemawia to, iż jej profile są o wiele bardziej czytelne. Mnie to osobiście bardziej odpowiada. Nie są także tak toporne jak FB.

Ostatnio dowiedziałem się ze FB powoli na zachodzie zaczyna wypierać podstawowe funkcje skrzynki e-mail. Osobiście tego sobie nie wyobrażam. Ale mogę zrozumieć osoby, które wiadomości e-mail wykorzystują wyłącznie do przesyłania zdjęć, filmików, krótkich notek tekstowych. IMO wole Blip.pl, ewentualnie Twittera. Kto co lubi. Minusem w tym wypadku jest nadal znikoma popularność w Polsce tego typu serwisów.

11 komentarzy blipBlipnij

26 Cze

Koński support systemu Windows XP

Koń by się uśmiał...

10 komentarzy blipBlipnij

28 Mar

Powiadomienia z Web 2.0

Ostatnio zamarzyłem o posiadaniu wszystkich powiadomień z serwisów społecznościowych w jednym panelu a'la blip & flash na jogu. Po owocnych poszukiwaniach znalazłem serwis HelloTXT, który pozwala na synchronizacje aplikacji microblogowych wysyłając tylko 1 status. Dzięki temu mogłem za pomocą jabbera synchronizować blipa, twittera i delicious jednym enterem. Szkoda tylko że nie działa to w 2 strony. Aby rozwiązać ten problem zarejestrowałem się na FriendFeed w którym dodałem jakieś 10 serwisów Web 2.0 typ YouTube, Twitter, Wakoopa, Flickr, Vimeo, Flickr, Delicious i inne (do wyboru ponad 50). Serwis ten zbiera wszystkie RSSy z powiadomieniami w jeden feed. Wykorzystując opcje transmisji tych powiadomień do Twittera serwis przesyła je właśnie tam. Następnie transport Twitter2Blip przesyła mi to wszystko na Blipa.

Minusem używania FirendFeed jest lekkie opóźnienie w synchronizowaniu powiadomień przez ten serwis. Da się to przeżyć jeżeli chodzi o serwisy w których udostępniamy zdjęcia itp. Przy microblogingu i przesyłaniu szybkich postów tak jak to na blipie czas odgrywa większe znaczenie.

Btw. Zastanawia mnie teraz jak anulować synchronizację Twitter2Blip (tak na przyszłość jakbym chciał zrezygnować)...

Efekt działania można zobaczyć na moim blipie.

Aktywując bramkę e-mail w HelloTXT lub innych tego typu serwisach łatwo możemy ominąć opłaty jakie ponosi się przy wysyłce smsów ze statusami do obcego operatora. W erze wystarczy wysłać sms na nr 602969696 o treści: adres@email.pl#tytuł#treść w przypadku HelloTXT wysyłamy wiadomość bez tytułowania czyli będzie to dres@email.pl##treść .

7 komentarzy blipBlipnij

27 Lut

Archiwizacja danych - w puszukiwaniu idealnego nośnika

Od kilku tygodni nastręcza mnie jedno z pytań – jak zarchiwizować skutecznie ważne dane? W moim przypadku chodzi o zdjęcia min. w formacie RAW. Mam ich około 30 płyt DVD i CD razem wziętych.

Problem na pierwszy rzut oka jest banalny, tudzież prosty. Nagrać na płyty DVD / CD / BlueRay. Jednak ten system nie jest do końca idealny. Po pierwsze nagrane płyty mają ograniczoną trwałość. To znaczy, że po upływie bliżej nieokreślonego czasu może zdarzyć się tak, iż nie będzie możliwe odczytanie części nagranych danych. Ocenia się, że trwałość tego typu markowych krążków waha się w granicach 5-15 lat, natomiast tanich do 5 lat. Jak widać rozbieżność jest duża. Można również spotkać się z opiniami, że płytom szkodzi światło słoneczne. Jeżeli chodzi o płyty to jedynym tego typu nośnikiem jest płyta bussines to bussines, której cena kształtuje się w okolicach 40$ za sztukę. To kolejny minus. Wniosek jest taki aby tanim kosztem co jakiś czas przegrać dane ze starego nośnika na nowy.

Jeżeli nie płyty to co? Może dysk HDD. Idea jest w miarę sensowna. Aktualnie oferowane duże pojemności, często grubo ponad 1TB są stosunkowo tanie. W porównaniu z krążkami koszt zapisu 1mb danych jest o wiele niższy. Minusem jak i plusem tego typu rozwiązania jest trwałość zapisu na talerzach dysku. Po ostatnich przygodach firmy Segeate z wadliwą wersją oprogramowania firmware zainstalowanego w elektronice dysków niemal co drugi trafił znów do producenta. Stawia to pytanie o jakość wykonania dysków, ich trwałość i niezawodność. W przypadku uszkodzenia płyty tracimy relatywnie o wiele mniej danych, aniżeli podczas awarii popularnego „twardziela”.

Archiwizacja ważnych danych za pomocą dysku twardego była by z punktu widzenia kosztu jak i ryzyka uszkodzenia danych najrozsądniejsza. Jednak od kilku lat na rynku nośników można zaobserwować zdobywania coraz większego udziału w sprzedaży przez pamięci flash (zarówno pendrive, karty pamięci do aparatów fotograficznych i komórek, ostatnio także SSD). Tego typu nośniki ze względu na postęp technologiczny są zarówno coraz pojemniejsze jak i trwalsze (ze względu na coraz niższe napięcia potrzebne do zapisu / odczytu danych). Swoją pierwszą kartę pamięci zakupiłem wraz z aparatem cyfrowym Sony już w 2003 roku.  Do dziś działa świetnie. Ponadto jak donoszą źródła japońscy naukowcy skonstruowali pamięć Flash zdolną przeżyć setki lat. Minusami pamięci flash są przede wszystkim ich ograniczona ilość zapisów / odczytów oraz powolne transfery (w porównaniu do HDD).

Biorąc na uwadze ceny poszczególnych rozwiązań aktualnie skłaniam się coraz bardziej do zakupu oddzielnego dysku twardego (nie typowo zewnętrznej konstrukcji, ale kieszeni zewnętrznej wraz z wymiennym dyskiem), który podłączany byłby tylko i wyłącznie w celu zgrania danych / odczytania ich.

Jako, że celem archiwizacji jest bezpieczne przechowywanie zgromadzonych danych, najlepiej jest zapisywać je na kilku typach nośników. Za takie minimum dla siebie chciałbym postawić liczbę 2 (dwa). Docelowo mam na myśli karty pamięci flash (np. SD). Za wyborem przemawiałaby ich stosunkowo długowieczność (10 lat gwarancji producenta np. SanDisk), zwiększające się z roku na rok oferowane pojemności, cena oraz małe rozmiary. Podobno jest kilka osób, które swoje zdjęcia trzymają wyłącznie na tego typu nośnikach flash. Mają je ładnie pokatalogowane. W przypadku chęci ich odczytu po prostu „wtykają” je do czytnika kart pamięci. Część z nich tłumaczy sobie swój wybór tym, że niegdyś ponosili koszty filmów, wywołania negatywu i zdjęć. Dziś analogicznie jako filmu fotograficznego używają karty pamięci. Jedynie z tym wyjątkiem, że nie kasują jej zawartości. Kupują nową.

Po długich namysłach, analizach wybrałem zapis na dysku twardym. Zakupiony Seagate Barracuda ver 12, 500GB.

20 komentarzy blipBlipnij

22 Lut

Modyfikacja szablonu ver 2.13 - preloader

Do szablonu dodałem tzw. preloadera. Poniżej wrzucam kod. Może komuś się przyda.

<body onload="init()">

Poniżej dodajemy:

<div id="loading" style="position:absolute; z-index:999; width:100%; height:100%; text-align:center; left:0px; top:0px; background-image:url(http://koval.com.pl/files/black-70.png);"><div style="width:300px; height:140px; background-image:url(http://koval.com.pl/files/backloader.png); background-repeat:no-repeat; margin:100px auto; padding-top:60px; color:#000000;"><img src="http://koval.com.pl/files/ajax-loading.gif" alt="Loading" width="32" height="32" border="0" style="border:0px; margin:0px; padding:0px; background:transparent;" /><br />Trwa ładowanie strony... </div></div>
<script type="text/javascript">
var ld=(document.all);

var ns4=document.layers;
var ns6=document.all?false:true;
var ie4=document.all;

if (ns4)
ld=document.loading;
else if (ns6)
ld=document.getElementById("loading").style;
else if (ie4)
ld=document.all.loading.style;

function init()
{
if(ns4){ld.visibility="hidden";}
else if (ns6||ie4) ld.display="none";
}
</script>

 

5 komentarzy blipBlipnij