Ostatnie wpisy:
RSS jogger.pl:

Kilka intuicji na temat Guerilla Marketingu

Do you know what is guerilla marketing? How mem works?  I know. I works there already.

Uważam, że marketing partyzancki to przyszłość. Tuż obok e-commerce. Przed chwilą doszedłem do wniosku, że te dwa nurty marketingu będą rozwijać się bardzo szybko. Równolegle.

Po pierwsze w związku z tym, że Internet coraz bardziej przyspiesza (przyspieszył) obieg i przepływ informacji.

Po drugie – narzędziem działań guerilla marketingu w przyszłości będzie Internet,

Po trzecie – daje popis kreatywności i świetnie realizuje ideę „wyróżnij się lub zgiń” Jacka Trouta

Po czwarte – społeczeństwo jest coraz głupsze,

Po piąte – intuicja,

Beats And Styles Feat Papa Dee-Take It Bac

SmartContext

Od dziś oprócz adsense postanowiłem przetestować nowe reklamy na stronie - SmartContext. W treść wpisów skrypt automatycznie wrzuca linki (zamienia pewne frazy) gdzie po najechaniu na nie wyświetla się boks reklamowy. Płatność od kliknięcia. Przykład.

Carrefour żydzi!

Zaczyna mnie coraz bardziej wpieniać akcja w Carrefour pt. „torby biodegradowalne”. Wczoraj do 2 soków głucha (dosłownie!) kasjerka nie raczyła podać ani jednej torebki foliowej przez co musiałem 2km zapierdaczać z Pauliną z buta z owymi sokami w łapie. Zastanawiający jest fakt, że na żadnej z kas nie było reklamówek. Nieliczni posiadali własne np. z Tesco co jest dla mnie kolejnym absurdem. W dodatku klient zmuszany jest albo do kupna dużej za 50 groszy albo proszenia o biodegradowalną. Problem w tym, że kasjerki są niesłyszące przez co nie można ich o to poprosić. Holy Crap!

Oszczędność marketów, które nie płacą w Polsce podatków sięgnęła zenitu. Granice dobrego smaku też. I co z tego, że jest niesłysząca. To nikogo nie powinno usprawiedliwiać. Wręcz przeciwnie.

Iluzja kontroli

Iluzja kontroli stwarza pozytywniejszy obraz nas samych. Bo to ciekawe jak wielu stąpających po Ziemi myśli że są wyjątkowymi, że są w stanie kontrolować swoje życie. A tutaj klaps na gołą dupę bo niestety tak nie jest. Bo co tutaj robisz? Czy na pewno dokonałeś racjonalnego wyboru wchodząc na moją stronę? Czy może Google pokazało ci link po wpisaniu „debil nad debilami”, link był wyróżniony, przez co stwierdziłeś „zobaczę co koleś pisze”. A czy w sklepie dokonujesz racjonalnego wyboru produktu? Nie sądzę. Dlaczego? Otóż od dzieciństwa jesteśmy bombardowani reklamami, przekazami marketingowymi, istnieje efekt naśladownictwa, podążania w stadzie. Od wieków głupie hardy antylop  podążają za sobą w poszukiwaniu wodopoju. Wszyscy piją Colę -  ja też wypiję. Musze być cool. A może chcesz być męski, więc kupisz Coca Colę Zero. Ona jest naprawdę męska. Ba, w dodatku nie ma cukru. A te torby w marketach. Jakieś biodegrawdowalne chuj wie co. Że niby tylko zostaje woda i CO2. Ściema? Nie wiem… ale chyba też chcą byś miał pozorną kontrole nad światem, matką naturą i w ogóle, chyba także i nad sobą.  Śmieszne, ale jedna, dwie, milion toreb nie uratuje świata. Idea jest piękna. Ale to tylko idea. Zróbcie zbiórkę po złotówce od każdego Polaka. Będzie jakieś 40 mln PLN. Tylko pytanie, czy każdy da tę złotówkę?

Już dawno chciałem zacytować słowa piosenki Grzegorza Martęckiego „Dla trzydziestolatków”:

Nie podcinam sobie żył, nie miatam się bezsensu.
Nic nie udowadniam, nie potrzebuje leków.
Usiądę, popatrzę, wezmę na kolana,
Każdy dzień najważniejszy co zaczyna się od rana.
Ja wiem, że ciekawe jest niszczenie.
Łamanie starych zasad, ołtarzów palenie.
Ale czy nie widzisz jak tobą sterują?
Bo ci co się buntują więcej kupują!

Sedno…

No i tak w kółko – wchodzi człowiek do sklepu i wychodzi. Kupuje Calgon żeby pralka działała niewiedząc, że każdy proszek do prania zawiera Calgon. Kupuje markowy kosmetyk 10 razy drożej bo dostaje w zamian prestiż + badziewie zamiast samego badziewia. Kupuje Red Bulla, którego zawartość warta jest 50groszy. Reszta to koszty reklamy, dystrybucji, promocji. Ale co z tego. W końcu to tylko pieniądze. Są po to by je wydawać. A człowiek pragnie mieć w głowie pozytywniejszy obraz samego siebie, tylko po to by znów coś sobie udowodnić. Ale co?  Niestety, czasem cygaro pozostaje TYLKO cygarem.

Marketing Flop

A to dobre...

Pewien Szkot, Robert McMath otworzył w Naples w stanie Nowy York "muzeum produktu", gdzie ocalił przed zapomnieniem niektóre z takich nieudanych pomysłów:

  • jogurtowy szampon
  • bogaty w witaminy cukierek słodowy GORILLA BALLS
  • dezodorant w tabletkach NULLO
  • jajeczna kawa NORTHWOODS
  • MALE CHAUVINIST - "okropnie arogancki" płyn po goleniu
  • Procter & Gamble wprowadził na rynek PRINGLE POTATO CHIPS o fatalnej reklamie: "w chipsach Pringle znajdziesz odwodnione ziemniaki, mono- i diglicerydy, kwas askorbinowy i butylowany hydroksy-anisol"

Nie dziwie się, że ludzie tego nie łykneli... Sam bym się bał.

Ciekawość świata

Odnalazłem sedno mojej myśli z ostatnich tygodni (kurcze no, aż spać nie mogę to myślę, czytam, piszę). Reklama, marketing, cywilizacja techniczna, brak ciekawości i ogólny matrix otaczającej mnie rzeczywistości.

Współczesne patrzenie na świat, szczególnie młodych ludzi, przeraża mnie brakiem ciekawości, brakiem chęci poznania. Prosty przykład: Znajomy - wykładowca fizyki zaangażowany w przekazanie studentom w ciekawy sposób trudnej teorii posługuje się przykładem z życia - pokazuje, jak ten skomplikowany problem manifestuje się w znanym każdemu zjawisku, którego rozumienie może dać możliwość poradzenia sobie samemu, gdy np. funkcjonujące w oparciu o tę zasadę urządzenie się zepsuje. Oprócz ogólnego znudzenia słyszy odpowiedzi - "a po co to mamy wiedzieć, jak będzie trzeba, zawoła się fachowca". Cywilizacja techniczna, która przecież - jak wszystko - wzięła się z pragnienia poznania praw rządzących światem i ich wykorzystania na rzecz lepszego, wygodniejszego życia, zabija w nas ciekawość i sprawczość. Nie dążymy już dalej, niż sięga czubek własnego nosa. Żyjemy w czasach narcystycznych: wszystko mamy mieć najlepsze, dostać od razu, nie czekać. Nasz gust i potrzeby kształtowane są przez media i reklamę.

Osobowość narcystyczna nie ponosi trudu własnego rozwoju, chce się przeglądać jako gotowa postać w tafli wody, podziwiać, jak jest doskonała. Otaczają ją przedmioty i gadżety: telefony, telewizory plazmowe, nowe modele samochodów czy komputerów. Potężna machina handlu i marketingu doskonale się w to wpisuje. Osobowość narcystyczna chce wszystkiego, co najlepsze. MUST to wymiana rzeczy na te nowszej generacji, lepsze, szybsze. I raczej nie jest to (oczywiście, patrząc ogólnie) ciekawość nowych technologii, tylko chęć stworzenia wizerunku siebie, jako osoby o określonym statusie, posiadacza najnowszego modelu Nokii, w garniturze od Ermenegildo Zegna. Reklama okrawa wizję świata, ogniskuje ciekawość na wybranych przedmiotach, markach, podsyca chęć ich posiadania, żeby za moment wprowadzić nowe produkty: nowe gadżety. I tak w kółko.

Kiedyś napisałem że będę smażył się w piekle. Cholernie gorącym piekle,  za swoją ciekawość… Ale mimo  wszystko wole to, niż stać (siedzieć/leżeć) bezmyślnie z tępo wymierzonym wzrokiem w otaczający mnie świat. Chęć odpowiedzenia na nurtujące, czasem stricte filozoficzne, czy egzystencjalne  pytania może stać się rzeczą priorytetową. Mój priorytet (jeden z wielu) na najbliższe dni: wpływ promocji sprzedaży na wizerunek marek/firm kosmetycznych

Nie obliczysz nawet jak byś się miał zapłakać i posikać

Ano tak. Bo w końcu o ile wzrosła temperatura z -5 do 5 stopni? Z 2,5 stopnia do 5?

To skala przedziałowa. Nie do obliczenia. A przy okazji dzisiejszych zajęć dowiedziałem się, że jakość dla klientów, nabywców pewnych produktów to stopień spełnienia ich oczekiwań. Proste, a mało kto wie. Tak samo jak ludzie nie wiedzą co to jest procent, centyl, kwartyl itd. A słyszeć słyszeli...

Mile Kitic - Sampanjac

Policyjny program lojalnościowy

- No to do Pana konta zostanie dopisanych 10 pkt karnych...
- A kiedy te punkty będę mógł wymienić na nagrody?

To fragment dzisiejszego snu jakiego doświadczyłem. Zabawny. Cały dzień z niego rechocze...

Cukrowo

Jeżeli dobrze widzę, to w litrze Coca Coli znajduje się ponad 100g cukru...

img
Etykieta Coca Coli

30% zawartości całego napoju. Nie brzmi to zbytnio zachęcająco szczególnie gdy wyobrażę sobie taką kosmiczną ilość cukru np. w herbacie czy wodzie.

Miętowe podejście

"W odmowie napisali nie bo nie... ale co najważniejsze dali upust fantazji i jakoś to zgryzę załączonymi przez nich cukierkami miętowymi" - parafrazując. Bo i nawet podejście się zmienia... na lepsze.

poprzedni wpispoprzedni wpis

Cytaty Ekonomia Galeria Imprezy Komputery Internet Jogger Ludzie Marketing Miniblog Muzyka Polityka Przemyślenia Studia Techblog Turystyka



Nie jesteś jeszcze zalogowany. Proszę zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta, załóż je pisząc do mnie


mapa
Ubuntu

© 2006 Powered by Jogger.pl koval.com.pl rss xhtml css

Wszystkie prawa zastrzeżone.