Warsztaty dla prawdziwych facetów
Zaproszenie na warsztaty dla mężczyzn od pani Asi z biura. Poczułem się taki doceniony.
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:
Dzień pierwszy:
- Jak wykonać kostki lodu?
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją
- Papier toaletowy - czy wyrasta na uchwytach?
Dyskusja
- Różnice pomiędzy koszem na pranie a podłogą.
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów
- Naczynia i sztućce: Czy lewitują, samodzielnie kierując się do zmywarki albo zlewu?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.
- Pilot do telewizora - utrata pilota
Linia pomocy i grupy wsparcia
- Nauka odnajdywania rzeczy
Otwarte forum tematyczne - strategia szukania we właściwych miejscach a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania
- Zapamiętywanie ważnych dat i powiadamianie w wypadku spóźnienia
Pamiętaj o zabraniu własnego
kalendarza lub telefonu komórkowego
Dzień drugi:
- Puste kartony i butelki - Lodówka czy kosz?
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne
- Zdrowie - przynoszenie jej kwiatów nie jest groźne dla zdrowia
Prezentacja PowerPoint
- Prawdziwi mężczyźni pytają o kierunek, kiedy się zgubią.
Wspomnienia tych, którzy przeżyli
- Czy można siedzieć cicho, gdy ona prowadzi?
Gra na symulatorze
- Dorosłe życie - podstawowe różnice pomiędzy twoją matką a twoją partnerką
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról
- Jak być idealnym partnerem na zakupach?
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe
- Techniki przeżycia - jak żyć, będąc cały czas w błędzie
Dostępni indywidualni psychoterapeuci
- Choinka - czy musi stać do Wielkanocy?
Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja
I wszystko na ten temat :D
8 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Trzy myśli które zdominowały dzień (archeologia, gmail i karambol)
Myśl pierwsza:
Ludzie bardzo różnią się między sobą. Chociażby dzisiaj - moja rozmowa z Eweliną C, panią archeolog aktualnie odbywającą praktyki w powiecie głubczyckim, w gminie Kietrz. Konwersacja na temat wykopów archeologicznych. Mówi o tym, że wykopała to i owo, a ja, jako typowy ekonomista od razu próbuję przeliczyć to na piniendze. Dwie różne osoby i dwa różne umysły. Dwa inne światopoglądy a mimo to potrafimy się porozumieć.
Czasem tak myślę, że łatwiej jest mi pogadać o pierdołach i rzeczach zupełnie innych niż te, które, na co dzień spotykam. Łatwiej porozmawiać z kimś, kto reprezentuje odmienny stanowisko i zupełnie inny life style. Może to z czystej ciekawości albo z powodu, że plus i minus się przyciągają (plusy dodatnie i plusy ujemne … yeaaah).
A może to, dlatego że lubię zjawiskowe osoby o zjawiskowych zainteresowaniach z niebanalnymi umysłami o banalnej słabości zwyczajnego pogadania…
A ja cały czas myślałem, że ona studiuje ekonomie, zarządzanie i marketing…
Myśl druga:
Gmail uratował mnie od bezkresnej nudy aż po horyzont. Siedząc za biurkiem i bezmyślnie napierdalając w klawiaturę przeleciały mi 2 ostatnie godziny jak z bicza trzasnął. Pomógł mi w tym między innymi Patryk i Entereczek. A wszystko przy pomocy prymitywnych metod z użyciem Javascriptu i panelu aplikacji Gmail online.
Myśl trzecia i na (nie)szczęście ostatnia:
Nigdy nie jeździć autem, gdy kierowców więcej niż ty sam. Nigdy więcej pierdaczenia i darcia mordy w aucie na mnie, gdy ja prowadzę tylko przez to, że "szybko jedziesz", "hamuj", "uważaj dziura". Przez takie gadanie dziś skasowałem 3 auta. Przez ojca, który darł na mnie mordę, żebym hamował, więc zahamowałem tak jak on chciał i stało się. Passat za moimi plecami zatrzymał się ledwo, co, natomiast 2 samochody za nim już tego szczęścia nie miały. Jednym słowem, kolokwialnie stwierdzając rozpierdoliły się. W tym środkowym, które najbardziej ucierpiało, które nie miało bagażnika siedziała banda bachorów. No cóż ironicznie stwierdzić mogę tak jak robią to w "Uwaga Pirat" i "Drogówce" z TVN Turbo i TV4 - "nie dostosowali odległości do poprzedzającego pojazdu"…
♫The Tim Rex Experiment - Relentless (Josh Harris mix)
13 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Bombus
W koncu znalazlem darmowy dzialajacy klient Jabbera produkcji rosyjskiej (Bombus) do Pocket PC pod Windows Mobile 5 (podobno dziala pod wersie WM6). Juz nie jestem odciety od swiata
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
I jak tu się dogadać gdy czcionki inne
Rozmawiam z Anią i czytam:
Na tym Osiedlu nad Warta i mieliśmy 5min do rnku z buta
Po czym pytam się jej:
Co to mku?
A ona odpowiada:
No wg. Google to agencja modelek…
Po dłużej chwili niezrozumienia okazało się, że mku wygląda tak samo jak rnku i że się przeklawiaturowała i miało to być „rynku”…
Wniosek: Studia niszczą.
1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
50% szybciej
"Dbamy o Twój wolny czas abyś miał go jeszcze więcej !!". I tym oto sposobem podwyższyła mi prędkość kablówka neta o 50%.
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Radio kaszebe live
Dla tych którzy chcą czegoś posłuchać po kaszebsku zapraszam do obglądnięcia radiostacji Radio Kaszebe
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Przyszłość jest piękna. Jak rozwój technologii informatycznych zmieni nasze życie za 30 lat?
Łatwiej będzie zrobić sztucznego profesora niż kierowcę buldożera
Herbert Simon, pionier AI i laureat nagrody Nobla.
Przewidywanie przyszłości jest zawsze trudne. Można by się kierować jedną z moich maksym życiowych, która brzmi „To, że nie udało ci się do tej pory nie znaczy, że się nie uda w przyszłości”. Czy nie zastanawiałeś się jak będzie wyglądał świat za 10, 20, czy tez 30 lat? Jak się zmieni w skutek rozwoju technologii? Jaki to będzie miało wpływ na biblioteki, książki, na nas samych?
To jak to jest trudne wskazuje nam Reguła Silicon Valley (Doliny krzemowej), by nie robić planów na dłużej niż dwa lata. Nie sposób jest przewidzieć tak naprawdę jak dokładnie zmieni się i w jakim kierunku podąży technika i ludzie, którzy ją tworzą.
10 lat temu nikt nie przewidywał, że Internet i telefony komórkowe będą tak ważne. Nikt nie snuł wielkich planów na takie tematy jak banki internetowe, elektroniczne płatności, Web 2.0 itd.…
Przyszłość będzie jeszcze dziwniejsza niż możemy przypuszczać, a zmiany są coraz szybsze, tempo będzie nadal rosło. Dokąd to doprowadzi?
Krótki kalendarz wydarzeń ważnych dla zrozumienia przyszłości.
- 12 mld lat temu: Big Bang: powstaje Wszechświat;
- 4-4.5 mld: Powstaje Ziemia.
- 3.8 mld: Najstarsze bakterie.
- 600 mln: Eksplozja form życia.
- 40.000r. p.n.e.: Rozprzestrzenia się Homo Sapiens Sapiens
- 5.000r p.n.e.: Pierwsze pisane dokumenty
- 500r: Świat pełen jest magii,
zaraza zabija całe wioski i miasta.
Przyspieszenie...
1543 |
Kopernik, początek rewolucji naukowej |
||
1687 |
Newton, początek szybkiego rozwoju fizyki |
||
1859 |
Darwin, rewolucja teorii ewolucji |
||
1888 |
H. Hertz, odkryto fale radiowe |
||
1925 |
Odkryto mechanikę kwantową, podstawę rewolucji technologicznej (podstawa rozumienia zjawisk półprzewodników, obwodów scalonych i wszystkiego, co się składa na budowę komputerów. |
||
1940-1949 |
Zbudowano pierwsze komputery |
||
1947 |
Wynaleziono tranzystory |
||
1959 |
Wynaleziono obwody scalone |
||
1971 |
Pierwsze mikroprocesory |
||
1981 |
IBM PC, i 3 lata później Apple Macintosh, zmieniają wyobrażenie o komputerach |
||
1994 |
Pojawia się WWW (CERN, NCSA); |
||
1995 |
Firmy Internetowe pojawiają się na giełdzie; |
||
1997 |
Moc obliczeniowa komputerów wzrasta do poziomu 1/10.000 Ludzkiego mózgu. |
||
1998
- Bezprzewodowe notesy PDA (Personal Digital Assistant) współpracują z telefonią komórkową;
- Po 3 latach rozwoju WWW jest wszędzie;
- Transakcje pomiędzy ludźmi a systemami sterowanymi głosem stają się częste (pierwsze transakcje potwierdzane głosowo);
- Bazy danych przyjmują polecenia głosowe, są już komercyjne systemy do dyktowania tekstu;
- Samochodowe systemy nawigacyjne używają komputerowych map i GPS;
- Komputer prowadzi samochód bez udziału człowieka przez całe USA ze średnią szybkością 70 mil/h;
- Nieudane próby wprowadzenia elektronicznych książek - niedojrzała technologia
1999
- Inicjatywa UE budowy społeczeństwa informacyjnego (eEurope),
- Internet uważany jest za kluczowy czynnik wzrostu;
- Sprzedaż firmy Intel przez WWW osiąga 1 mld $/miesiąc.
- Ewoluujące wirtualne Babyz (sztuczna inteligencja w grach)
- Awatary o sztucznych "osobowościach" pojawiają się w laboratoriach;
- pierwsze roboty - zabawki, pieski AIBO;
- superkomputery o szybkościach 1012 op/sek i pamięciach 10 GB RAM, rzędu 1/1000 ludzkiego mózgu.
- Pierwsze eksperymenty pokazujące możliwość zbudowania kwantowego komputera;
- Przeszczepiono głowę małpie, można będzie przeszczepić głowę człowiekowi;
- Implanty do nerwu ucha stosuje się rutynowo;
- Sztuczne siatkówki (aktualnie testy kliniczne)
- Bezpośrednie podłączenie kamery do kory wzrokowej;
2000
- Zakończono 5 lat przed planowanym czasem mapowanie ludzkiego genomu; dla bioinformatyki moc komputerów to prawie wszystko;
- Komórki macierzyste wszczepione do mózgu zamieniają się w neurony;
- Urządzenia gospodarstwa domowego (lodówki, mikrofalówki) podłączone do Internetu;
- Automatyczne tłumaczenie stron WWW pomiędzy wieloma językami (niezłe, chociaż niedoskonałe);
- Kurtki z wbudowanymi komputerami (Levis i Philips) i projekcją obrazu na siatkówkę;
- W Internecie można porozmawiać z wieloma (niezbyt inteligentnymi) botami, np. Johnem Lennonem;
- AI wykorzystywane jest w coraz większym stopniu w grach;
- Okulary 3D do oglądania wideo i gier komputerowych (obraz rzutowany na siatkówkę);
- Roboty tworzą roboty, obserwowane w środowisku i automatycznie ulepszane przez programy oparte na algorytmach ewolucyjnych;
- Grupa Andersena (Caltech) podłącza obszar kory ciemieniowej odpowiedzialny za planowanie ruchu (Parietal Reach Region) mózgu małpy do komputera; wcześniej sterowano w ten sposób ruchem ramienia robota na odległość 900 km.
pierwsze roboty rozpoznające emocje i reagujące w emocjonalny sposób; - Co sekundę rodzi się 500 mln tranzystorów (koszt jednego ok. 1/10.000.000 $) i 10 mld neuronów; wkrótce proporcje się odwrócą. Koszt produkcji 1 tranzystora jest mniejszy niż koszt drukowania 1 litery.
- W niektórych dziedzinach nauki ponad 90% czytanych prac pochodzi z Internetu; doskonałe archiwa specjalistyczne automatycznie indeksują wszystkie dostępne w Internecie prace oceniając je według liczby cytowań;
2001
- Pokazano system komputerowy tłumaczący na żywo z dokładnością 90%;
- IBM skonstruował 7-bitowy komputer kwantowy;
- Telefony, palmtopy, samochody rozpoznają proste polecenia słowne;
- Technologie "cyfrowego papieru" i polimerowych ekranów obiecują doskonałe wyświetlacze grubości kartki papieru;
- Plany książki z kartkami z cyfrowego papieru zawierającej całą Bibliotekę Kongresu USA (ok. 20 TB tekstu).
- Pojemności dysków komputerowych rosną szybciej niż zawartość danych w podręcznych komputerach
- W Japonii wprowadzono 3 generację telefonii komórkowej: integruje telefony, podręczne notesy, kamery cyfrowe, odtwarzacze muzyczne, dostęp do Internetu;
- W USA 40% ludzi słucha radia przez Internet;
- Mózg węgorza kontroluje ruchy robota; układy biologiczne sprzęgane są ze sztucznymi w nadziei ominięcia paraliżu.
2002-2007
- Pojawia się pokolenie "always on", zawsze w wirtualnym otoczeniu; komputery w ubraniach staną się powszechne w bogatych krajach;
zapis zdarzeń całego życia staje się realny;
czujniki monitorujące zdrowie znajda się w toaletach i koszulach (life shirts); - Pojawią się infosystemy personalne, podobne do samochodowych, dostarczające przez okulary projekcyjne informacji, np. przewodniki miejskie;
pierwsze gry wirtualnej rzeczywistości z 3-wymiarową grafiką, efektami zapachowymi i dotykowymi;
dyktowanie tekstu staje się powszechne; pojawią się przystawki do telefonów tłumaczące na żywo; - Nareszcie pierwsze użyteczne roboty domowe do prostych prac typu sprzątania czy pomagania osobom niesprawnym;
prosty dialog z komputerem wyposażonym w "zdrowy rozsądek", w eksperymentalnych systemach z rozpoznawaniem gestów i prozodii; - Pierwsze programy typu "osobisty awatar" wysyłane, jako agenci programowi znający nasze upodobania i reprezentujący nas w wielu sytuacjach.
- W Japonii montuje się czujniki informujące o stanie zdrowia (min w toaletach)
- Znacznie postępy w sprzężeniu mózgów zwierząt i komputerów, można grać z komputerem szybciej niż używając klawiatury; małpy sterujące myślą kursor na ekranie uczą się działania bez ruchów rąk.
Powstają pierwsze projekty globalnych symulatorów mózgu. - Percepcja i kontrola ruchu to bardzo złożone problemy, wymagające ogromnych mocy obliczeniowych.
- Sprawdzanie cen w sklepach np. skąpiec, ceneo
2008-2010
- Technologia zdrowego rozsądku pozwala na wyszukanie dowolnej informacji i inteligentne odpowiadanie na dowolne pytania;
- Komputer za 1000$ osiąga wydajność rzędu 1/1000 mózgu (1012 op/s) a superkomputery szybkością dorównują mózgom; komputery stają się niezbędnymi partnerami w podejmowaniu decyzji;
- Tłumaczenie na żywo (przez telefon lub PDA) używane będzie rutynowo;
- Media, telekomunikacja i technologie informatyczne są ściśle połączone, większość czasu spędzamy w otoczeniu urządzeń podłączonych do sieci;
- Pierwsze serwery WWW 3D pokazują możliwości cyberprzestrzeni i teleimersji;
większość transakcji w elektronicznych sklepach i urzędach zachodzi pomiędzy człowiekiem i awatarem; - Tradycyjne nauczanie zastępowane jest systemami automatycznymi;
muzycy nagrywają płyty ze sztucznymi jamerami;
pierwsze roboty-zabawki i roboty opiekuńcze rozpoznające i wyrażające całą gamę emocji; - "exoszkielety" nakładane do wspomagania cięższych prac fizycznych;
- Pojawiają się chimery powstałe w wyniku zabaw genetycznych;
- Opanowanie wszystkich wirusów (HIV)
- Niewidomym, głuchym, sparaliżowanym i furiatom wszczepia się coraz więcej elektroniki do mózgu;
- Młode pokolenie nie ma czasu na czytanie książek: informacja dociera na żądanie, na rynku jest bardzo dużo filmów generowanych komputerowo przez małe studia filmowe;
- Ekonomia krajów rozwiniętych kwitnie, chociaż brakuje projektantów awatarów
- Profesor i nauczyciel robot
- Systemy improwizujące muzykę, sztukę na żywo
2011-2020
- Za 1000 $ kupić można komputer dorównujący mocą obliczeniową ludzkiemu mózgowi; sztuczne mózgi przestają być fantazją;
- Komputery podejmują większość decyzji lepiej niż ludzie;
- Wszystkie materiały kiedykolwiek wydrukowane dostępne są na zawołanie przez bezprzewodową supersieć;
- Komputery kwantowe rozwiązują zagadnienia niedostępne naszym umysłom;
- Rozpoznawanie gestów, nastrojów i emocji pozwala na naturalną komunikację z artilektami;
- Cyberprzestrzeń jest podstawowym medium komunikacji pomiędzy ludźmi i z artilektami;
- Okulary 3D stwarzają złudzenie rzeczywistości;
- Pojawiają się interfejsy wrażeń dotykowych;
- Bezpośrednia integracja z mózgiem pozwala na rozszerzenie doznań zmysłowych i możliwości poznawczych (rozpoznawanie emocji)
- Komputery wbudowane są we wszystko i przestają być widoczne;
- Świat pełen jest inteligentnych przedmiotów;
- Komputery projektują nowe, które projektują następne
- Roboty o różnych kształtach spotyka się na każdym kroku;
- Pojawiają się komputerowi artyści;
- Udział ludzi w odkryciach staje się coraz mniejszy, teorie układów biologicznych są zbyt skomplikowane dla ludzi;
- Rozwijają się związki emocjonalne pomiędzy ludźmi i awatarami;
- Tylko niewielka część ludzkości bierze udział w szybkim rozwoju.
2030-2050
- Za 1000 $ można kupić komputer (kwantowy?) O mocy rzędu 1000 mózgów;
- 3 wymiary są mało interesujące - ewolucja myśli przenosi się w światy wielowymiarowe;
- Roboty uczą się szybko a nowa wiedza staje się niezrozumiała dla ludzi;
większość interakcji zachodzi pomiędzy sztucznymi osobowościami; - Upowszechniają się bezpośrednie połączenia z mózgiem, implanty i sterowanie myślami;
- Dzięki implantom wirtualna rzeczywistość nie różni się od wrażeń realnych;
- Maszyny przechodzą test Turinga i twierdzą, że są świadome i większość ludzi to akceptuje (prawny status cyborgów)
- Cała sfera produkcji i większość usług jest w pełni zautomatyzowana;
- Osobowości ludzkie mieszają się ze sztucznymi - osiągnięta zostaje całkowita rozszerzalność umysłu, praktyczna nieśmiertelność.
- Większość ludzi przekształca się w cyborgów;
- Formy postrzegania i przeżywania świata staną się zupełnie niepodobne do pierwotnych;
- Być może przeprowadzka z umysłu do umysłu sztucznego i odwrotnie będzie możliwa, być może sprzężenie pomiędzy umysłami stanie się na tyle silne, by powstał jeden umysł...
I co o tym wszystkim myślisz? Zaskakujące? Wizja przyszłości jest bliższa niż ci się wydaje. Chcę tego dożyć.
Tekst powstały na podst. wykładu Kognitywistyki na UMK w Toruniu
24 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
@ ssie
Strasznie Tesatowski Internet muli, ssie (jak zwał tak zwał). Zdenerwowałem się, doznałem wrażenia że mam połączenie gorsze niż z modemu wdzwanianego 0202122 piii pi pi pi pi... Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Fotkowe rankingi to g...
Wczoraj, ze skutkiem na dziś postanowiłem udowodnić pewną tezę, iż rankingi na fotka.pl nie są wyznacznikiem urody. Przy okazji udowodniłem jeszcze coś ciekawego tzw. efekt samopogłębienia znany innym w Makroekonomii (w serwisach fotkowych też jak widać występuje).
Otóż sprawa wygląda tak - "załatwiłem" sobie na fotka.pl wczoraj 250 głosów. Oceny jakie dają dziewuszyska to przeważnie 10 (no widocznie tak się już utarło, że daje się max albo w ogóle, w sumie pokrywa się to z moją ideologią pt. "wszystko albo nic". Tak wiem jestem bardzo zaborczy). Wracając do tematu. Średnią jaką uzyskałem w tym dniu to jakieś 9,87 z 250 głosów (jakaś siksa dała mi 1 i mi popsuło).
Tym oto sposobem Koval został zakwalifikowany do rankingu Fotka Najpiękniejsi (coś w rodzaju Viva Najpiękniejsi). A o czym to świadczy? Ano o tym, że jeżeli taki pasztet jak ja potrafi się dostać do rankingu najpiękniejszych mężczyzn na fotka.pl to definitywnie obala to tezę, jaką jest to, że znajdują się tam najpiękniejsi.
Oto dowód:
Inną ciekawą rzeczą którą zauważyłem jest to, że występuje efekt samopogłębienia. Chodzi o to, że dziewczyny zaglądają na ten ranking i oceniają, w ten sposób dostaje kolejne głosy podnoszące dzienną średnią i dzięki temu interes się kręci bo mogę (bądź nie) wejść do jutrzejszego rankingu, tylko przez to, że pojawiłem się w nim dzisiaj.
♫ King - Alone without you
Wniosek: Każdy jest piękny... (sic!)
38 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Jedyna...
No cóż, muszę przyznać, że jedyną moją rozrywką jest FOTKA.PL.
Chlip chlip co ja zrobię jak zniknie tak samo jak chrome.pl?
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Gdzies jest bot...
<wh1t3en.jogger.pl:> !help
<wh1t3en.jogger.pl:> !help
<wh1t3en.jogger.pl:> help
<koval> co jest?
<wh1t3en.jogger.pl:> pomoc
<wh1t3en.jogger.pl:> sorry nie jesteś botem?
No comment ...
20 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Media o Joggerze
W końcu Jogger.pl doczekał się jakiejś konkretniejszej informacji w mediach. Usłyszeć dziś można było o naszym kochanym serwisie blogowym w audycji radiowej dotyczącej społeczności radiowych w Radiu TOK FM.
Audycja prowadzona była z udzialem specjalisty ds. Internetu, Krzysztofem Urbanowiczem. Dotyczyła społeczności internetowych, serwisów Web 2.0 oraz tego gdzie i dokąd zmierza Internet w XXI wieku.
O Joggerze wspomniał za sprawą tajemniczego pytania od słuchacza, jakże tajemniczego użytkownika. Krzysztof Urbanowicz stwierdził wtedy, że jest to na pewno oryginalna społeczność internetowa. Niestety oprócz tego nie potrafił nic więcej powiedzieć na temat Joggera, a szkoda. Bo mogłaby to być niezła reklama. Mam nadzieję, że wkrótce też uzupełni swoją wiedzę na przyszłość…
Zrobiłem szybkie nagranie. Trochę cicho i szumów. Nie było czasu na obróbkę. Ew. jutro tym się zajmę...
Posłuchaj na Wrzucie...
Pobierz plik *.mp3
41 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Google Adsense - pierwsza wypłata
No więc poniższy obrazek mówi wszystko za siebie:
Przelew przyszedł po 2 dniach. Jest git. Jednak Google to sprawdzona marka.
To na co teraz zbieramy? Na chłodzenie wodne do kompa firmy Thermaltake?
37 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Nowe aukcyjki na allegro
Moje nowe aukcje na allegro. Wszystkich chętnych zapraszam do licytacji. Wszystkie bez ceny minimalnej.
LINKSYS Wireless-B / 802.11b PCMCIA
Pilot radiowy + Oprogramowanie / NAJTANIEJ
Notebook HP EVO N1000v OKAZJA! Od 1zł / Gratisy
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Voucher Skype
Znalazłem Vochera na 60 minut na rozmowy do 25 krajów przez Skype. Po wpisaniu kodu Voucher dodał mi aż i tu uwaga 1 euro z centami. Jednym słowem taka manipulacja marketingowa bo 60 minut do Skype brzmi lepiej aniżeli 1,5 euro na rozmowy.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Kilka nowinek elektronicznych
Stwierdziłem ze trzeba zmienić w mieszkaniu nieco strukturę sieci domowej w mieszkaniu. Chyba się udało.
|
|
|
A wszystkie te zmiany przez to, że Vista 64bit nie obsługuje sterowników do mojego modemu, a więc postanowiłem podłączyć komputery przez switcha. Działa, mimo, że ostatnio nie chciało.
Btw. W końcu dziś dostałem przesyłkę ze Szeczecina z zestawem bezprzewodowej klawiatury + mysz marki Logitech oraz kamere LifeCam Microsoft vx3000. Tym ostatnim bawię się już dobre kilka chwil i nadal mnie czymś zaskakuje (chociażby podążaniem kamery za twarzą).
Wniosek: Kilka nowinek, a tak się człowiek cieszy.
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Pijackie konto
Pisane po kilku browarach na kameralnej imprezce. Fragment konta sztucznie założonego na sympatii...
Cóż rzec.
Urodziłem się bo musiałem. Nie byłem szcżeśliwym dzieckeim. Wręcz przeciwnie, czasmi mintaj w oleju to był mój jedyny obiad. Ale jak widać wyszedłem na ludzi .... popatrzeć. Skónczyłem zasadniczą szkołe zawodową, zawód technik kreator żywopłotów. Mam duszę artysty. Często w wolnych chwilach rzeźbie w lodzie (chyba że jest lato). Ogólnie lubię szwedzki jazz a zwłaszcza Erike Johansson. Czasami słucham też fińskiego reagge ( Bobby Kuopio). Jeżeli chodzi o kulinaria to nie jestem wybredny (byle był alkohol to z głodu nie umrę). Jestem kreatywny co objawia sie w mojej pracy zawodowej, Sprzedaje płyty z muzyką z Emule na allegro. Mówią na mnie Bóg Internetu. Uprawiam zawsze bezpieczny seks (czytaj wale konia). Tata mój był wielce zasłużony, walczył o Polskę, walczył o Dębsko, walczył z fiskusem, ale nie ma ojca. Jak ja to mówię zminił numer IP i jest w Koszu teraz i z tamtąd patrzy jak ja podrywam dziewczyny na Sympatia.pl. To tyle jeżeli chodzi o mnie. Jeżeli chcesz mnie bliżej poznać to się rozczarujesz bo nie daje gg na pierwszej randce!
Mój wymarzony partner
Ważne jest żeby nie śmierdział rybami jak mój poprzedni chłopak (kapitan kutra). Szukam osób kreatywnych, z rowinięta prawą półkulą mózgu, tudzież trzewioczaszką. Kluczowym elementem jest aby nie miał syndromu nitschg'o i artroskopi Banteg'o. Ogólnie to brzydze się dziewczynami... które nie dają na pierwszej randce, bo jestem materialistą i nie lubię przepłacać.
P.S. Kocham dziewczyny, które używają tańszych odpowiedników drogich lekarstw.
♫ DJ Sammy - Sunlight (Oliver Lieb Mix)
10 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Niezdecydowanie internetowe
Nie potrafię się coś ostatnio zdecydować. Dosyć, że niezgodnie z umową na kilka dni zablokowała mi kabłówka porty odpowiedzialne za P2P i ściąganie miałem na poziomie 7kb, to przez te kilka dni ściągałem 3gb plik, gdzie po upłynięciu 17,5% paska postępu anulowałem stwierdzając ze to nie ma sensu. Teraz porty mi odblokowali i znów ściągam to badziewie stwierdzając ze tym razem pójdzie szybciej.
♫ Stonebridge feat Isabel Fructuoso - Clorophilla (Put a Little Love) (T&F vs Moltosugo Mix)
Wniosek: Chęć posiadania silniejsza.
18 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Pińć nieznanych rzeczy o Kovalu
Do zabawy wkręcił mnie Radmen i Patryk oraz Another, WZS ale z braku laku i braku czasu (w oczekiwaniu na wyniki poprawki ze statystyki) po prostu o tym zapomniałem. Dziś przypomniał mi o tej całej zabawie pseudo łańcuszkowej Dentharg.
A więc przyszła pora na 5 (czyt. pińć) rzeczy o mnie, których nie znacie:
- Aktualnie przy pomocy takiej jednej szczęściary (tak to ty Asiu) bije rekord długości związku, który aż wstyd się przyznać poprzednio wynosił 12 dni. W nowych realiach okres został pobity już o wiele wiele więcej…
- W mieszkaniu w którym mieszkam na 43 metrach kwadratowych znajdują się 4 komputery i jeden nie w pełni zlożony. Jest to widok nie codzienny, w szczególności jak przychodzi listonosz ew. ktoś od liczników lub administracji.
- Sprawiam wrażenie spokojnego, ale to tylko pozory, które jak wiadomo potrafią nieźle zmylić. Tak naprawdę jestem strasznym cholerykiem, którego denerwuje dosłownie wszystko, począwszy od ludzi idących zbyt wolno po chodniku do sytuacji w których komputer lub Internet działa wolniej niż bym tego wymagał. W takich sytuacjach robię pffff i po prostu rzucam soczystą ku$%ą.
- Potrafię skutecznie w niektórych sytuacjach, gdy tego potrzebuję ukryć emocje. Często robię to dla żartów, jaj i innych takich, gdy chcę po prostu tego nie okazywać, nie okazuję. Często ludzie interpretują to, jako oznaka zdenerwowania, złego humoru i w ten sposób, gdy chcę spokoju, otrzymuję go.
- Kiedyś Koval pracował w klubach, jako DJ. Aktualnie nie jestem zbytnio związany z tym zajęciem. Z kilku względów: stres, niskie zarobki, pochłaniacz czasu (brak czasu na inne rzeczy, które mnie interesowały i interesują, chociażby ekonomia, rynki kapitałowe, psychologia, marketing). Aktualnie wysprzedałem cały sprzęt, który posiadałem. Stałem się z aktywnego muzycznie człowieka biernym słuchaczem, który w pewnym sensie ma do tej pory względne pojęcie o muzyce i kilka chorób zawodowych, takich jak przygłuchawość (TV, muzyki słucham głośno z przyzwyczajenia tudzież ubytku słuchu – nigdy tego nie badałem) oraz syndrom, „co to za piosenka?”, Objawiający się tym, że słysząc kawałek od razu zastanawiam się, co to za numer, ewentualnie po pierwszych taktach jestem w stanie rozpoznać tytuł utworu.
9 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Spokój myśli
Snufkin bardzo ciekawą rzecz dziś poruszył – temat spokoju (nie mylić z pokojem). I ja też sobie tak pomyślałem, że nie lubię jak ktoś mi przeszkadza. Najlepiej myśleć, rozmyślać, wymyślać itp. w spokoju, w ciszy. Przeważnie taką „oazę” spokoju otrzymujemy w nocy, gdy większość „normalnych” już śpi, a pozostają tylko ci, którzy właśnie chcą sobie pomyśleć, ew mają coś ciekawego (pilnego?) do zrobienia.
Osobiście hałas potrafi mi nieźle naprzeszkadzać, człowiek nie może się skupić. Zimą jest jeszcze stosunkowy spokój, jeżeli chodzi o dzieciaki na podwórku, ale gdy nadchodzi letnia sesja i dzieci wesoło wybiegają przed szkołę (skąd ja to znam?) to wtedy mam problem z przejściem na fale beta. Jest to koszmar. Potrafi zdenerwować mnie wszystko, a z równowagi wyprowadzić banalny dzwonek z telefonu.
A czy nie zauważyłeś takiej prawidłowości, gdy jest ci nudno, nie masz, co robić, po prostu nudzisz się i nie możesz podziać w kąta w kąt to masz idealny spokój? Telefon milczy, na GG nikt nie pisze, a w TV nic nie ma. Natomiast, gdy „los” poczuje, choć odrobinę tego, że przez moment możesz być zajęty nie daje ci spokoju – w tym momencie wuchta wjary zaczyna pisać na gadu, dzwonić i przysyłać smsy. Wiele z nich nie zwraca po prostu uwagi na to, że ich po prostu olewasz. Piszą dalej tylko po to, aby ty otwierając ich nowo napisane wiadomości zobaczyć stos przelatujących od dołu do góry (bądź od góry do dołu) głupot … swoisty słowotok bzdur, których nikt w zaistniałej sytuacji nie chce czytać. Baaa nawet na nie odpowiedzieć zdawkową, suchą, czy też pustą minimalistyczną emotikoną, która po prostu ma znaczyć „odpierdol się ode mnie!”.
Wniosek: Ludzie nie mają litości i wyczucia sytuacji…
♫ Flowjob - Run Baby Run Antix Remix
BTW. Takie sytuacje kojarzą mi się głównie z jakimiś komediami, serialami romantycznymi (made In Wenezuela) gdzie to przez dobre kilka odcinków główny bohater przymierza się do wyznania miłości tudzież pocałunku. Kiedy już do niego prawie dochodzi dzwoni zwykły, najzwyklejszy telefon… To mniej więcej taka sytuacja spotyka mnie, gdy mam coś ciekawego, zajmującego do zrobienia a ludzie po prostu o tym nie wiedzą i namolnie mi w tym przeszkadzają…
BTW2. To pierwszy wpis zrobiony przy użyciu Microsoft Office 2007. Niezły ten nowy pakiet biurowy. Aż miło pisać.
10 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Pozdrowienia dla Amandy99
Nawiązując do wpisu Pioteera chciałem zacytować wpis związany z moim innym wpisem, w którym widać niezliczoną tępotę, głupotę, idiotyzm, debilizm itp. Czytając takie coś zmęczyłem się po pierwszym zdaniu, a mój umysł nie wytrzymał kolejnego. Do trzeciego już nie doszedłem, postanowiłem otworzyć Worda i napisać te o to słowa. Jak ktoś to przetłumaczy to po proszę o CTRL+V (paste) w komentarzu.
Bojąc się skasowania „notencji” (nie mylić z potencją) pozwoliłem sobie wkleić owy tekst w oryginalnej kolorystyce:
Chechsh moye słitaski! Moja codzienna vizytóffka v internecie and objazt po kilqu blogoosiah ktoore to jakoby udało mie siem znaleźdź zmusiuy mie do napisania pshedvchesnej notencji.... . Oqazauo siem boviem ish podli polechnicy zua bushujom jush navet vśrood internałcisuv! Odqryua ja boviem ish napshykuad niektooży mieshkańcy internetoo vyhvalajom mojego blogaska jednakovosh achkolviek ponievash jako autora nie vskazujom mie (słitlasencyjki KAROLCI ktoora vcale nei ma chternastó lateq!! >:|)) ale jakomś Amande99!!!! To odrażajonce i psyhodelichne!! Serduho KOndrakaru podsqaquje v mej rency ze śvientym obusheniem! Mam ja vienc nadzieje ish nie vshyscy vy moye słitaski daliście siem ztłamsić and zvieść złej viedźmie MIRANDZIE!! Pshestshegam vas lasencje i boyaski... Pshedviechne zuo nei śpi!!! >:|
Taq vienc ośviadcham jako rooshoviuhna strashnichka serca kondrakaru and charodziejqa ŁICZ CMOK CMOK:*:* z renomovanej miejscovości Podhoocie ish jakoby nei mam GYGY,, mam tylqo jednego mejluśka (vshyscy pevnie znacie ale moshe ktoś jest novy:P:*:*?? : sweetlola@buziaczek.pl >>pishcie miśki:*:* CMOK:*:*) i nei mam viencej blogasqoof ponievash v tego vkuadam caue moye vnentshe... No coosh trochem na vas nakshychaua ale coosh.. Taq siem nei robi!!! V każdym razie pshyshykoojcie siem na bardzo mrochnom next nocie...... :>:>!!! HIHI CMOk FOR JU :*:*:* KissujEm vAS:*:*:*:*:*:**:*:*:* CMOK:*:*:* CMOK:*:*:*
Po więcej polotu zapraszam na "Muj koffany suodki :* blogassek"
Btw. Word podkreślił dosłownie 99,99999999% wyrazów.
Czy to jest normalne?
♫ DJ Manian - Heat of the moment
Wniosek: Gdzie się podziały tamte blogi, tamten świat?
20 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
GG S.A.
Jedną ze znaczących zmian w nowej wersji komunikatora Gadu Gadu było, tu cytuję "poprawienie nazwy spółki z Gadu-Gadu sp. z o.o. na S.A."
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Zmiana Jabbera
Zmieniłem swój JID z enforces@jabberpl.org na enforces(at)gmail.com
Wszystkich, którzy mają mnie na swoich listach (lol ma ktoś?) proszę o zmianę i autoryzację.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Plus GSM
Kolejne baty należą się sieci PLUS GSM. Miałem problem z doładowaniem konta. Przez godzinę nie mogłem korzystać z Internetu przy użycia iPLUS'a, a wszystko przez to, że system doładowujący wyrzucał błąd przy wpisywaniu poprawnego kodu doładowującego.
Po niemal godzinie udało mi się dodzwonić do odpowiedniej osoby odpowiedzialnej za taryfę SIM DATA. Na szczęście tutaj ten dział okazał się pomocny i po podaniu odpowiedniego kodu, numeru telefonu konto zostało zasilone. Z czego jestem bardzo szczęśliwy i very happy bo mogę trochę w tym wpisie dzięki odpowiedniej reakcji działu obsługi klienta Plus GSM napisać te irytujące słowa.
Z całego zajścia najzabawniejsze było tylko pytanie pani w BOK'u: "To za ile mam Panu doładować konto?"
BTW. Całą sprawę utrudniał fakt, że aktualnie jadę w autobusie superszybkich sieci PKS oraz to, że nie mam telefonu w sieci PLUS (wszystkie telefonu z ERY, simlock).
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Innowacyjność Adsense. Nowy rodzaj AD
Co ja dziś widzę na swoim Joggu. Zainstalowałem rozszerzenie Skype'a dla Firefoxa Dziś rano ku mojemu zdziwieniu na głównej stronie wyświetliła się oto taka reklama:

Jak widać powyżej reklama posiada również numer telefonu z kierunkowym. Po kliknięciu w ten niebieski obszar następuje otwarcie Skype'a i zapytanie czy chcemy zadzwonić pod tę lokalizację. Piszę o tym, gdyż wcześniej nigdzie na ten temat nie znalazłem informacji wertując wiele stron na temat reklam AdSense.
Pytanie które należałoby teraz zadać jest takie, czy zadzwonienie z poziomu mojej strony przez Skype daje jakieś konkretne zyski? Jeśli tak to jakie. Na stronie Google nie spotkałem się z informacjami na temat dzwonienia przez Skype i zarobków jakie oferuje ta możliwość.
Na pewno jest to w pewnym sensie jakaś innowacja w formach reklamy. A czy skuteczna. Należałoby przeprowadzić badania na temat klikalności.
12 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Internet powodem nieudanych związków
Czaty, gg i itp sa dobre dla ludzi, którzy lubią kupować kota w worku.
Tak właśnie brzmiała moja rada dla Roxany odnośnie miłości (znajomości) internetowych. Czy można poznać kogoś przez internet? Temat niezmiernie często poruszany w wielu mediach. Ale ja zadam może trochę inaczej pytanie. Bo teraz, w dobie powszechności internetu, poznać kogoś jest bardzo łatwo. Nikt nie boi się znajomości przez wszelakiego rodzaju komunikatory. Ale co z zaufaniem do ludzi, których poznajemy po drugiej stronie "szklanego" ekranu? Czy jesteśmy pewni tego, kto siedzi po drugiej stronie? Nie sądzę. Nawet jeśli to wiemy, to nie jesteśmy w stanie sprawdzić tego, czy dana osoba jest w przynajmniej w miarę szczera.
Miałem dość długi epizod związany ze znajomościami internetowymi. Poznałem pewną osobę na imprezie. Wydawała się spoko, sympatyczna. Miałem tylko jej numer GG. (Opowiem to w skrócie bo historia jest na prawdę długa, nie jeden film można by nakręcić) Potem zdobyłem telefon. Sytuacja wyglądała tak, że byłem przekonany, że to jest właśnie ta osoba. Wkręciłem sobie cały motyw w ten sposób, że w pewnym momencie myślałem non stop na jej temat. 24h na dobę. Oczywiście było wszystko pięknie jak to przy znajomościach internetowych bywa. Dogadywaliśmy się, długie nocne rozmowy. Jedyną przeszkodą był jej chłopak. I tu zaczynają się schody. W tym momencie po kilku latach dochodzę do wniosku, że to jest największa wada Internetu. Nie jesteśmy w stanie sprawdzić całej prawdy (oczywiście w świecie realnym też nie, ale w mniejszym stopniu). Panna zaczęła wymyślać jakieś sztuczne problemy z chłopakiem, ze to z nim zrywa. Teraz jestem przekonany o tym, że miało to tylko na celu zwodzenie mojej osoby. W pewnym sensie przedłużenie naszej znajomości. Poprawiała swoją samoocenę?
Wtedy nie miałem takiego dystansu do tego typu spraw. Nie potrafiłem racjonalnie ocenić możliwości powodzenia takiego "przedsięwzięcia" jakim była ta znajomość. Na dzień dzisiejszy cała ta historia mnie śmieszy. Jest przestrogą dla tych, którzy opowiadają mi na temat swoich znajomości internetowych. Najgorzej jest doprowadzić do takiego stanu rzeczy, w którym myślimy o danej osobie non stop, czekamy na głupią rozmowę, żeby po 15 min zobaczyć status "niedostępny".
I dziś tak się złożyło, że tę historię usłyszała Roxana. Puentą naszej rozmowy było to, że czasem nie warto tracić czasu na coś, co z góry skazane jest na niepowodzenie. A za to "coś" uważam właśnie znajomości internetowe, bo tak na prawdę wiążąc się z osobą przez Internet, mimo częstych kontaktów w świecie realnym kupujemy nadal kota w worku. Może worek jest już otwarty, ale stoimy z nim w nocy, na ulicy która nie jest oświetlona.
Pewnie istnieje wyjątek od reguły, ale prawda jest taka, że przez Internet żadnej sensownej znajomości (miłości) nie da się zawrzeć. Takie mam odczucie i własne doświadczenia. Tego się trzymam. Często zdarza się tak, że czar pryska po tym gdy następuje wyłączenie komputera i nadchodzi "romantyczne" spotkanie w parku, na ławce. Piękna dama okazuje się rudą okularnicą, a mega super "hydraulik" pryszczatym kolesiem ubranym w koszulę flanelową.
23 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Kicz internetowy
To kolejny wpis z serii „to mnie wk#$%&ia”, czyli kolejne „coś” irytującego. Tym razem będzie o kiczu internetowym, który wszech ogarnia mnie. Kicz jak wiadomo to pojęcie względne, aczkolwiek myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi. Bo dobrze zdaję sobie z tego sprawę, że nie tylko ja uznaję to za przejaw kiczu. A co dokładnie uznaję? Już wyjaśniam. Po kolei.
Grono.net
Używanie grona do tego by pochwalić się ile ktoś ma znajomych. Często spotykam na gronie profile osób, które mają wuchtylion zaproszonych osób. Są w dodatku z tego dumne. Chwalą się tym, a tak na prawdę nie zamienili z nimi ani jednej wiadomości.
Gadu Gadu
Samo używanie GG nie jest objawem kiczu. Komunikatory w pewnym sensie oszczędzają czas, pozwalają nam oszczędzić również pieniądze (nie musisz dzwonić z „komci” (pozdrawiam 12 latki) lub wspierać korporacyjne TP S.A.). Natomiast za kiczowate uważam pedalskie opisy, tzn co robie, gdzie jestem. Publiczne wyrażanie swoich uczuć „koffam” itd.
Księżniczki
To też charakterystyczny typ kiczu kultury internetowej. Narodziło ich się w ostatnim czasie bardzo dużo. Nie sposób ich powstrzymać przed dalszą prokreacją (pączkowaniem). Można je poznać po charakterystycznych opisach, i stylu pisania np. oooł soooł~ prinsesssSuperstar*jorso łoridżinal . Dla tych którzy nie rozumieją ich języka stworzono jakiś czas temu specjalny translator, dzięki któremu każdy, nawet laik i przybysz z XVw. Powinien je zrozumieć
Zimne suki
Istnieje również kategoria zupełnie kontrastowa, inna niż księżniczki internetowe. Są to tak zwane zimne suki. To przeważnie „laski” zgrywające oziębłe, agresywne, bez uczuciowe kobiety (bezwzględne). Często w swoich profilach mają ujęte opisy typu „jestem zdzirą, lubię się pieprzyć. Jeżeli ci się tu nie podoba nie musisz tego czytać A w ogóle to spierdalaj”. Odpowiednikiem męskim są COX.dot.COM, to znaczy kolesie pokazujący w swoich profilach zdjęcia masy mięśniowej. Pseudo gangsterzy, którzy rzekomo przesiadują przed komputerem z gunem, mający 2 wyroki w zawieszeniu i udający twardzieli. Jest teoria, że to prawdopodobnie miękkie pały. Kategorią pochodną do nich są dzieci neostrady
Profile
Chodzi tu o masowe społeczności takie jak fotka.pl, grono. Znaleźć często można tam dużo kiczu, jak kolorowane profile (fotka.pl), opisywanie rzeczy które i tak wszyscy wiedzą, pisanie o wymarzonym partnerze, że „musi mieć to coś” i ze „jak ktoś chce wiedzieć jaki jestem to niech zagada”.
Inwencja
Brak własnej inwencji w pewnym sensie jest kiczem. Wiele osób oprócz tworzenia pedalskich, wyżej opisanych opisów nie potrafi również stworzyć tego swojego, charakterystycznego. Kopiuje je często z takich stron jak opisy-gg.com .
Blogi
Oczywiście mam na myśli Blogi 12-latek, których poczucie wartości graniczy z zerem, a poczucie estetyki równa się właśnie kiczowi. Przesyt obrazków, misiów, emotikon na żywca skopiowanych z GG. Wszystko nie umiejętnie wkomponowane w treść strony. Dodatkowo kiczowato wyglądająca pokolorowana na różowo czcionka.
SyNdROm ZePsOOtEj kLaWiAtUrY
Syndrom zepsutej klawiatury, jest dość powszechny nie tylko w pedalskich opisach, ale również w powyższej kategorii kiczu internetowego tzn. blogów 12-latek. Polega on na pisaniu tekstu na przemian ze wciśniętym Shiftem, ew. Caps Lockiem. Łączy się również pośrednio z księżniczkami internetowymi
♫ Lil Louis - French Kiss
Wniosek: Jesteś taki - zmień się.
Jednym słowem pozwolę sobie nazwać kicz internetowy OBJAWEM PUSTOTY.
26 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Trochę delicji na dziś

W końcu zebrałem się na to, aby zrobić porządek. Bynajmniej nie w domu a z zakładkami w Firefoxie. Wykorzystałem do tego możliwość eksportu do delicji (Del.icio.us).
Delicje dają możliwość łatwego i estetycznego posegregowania zakładek pod względem stworzonych przez siebie Tagów. Również odpowiednia wtyczka pozwala zarządzać bookmarkami z poziomu Firefoxa. Wszystkie zmiany, które dokonuję np. dodanie nowej zakładki, edycja zakładki itd. są automatycznie wysyłane na serwer Delicji. Jest to oczywiście duża zaleta, gdyż nie trzeba nanosić ponownych zmian na serwerze, co oszczędza czas (i myszkę :))
Dodatkowo dodałem chmurkę Tagów do szablonu, w którym wcześniej dokonałem kilku modyfikacji. Między innymi dostosowałem i pozmieniałem układ divów, dzięki czemu w stopce strony powstało nieco więcej miejsca niż było wcześniej (przed zmianami).
Ciekawskich zapraszam do obkukania mojego profilu na Del.icio.us.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Koval jest w TVN24
Jestem w TVN… no może nie bezpośrednio ja, ale mój Jogger. Jestem tak dumny, że aż otworzyłem browara i pije za sukces nie tylko ten, ale i za to, że zaliczyłem 2 kolokwia bez większych problemów. A więc Finanse i Rachunkowość do przodu (dostateczny i dobry).
A teraz, żebyście mi uwierzyli, że KOVAL.com.pl był w TVN24 w programie INTERNET24 zapraszam do obejrzenia wideo w 1:50 minucie.
Wzmianka o mojej stronie pojawiła się przy relacji na temat serwisu OnMedia.pl, o którym właściwie dowiedziałem się z TVN24, z tego właśnie programu (w dniu dzisiejszym).
Czy można uznać to za jakiś sukces? W pewnych kategoriach na pewno. Powie ktoś zapewne, że to tylko przypadek. Jednak prawda jest taka, że bez powodu redakcja nie przedstawiłaby danej strony czy serwisu internetowego. Jaki mieli powód? Nie wiem. Ja się cieszę… Szkoda tylko, że nie podali adresu internetowego. Ale jestem skory, im to wybaczyć.
Wniosek: Będę robił to, co robie…
Btw. Dziś mój szczęśliwy dzień i to jest fakt...
50 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Naziści są wszędzie
Na Last.Fm postanowiłem pozwiedzać portal. Poprzeglądać po Tagach. Moja przygoda zakończyła się na keywordzie „Honor”.
Stwierdzam, że zaczynam bać się tej strony. Portal określany jest jako największy sait społecznościowy, skupiający miliony osób słuchających różnych gatunków muzyki.
Wracając do tematu: dlaczego przestraszył mnie Tag „Honor”?
Honor - polska grupa muzyczna z Gliwic, identyfikowana ze sceną RAC. Utwory zespołu nawiązują do ideologii narodowosocjalistycznej i ruchu skinheadowskiego. W styczniu 2002 roku wokalista grupy Mariusz Szczerski, został aresztowany za propagowanie treści neonazistowskich i antysemickich. Po śmierci Szczerskiego (wypadek samochodowy) w 2005 zespół zawiesił działalność.
O tym wiedziałem. Ale nie sądziłem, że ruch Neonazistowski ma tylu zwolenników. To jest tylko jeden z wielu takich zespołów, a skupia wokoło siebie masę osób. Otwierając listę osób, które go słuchały rzeczywiście się przestraszyłem. W większości znajdowały się tam awatary stricte neonazistowskie, rasistowskie i bóg wie jeszcze, jakie (przedstawiające fotografie na tle flagi, oddające przynależność, zdjęcia wokalisty Honoru). Nazwy Nicków też niczego sobie: storm88, Wolf, Klocek88, M8L8TH itd. Sytuację obrazuje screen:
No i ta inteligentna, rzetelna dyskusja na Shoutboxie np.
Rylek90 - Jesteś Nazi? Nie? Więc czego tutaj? Masz coś? Gdzie i kiedy?
I oni uznają siebie za rasę wyższą?
Zastanawia mnie tylko jedno – skąd tacy ludzie się biorą?
Z tego co wiem prawo zabrania rozpowszechniania i krzewienia nazizmu, rasizmu i (komunizmu?). Jak widać, jest to kolejny przykład prawa, które jest prawem martwym. Którego nie można w żaden sposób wyegzekwować. Takich ludzi, chociażby z Last.fm nie jest trudno znaleźć. Jeżeli ujawniają się na takich portalach jak ten, to na pewno działają w innych miejscach. Na pewno gdzieś się spotykają, wymieniają poglądy itd. Ale racja - czemu ja się dziwię? Policja ma przecież ważniejsze sprawy na głowie jak rozwożenie pizzy i Coca Coli radiowozami.
Btw. Teraz pewnie zleci się tutaj masa Nazi i będą mi pisać komentarze wychwalające Hitlera.
Btw2. Też kiedyś trochę słuchałem Honoru ale to nie znaczy, że się z nimi identyfikuję.
14 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
I domena nadal trwa lalala
W nocy o godzinie 4 (właściwie to już rano) zorientowałem się ze za kilka dni domena Joggerowa traci swoją ważność. Szybki, nocny przelew i rano płatność została potwierdzona. To mi się podoba - szybkość, jakość i wygoda. To charakteryzuje usługi home.pl (a co mała reklama. chyba wolno nie?). Więc znów mogę się cieszyć Koval.com.pl przez jeszcze 380 dni.

Szkoda tylko, że przedłużenie umowy (domeny) jest tak drogie w ówczesnych czasach, gdzie koszt założenia na dzień dzisiejszy niektórych domen wynosi 90 groszy, a domen funkcjonalnych jakieś 15 PLN. W pewnym stopniu ogranicza to jeszcze rozwój prywatnych, dobrych serwisów typu non profit. Wiadomo istnieją serwisy oferujące aliasy internetowe, ale to nie już to samo jak prestiż wynikający z posiadania własnej domeny i kreowania w indywidualny sposób swojej marki w Internecie.
Dodatkowo kiedyś nawet najwięksi oferenci darmowych aliasów skomercjalizowali się na tyle, że wyświetlają reklamy na stronach swoich użytkowników. Za przykład może posłużyć taki prv.pl, który kilka lat temu, kiedy prowadziłem stronkę o muzyce elektronicznej, później o inwestycjach Kalisza nie wyświetlał i w żaden uciążliwy sposób nie utrudniał przeglądania strony namolnymi, głupimi, psującymi estetykę i wygląd reklamami okienkowymi.
Btw. Wczoraj jeden (chyba) z Joggerowiczów mailowo zadał mi pytanie jak zrobiłem ukrycie danych osobowych w informacji o domenie (tzw. whois). Sam w sumie tego nie wiem, więc jeśli ma ktoś pomysł to sam się chętnie dowiem.
Update: Biuro Obsługi Klienta odpowiedziało na moją wiadomość. Oto pełna treść:
Dla domen poslkich, wszystkich konczacych sie na *.pl , dane dla osob prywatnych sa domyslnie zastrzezone. Osoba prywatna rejetrujaca domene moze zgodzic sie na ujawnienie danych, jest to bezplatna operacja. Dane dysponentow , ktorzy jako firma rejestrowali domene sa zawsze jawne i nie ma mozliwosci ich ukrycia.
22 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Skromne i szczere podsumowanie 2006 roku
Koniec roku następuje zawsze 31 grudnia. Zauważyłeś tę prawidłowość? Ja odkryłem ją niedawno jak po raz n-ty otworzyłem kalendarz i zobaczyłem znów, nudny grudzień, mający 31 dni. Fuck – ile rok ma dni? 365? No nie ważne. Chętnie podsumuje 2006 rok. Tylko kurcze jest jeden problem. Jogga piszę od kwietnia. Co z tym, co się wydarzyło przed tym miesiącem? Nie pamiętam tego. Wiem, że były jakieś kolokwia na studiach, że spadłem z huśtawki. No i kilka jeszcze jakiś tam mniej lub bardziej udanych imprez. I te moje miłości, do których nie miałem dystansu. Boże, jaki ja byłem głupi. Teraz jak patrzę, na to z perspektywy tego, co jest teraz (jeszcze większa niewiedza, zakurwienie i zniewolenie) to aż mi się spać chce (miało być „śmiać”), bo to takie nudne życie. A Izka zawsze mi powtarzała, że moje życie jest takie barwne i nienudne. Czyżby? Zawsze zaprzeczałem. Aż sam się sobie dziwię, że tyle we mnie energii. Przecież dużo czasu spędzam w domu, często przed kompem, słuchając mojej badziewnej muzyki, połączenia PUNK ROCK’a, House’u i Trance. Niezła mieszanka. Do tego dochodzi jakiś tam Rock’n’Roll, Blues i piosenki o nie banalnej treści, które w jakiś tam sposób kształtują moją osobowość, świadomość świata i ideologie. Dobra, ale to zaraz…
Ludzie
Spotkało się kilku debili, ale nie o nich. Nie tym razem. Nie zamierzam ich promować, bo debilom nie robi się promocji. A że górnolotne społeczeństwo w większości jest debilami to już nie moja wina. Dla mnie człowiek niemający zdania na jakiś temat jest spalony. Nie warto dyskutować z kimś, kto nie ma zdania na temat, który chcę poruszyć. A czemu debile? No wystarczy spojrzeć na wyniki wyborów. Kto został wybrany? Kto teraz rządzi? LPR i Samoobronę, jestem w stanie przeżyć, bo czasami dobrze mówią. Ale tez nie chciałem pisać o polityce. Po prostu pragnę znów poruszyć temat głupoty na świecie. A tyle jej wokoło mnie. Całe życie z tumanami. Nie odczepisz się od nich. Dystans, alleluja i do przodu.
Kurde – miałem napisać o osobie, która była moim odkryciem roku. Hmmm. (trochę czasu mija… zegar tyka) Wiem! Iga – kobieta, która wyróżnia się we wszystkim, co robi. Tylko decyzje czasem, jakie podejmuje są irracjonalne. No, ale cóż. Na każdego przychodzi pora, jak to sama pisze w swoim fotkowym profilu. Definitywnie kobieta roku 2006.
Było też kilka osób, które jednak po dłuższej analizie okazały się … a co tam. Jednego dnia idziesz spać i jest ok. Budzisz się, a świat wokoło ciebie się zmienia. Okazuje się, że możesz pocałować kogoś w dupę. Widocznie otoczenie potrafi zmienić człowieka z dnia na dzień. Z tygodnia na tydzień, (bo o taki okres w sumie chodzi, podczas którego nie miałem kontaktu).
Przekonałem się również kto jest prawdziwym kumplem, z kim można napić się wódki i kto nie objedzie za plecami (Spidi, Jagiel, Skała, Szyman, Koza, Dudek (cała ekipa) na nich zawsze można liczyć <btw. chcę tak wierzyć>). Pozbyłem się niewygodnych osobników z mojego życia. Teraz jestem wolny i nikt nie zaburzy mojego spokoju. (Ufam Wam, bo Wam nie ufam, każda, nawet zaufana osoba jest w stanie ci wbić nóż w plecy. Nadal jestem czujny)
Pewna osoba mi tutaj krzyczy, że o niej zapomniałem – no baaa przepraszam Kasiula. Jesteś super przyjaciółka… :P
Miłość
Przyszła pora na śmiech…, Hahaha. To chyba najlepszy komentarz. Przecież to są kpiny. Jaka miłość? Wierzę w bajki. Kiedyś o tym pisałem. Nie chcę się powtarzać (a i tak pewnie to robię)…
Muzyka
Ludzie – przecież wy nadal słuchacie tandeciarskiej muzyki. Radio Eska? Ok, ale tylko czasami i na imprezach. Człowieka poznaje się po tym, czego słucha. Stawiam na różną muzę, mniej lub bardziej ambitną. Ale są rzeczy, których nigdy nie wrzucę do swojego MP3 plejera.
W tym roku popularna była Doda, Verba, Mezo, Ewa Sonet (eh te jej cyce, jak donice) , Blog27 i Piotr Rubik… Dorotka – hm byłem na jej koncercie. Ją akurat lubię, i nie koniecznie za muzę, jaką prezentuje, ale za jej styl bycia. Mówi otwarcie o tym, co jej się nie podoba, co ją drażni i irytuje. Reszta artystów (o ile można ich tak nazwać) dla mnie jest przezroczysta, bezbarwna. A największa porażka roku to Paris Hilton. No i te słynne imprezy z Britney Spears. Prasa kolorowa znów dostała pożywkę. No i te zdjęcia z pijaną „Ooops” Britney i jej vaginą. Hahaha. Co za wstyd.
Ważnym wydarzeniem muzycznym było również skończenie z karierą didżeja. Postanowiłem zrobić sobie przerwę na czas nieokreślony. W przyszłości może do tego wrócę.
A za najgorszy kawałek tego roku uznaję z pomocą Kasiuli:
♫ Blog27 – Hey Boy
Za to za najbardziej popularny utwór muzyki rozrywkowej to definitywnie jest nim:
♫ Doda – Szansa i ♫ Justin Timberlake - My Love
Polityka
Media bardziej skupiały się na lansowaniu comiesięcznych afer, niż sprawami bardziej przyziemnymi. Ciemność widzę, ciemność…
Polityk roku: Donald Tusk
Żenada roku: Lech i Jarosław Kaczyńscy aka Bliźniacy
Debil roku: Kazimierz Marcinkiewicz (nauczyciel fizyki). Szanowałem kolesia, ale od kiedy na siłe chciał wejść do rządu, a teraz pcha się do PKO, bez należytych kompetencji to stracił w moich oczach (najsłynniejszy bezrobotny IV RP)
Idiota roku: Krzysztof Kononowicz (Podlasie XXI wieku). Największa wkręta, definitywna osobowość medialna, w tym internetowa. Ponad kilka milionów odsłon jego spotu wyborczego. Idol nastolatek.
Film
Broken Flowers, Miami Vice, Wściekłe Psy, James Bond, Konfetti, Czeski sen, Borat i znów po raz setny Pulp Fiction
Studia
Po kilka dużych ekscesach udało mi się dostać na 2 rok. Zaliczyłem matematykę u Mariana i jestem z siebie dumny. Uczę się dalej i jest super. Poznań świetne miasto. Chyba już tu zostanę. Studenckie życie to definitywnie najlepszy okres w życiu człowieka. I ten kto nie studiuje niech żałuje, a ci co mówią ze w LO jest extra niech zdają maturkę i śmigają na studia. Prawdziwego życia smak.
Najlepszy ćwiczeniowiec: Mikołaj Handschke (Makroekonomia)
Najlepszy wykładowca: Ryszard Sowiński (Prawo Cywilne)
Najgorszy wykładowca: Marian Matłoka
Reszta… Co z resztą. Jestem dumny z siebie, zacząłem chodzić na siłownie. Efektów nie stwierdziłem. Jest jeden tego powód – po prostu widzę swoje odbicie w lustrze codziennie po kilka razy.
Co dalej? W końcu kupiłem sobie (w lutym) laptopa, zainwestowałem oszczędności w giełdę. Pieniądze pracują same na siebie, aczkolwiek nie jest ich na tyle dużo, żebym mógł nazwać siebie jakimś tam wielkim inwestorem. No i bym zapomniał. Założyłem Joggera, wyedukowałem się w Web 2.0 i takie tam internetowe sprawy.
Jednym słowem mijający rok 2006 mogę podsumować słowami, że JEST JAK JEST. JEST DOBRZE. I niech tak zostanie. Nie było większych problemów. Wszystko toczyło się mniej więcej po mojej myśli, oczywiście nie liczę do tego kobiet, które jak zwykle wszystko psują. Niech przyszły, nowy 2007 rok, będzie jeszcze bardziej zwariowany, pokręcony (oczywiście pozytywnie). Niech szczęście nadal mi dopisuje, bo kolejne cele czekają do zrealizowania. Wkrótce okaże się, co dalej z nimi…
A wam, życzę uśmiechu i radości na każdy dzień 2007 roku. I niech już tak zostanie, bo się rozpisałem.
7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Internetowe chochliki
Chyba coś się na giełdzie popsuło, bo nie wierze ze taka zmiana by nastąpiła w ciągu 2 godzin po otwarciu giełdy we Warszawie. Na początku zrobiłem oczy jak pięciozłotówki, potem zweryfikowałem i okazało się błędem systemu. Nastąpił split akcji. Podzielono jedną akcję na 5. Stąd taki minus. Screena na szczęście zdążyłem zrobić.

I jeszcze drugi chochlik, tym razem webmasterski. Przeglądam strony bez obrazków, by szybciej się ładowały i często narzekam na to, że programiści nie stosują znacznika alt. Tym razem był, ukryty pod zlinkowanym obrazkiem. Można zauważyć specyficzne poczucie humoru, osób, które tworzą tego typu systemy internetowe. Aż się uśmiechnąłem.

1 komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Pionier polskiego Internetu

Dawno, dawno temu była sobie mała firma, grupa ludzi, szalonych, pełnych pasji i poświęcenia i jeden człowiek wśród nich, który wiedział. I nauczył ich, że wielkie rzeczy buduje się na skale, nie na piasku, na skale roztropności i uczciwości, że na drodze do gwiazd nie wolno chodzić na skróty. Ten człowiek nazywał się Tomek Kolbusz, a firma nazywa się Onet.
Człowiek odważny, dążący do celu, nie bojący się ryzyka. Człowiek który w końcu zrealizował swoje cele. Jego nazwisko gdzieś tam szeptem w świecie Internetu można było usłyszeć. Marzył o podróżach. Brakło mu czasu...
Pionier polskiego Internetu... cisza.
|
||||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
Wniosek: Żyć bezstresowo
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Łańcuszki, znów
Koval 17:44:07
<ściana> mam wrażenie ze gadam z kimś kto ma schizofrenię
Ola 17:44:19
to usun ten kontak i nie bedziesz miał takiego wrażenia
Koval 17:44:28
juz
Ola 17:44:37
moze i mam schizofremię
Najwidoczniej... A na pytanie czy wie co to jest netykieta odpowiedziała, że nie. Dodam, że wszystko poszło o łańcuszek. Jak by się nie domyśliła, że to może kogoś irytować...
Wniosek: Nie będzie pobłażania na łańcuszki
Pobłażania, w szczególności, że ktoś rozmawia ze mną TYLKO łańcuszkami... I znowu pomyślałem o postulacie mówiącym o wprowadzeniu testów psychologicznych dla osób, które chcą korzystać z Gadu Gadu i innych komunikatorów pochodnych. Wydaje się absurdalne, ale ilu sytuacji można było by uniknąć. Oczywiste jest, że wykonanie tego planu jest niemożliwe, ale pomarzyć warto. Może któreś dziecko neo się opamięta.
♫ Above & Beyond - Good For Me
Btw. Nie ma to jak napisać "schizofremię" rotfl
26 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Irytujący Fotosik
Fotosik.pl zaczyna mnie powoli irytować. Połowa zdjęć przestała mi się łądować. Na forum zgłaszam problem. Zostałem zapytany tylko czy używam Firefoxa. Jak by to coś zmieniało. Nie widać pod FF i pod IE!
Próbuje odzyskać swoje zdjęcia juz od piątku. Nieskutecznie...
I co ja teraz zrobię? Na Jogu nie ma połowy fotek.
BTW: A może tylko mi się nie wyświetlają? Adres mojego profilu: http://enforces.fotosik.pl
4 grudnia 2006: Nie wiem co się stało ale się samo naprawiło.
12 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
BreInfo - czytnik RSS
Od kilku dni testuję nowy czytnik kanałów RSS. Polecam każdemu, bo jest darmowy, cały czas rozwijany. Posiada wiele udogodnień, jak na przykład tę, że w pasku systemowym powiadamia i wyświetla część nowej wiadomości. Dodawanie nowych kanałów odbywa się w ardzo wygodny sposób, właściwie dwoma kliknięciami.
Twórcy programu dodali też wyszukiwarke wiadomości. Istnieje również archiwum, do którego można dodać ważne dla nas informacje.
Program oczywiście nie ma wad. Zaobserwowałem kilka, które osobiście mnie drażnią. Sa nimi: zbyt mało rozbudowana konfiguracja, nie możność wyłączenia dzwięków, ustawienia domyślnej przeglądarki (wiadomości otwierane są przy użyciu Internet Explorera), brak eksportu zapisanych kanałów do pliku.
O programie dowiedziałem się na seminarium zorganizowanym na mojej uczelni przez Bre Bank i Onet.pl. To właśnie Bre rozwija ten program. Jak sami to zauważyli jest on głównie kierowany dla dziennikarzy i redaktorów gazet. Ma domyślnie dodane kanały prasowe Bre Banku (możliwość ich usunięcia). Program się rozwija i myślę, że w nowej wersji zostanie wiele rzeczy poprawionych. Mi pozostaje dalej przyglądanie się rozwojowi tego czytnika kanałów RSS, bo ma on duży potencjał
2 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Strajk poczty, a e-sklepy
Wiadomo - Poczta strajkuje. Nie ma kto dostarczać przesyłek. Wiele paczek utknęło na nie wiadomo ile w urzędach pocztowych. Największe straty mogą odnotować takie serwisy jak allegro, eBay czy sklepy internetowe np. Merlin.
Substytutem usług Poczty Polskiej jest min. DHL lub Stolica
No właśnie. Wiedzą o tym doskonale właściciele sklepu Helion. Postanowili odwrócić negatywne zjawisko do góry nogami. Od dziś wszyscy zamawiający książki w Helionie [zapewne do odwołania] będą w prezencie otrzymywali wysyłkę kurierską gratis. Co ciekawe, wysyłka paczką kurierską nie zależy od wartości zakupu.
Jest iskierka nadziei, że poprzez działania takich sklepów internetowych, jak sklep Helionu w końcu i inne firmy podetną skrzydła Poczty Polskiej podpisując np. specjalne umowy biznesowe mające gwarantować tańszą wysyłkę do odbiorcy w cenach Poczty Polskiej. Może wtedy w końcu skończy się monopol na usługi pocztowe.
Wniosek: Zrobić z wady zaletę
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Gry komputerowe czy Internet?
Na angielskim uratowałem honor wszystkich grających w gry komputerowe. Obaliłem argumenty koleżanki, która twierdziła, że granie w gry komputerowe negatywnie oddziałowywuje na psychikę gracza. Ja natomiast ująłem to tak, że computer games są mniej szkodliwe aniżeli komunikator Gadu Gadu. Każdy chyba doświadczył wybryków małoletnich na gg. Podszywanie się pod kogoś, oszukiwanie rozmówcy itd itd... można by wymieniać bez liku. A co z Internetem? To też nie małe zagrożenie.
Podałem również za przykład historie jednej z moich koleżanek, która to na GG poznała pewnego Niemca, który jak to sama stwierdziła po 2 miesięcznej rozmowie zakochała się w nim. "Helmut" kupił jej bilet lotniczy do Berlina, gdzie ta udając się na miejsce usłyszała normalne zaręczyny. Zgodziła się!! Oczywiście wszystko było w tajemnicy, ale przez przypadek się wygadała. Informacja spowodowała u mnie wybuch śmiechu, dziewczyna była tak zakochana w nim, że niestety nasze koleżeństwo się w tym momencie skończyło. Nie wytrzymała słów krytyki.
Stara historia, sprzed bodaj 3 lat, ale za to pięknie obrazująca zagrożenie jakie niesie coraz powszechniejszy dostęp do Internetu.

- Cześć tu Karolina, mam 11 lat, szukam kolegów i koleżanek
- Cześć tu Kamil, też mam 11 lat, chętnie cie poznam
18 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Potęga P2P, czyli 400kB/s na łączu 512kb
Oto potęga P2P w moich warunkach. Co ciekawe - łącze jakie posiadam do 512kb/s :D a więc nie do końca taki transfer jest możliwy, a jednak go uzyskuje.
Film hosted by Youtube
Magia? Dobra wróżka internetu mnie chyba lubi...
♫ Rise Against - Like The Angels
9 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Zakochałem się
Idzie się zakochać? Idzie... Niezłe zgrabne ciałko. Od dziś mówię stop stringom. Ona wie co dobre...
24 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
98,9% użytkowników internetu posiada Windows
Odbieram poranną pocztę i co czytam:
Pragniemy poinformować, że program netPanel zbiera dane jedynie od użytkowników systemu Windows, ponieważ stanowią oni 98,9% użytkowników polskiego internetu (dane pobrane w dniach 19.VII - 25.VII).
No to Gemius pojechał w tym momencie. Wygłupili się. No ja rozumiem, że u nich tyle osób z Windowsem korzysta z ich programu badawczego, ale jak sami gdzieś zauważyli program netPanel przgotowany jest tylko dla użytkowników tego właśnie systemu. Więc nie są w stanie obiektywnie zbadać ile użytkowników posiada chociażby Linuxa. Sam nie rejestrowałem się wcześniej w programie, bo przeczytałem, że ich platforma nie obsługuje systemu Ubuntu.
Powyższy przykład pokazuje jak czasami [zawsze?] statystyki są przekłamane. Nie kwestionuję tych wyników badawczych, aczkolwiek prawdziwość ich rzeczywista jest inna. Zależy to wszystko od tego w jaki sposób przeprowadzimy badanie. Niech prześlą do każdego domu, który deklaruje posiadanie komputera i wtedy niech spytają się jaki system zainstalowany jest na danym komputerze.
24 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Jedne dają za bułeczke a inne...
Z kim się kochasz?
Nie pójde z klientem który mnie brzydzi...
Masz chłopaka?
A po co mi wrzód na dupie?
Tego trzeba po prostu posłuchać... "Rozmowa z dziwką"
BTW: Chyba opłaca się robić w tym biznesie - od 15 tys. do 20 tys. PLN miesięcznie
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Co znaczy Google?

"Googol" to termin matematyczny oznaczający 1 ze 100 zerami. Twórcą tego terminu był Milton Sirotta, a spopularyzował go amerykański matematyk i wuj Sirotty, Edward Kasner, w książce "Mathematics and the Imagination", napisanej wspólnie z Jamesem Newmanem. Użycie pochodnej tego wyrazu odzwierciedla misję firmy Google, która dąży do uporządkowania ogromnych ilości informacji dostępnych w sieci.
1 googol = 10(100) = 10 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000
Googol jest równy dziesięciu tysiącom seksdecylionów, czyli dziesięciu seksdecyliardom. W amerykańskiej skali jest to dziesięć duotrigintillionów.
Googol to liczna większa niż ilość atomów w znanym nam Wszechświecie.
A Kuba z pokoju obok po przeczytaniu tego powiedział "JAAAAAA!!", a jaaaaa zrobiłem opis na gg Jestem o "KWATUORWICYLIARD lepszy od WAS!"
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Google AdSense
Dziś liczba kliknięć w reklamy Google AdSense na moim blogu przekroczyła magiczną liczbe 100 :D
Wynik jest na tyle dobry według mnie, iż 100 kliknieć nastąpiło od 24 września. Nie minął jeszcze nawet miesiąc, a tu prosze. Na początku byłem sceptycznie nastawiony do tego całego programu partnerskiego i udostępniania cennego miejsca na stronie. Być może sparzyłem się na innych programach, w których albo użytkownik jest wykorzystywany i/lub otrzymuje zbyt niskie wynagrodzenie od kliknięcia. Tutaj Google daje możliwość zarobienia swoim użytkownikom. Moim rekordem było otrzymanie 1,17$ za pojedyńcze, jednorazowe kliknięcie. Ku mojemu zdziwieniu.
Teraz, na dzień dzisiejszy zaobserwowałem, że Google mniej płaci. Nie wiem od czego to zależy. Jakie mają formuły generujące zyski dla użytkowników AdSense. Pomyślałem sobie, że może jest tak, że na początku nowy użytkownik otrzymuje większe sumy, za poszczególne kliknięcia, gdyż chcą go przekonać do opłacalności systemu. Potem koszt odsłony reklamodawcy może być według mnie zmniejszany. Szukałem w centrum informacyjnym programu. Nic nie znalazłem na ten temat. Jak dla mnie to ma sens, tym bardziej, że Google nie podaje szczegółowych rozwiązań zastosowanych w AdSense.
Dzieki Google przekonałem się ze zarabianie w sieci może okazać się efektywne. Jak na razie nie uzbierałem magicznych 100$. Suma jest 5 razy mniejsza, ale uważam to za i tak niezłe osiągnięcie. Mam również w moim sądzie taki pogląd, a raczej przekonanie, że inny program zbliżony formą do tego z Google nie wygenerował by aż takich zysków w takim krótkim czasie.
9 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
e-plan miasta
Test is successful.
Przetestowałem mape w praktyce. Doprowadziła mnie niemal pod drzwi. Pięknie. Jednak istnieje w sieci kilka fajnych i przydatnych narzędzi. Ową mape można określić mianem "prawie jak gps".
A tak na marginesie to mogli by troche rozbudować Google Earth o kilka przydatnych bajerów... np. takich jak posiada mapa z której dziś skorzystałem
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Komercializm polskiej blogosfery
Na świecie jest mniej więcej 100 milionów blogów, z czego około 95% jest ze sobą w jakiś sposób połączone. Lekceważenie tego fenomenu przez ludzi marketingu byłoby niewybaczalne. Ale blogi to także pewna kultura, która niekoniecznie komercjalizacji musi być przychylna.
Dlaczego piszemy bloga? Psycholodzy twierdza, że jest w pewny sposób autoterapia. Blog jest niejako wentylem dla emocji, które coraz trudniej jest wyrażać w świecie rzeczywistym z racji braku zaufania do ludzi, braku dobrych relacji z bliskimi i tak dalej. Anonimowy blog to taka atrapa psychoanalityka czy też dobrej przyjaciółki. Według badań eMarketera, prawie 50 proc. osób piszących blogi traktuje tę działalność właśnie jako swoistą psychoterapię.
W Polsce mamy według obliczeń ponad 2 miliony blogów. Wiele z nich jest udostępnianych przez znane i powszechnie odwiedzane portale np. onet.pl czy gazeta.pl.
Niestety mimo tak popularnego w Polsce blogowania, środowisko to nie obeszło się i bez mitów. Często osoba pisząca bloga postrzegana jest jako osoba małoletnia, pisząca o swoich ulubionych zespołach typu Blog27 i Tokio Hotel, wrzucająca do treści słodkie foteczki koników, misiów i innych pierdół. Często blogi postrzegane są, że mają jeden podstawowy cel – być przeniesieniem działań Public Relations do Internetu. Komercjalizacja oczywiście się zdarza. Jeśli jednak chodzi o blogi prywatne, to według danych eMarketera z 2005 roku zaledwie ułamek bloggerów spodziewa się, że blog pozwoli im zarobić pieniądze. Z tego ułamka ledwie promil faktycznie uzyska dochody, a największe szanse na prawdziwy zarobek mają te osoby, których kapitałem jest znane nazwisko, stanowisko czy wyjątkowa sytuacja, w której się znalazły. Mało prawdopodobne jest, by osoba anonimowa, nie będąca w centrum jakichś szczególnych wydarzeń mogła uzyskać wystarczająco dużą i trwałą odwiedzalność swojego bloga, żeby można było mówić o jego sukcesie, również komercyjnym. Z kolei blogi wykorzystywane przez firmy mają cel czysto wizerunkowy, a więc tutaj przełożenie na pieniądze jest trudno uchwytne. Ostatnim hitem jaki pojawił się w polskiej blogosferze był fakt założenia przez Kazimierza Marcinkiewicza , a potem przez Wlademara Pawlaka politycznego bloga. To idealny przykład przełożenia działań marketingowych i PR do Internetu. Typowy zabieg, który ma wzbudzić poparcie dla danej osoby. To właśnie takie osoby jak Marcinkiewicz, czy Pawlak mają możliwość przyciągnięcia na swoją stronę dużej ilości internautów. W tym połączeniu zyskuje zarówno polityk jak i serwis oferujący blogi [w tym przypadku onet.pl, bo oba blogi są pisane właśnie tam]. Jeden z moich znajomych zauważył jedną ciekawą rzecz na blogu Marcinkiewicza. To, że ostatnie jego wpisy wyglądają niemal bardzo podobnie jak te informacje, które są podawane we wiadomościach czy tez na portalach internetowych w działach News. Czy to kolejny argument przemawiający za tym, że nastąpiła komercializacja części z blogów? Już nie wspomnę o tym, że większość serwisów udostępniających blogi wyświetla reklamy. Jest oczywiście możliwość wyłączenia ich, ale te wszystkie bajery za odpowiednią opłatą. Chwała Joggerowi, za to, że jest wolny od denerwujących reklam...
W marketingu coraz bardziej uważa się, to, że reklamy z biegiem czasu nie działają na ludzi tak jak powinny. Raczej nie przez to, że straciły swoją moc perswazyjną ale bardziej przez to, że społeczeństwo uodparnia się na nie. Coraz mniej uważa się je za obiektywne, wiarygodne zródło informacji. Jeżeli takie założenie przeniesiemy do świata Internetu to przekonamy się szybko, że klikalność w banery reklamowe jest znikoma. Jeżeli pójdziemy jeszcze dalej i rozszerzymy nasz krąg o blogosferę to zobaczymy, że osoby czytające blogi wchodzą na nie, nie po to, żeby oglądać reklamy, ale odwiedzają je w poszukiwaniu konkretnych informacji. Dlatego też największą skuteczność odniosi w tym przypadku reklama w postaci Product Placement [wplatanie w treść jakiegoś przekazu różnych marek]
Blog w założeniu czerpie swoją siłę z oryginalnej, intymnej, wiarygodnej i często okraszonej emocjami treści. O ile na typowej stronie internetowej materiał jest cenzurowany przez samego autora, o tyle blog z definicji ma tę autocenzurę niwelować. Ktokolwiek umieszcza w swoich tekstach wstawki wskazujące na markę czy konkretny produkt, może być posądzony o brak wiarygodności. I stąd już krótka droga do utraty czytelników, poprzedzonej siarczystymi komentarzami.
Wiarygodność bloga jest związana z obiektywnością i sposobem wyrażania treści, które nie powinny przypominać tekstów marketingowych. Oczywiście znane są przypadki wykorzystania blogów do product placement. W Indiach bardzo popularne są opery mydlane, również dla dzieci czy nastolatków. Powstał więc blog dziewczyn, głównych bohaterek jednej z takich produkcji, w którym wręcz ostentacyjnie piszą one o tym, że używają szamponu danej marki. Oczywiście nie jest to blog prywatny, na którym wyrażano „prawdziwe” myśli. To typowy blog komercyjny i wszyscy wiedzą, jakie jest jego założenie i po co został stworzony.
Tak, rzeczywiście można tak postrzegać blogi używające product placement. Jednak, jeżeli czytając bloga, wiemy że ta osoba jest w pewien sposób "niezależna", czy też jest naszym znajomym to taki zabieg wzbudza zaufanie do takiego produktu. Czasem swoimi argumentami jesteśmy w stanie przekonać tego kogoś np. do zakupu. Jak widać wszystko też zależy od okoliczności i autora bloga. Jednym słowem nie można przesadzać i stosować się do tego, że "co za dużo to niezdrowo"...
Tekst oparty o wypowiedz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
I tak sobie czytam...
W wolnej chwili cudze blogi. Wczoraj w nocy KKK zapodał mi link, w związku ze swoim opisem na gg. Był to blog, a dokładnie konkretny wpis - wywiad. Czytam czytam... wstep ok... czytam czytam... ooo pierwsze pytanie o jakąś spowiedz. Czytam czytam... stwierdzam, że koleś który w tym wywiadzie to jakiś głupek. Mam zupełnie inne zdanie na temat spowiedzi. Po piwerwszym pytaniu i odpowiedzi tego wywiadu zamknąłem to w cholere. Nawet mnie to nieśmieszyło. Poglądy ludzi czasem mnie dołuja, zamiast cieszyć. Dziwne, bo tak pomyśle sobie - o kurde żal mi troche ludzi, którzy mają takie a nie inne zdanie. Może z tąd się bierze mój egocentryzm? Hmmmmm bardzo możliwe.Dziś oglądam ranking blogów MyStat [Mój jogger na 11 miejscu]. Najpierw wpada mi w oko tytuł "A diabeł wciąż sie smieje... ze mnie i z was". Ok wchodzę. Znów czytam, czytam... po 2 zdaniach zamykam wkur****. Cytuję:
"Żal mi tych lasek... bo w sumie mi żal wszystkich tych artystów którzy są wyszydzani... np. mojej ukochanej Kaji Paschalskiej". Przypomniała mi się od razu jedna z moich ostatnich notek 10 największych porażek polskiej fonografii i wspomniałem tam min. o Paschalskiej. Kolejny blog znikł w moich oczach.
Jak to się mówi - do trzech razy sztuka. Otwieram kolejny (trzeci). No i pięknie. To jest to coś!!. Blog z aktualnymi cytatami znanych ludzi, które sprawnie zostały opatrzone w prześmiewcze komentarze autora bloga. Cytuję jeden z nich:
Poskładałem się. Widzieliście Lordiego (to ten co wygrał Eurowizje)? Oto on:Nie mamy problemów z kobietami z powodu swojego wyglądu. To dziewczyny mają z nami problemy! Spędzamy w garderobie trzy godziny, by wyglądać dla nich atrakcyjnie.
nie patrz na to, patrz na serce.
Lordi
Blog świetny. Kiedyś jeszcze na pewno go odwiedze. Można się pośmiać.
4 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
94 1140 2004 0000 3102 3862 xxxx
Mbank: 94 1140 2004 0000 3102 3862 XXXX[zapraszam na priv jeśli zdecydowałeś się mi pomóc. Wtedy to podam brakujące cyfry.
Zbieram na PIWO
Aktualny stan konta: 8 zł :D
Podziekowania dla:
- Lukasza Brzeskiego [wpłata 1 zł]
- 'D4rky' [wpłata 1 gr]
- Dawid 'Rudy' [wpłata 6,99 zl] :D


