Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

24 Sie

Kotleciki

- Sebciu! Dziesięć kotlecików jest...
- Pomyłka...
- A to przepraszam.

100% fantazji zamkniętej w 9 sekundach rozmowy

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

21 Lip

Krotoszyn

Z Patrykiem tzw. quick trip. Tym razem padło na Krotoszyn, średniej wielkości miasteczko w Wielkopolsce. Po szybkim rekonesansie znaleźliśmy nawet kilka zabytków i atrakcji turystycznych: park z możliwością konsumpcji taniego wina i piwa, kościół z tablicą pamiątkową oraz najdłuższą zebrę w Polsce.

Krotoszyn / Poland

Krotoszyn / Poland

Krotoszyn / Poland

Pytając o drogę natknęliśmy się na funkcjonariuszy krotoszyńskiej drogówki. Przeprowadzali akcje wyrywkowej kontroli kierowców. Postanowiliśmy skorzystać z ich pomocy. Z pełnym luzem (charakterystycznym dla Belize) i ogólnym nieogarnięciem sytuacji którą stworzyli, Policjant najwyraźniej zapomniał, że zatrzymałem się przy nim wyłącznie z własnej, dobrej i nieprzymuszonej woli.

- Dzień dobry.
- Czym Pan przyjechał?
- No jak to czym? Samochodem.
- Którym?
- [wskazuję palcem samochód]
- Z jakiego kierunku?
- Od Ostrowa... Chciałbym się dowiedzieć którędy na rawicką?
- ... [20 sek pauza]
- Yyyyy. Rawicką?
- Nie można naklejać nic na tablice rejestracyjne!
- A na rawicką jak dojadę?
- [tu podaje trasę]

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

20 Lip

Mord naszego Prezydenta

Bezapelacyjny kwiatek tygodnia wśród znajomych na Facebooku:

Pod pałacem prezydenckim koło krzyża stali ludzie z transparentem "nie zapomnimy o mordzie naszego prezydenta!"... Podeszła do nich starsza osoba i powiedziała: "Trudno będzie o niej zapomnieć bo taka sama morda jest jeszcze w sejmie".

Ihaaa...

13 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

1 komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

22 Maj

Model biznesowy Świadków Jehowy

Swojego czasu regularnie odwiedzają mnie w Poznaniu Świadkowie Jehowy. Ostatnio zaczęły mnie zastanawiać następujące kwestie:

  • Jaki jest ich model biznesowy?
  • Ile za to dostają pieniędzy?
  • Kto tak naprawdę na tym zarabia?
  • Dlaczego rozmawiają z młodymi ludźmi?

Poczytałem trochę na ten temat w Internecie. Statystyka, a co za tym idzie – efekt skali, są miażdżące. Członków świadków Jehowy jest około 8 milionów. Sama organizacja prowadzi działalność wydawniczą. Jak sami uważają, prowadzą działalność religijną, nienastawioną na zysk. Ich zadaniem jest zgłębianie pisma świętego.

W Poznaniu przychodzą w mniej lub bardziej regularnych odstępach. Przeważnie jest to okres półroczny. W różnych składach. Z racji tego, że często wchodzę z nimi w ciekawą polemikę, jednocześnie przyjmując ich argumenty z zaciekawieniem, niczym prawdziwy niewierny - można uznać, iż skład za każdym razem musi wywierać silniejszy wpływ na moją osobę. Przypuszczam, że nie jest to przypadek. Swojego czasu pamiętam jak (na samym początku) odwiedziny 2 kobiet, w średnim wieku – raczej nie zbyt inteligentnych. Szybko dały się zbyć. Nie zostawiły nawet gazetki. Później skład już był nieco silniejszy: ojciec i syn, kobieta z mężczyzną, dwóch mężczyzn (jeden pod krawatem, drugi niski filozof). Ci ostatni sprawiali wrażenie bardziej wykształconych. Chętnie wchodzili w polemikę. I nawet argumenty były racjonalne. Rzeczywiście, z ręką na sercu muszę przyznać, będąc uczciwym – w niektórych aspektach mieli rację. Oczywiście jako rasowy przeciwnik jakiegokolwiek zniewolenia umysłu przez religie szybko zmuszony byłem dawać moim rozmówcom do zrozumienia, iż religia jest dla osób słabych, z niskim poczuciem wartości (a z tym u mnie dobrze). Na ten argument nie znaleźli odpowiedzi. Z tego też względu sprawnie, nawet inteligentnie zmieniliśmy temat na używki. Niestety – okazawszy się, iż ani nie pale, nie biorę narkotyków, czasami piję – nie jestem zbyt podatny na tego rodzaju sugestie. Zgłębianie pisma świętego, nie może mi w czymkolwiek pomóc. Otrzymałem gazetkę, rozstaliśmy się w neutralnych stosunkach. Mentalnie odczułem „do zobaczenia wkrótce”.

Dlaczego tak bardzo zależy im na dobrych stosunkach z tak młodą osobą jak ja? Otóż skoro tak bardzo upieram się nad swoim sceptycyzmem można przyjąć, że jestem pierwszą osobą w kolejce do nawrócenia na dobrą stronę mocy. Po drugie dochodzi jeszcze aspekt mojego wieku – w okresie, w którym właśnie znajduję się, kształtują się wszelkie postawy i poglądy. Bardzo łatwo też na nie wpływać. To bardzo decydujący czynnik. Wystarczy spojrzeć na statystyki ukazujące wiek osób werbowanych do sekt. W większości są to osoby młode.

Najwięcej członków sekty werbują wśród dzieci i młodzieży. Główną przyczyną ich napływu jest upadek wartości rodziny. Konsumpcyjne podejście do życia, bądź trudna sytuacja ekonomiczna rodziny a co za tym idzie poświęcanie najwięcej czasu pracy zarobkowej a najmniej dzieciom powoduje, że młodzi poszukujący w życiu trwałych wartości- przyjaźni, ciepła, zaufania, sensu istnienia (pozornie) znajdują je w sektach. Inną grupę stanowi młodzież pochodząca z rodzin niepełnych, nie mówiąc o patologicznych, z których wychodzą ludzie niedojrzali osobowościowo, emocjonalnie i religijnie, nieposiadający zdolności krytycznego myślenia i obiektywizowania rzeczywistości. Dochodzą do tego ludzie o słabej religijności a zarazem poszukujący głębszych doznań duchowych, którzy łatwo ulegają technikom werbowania i indoktrynacji. Istotny wpływ na to zjawisko ma fakt ograniczenia w szkolnictwie zajęć pozalekcyjnych i brak popularyzowania wśród młodych pozytywnych wzorów- sposobów spędzania wolnego czasu.

Świadków Jehowy nie można uznać za sektę. Przynajmniej w mojej wewnętrznej definicji. W mniemaniu mym organizacja ta, to raczej pewna forma piramidy. Jej członkowie podzieleni są na różne kategorie. Znajdują się na różnych poziomach owej piramidy. Na samym "dole" mamy tzw. sługów pomocniczych. Jak ich nazwa wskazuje, do ich zadań leży pomoc w organizacji całego przedsięwzięcia. Nie biorą udziału w bezpośrednim nauczaniu i pełnieniu obowiązków kaznodziejskich. Raczej swoje funkcje pełnią na zasadzie badania terenu, dostarczania stosownych informacji oraz kontaktu z wydawnictwem. Inną grupą w strukturze Świadków Jehowy są pionierzy (pionier pomocniczy, stały, specjalny, misjonarz – przeznaczają oni odpowiednio 50, 70 i 140 godzin miesięcznie na służbę kaznodziejską) i głosiciele. Przechodzą oni z czasem stosowne szkolenia mające za zadanie przygotować ich do pełnienia służby. Są częścią zboru, któremu przewodniczy starszy zboru. Pełni on swoistą rolę koordynatora działań. Podlega on ciału kierowniczemu, w skład, którego wchodzi grupa starszych. Ciało kierownicze pełni rolę nadzorców religii. Oczywiście w samej strukturze występują biura oddziałów. Główny polski oddział Świadków Jehowy znajduje się w Nadarzynie k. Warszawy.

Z tego, co zdołałem dowiedzieć się, cała organizacja ze swojej działalności w ciągu roku generuje dochód przekraczający 1 mld dolarów. Przy czym pieniądze te pochodzą głównie ze sprzedaży publikacji swoim członkom (23 miliony kopii danej publikacji w częstotliwości 2 razy w miesiącu). Wyznawct Jehowy nie otrzymują pism (np. "Strażnica") za darmo. To samo dotyczy głosicieli i pionierów, którzy rozdawanie materiałów religijnych finansują z własnej kieszeni.

A więc potencjalny zysk można bardzo łatwo obliczyć. Nie są to na pewno małe pieniądze.

Bardzo często w przypadku działalności Świadków Jehowy spotkać się można z opinią, iż członkowie tejże organizacji za chodzenie na swoje spotkania otrzymują stosowne wynagrodzenia. Nie jest to prawdą. Osobami czerpiącymi realne dochody z działalności Świadkó Jehowy są osoby z wyższego kierownictwa, zapewne także osoby prowadzące biura terenowe i oddziały.

Jak widać, działalność organizacji jest przemyślana. Posiada określoną zwięzłą strukturę. Aktywność organizacji Świadków Jehowy opiera się w głównej mierze na wolontariacie i obietnicach, iż praca, którą wykonują przyczynia się do poszerzenia dobra i ich wiary na świecie.

Pisałem to ja… niewierzący i niemający szerokiej wiedzy nt. Świadków Jehowy. W wielu sprawach mogę się mylić. Więcej informacji znajdziemy w znanej encyklopedii.

17 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

9 Maj

Przeciętniactwo

Znać swoją wartość, to nie znaczy być zarozumiałym. My Polacy jesteśmy do tego nieprzygotowani. Nas przyzwyczajono, że najlepiej jest być przeciętnym, a jak ktoś jest lepszy to wszystkich przekonuje, że tak nie jest. // Jerzy Dziewulski

Klasyk, który wie gdzie ma jaja, a w którym miejscu dupę...

1 komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

30 Kwi

To mnie wkurwia. Ankieta obywatelska

Wpadłem na genialny pomysł przeprowadzenia badania nt. tego co denerwuje Polaków.

Polacy! Do działa!

Butelka - To mnie wkurwia

14 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

10 Kwi

Polska w obliczu tragedii w Smoleńsku

Umarł król, niech żyje król... życie toczy się dalej. #1 #2

darmowy hosting obrazków

Miałem sprawę z Kaczyńskim. Nie sądziłem że wygra w ten sposób.
/ L. Wałęsa

4 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

14 Mar

Apostazja

... czyli jak stać się wolnym człowiekiem. Bez umoralnień i taniego sumienia. Bez katolickiego pogrzebu, bez księdza. Także afer obyczajowych i tego całego kościelnego materializmu.

Za to z własnym, indywidualnym światopoglądem. Z własnymi poglądami na temat aborcji, in vitro.

Swoje czasu nad tym myślałem. Sprawdzałem. Szukałem.

Apostazja (z gr. odstąpienie, bunt) - odejście od wiary; w pierwotnym znaczeniu - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej. Współcześnie w polskich realiach i w odniesieniu do Kościoła rzymskokatolickiego formalność polegająca na złożeniu odpowiedniego pisma, które umożliwia "wykreślenie" ze wspólnoty tej religii i skutkuje m.in nie ujmowaniem przez urzędy jak GUS takiej osoby jako katolika / katoliczki.

Co najciekawsze. W wyniku apostazji, według kościoła, wszystkie wcześniej przyjęte sakramenty są ważne. Nie można z nimi zerwać. A więc chrzest nadal jest chrztem, bierzmowanie - bierzmowaniem, akt zaślubin - aktem zaślubin.

I tu największy ból dla całego kleru:
Boga z tego związku nie da się usunąć. Dlaczego? Ponieważ jak można usunąć coś, co nie istnieje?

56 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

12 Lut

Inni wiedzą lepiej

Gdybym zapytał klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni. Więc ich nie pytałem.
Henry Ford, amerykański przedsiębiorca.

Z reguły powinno pytać się klientów co chcą. Prowadzić z nimi dialog w sprawie ich własnych potrzeb w myśl marketingu holistycznego. Gdyby tylko (klienci) wiedzieli co chcą. Myślę że jednak mimo wszystko potrzebny jest ktoś kto to przeskoczy. Zrobi coś ponad ludźmi, ponad ówczesnymi czasami i standardami. Bo nic nie sprawia takiej motywacji jak stworzyć coś co będzie generowało kolejne potrzeby po ów dzień.

3 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

8 Lut

Biblioteki są dobrem wspólnym!

I z taką wiedzą żyłem do ubiegłej soboty. Niestety. Kutek też z taką wiedzą żyje do dziś #1. I niestety muszę zwrócić uwagę na ten fakt, błąd poznawczy. Wychodzi na to, że:

BIBLIOTEKI NIE SĄ DOBREM WSPÓLNYM.

Przekonałem się o tym na własnej skórze. Udawszy się wraz z P. do biblioteki Uniwersytetu Ekonomicznego zostałem bezczelnie z niej wyproszony. W sumie można to nazwać po imieniu "wypierdolony za uszy". Powód: nie jestem zobligowany do przebywania w pomieszczeniu ze względu na fakt, iż nie mam statusu studenta tejże zaszczytnej uczelni wyższej. Gdy stwierdziłem, iż przybywam tutaj tylko i wyłącznie w celach pokojowych, w charakterze osoby towarzyszącej - pani z niezwykłą kulturą i jednoczesną arogancją wskazała swoim spuchniętym paluchem (od dłubania w nosie) na drzwi wyjściowe pamiętające czasy komunistycznej farby olejnej.

Przykład z życia: pięć minut później udawszy się do mojewszej biblioteki. Zostałem wraz z P. obsłużony przez sympatyczną panią, z uśmiechem na twarzy. Bez problemów, pytania o cokolwiek. Wypraszania, nadętości i burakowości wobec P. (w końcu obca, taka wyalienowana stała sobie cichutko na paluszkach).

Zostałem zmieszany. Nie wiedziałem już czy wiedza to dobro wspólne, czy biblioteka to własność publiczna. Nie wiem, chyba nigdy tego nie wiedziałem. Byłem w błędzie. Szukając u Boga znalazłem na stronie Waldemara Pawlaka takie oto słowa:

Nie ma większej siły niż idea której czas nastał.

I to chyba słowo wytrych. Bo przecież bezpłatny dostęp do wiedzy jest jednym z kryterium postania społeczeństwa innowacyjnego. Jak mamy być innowacyjni, rozwijający nowe technologie skoro dostęp do wiedzy nie jest równy dla każdego?

Zwrócić tutaj również należy na fakt, że Publiczne Uczelnie Wyższe min. owy Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu jest instytucją użytku publicznego, która sama z definicji powinna służyć społeczeństwu i jego dobru. Na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić, że nie wykonuje ona wszystkich swoich zadań, a w szczególności utrudnia, wręcz uniemożliwia dostęp do wiedzy tym, którzy tę wiedzę pragną zgłębiać (studiować).

No ale cóż - skoro nie można nawet wejść... pooglądać okładek na półkach. O czym my tu mówimy.

7 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

28 Sty

Góra, dół. Sam już nie wiem

Pamiętaj:

Nie wolno wznosić się za wysoko.

Ponieważ masa ciągnie w dół.

1 komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

26 Sty

Złudzenia

Może i dziś zaskoczę, może nie. Może część obudzi się ze snu. A może i nie. Oznajmiam wszem i wobec że Polska to...

...przecież nie Beverly Hills 90210.

A galerianki i tak swoje. Zimy się nie boją.

Jefferson Starship - Nothing Is Gonna Stop Us Now

3 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

17 Sty

Żarówka... bum

Broken Bulb

Bilans przepalonych żarówek na dziś: 6 sztuk.

Ostatnie wydarzenia zmusiły mnie do przemyśleń. Zainteresowałem się nawet bliżej systemami oświetlenia Led. I nawet jeden sobie zakupiłem. Dokonując kilku modyfikacji i dostosowań do warunków panujących w domu powstał system podświetlający moduł rtv i telewizor od spodu zimno niebieskim światłem. Idąc dalej. Pomyślałem o żarówkach "80 diod led" na gwint e27. Niestety opinie osób co do takiego rozwiązania były mieszane. Wręcz tragiczne. Trafiłem nawet, jak to się w większości tego rodzaju przypadków zdarza - na Allegro. Ceny zachęcały. Niestety przypuszczenia się potwierdzają - tania chińszczyzna, dająca mało światła za małą cenę. No więc pozostają już tylko energooszczędne Philipsy 20watt dające światło na poziomie minimum 900lm (lumenów). Dobre ledy na gwint e27 poza zasięgiem i chęcią finansową.

Wniosek: Oszczędności kosztują.

21 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

16 Sty

Józef Piłsudski o Polsce

Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.

Józki to krejzole.

3 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

12 Sty

Postrach w Strzelcach Opolskich

Jak donosi Nowa Trybuna Opolska w Strzelcach Opolskich dochodzi do aktów terroru. Wszystko za sprawką nijakiego Jarosława S, który to wyzywa w centrum miasta mieszkańców i grozi że wszystkich zabije.

Jarosław S. pierwszy raz dał o sobie znać miesiąc temu. Chodził po mieście z nożem i "ćwiczył” wschodnie sztuki walki. Mówił o sobie, że jest "strzeleckim nindżą”. Kręcił się w centrum i w okolicy ul. Toszeckiej. Tylko jednego dnia policjanci odebrali w tej sprawie dziewięć telefonów od zaniepokojonych ludzi. […]Jarosława S. musiało obezwładniać ośmiu funkcjonariuszy. Do furiata przyjechała także karetka pogotowia. Lekarz orzekł, że 26-latek powinien trafić czasowo do Szpitala Psychiatrycznego w Toszku, ale ekipa karetki odmówiła jego przewiezienia. Ostatecznie zrobili to policjanci. Jarosław S. przebywał tam 10 dni. W międzyczasie zdemolował część szpitalnego oddziału. Na nic zdały się pasy, którymi był przywiązany. […] Po powrocie do Strzelec Opolskich Jarosław S. znów zaczął zaczepiać ludzi na ulicach. Wszedł do sklepu komputerowego przy ul. Ks. Wajdy i zaczął wyganiać z niego klientów. Jednego z nich, który uciekł na zewnątrz, gonił jeszcze po ulicy. W Nowy Rok przyszedł natomiast do kościoła na wieczorną mszę. Stanął między ludźmi i zaczął krzyczeć, że to on urodził się dwa tysiące lat temu. Że ludzie powinni w niego wierzyć, bo on jest prawdziwy. Używał przy tym takich przekleństw, że starsze osoby zakrywały uszy. Z kościoła wyprowadziło go trzech mężczyzn, którzy byli na mszy. […] Z powodu Jarosława S. policjanci jeżdżą na interwencję po kilka razy w tygodniu. 26-latek miał kiedyś problemy z prawem. Siedział w więzieniu za napaść na policjanta. Latem ub. roku wyszedł warunkowo na wolność. Przez jakiś czas pracował w Holandii. Miał mieć dozór kuratorski, ale został z niego zwolniony. […] Jak poinformował sędzia Bartmański, w sprawie Jarosława S. zaplanowano już rozprawę. Sąd zdecyduje, czy Jarosław S. pozostanie na wolności, czy wróci do więzienia.

Jak widać rośnie nam nowy bohater Internetu. Wszystko zaczęło się od Kononowicza i Cygana. Następnie kolejną osobowością stał się Gracjan Rostocki by po kilku miesiącach mógł go zdetronizować „jestem hardcorem”. Jak widać świat poszedł dalej w tym kierunku. Mamy kolejnego ninja.

A tak na serio to od razu widać zaburzenia psychiczne. Nie jest to zbytnio normalne zachowanie. Wręcz można się pokusić o stwierdzenie „znaczącego odchyłu od normy”. Ale skoro jest szczęśliwy. Byle nikogo nie zabił.





Tylko pogratulować i życzyć owocnych sukcesów na każdym polu.

8 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

11 Sty

Owsiak nazwał mnie idiotą i zaprzeczył sam sobie

Apropo wpisu #1 i #2:

Jednym słowem: jestem idiotą którego szlag trafia gdy piszę o tym że Owsiak wali w ch...
Albo inaczej - szlag mnie trafia na to co taki idiota jak ja wypisuje.

4 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

1 Sty

Pierwszy nowy rok

No więc znów mamy nowy rok. Tym razem 2010 jeśli zdążyliście zauważyć (wiem wiem spostrzegawczość).

I znów od początku swój bieg rozpoczyna rytuał pierwszeństwa:

  • pierwsze śniadanie,
  • pierwszy spacer,
  • pierwszy uśmiech,
  • pierwszy wpis,
  • ...pierwsza kupa.

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

26 Gru

Promocja UAM

W trochę niecodzienny sposób. Jako sympatyczną, żywiołową i zabawną uczelnię wyższą... Z ładnymi studentkami...

2 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

23 Gru

Bateryjka na święta

W sklepie z częściami elektronicznymi:

Babcia, klientka: - Zamiast wina i wódki kupię tę baterię.
Sprzedawca: - Będzie pani zdrowsza...
Głos z kolejki: - ... i w nocy się nie przewróci.

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

21 Gru

Choinkowanie

Ubieranie choinek czas zacząć (czyt. kłótnie o to w którym miejscu powiesić bombkę).

5 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

17 Gru

Allegro grozi sądem

Oto dowód:

darmowy hosting obrazków

Jestem bankrutem. Mam przesrane. Zajmą mi majątek. Proszę, pomóżcie...

21 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

12 Gru

Dyfuzja kulturowa

Ralph Linton napisał w 1936 roku fajny ironiczny tekst. Miał on za zadanie udowodnienie teorii dyfuzji kulturowej (nie ma kultury która w więcej niż 10% całości swych wynalazków elementom z własnej grupy członków).

Solidny amerykański obywatel budzi się w łóżku zbudowanym według wzoru powstałego na Bliskim Wschodzie, lecz przed przeniesieniem do Ameryki zmodyfikowanego w północnej Europie. Odrzuca przykrycie zrobione z bawełny, pierwotnie używanej w Indiach, lub płótna bądź wełny owczej — pierwotnie używanych na Bliskim Wschodzie — względnie też jedwabiu, którego wykorzystywanie odkryto w Chinach. Procesy przędzenia i tkania wszystkich tych materiałów wynaleziono na Bliskim Wschodzie. Wsuwa kapcie wymyślone przez Indian z lasów na wschodzie, idzie do łazienki której urządzenia są mieszaniną wynalazków europejskich i amerykańskich wszystkie niedawnej daty. Zdejmuje piżamę, odzież wymyśloną w Indiach, i myje się mydłem wynalezionym przez starożytnydh Galów. Następnie goli się — masochistyczny rytuał przejęty, jak się zdaje, bądź od Sumerów, bądź od starożytnych Egipcjan.

Wracając do sypialni, zdejmuje ubrania z krzesła o typie południowoeuropejskim i zaczyna się ubierać. Nakłada odzież, której kształt początkowo przejęty – został ze skórzanego odzienia nomadów ze stepów azjatyckich, wkłada buty zrobione ze skóry wygarbowanej w trakcie procesu wynalezionego w starożytnym Egipcie oraz skrojone według wzoru przejętego od klasycznych cywilizacji Morza Śródziemnego, wiąże wokół szyi pasek jasnokolorowego materiału, który jest szczątkowym przeżytkiem szali noszonych na ramionach przez siedemnastowiecznych Kroatów. Zanim wyjdzie z domu na śniadanie, wygląda przez szybę zrobioną ze szkła wynalezionego w Egipcie, a jeśli pada deszcz, nakłada kalosze zrobione z gumy odkrytej przez Indian środkowoamerykańskich i bierze parasol wymyślony w południowowschodniej Azji. Na głowę wkłada kapelusz zrobiony z filcu, materiału wynalezionego w stepach Azji. W drodze na śniadanie zatrzymuje się, by kupić gazetę, płacąc za nią monetami — wynalazek starożytnych Lidyjeżyków. W restauracji ma do czynienia z zestawem nowych elementów zapożyczonych z innych kultur. Talerz zrobiony jest z pewnego rodzaju glinki wynalezionej w Chinach. Nóż jest ze stali, stopu sporządzonego po raz pierwszy w południowych Indiach, widelec jest wynalazkiem średniowiecznych Włoch, a łyżka jest pochodzenia rzymskiego. Śniadanie zaczyna od pomarańcz ze wschodnich brzegów Morza Śródziemnego, kantalupy z Persji lub może od kawałka afrykańskiego arbuza. Popija to kawą, zrobioną z abisyńskiej rośliny, ze śmietanką i cukrem. Zarówno oswajanie krów, jak i pomysł ich dojenia zapoczątkowano na Bliskim Wschodzie, zaś cukier po raz pierwszy wyprodukowano w Indiach: Po owocach i pierwszej kawie przechodzi do wafli ciasta wykonanego techniką skandynawską z pszenicy, której uprawę podjęto w Azji Mniejszej. Polewa je syropem klonowym wynalezionym przez Indian z lasów na wschodzie. Uzupełnieniem mogą być jajka pewnego gatunku ptaków udomowionych w Indochinach, względnie cienkie paski mięsa zwierzęcia udomowionego we Wschodniej Azji, mięsa, które nauczono się solić i wędzić w północnej Europie.

Gdy przyjaciel nasz skończy jeść, zabiera się do palenia - zwyczaj Indian amerykańskich - używając do tego rośliny, której uprawę zapoczątkowano w Brazylii, umieszczonej w fajce przejętej od Indian z Wirginii, bądź przygotowanej jako papieros, którego ojczyzną jest Meksyk. Jeśli jest dość odporny, może nawet spróbować cygara przeniesionego do Ameryki z Antyli przez Hiszpanię. Paląc, czyta ostatnie wiadomości, odbite przy użyciu systemu znaków wynalezionych przez starożytnych Semitów techniką wynalezioną w Niemczech na materiale wynalezionym w Chinach. Jeśli jest dobrym obywatelem o postawie konserwatywnej, to czytając sprawozdania o kłopotach za granicą będzie dziękować hebrajskiemu bóstwu w indoeuropejskim języku za to, że jest stuprocentowym Amerykaninem.

Piękne... Nic dodać nic ująć. Podobno 99,988% ludzi ma te same geny. Rożnica polega w tych 0,012% które i tak znajdziemy w danej grupie etnicznej. Więc nawet i na tym polu wielokulturowość tak jakby nie zachodziła.

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

4 Gru

Chmurka

Cloudy

Chmurka... a P. nie ma. Zamalowała.

4 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

30 Lis

Nauczka

Dziś nauczyłem się jednego:

Czasami w życiu nie liczą się zasady moralne a rezultaty

Pozdrawiam Ludwika "Rudego" Sobolewskiego. Czyżbyś stosował tę strategie?

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

9 Lis

Ludzie starsi myślą tylko o jedzeniu

Babcia do znudzenia od 15 lat zadaje mi pytanie:

Wnusiu zjedz coś. Jesteś głodny?

Po tych 15 latach już wiem o co chodzi. Na logikę można by stwierdzić, iż się martwi, troszczy. Nie ma w tym nic mylnego. Jest jednak drugie dno - ludzie w jej wieku nie mają już aspiracji na robienie kariery, zdobywanie majątków, czy kupowanie nowego telewizora. Liczą się dla nich bardziej przyziemne rzeczy: co zrobić na obiad, co kupić na śniadanie itd. Wszystkie sprawy życia codziennego obracają się tylko i wyłącznie (generalizując nieco) wokół jedzenia.

Sprawa nabiera rumieńców gdy zastanowimy się jaki nastąpił postęp za ich życia. Co się stało, co się wydarzyło. Pierwsza wojna światowa o której słyszeli od własnych rodziców, później druga którą mieli szczęście przeżyć. Następnie bieda, komuna, braki na półkach. Manifestacje "chcemy pracy i chleba" itd. Ich czasy nie były dobre. Odegrały znaczącą rolę w ich psychice, osobowości i teraźniejszym postępowaniu. Już od najmłodszych lat życie zaszczepiło w ich DNA wieczną walkę o przetrwanie. Może i świat się nie zmienia - bo nadal emeryci i renciści walczą. Bój toczy się z niskimi emeryturami i świadczeniami socjalnymi, drogimi lekami, służbą zdrowia. Głównym tematem towarzyskim jest choroba, natomiast problemem egzystencjalnym - potrawa do ugotowania w południe.

Zdając sobie sprawę z tego jakimi przesłankami kierują się takie osoby, co zrobiły, a czego nie, jak myślą i czego jeszcze oczekują od życia - zaczynam je rozumieć. Ich frustracje, bezsilność, problemy życia codziennego. Dla wielu, w tym dla mnie są one błahostką którą można odrobiną chęci rozwiązać w kilka minut.

Pytanie brzmi, czy gdyby nie one (problemy), czy życie tych osób miałoby dla nich jakiś większy sens?

5 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

24 Paź

Makaron al dente

Jerzy Stuhr poruszył dziś bardzo ważny temat. Otóż stwierdził że gotowanie makaronu to jest jego domena. Nigdy nie dopuszczał nikogo do gotowania tego ważnego składnika włoskich potraw. Jak to sam stwierdził - nadchodzi ten magiczny moment w którym należy go (makaron) wyciągnąć. Trzeba stać i co chwilę pilnować, próbować. Gotowanie makaronu jest zajęciem dla cierpliwych.

Mam dokładnie to samo. Idąc do restauracji, biorąc do ust pierwszą nitkę nie mogę w 95% przypadków przeboleć tego, że makaron jest rozgotowany. Okropny, zapychający. Nie da się tego czasami jeść. De facto byłem zdziwiony w Grecji. P zamówiła bolognese. To była kwintesencja smaku. Ideał. Al dente było świetne. Aż chciało się jeść.

Dla wyjaśnienia. Słowo "Al Dente" z włoskiego oznacza "na ząb". Jest synonimem słowa "niedogotowany".

Wychodzę z założenia, że ludzie nie rozumieją idei, filozofii gotowania makaronu. Jeżeli kucharz podchodzi do wszystkich swoich potraw w ten sam sposób co do makaronu to jest marnym kucharzem. Do dziś w wielu, żeby nie powiedzieć w większości polskich domostw istnieje przekonanie, iż makaron powinien być "dogotowany". Nic bardziej mylnego. Niestety często z braku laku, nie wiem, może wiedzy, wychodzi "miękka klucha". Fuj.

Ou Est Le Swimming Pool - Dance The Way I Feel

Wniosek: Dodać rozgotowany makaron do listy rzeczy obleśnych.

7 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

19 Paź

Przywoływacz wspomnień '09

09 jeszcze trwa. Ale to nic. Doznałem czegoś w rodzaju cudownego dotknięcia boga, natchnienia. A więc wykorzystałem, poszukałem, obejrzałem, wysłuchałem, złożyłem i zapodałem. Niech wisi i przypomina o dobrym, obfitym, bogatym i urodzajnym 2009 roku.

[ zle napisałem volleyball. Mam nadzieję ze nikt się nie pogniewa ]

1 komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

12 Paź

Magia kłamstwa

...nastolatek podczas przesłuchania cały czas nerwowo spogląda w bok. Większość pomyślałaby, że bezczelnie kłamie, ale Lightman wie, że wcale nie. Okazuje się, że to właśnie kłamcy patrzą prosto w oczy, ponieważ chcą mieć od razu informację zwrotną, czy rozmówca kupił ich historię, czy też muszą kombinować dalej.

Z kolei ci, którzy mówią prawdę, zazwyczaj spoglądają na boki, szukając w pamięci zdarzeń z przeszłości. Piszemy "zazwyczaj", bo wykrycie kłamstwa jest znacznie bardziej skomplikowane i wymaga obserwowania wielu elementów zachowania naraz, przede wszystkim zwrócenia uwagi na mikroekspresje, czyli trwające ułamki sekund skurcze mięśni twarzy.

Umiejętne interpretowanie mikroekspresji potrafi dać 95-procentową skuteczność w wykrywaniu kłamców (czyli zalewie o 5 proc. niższą niż ma IPN...). Taką skuteczność deklaruje w każdym razie dr Paul Ekman, pierwowzór głównego bohatera serialu i najwybitniejszy badacz kłamstwa na świecie. Konsultowany jest z nim każdy odcinek.


/ Dzisiejszy Puls Biznesu, serial "Lie to me"

Tylko co z kłamstwem pisanym... Oraz tym w telewizji, także przez telefon. Zarówno w pierwszym jak i drugim (i trzecim) przypadku patrzenie prosto w oczy nie przyniesie pożądanego rezultatu.

O ironio, mogę nadal bezwstydnie kłamać!

5 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

21 Wrz

Ideał mężczyzny

Mężczyzna jest ideałem w mniemaniu kobiet gdy posiada wyższe wykształcenie. Czyli jest wysoki, ma 2 metry wzrostu i gruby portfel.

23 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

19 Wrz

Cóż może być piękniejszego

Cóż może być piękniejszego - chodzę, nie potrzebuje od nikogo nic, nie jestem ciężarem dla nikogo, mam wspaniałą rodzinę, jestem szanowany... Cóż może być piękniejszego.
Walenty Komarek, były ratownik górniczy

Za: Discovery historia "Zawsze idziemy po żywego" [film].

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

14 Wrz

Mentalność polskiego społeczeństwa

Jest taki portal, jedyny w swoim rodzaju, gdzie socjolodzy i statystycy mają idealną baze badawczą. Wręcz grupę reprezentatywną. Na tym portalu widać świetnie niektóre prawidłowości rządzące umysłami Polaków. To tam krzyczano - nie dla Naszej Klasy Fotka.pl, to tam krzyczano - nie nie chce NK bo to obciach, nie nie chce śledzika itd. Udowadnia to jedno [przy założeniu że NK jest grupą reprezentatywną] - polskie społeczeństwo jest otępiałe. Brakuje ludziom otwarcia na nowości, interakcje społeczną. Mówimy tutaj o najprostszych narzędziach webowych. Minimalne IQ potrzebne do używania śledzika, blipa itd na poziomie dziecka przedszkolnego. Strach pomyśleć o życiu tych ludzi. Ale co tam - w końcu wszyscy są fajni, szaleni, przyjacielscy i co najważniejsze - mają 700 znajomych w profilu.

Kiedyś rozesłałem zaproszenia do blip.pl. W odpowiedzi otrzymałem "milion wiadomości" pt.

Po co mi to gówno?

Wniosek: Przyszłość w młodym pokoleniu. Hej!

Jak coś mi się nie przydaję to nie krzyczę na lewo i prawo. Po prostu z tego nie korzystam. Zamiast kwitować inteligentnym "buahaha" radzę zajrzeć do takich portali jak Facebook czy Twitter. Ilość użytkowników korzystających z tego rodzaju narzędzi i "śledzików" jest zdumiewająca.

Ploutarxos Giannis - To Fonazo

37 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

11 Wrz

Też tak chce

Sawanci mają taką zajebistą zdolność, o której zwykli ludzie mogą pomarzyć. Widzą świat taki jaki jest. Rzeczywistość którą dostrzegają jest prawdziwa, nieskażona ramami kulturowymi, przyzwyczajeniami czy też wpływem innych, także reklam. Ich życie przez to jest prostsze. Możliwe że mniej zróżnicowane i monotonne. Ale na pewno wolne od wszechogarniającej manipulacji.

Jimmy Cliff - You Can Get It If You Really Want

Btw. Umiejętność obliczania pierwiastków, liczb pierwszych w pamięci też by się przydała. Trystero dziś wywnioskował, że wszystkie dyplomy są dobre ale niektóre są lepsze. Szczególnie chodzi o te w których matematyka to 100%.

6 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

11 Wrz

Moda na wyśmiewanie wszystkiego

Wszystko zaczęło się od tego, że wkurzyłem się zobaczywszy na NK śmiechy i chichy odnośnie nowej opcji „śledzik”. Pojawił się kolejny ruch społeczny umieszczający szydzące obrazki w galerii pt „nie dla śledzika”. Kilku znajomych stwierdziło, że zamiast śledzika powinna być „wódeczka”, ktoś inny, że coś tam tralala. Wtedy też kumpel skwitował całą tę sytuację jednym stwierdzeniem:

Koval, ostatnio jest modna na wyśmiewanie wszystkiego

I chyba to jest klucz do rozwiązania takiego a nie innego zachowania społeczeństwa. A to jedni śmiali się z prezydenta (wiem, sam to robiłem), inni z Tuska, innych polityków, głównie PiSu, ciot, gejów, blachar itd.

Prześmiewanie – ok. Nie mam nic do tego. Ale gdy robi się to zbyt często, nagminnie – jest to, co najmniej niesmaczne, żałosne, nie na miejscu. Czasami nie chce mi się podobnych dyrdymałów słuchać. Sprowadzanie wszystkiego do absurdu nie jest chyba już domeną stylu. Społeczeństwo jako masa sama w sobie zawsze było, jest i będzie głupie, zacofane. Idealnym przykładem są Pokemony będące kilka lat temu trendy [Lay'sy, serial animowany itp]. Niestety, popularność jaką emanowały spowodowała, że z czegoś ciekawego przeistoczyły się w symbol obciachu. Przykładów takich jest bez liku.

Szale goryczy przelał program „Odliczanka” na Vh1. Pop kultura w krzywym zwierciadle. Dziś zaprezentowano serię najbardziej kiczowatych utworów. Wśród nich takie hiciory moich młodych lat jak:

  • Mr President – Coco Jambo
  • Survivor – Eye of the tiger
  • Los Del Rio - La Macarena

Nie wspomnę już o tym, że utwory były komentowane przez takie gwiazdy jak Koniu, Tede. Brakowało jeszcze Skiby. Wszyscy idealnie mogliby stworzyć prześmiewczy trójkąt błaznów, w którym nawzajem licytowaliby się, kto powiedział śmieszniejszy tekst. Wszystko oczywiście opatrzone jak największą ilością metafor.

Z drugiej strony nie ma, co się dziwić – takie osoby jak te, który wyżej wymieniłem idealnie wpasują się w stwierdzenie kumpla zacytowane na początku wpisu. Nic nie poradzi się na to, że takie a nie inne rzeczy sprzedają się w polskiej telewizji. W końcu 100% komercja. Pop kultura się rozwija.

Wniosek: Z umiarem chamy.

5 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

9 Wrz

Pożegannie z Afryką

Wróciłem z rolek, otworzyłem piwo i usiadłem na swoim relaksacyjnym fotelu. I to by było na tyle z dobrych rzeczy. Popatrzyłem na Boruca, który jako jedyny z podniesioną głową wyszedł na boisko. Po chwili chyba nawet i on nie dał rady. Bo w sumie jak tu sobie poradzić z takim czymś. Ja to widzę we własnym telewizorze, a co powiedzieć o zawodniku który ma ambicje grać, być na czele, brylować. Zresztą to samo można powiedzieć o Robercie Lewandowskim, Rogerze czy Obraniaku. Jednak dobre chęci szybko są weryfikowane przez rzeczywistość, nieudolność, krętactwo, ułomność, żenadę czy żal.

Kiedyś się nad tym zastanawiałem – co by było gdyby. Wydaje się że większość „starych wyjadaczy” niczego nie musi udowadniać, dowodzić. Ich ambicje skończyły się w momencie kiedy zarobili pierwsze euro w zagranicznych klubach na emigracji. Motywacji brak gdy pieniądze zaczynają mieć drugorzędne znaczenie. Gdyby może ambicja, ale i ona już dawno przeżyła się jak przeżytek.

Dariusz Szpakowski powiedział jedną ważną rzecz – związek małżeński Leo vs PZPN już dawno się skończył. Wypalił. Wszystko zaczęło się niby od momentu w którym zabrakło jednej, kluczowej klauzuli w kontrakcie Beenchakkera, która rozwiązywała by umowę w przypadku nie wyjścia z grupy. Pożegnanie z Afryką – lepiej już tego nie można było nazwać. Takie słowo wytrych.

Tomaszewski też w sumie miał rację mówiąc, że Leo chce żeby zostać zwolnionym. Zapewni mu to dodatkową kasę, jakby miał jej za mało. W pewnych momentach życia [o tym powinien też wiedzieć, w końcu polskim kibicom sprzedawał nie jedną filozoficzną gadkę] nie jest ważne to co się zrobiło, ale ważne to czego się nie zrobiło. W tym wypadku właściwą decyzją byłaby rezygnacja, z honorem, przeprosinami, głównie dla kibiców i piłkarzy, którzy tak naprawdę zostali zrobieni w jajo. Związki na odległość nie mają przyszłości. Związek korespondencyjny Beenchakkera i PZPN’u prosto z Holandii był już dawno przesądzony, przesądzony zanim się zaczął.

Leo Beenchakker swojego czasu powiedział że Polacy są przewrażliwieni, że mamy kompleksy. Ale w momencie przegranej 3:0 z zespołem, który jeszcze kilka miesięcy na widok polskiej reprezentacji srali po gaciach nasuwa się jedno stwierdzenie – kompromitacja do kwadratu. Koniec marzeń, marzeń o szklanych domach, czerwonej ziemi. Może ktoś w końcu się otrząśnie, obudzi. A może wejdzie w kolejny sen zimowy i na wiosnę zorganizuje zjazd w Sheratonie. Tego nie wiem. Ale fajnie by było zrealizować coś nowego, lepszego, a co najważniejsze trwałego przynajmniej do 2012 roku.

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

8 Wrz

Otyłe dzieci

Dziś specjalnie przyobserwowałem podczas jazdy autobusem komunikacji miejskiej dzieci [nie, nie jestem pedofilem]...

Obserwacje zapewnie co niektórych nie zaskoczą, ale dzieci już w podstawówce wydają mi się jakieś takie przygrubawe, pyzowate. Jak na moje oko z 30% bachorów posiada problemy z nadwagą.

Swojego czasu miałem wykłady z pewnym kolesiem. Powiedział dość ciekawą rzecz, która po dziś dzień utkwiła mi w pamięci:

Dzieci za swoją otyłość w większości przypadków będą mogli podziękować swoim rodzicom

W gruncie rzeczy chodziło o to, że komórki tłuszczowe w organizmie człowieka tworzą się tylko raz, podczas pierwszych faz rozwojowych dziecka. A więc jeżeli dziecko "tłuczy" się już od maleńkości jego los w większości przypadków jest przesądzony.

Pokusiłem się sprawdzić moje obserwacje ze statystyką. Dużo się nie pomyliłem:

Niemal 16 proc. dzieci i nastolatków w Polsce cierpi na nadwagę lub otyłość.
Statystyki wskazują, że w ciągu ostatnich 20 lat występowanie otyłości wzrosło trzykrotnie. Obecnie na świecie nadwagę lub otyłość ma ponad połowa dorosłych i jedna piąta dzieci, a problem samej otyłości dotyczy jednej trzeciej dorosłych i 6 proc. dzieci. W Polsce odsetek osób otyłych wynosi 20 proc., a osób z nadwagą i otyłością - ponad 50 proc. Problem z nadliczbowymi kilogramami ma niemal 16 proc. dzieci i młodzieży w wieku szkolnym.

Statystyki nie ujmują osób posiadających problemy z utrzymaniem stałej wagi, co także należałoby doliczyć do wyników badań. Dostrzegam subtelną różnicę pomiędzy nadwagą [choroba] a problemem z nadwagą.

Funk Providers - Little Fantasy (Thomas Turner Mix

Wniosek: Nie brać pożywienia od rodziców

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

5 Wrz

Putin

Putin to jest koleś. Przypomina mi jednego kumpla ze szkoły.

Przypadkiem przechodził koło sklepu z kiełbasą i postanowił sprawdzić jej cenę. Była zbyt droga. NAKAZAŁ obniżyć jej cenę.

Dowiedział się, iż jedyny zakład w miasteczku prowadzi zwolnienia grupowe. Nie dość że właścicielowi ZAKAZAŁ zwolnień to niczym mąż stanu stanął na wysokości zadania upominając i poniżając jednocześnie prezesa firmy.

Udając się na inspekcję pracy rosyjskich naukowców badających życie tygrysów w syberyjskich lasach heroicznym czynem URATOWAŁ przyjaciół dziennikarzy.

Kiedy indziej zapragnowszy w zimnej rosyjskiej rzece kąpieli, wskoczył do wody odsłaniając swój nagi tors.

I jak tu nie być kochanym przez tłumy Rosjan rządnych zachodniego stylu życia, których nie interesuje rzeczywistość "L kak lubow" a prawdziwy "kiełbasiany kapitalizm", nagi tors bohatera, męża stanu, wysportowane ciało polityka, polityka który bezapelacyjnie gra pierwsze skrzypce w kraju - Rosji, która żyje od dziesiątków lat legendą wybrańców: Lenin, Stalin, Jelcyn... kto będzie następny?

11 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

2 Wrz

Hitler Kaput

Moja babcia pracowała kiedyś u pewnej Niemki podczas wojny. Jako pomoc domowa. Kiedy nadchodziła Armia Czerwona, a Niemcy uciekali otrzymała od niej to oto zdjęcie. 70 lat historii zrobiło swoje, jest pożółkłe. Ale nadal wyraźne i czytelne.

Hitler Kaput

Poproszona wówczas przez moją babcie by się podpisała na odwrocie, uczyniła to z wielkim rozmachem...

Hitler Kaput

7 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

31 Sie

Archeologia Internetu "99

darmowy hosting obrazków

Link do dyskusji.

Zainspirowała mnie data. P. nawet zauważyła że sposób pisania taki jakiś "inteligentny" na poziomie. Nie to co dziś. I by pasowało. W pod koniec lat 90 ubiegłego wieku [boże jak to brzmi] Internet nie był ogólnodostępny. Mieli go wybrańcy. Przeważnie modemowcy i ci związani z Tepsą [łączy nas coraz drożej].

9 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

30 Sie

Robić nic

- Co dziś będziesz robił?

- Nic

- Przecież wczoraj robiłeś nic.

- Ale nie skończyłem!

5 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

9 Sie

Sezon pielgrzymkowy rozpoczęty

Pilgrimage / Pielgrzymka / Brzeziny / Poland Pilgrimage / Pielgrzymka / Brzeziny / Poland

Teraz tylko sprzedawać telefony "wRodzinie" na Jasnej Górze.

Dodaj komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

4 Sie

"Tylko jedno życie masz! Szanuj ten Skarb"

Tylko jedno życie masz! Szanuj ten Skarb

By P. Sambor...

Inspiracja : Gabi Subbotko

By rozwiać wątpliwości... tak też tam jestem.

8 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

4 Sie

Myślenie czasem zajmuje zbyt dużo czasu

Nie sądzę żeby ludzie zbyt dużo sądzili na temat innych osób. Po prostu my zbyt często myślimy że inni cokolwiek myślą na nasz temat.

1 komentarz blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

31 Lip

Gówniani sataniści

The shit of satan

Cała prawda o pentagramach, bibliach satana i samych osobnikach...

5 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

26 Lip

Sie macie ludzie

Rysiek umarł w bardzo dobrym okresie. 5 lat po 89 roku. W Polsce są zupełnie inne warunki gospodarcze, Powstają wielkie firmy fonograficzne, te mastersy, które skupiają cały drobny przemysł muzyczny, zaczyna się glajsza, zaczyna się robić z tego co Rysiek kochał, z takiej cyganeryjnej branży nagle robi się przemysł i biuro. Zaczynają rządzić menedżerowie wielkich przedsiębiorstw, księgowi, spece od Public Relations, marketingu. Czy ktoś kto chociaż raz w życiu widział Riedla na scenie jest w stanie sobie go wyobrazić na tak zwanej profesjonalnej presturze bo jest wydanie nowej płyty, trzeba odwiedzić ileś tam redakcji, szczerzyć się i odpowiadać na mądrzejsze i głupsze pytania dziennikarzy? Czy jest ktoś w stanie wyobrazić sobie Riedla prezentowanego z tej okazji na okładce kolorowego, damskiego czasopisma jak opowiada rzewne androny o tym jak kupił sobie nowego Harleya? Ja osobiście sobie tego nie wyobrażam.
"Sie macie ludzie" / Jerzy Linder

Taka prawda... I co zrobisz. Nic nie zrobisz. Dla pieniędzy wszystko.

18 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

23 Lip

Dzicz z KDT [Warszawa]

Dla mnie jest skandalem sytuacja w której szkaluje się funkcjonariusza Policji oraz jego mundur. Jest to ewidentny dowód na brak poszanowania elementarnych dóbr jakie w krajach zachodniej cywilizacji należą do kanonu nauczanego już w przedszkolach.

Szacunek do władzy, poczucia godności, prawa i jego wykonalności to podstawowy warunek istnienia społeczeństwa obywatelskiego.

Z pewnością społeczeństwem obywatelskim nie jest wznoszenie barykad, burd i publicznego składania podziękowań chuliganom biorącym udział w rozróbach.

Jestem zdania, że Policja powinna reagować bardziej stanowczo, przy najmniejszym już przejawie łamania prawa.

40 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

9 Lip

Rekrutacja na studia pełną parą

Jak donosi onet.pl:

Niektórzy maturzyści przekraczają granice zdrowego rozsądku. Na Uniwersytecie Jagiellońskim rekordzista zarejestrował się na... 16 kierunkach.
Kandydaci rejestrują się na wybrane studia za pomocą elektronicznych formularzy, zamieszczonych na stronach internetowych uczelni. UJ nie wprowadził ograniczeń w rejestracji. Efekt? Nie brakuje kandydatów, którzy zapisali się na 16, 14, 13, 12, 11 czy 10 kierunków.
*

A ostatnio jechawszy autobusem miejskim usłyszałem (i zapisałem):

Na Uniwersytecie 200 osób na dziennych i 3000 zaocznych... chamstwo

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie (czy na odwrót)...

* czego się nie zrobi dla popularności.

6 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

3 Lip

Pstro w głowie

Fragment wywiadu z Arturem Borucem:

Szantażowanie, granie na uczuciach. Chociażby takich jak wiadomość od żony, że nie zobaczę więcej swojego syna. Ona wychodzi z założenia, że jest poszkodowana, i jej jedynym zajęciem jest zepsucie mi życia. Skończyła psychologię i wie, w jaką uderzyć strunę, by nagle wszystko przestało mieć sens. Chociaż gdyby była prawdziwym psychologiem, na pewno wiedziałaby, że nie może tak się zachowywać, bo niszczy w ten sposób także nasze dziecko. Mogę też zdementować, że jestem po rozwodzie. Nie jestem. Tak samo, jak nieprawdą jest, że to ja ją zostawiłem, bo zakochałem się w innej kobiecie. Kasia wyprowadziła się pierwsza, przed mistrzostwami Europy, powiedziała, że ma dość takiego życia. Zresztą rozstawaliśmy się już dwa razy wcześniej. W szpitalu przy narodzinach Alexa rozpłakałem się ze szczęścia, myślałem, że będę mógł się z nim normalnie widywać. Podzieliliśmy majątek, dałem żonie naprawdę dużo, choćby pięć mieszkań w Warszawie. Obiecała mi rozwód, ale później z wszystkiego się wycofała. Polskie prawo jest takie, że jeśli w rodzinie jest małe dziecko, to nie dostanie się rozwodu, gdy moja żona powie w sądzie, że mnie kocha. Jedyne, czego w życiu żałuję, to tego, że się ożeniłem. Miałem 21 lat i pstro w głowie - wyznał polski bramkarz występujący w Celticu Glasgow.

Przypomniała mi się taka jedna, co w sierpniu w wieku 20 lat wychodzi za mąż. Jaki to staż? No żebym to ja wiedział...

16 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

1 Lip

Zrozumieć siebie to sztuka

Rudy fajną rzecz mi ostatnio powiedział w Tesco na temat tego dlaczego ludzie wpierniczają się z 40 produktami do kasy expresowej:

Oni sami siebie nie rozumieją.

To miało większą głębię niż myślał.

Wniosek: Zrozumieć siebie to sztuka.

2 komentarze blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz

30 Cze

iPhone + kubek Starbucksa = lans

Lans / The Braggart

No comment... nie wiedziałem tylko jaki jest symbol lansu. Niech to będzie pusta blachara.

30 komentarzy blipBlipnij facebookUdostępnij facebookBuzz