Stop wysokim cenom paliw - protest w Kaliszu
Przed rozpoczęciem protestu krótką rozmowę z kierowcami odbyli policjanci z kaliskiej drogówki, pouczając ich co grozi za ewentualne łamanie przepisów ruchu drogowego. Tak jak zapowiedzieli - część kierowców utrudniających ruch na drodze zostało ukaranych.
Na koniec odbyło się rytualne tankowanie za 1 PLN. W moim przypadku "chlapnęło" się o 2 grosze za dużo.
Wspomnienie "04
Przeglądając zamrożone w czasie... chwile... przywracają wspomnienia. Te wyjątkowe. Z reguły bardzo szczęśliwe lub traumatyczne. Ale wspomnienia!
W końcu niewiele jest rzeczy, które skutecznie oszukują rzeczywistość. Szczególnie na przestrzeni lat, nadając im nowy wymiar. Nowy ton. Nową barwę.
I takim właśnie jest po 7 latach Sylwester dwa tysiące czwartego roku. Złudzeniem (mało?) interesującej przeszłości!

Marsz oburzonych
Marsz oburzonych można wytłumaczyć kilkoma prostymi słowy: nic nie zdziałasz... wyjdź na ulice i napie**alaj!
Dziękuję!
♫ Lady Pank - Mała Wojna
Boks głupcze
... to nie tylko siła i masa. To także 10 rund z filozofią.
Zobacz również:
Jeśli nie chcesz przepłacać za tusze i tonery - kupuj zamienniki z niskich cenach. Mają wyższą wydajność i taką samą jakość. Sklep z materiałami do drukarek.
Tęczowy festyn / Kalisz
1 września na tęczowo... w tym casting na "twarz" nowej Galerii Tęcza (kolejka na 100 metrów) #1, prezentacja urządzeń fitness marki Condizione oraz stoisko firmy komputerowej Netland Computers (dostawcy darmowego i bezprzewodowego Internetu w obrębie kaliskiego Ratusza) #2 z prezentacją tabletów Dell XT i malowaniem twarzy dla dzieciaków.
Dobrze, że już nie muszę chodzić do szkoły... Szczególnie, że we wrześniu zawsze jest najlepsza pogoda.
Das Duell
Miło poinformować, że pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej Das Erste #1 nawiązał, ze mną współpracę w celu publikacji zdjęć w jednym z niemieckich teleturniejów. Dokładnie chodzi o teleturniej "Das Duell" #2. To właśnie tam, jeden z uczestników dostanie za zadanie identyfikację kilku zdjęć kompleksu Sanssouci w niemieckim Poczdamie #3 (zdjęcia z 2007 roku - prawie jak archeologia).
Das Duell (z niem. Pojedynek) to teleturniej emitowany w każdy czwartek i piątek. Prowadzącym jest Florian Weber. W każdym odcinku występuje dwóch kandydatów: mistrz i pretendent. Dwóch kandydatów gra w bezpośredniej walce o 20 000 euro. Aby zdobyć nagrodę główną (100 000 euro) Mistrz musi obronić tytuł czterokrotnie.
Teleturniej wymaga od uczestników wiedzy ogólnej, umiejętności pamięci, logicznego myślenia, wiedzy szkolnej i szybkości. Pojedynek składa się z dziesięciu zadań i pytań z rozmaitych dziedzin wiedzy. Każdy, kto jest przekonany, że zna odpowiedź, musi nacisnąć brzęczyk. Uczestnik, który najszybciej zgłosi gotowość i udzieli prawidłowej odpowiedzi zdobywa punkty. W przypadku złej odpowiedzi punkty otrzymuje przeciwnik.
Szczegółowy przebieg teleturnieju "Das Duell" można prześledzić oglądając video na stronie Das Erste #4.
Jak widać warto publikować i udostępniać swoje zdjęcia w Internecie. Po publikacji zdjęć w "Food & Wine" to już drugi taki przypadek, gdy wydawca zgłasza się do mnie z prośbą o udzielenie licencji na wykorzystanie utworów objętych prawami autorskimi. Co prawda materiałów nie udostępniam w celach zarobkowych, ale uznanie mojego autorstwa (napisy końcowe, czy podpis pod zdjęciem) jest z pewnością miłym akcentem.
Wniosek: Non omnis moriar
Wolność dla Syrii / Free Syria
Od kilku miesięcy Syryjczycy demonstrują domagając się reform w swoim kraju. Władze tego kraju tłumią brutalnie protesty zabijając ich uczestników. To mały gest w ich stronę... protestujących rzecz jasna.
![]() |
![]() |
Dzień solidarności z narodem syryjskim.
Mecz Polska - Brazylia / Katowice 2011
Bieg przełajowy z parkingu do Spodka (w pełnym deszczu), niezła i specyficzna atmosfera i lokalny patriotyzm Ślązaków (czyli Sosnowiec go out!). Warto pokonać 500km, nawet po dziurawych jak "ser szwajcarski" (śląskich) drogach.
Mecz Polska - USA / Łódź
Mecz co prawda przegrany, ale to już tradycja. Dwa lata temu mecz Polska - Brazylia w Łodzi... przegrany. Rok temu mecz Polska - Kuba w Łodzi... przegrany.
Ale nie zawsze o to chodzi! Zostało video...
♫ Pint Shot Riot - Nothing From You (Redanka Remix)
Piknik lotniczy w Michałkowie 2011
Z najciekawszych punktów pikniku niedzielnego wymienić można:
- Przygotowanie do startu i odlot śmigłowca bojowo-szturmowego Mi 24
- Pokaz grupy akrobatycznej Żelazny oraz TS=8 Bies.
- Prezentacja samolotu Dromader oraz zrzut wody.
Pozostałe zdjęcia: #1
Pierwszy raz... na stadionie
Zaintrygowany pierwszym akapitem pewnego artykułu ("Jesteśmy państwem wieśniaków #1") przewertowałem historyczne pokłady wspomnień. Autor pisze:
Pierwszy raz na stadionie znalazłem się w 1988 roku i można powiedzieć – odwołując się do słów antropologa Waldemara Kuligowskiego – że kiedyś etnograf jechał w teren, a teraz teren jest w etnografie. Badając subkulturę kibicowską, badam też siebie.
W moim przypadku było to na KKS'ie. Tym KKS'ie! Betonowy tor kolarski, na którym zdzierało się nie jedno kolano i nie jeden łokieć. Teraz to śmieszna historia. Jeszcze za czasów, gdy właścicielem Helleny(i jednocześnie sponsorem KTK Kalisz) był nijaki Zenon Sroczyński. Pamiętam to jak przez mgłę (miałem wtenczas zaledwie kilka lat). Wśród osób, które miały nabyć bilet rozlosowano... I tu uwaga! Malucha. Tak, był to polski Fiat 126p. W tamtych czasach? WOW! Na stadion przybyły tłumy. Podobno po raz pierwszy w historii. I to by było na tyle.
Kilka lat później (już za czasów podstawówki) odwiedziłem stadion Calisii (OSiR ul. Łódzka). No i to były ciężkie czasy. Na stadionach nie było jeszcze plastikowych siedzeń. Zamiast tego znajdowały się drewniane ławki, z których odchodziła farba (notabene są tam takie do dziś). W niektórych miejscach brakowało i takich. Pamiętam dobrze - kibice siedzieli na betonie. A gdy zawodnik posłał piłkę na trybuny, jeden z widzów schował ją pod koszulkę i uciekł. To była ogromna tragedia. Na czas poszukiwań zbiega przerwano mecz. Całe zamieszanie trwało ponad 30 min. Okazało się, że była to prawdopodobnie jedyna piłka, jaką posiadał wtedy klub.
Jak widać - czasy się zmieniły, ale nie do końca. Kiedyś aby przerwać mecz kradziono piłkę. Teraz wywiesza się portret Tuska, odpala race dymne, zakłada kominiarki, bije piłkarzy i rzuca kamieniami w Policję...
O jedno piwo za dużo...
Kochajmy netbooki, tak szybko odchodzą: tyle wspomnień, tyle filmów, tyle terabajtów ściągnięte, tyle stron napisanych... i jedno piwo.
![]() Reanimacja |
![]() Prowizorka |
O jedno za dużo...
Wniosek: koszt imprezy = 73zł + Carlsberg.
Mecz Gwiazd 2011 - Tauron Basket Liga
Zabrali mi lustrzankę, zabrali mi kamerę, zabrali mi obiektywy... ale nie powstrzymali mnie, aby coś nagrać.
W meczu, pfu przepraszam (bez cienia ironii) - widowisku - udział wzięli:
Skład Północy:
Pierwsza piątka: Igor Milicic (AZS Koszalin), Cameron Bennerman (Energa Czarni Słupsk), Slavisa Bogavac (AZS Koszalin), Zbigniew Białek (Energa Czarni Słupsk), Ratko Varda (Asseco Prokom Gdynia).
Rezerwowi: Daniel Ewing (Asseco Prokom Gdynia), Mantas Cesnauskis (Energa Czarni Słupsk), Filip Dylewicz (Trefl Sopot), Michael Hicks (Polpharma Starogard Gdański), Bryan Davis (Energa Czarni Słupsk), Ted Scott (Kotwica Kołobrzeg), Adam Waczyński (Trefl Sopot).
Trener: Dainius Adomaitis (Energa Czarni Słupsk).
Skład Południa:
Pierwsza piątka: Walter Hodge (Zastal Zielona Góra), Andrzej Pluta (Anwil Włocławek), Harding Nana (Polonia Warszawa), Jakub Dłoniak (Zastal Zielona Góra), Chris Burgess (Zastal Zielona Góra).
Rezerwowi: Torey Thomas (PGE Turów Zgorzelec), Eddie Miller (PBG Basket Poznań), Darnell Hinson (Polonia Warszawa), Kevin Goffney (Siarka Tarnobrzeg), Nikola Jovanović (Anwil Włocławek), Marko Brkić (PGE Turów Zgorzelec), Tony Easley (Polonia Warszawa)
Trener: Jacek Winnicki (PGE Turów Zgorzelec).
Obsada Konkursu Wsadów Tissota:
Bryan Davis(Energa Czarni Słupsk), Ted Scott (Kotwica Kołobrzeg), Cameron Bennerman (Energa Czarni Słupsk), Eddie Miller (PBG Basket Poznań), Tony Easley (Polonia Warszawa), Łukasz Biedny.
Obsada Konkursu Trójek Spaldinga:
Eddie Miller (PBG Basket Poznań), Ivan Koljević (PGE Turów Zgorzelec), Mantas Cesnauskis (Energa Czarni Słupsk), Andrzej Pluta (Anwil Włocławek), Michael Hicks (Polpharma Starogard Gdański) .
Gościem specjalnym był m.in. marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna (siedział 2 rzędy przede mną). Nie licząc kilku obszczymurków witających gości gwizdami... można powiedzieć, że impreza się udała.
Zawodnicy Południa okazali się minimalnie lepsi. Spotkanie zakończyło się wynikiem 119:117. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Harding Nana z Polonii Warszawa. Jednym z bohaterów wieczoru w Kaliszu był Łukasz Biedny, amator z Poznania, zwycięzca konkursu wsadów.
Szopka noworoczna
Święta święta i po świętach... Kurde miałem to napisać już kilka dni temu. Ale who cares! Zastanowiła mnie w okresie poświątecznym jedna drobna rzecz - reklamy świąteczne. Nadal są emitowane w ramówce telewizyjnej, a mimo wszystko już nie działają. Jak dla mnie pieniądze reklamodawców wyrzucone w błoto.
Fenomen Świąt, czy jak to tam, kto zwał - czar Świąt, prysł. To tak jakby 1 stycznia puścić „Last Christmas” zespołu Wham i zacząć ubierać choinkę... No dobra, nie liczę tych, za wschodnią granicą. Oni zawsze dostają europejskie odpadki niesprzedanych choinek, karpi i innych świątecznych pierdół. Dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze są i byli do tyłu (od tyłu). Tak, czy siak nie ma już klimatu... na wydawanie pieniędzy.
W tym roku to nawet wielbiciele promocji (groupies) na rzekome "czyszczenie magazynów w Media Markt" zwyczajnie zaspali. Nie było bijatyk, szarpaniny, kolejek, wyzwisk i co najważniejsze - połamanych nóg w walce o laptopa. Troszkę mi szkoda tych uroków okołoświątecznych. No, ale cóż - prawdopodobnie sklepy już wszystko to, co miały sprzedać sprzedały i zajęte noworocznym remanentem zysków i strat zwyczajnie zapomniały o zorganizowaniu szopki noworocznej...
Ale spokojnie - po Nowym Roku (a w niektórych wyjątkowych przypadkach już zapewne wczoraj czy dziś) księża kultywując coroczną tradycję, maszerują dumnym krokiem na osiedlowe zbieranie kopert. Cel jak zwykle szczytny: dachy, drzwi, posadzki kościołów i żetony w kasynie. A czasem i opony letnie do ulubionych pojazdów kleru: Mercedesów i Passatów.
Muszę przyznać, że z tego powodu nie jestem zbytnio pocieszony... Amen!
Święta, choinka... prezenty
Jedyne, co lubię podczas Świąt to chyba zapach choinki. Momentami przypomina o wymianie kostki toaletowej w kiblu.
Z racji tego, że nie przepadam za naporem dekoracji świątecznych - choinka to jedyne miejsce, gdzie akceptowalny jest ich nadmiar. W końcu gdzieś trzeba ulokować te cholerne prezenty i rózgę!
Akademickie Mistrzostwa Polski w Tańcu Towarzyskim / Kalisz
Byliśmy wczoraj na finałowym turnieju tańca towarzyskiego. Zawsze podziwiałem tego rodzaju ludzi. Szczególnie za tańce latynoamerykańskie. Za to, że tak tańczą, za pamięć ruchów, za synchronizację.
Renault F1 Team
Bolid Renault F1 Team - aż dziw bierze, że oni takim "plastikowym" tworem jeżdżą ponad 300km/h. Natomiast pakiet aerodynamiczny robi wrażenie. Kilka lat temu miałem okazję podziwiać w National Museum of Scotland bolid Ford'a sprzed około 10 lat. Różnice są spore: #1 #2
Paintballowo w Poznaniu
Film nagrany na początku października. Zaprawdę powiadam wam - farba lała się strumieniami.
Organizator imprezy: paintballwmiescie.pl
Bączek
Łomża niepasteryzowane w 0,33ml bączku. Jedno z lepszych smakowo piw, które miałem okazję w ostatnim czasie pić.
Te cztery sztuki czekają na swoją kolej. Laleczki kurpiowskie już tańczą...
Polska - Cuba / Łódź
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
... nie wiem tylko czemu jak jestem w Łodzi na tego typu imprezie Polacy przegrywają 3:0 w setach. Fatum nie do zatrzymania
Magister ekonomii... FAAK!
I stało się. Z dniem 23 czerwca 2010 roku zdałem pomyślnie egzamin dyplomowy, obroniłem pracę magisterską i otrzymałem tytuł magistra z oceną bdb.
Co teraz? Good question!
Kolejny haczyk na liście "To Do" zakreślony. A jak się czuje świeżo upieczony magister? Nie odczuwam większych zmian. Słońce nadal świeci, ptaszki ćwierkają. Szczekające psy jak w***wiały tak wk***iają. Zachłyśnięty - odbieram telefony "Magister Kowalski, słucham?". Kaca moralnego również brak. Na dzień dzisiejszy - czuję się wewnętrznie spełniony. No i najważniejsze - życie zaczyna się od nowa. Od czystej, niezapisanej karty - tabula rasa. Czas znów zapisać na nowo kolejne doświadczenia.
Chyba zacznę od teraz...
Pierwszomajowo
Tak zwane zabawy dużych dzieci. Jak to się mówi? Między dzieciństwem a dorosłym życiem jest tylko jedna zasadnicza różnica - wielkość zabawek...
♫ Olaf Bososki - Waterman
Piwo w wersji monaco
Przepis jest prosty:
- Piwo, jasne,
- Sprite,
- Kufel, opcjonalnie otwieracz do piwa, kostki lodu.
Sposób przyrządzenia: Do połowy wysokości kufla wlewamy piwo. Resztę wypełniamy spritem. Dodajemy kostki lodu. W innej wersji skorzystać można z lemoniady. Napój idealnie nadaje się w upalne dni na lato.
P jak produktywność
Pierwsze pięć stron magisterki uczczone pięcioma kroplami wina i pięcioma kęsami pizzy gigant... Ginę we własnych sokach trawiennych. 60cm średnicy jest nad moje siły. Nie te lata, nie ten wiek, nie te siły.
Paintball Kalisz cz. 2
Tak jak obiecałem, daje kolejne fotki z rozgrywki paintballa nad zalewem murowaniec niedaleko Kalisza.
Było kilka siniaków. Tak czy siak warto było pobiegać sobie, ubrudzić troche kombinezon i zdjąć kilku znajomych strzałem między oczy.
Jakby ktoś chciał sobie postrzelać to polecam Paintball w Kaliszu.
Polska - Brazylia / Łódź / Liga światowa
Niestety 0:3. Impreza i doping jak to na prawdziwych polskich kibiców przystało. Kilka znajomych twarzy się widziało. Studio Polsat Sport odwiedzone. Dzisiejszy dzień zaliczam do tych udanych. W kalendarzyku odhaczone...
Btw. Hale niezłą postawili.

Wszystkie fotki na Flickr.
Zakopower symfonicznie
Koncert Zakopower pod niebem z cyklu "Filharmonia nie gryzie". Wszystko to przy udziale Filharmonii Kaliskiej.

Aleja gwiazd / Majówka cz. 1
... czyli impreza urodzinowa Igi w limuzynie.
♫ Eminem - We Made You
Podkoziołek
... czy jak kto woli ostatki w wykonaniu wczorajszym.
Myśl przewodnia imprezy:
Najważniejsze w życiu jest to by mieć swoją historię.
♫ Blue Foundation - Eyes on fire
Turniej Pokerowy Texas Hold'em
No i stało się. 60% stopa zwrotu to niedużo przy zainwestowanej kwocie 10zł. Teraz już wiem jak czuł się James Bond w odcinku "Casino Royale". Było cygaro, żetony, zadymione pomieszczone i emocje.
Tak przy okazji jeszcze nigdy w życiu nigdy nie udało mi się stracić w Pokera. A mawiają, że w hazardzie nie da się zarobić. Owszem da. Kwestia konsekwentnej taktyki.
New Year '09
No to mamy nowy 2009 rok. Jakoś tak lepiej się czuję. Świeży, wypoczęty, wyluzowany. Prawie jak nowo narodzony. I plecy mnie nie bolą.
Douglas Blech pisał w "Words That Heal" że:
Jedne drzwi zamykają się, inne się otwierają. Miejmy cierpliwość, wytrwałość i upór. Jeśli doznajemy straty, to tylko z jednego powodu - aby otrzymać jakieś większe dobro. Natura nie znosi próżni. Jest to prawda zarówno w fizycznym jak i duchowym świecie. Nie można tracić czegoś nie zyskując czegoś innego w zamian. Wszechświat pragnie wypełnić tę pustkę zastępując smutek radością, stratę - zyskiem, śmierć - odrodzeniem. Kiedy jakieś drzwi zamykają się za tobą, przede wszystkim uwolnij się od przywiązania do tego, co było, albo do swoich życzeń jak powinno być. Twoja Wyższa Jaźń przygotowuje dla ciebie o wiele większy dar. Jeśli zwrócisz się do źródła wszystkich rzeczy i pozwolisz mu działać poprzez siebie, przyciągniesz tę właśnie siłę, która stworzyła wszechświat. Pomyśl o ile więcej możesz osiągnąć korzystając z pomocy tej siły
Wigilijny śnieg
Miało być ciepło. Miał padać deszcz. Stało się odwrotnie. Jest śnieg i mróz. Tradycji stało się zadość.

Gwiazdka do nieba - Koncert Patrycji Markowskiej
Wystąpili: Patrycja Markowska, Małgorzata Ostrowska, Gabriel Fleszar oraz Piotr Dymała z zespołem.
P. podsumowała, że Fleszar jest lekko spedalony i to taka „ciota”. Pozytywnie zaskoczyła Patrycja Markowska. Tak jak nie lubię jej słuchać w radio czy telewizji to w koncercie na żywo było to nawet dość przyjemne. A co do ciotki Gulczasa – klasa i legenda. Mocny głos.
Impreza została zorganizowana przez Stowarzyszenie „Ostrowianie Dzieciom Specjalnej Troski” i nosi jak co roku status koncertu charytatywnego. Tegoroczna zbiórka przeznaczona była na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla dziecięcego szpitala.
BTW. Musieliśmy się nieźle po przepychać łokciami by znaleźć dobre miejsce na zdjęcia.
Mistrzostwa Świata w Powożeniu / Jarantów 2008
Sport zaprzęgowy należy do najstarszych sportów konnych, sięga bowiem starożytności. Podczas olimpiad greckich, a później rzymskich, wyścigi zaprzęgów należały do najatrakcyjniejszych punktów programu. Rozgrywane były na koniec dnia wieńcząc zmagania i pojedynki uczestników.
Celem współcześnie rozgrywanych konkursów powożenia jest sprawdzenie wartości użytkowej, wytrzymałości, dzielności, temperamentu i charakteru koni. Konkursy te mają również za zadanie kultywowanie tradycji powożenia jako istotnego elementu kultury narodowej.
Mistrzostwa Świata w powożeniu zaprzęgami jednokonnymi rozgrywane były dotychczas cztery razy: w 1998 roku w Ebbs w Austrii, w 2000 roku w Gladstone w USA (odwołano ze względu na choroby koni), w 2002 roku w Conty we Francji, w 2004 w Astorp w Szwecji, w 2006 roku w Patroni del Vivaro we Włoszech.
Tegoroczne Mistrzostwa Świata w tej dyscyplinie odbyły się po raz pierwszy w Polsce w Jarantowie (Wielkopolska). Organizatorem generalnym była firma Jako zajmująca się min. produkcją i dystrybucją piwa. Ostatecznie w Jarantowie wystartowało 68 zawodników z 20 krajów , w tym 18 zespołów.
Jak łatwo się domyślić był tam również Koval. Ze względu na to, iż ani konia ani powozu nie posiadam musiałem zadowolić się tym co widziały oczy i zrobił na pamiątkę aparat.

Poznań & Puchar UEFA
Działo się działo. Lech wygrał 6:0. Do tego gorąca atmosfera na stadionie (niestety bez fotek). Dla osłody, kilka z turystyki pieszej...
Konkurs Lotów Red Bull / Poznań - Malta
W związku z ogólnym zmęczeniem po dzisiejszym dniu nie będę się zytnio rozpisywał. Po prostu wrzucam zmontowany przeze mnie filmik z tej jakże kreatywnej imprezy...
Wniosek: Let's play! Każdy jest Kovalem swojego lotu.
Rednex Dancers
Bacardi to fajny trunek... z Colą. Nogi same rwą się do tańca.
♫ Rednex - Cotton Eyed Joe
16 przyczyn przegrania w bilard
Dlaczego wczoraj przegralismy w bilard:
- Nie bylo odpowiedniego stolu.
- Przeciwnik wybieral kij i wzial sobie ten lepszy.
- Twój kij mial za gruby czubek.
- Dziewczyna/chlopak Cie rozpraszala podczas gry.
- Kreda byla dosc zuzyta.
- Zobaczylas/es na sali kolege z nowa dziewczyna, a to powód do plotek.
- Zrobilas/es sie glodny.
- Zachcialo Ci sie do lazienki.
- Pechowo wystawiales bile przeciwnikowi.
- W poblizu nie bylo przedluzacza.
- Zrobiles/as zbyt duzo fauli.
- Niektóre bile mialy tak ladne kolory, az zal bylo je wbijac.
- Zadzwonil Twój telefon.
- Na stole byly chipsy.
- Po kazdej partii musialas/es pozyczac z sasiedniego stolu trójkat.
- Krzesla staly zbyt blisko stolu i dalo sie zamachnac.
Autor: znudzona Marta G.
Koval w Skorzęcinie
W weekend znalazłem się w Skorzęcinie, znanym w Wielkopolsce, jako ośrodek sportowo-rekreacyjno-odpoczynkowy. Nie wiedząc dokładnie jak mamy trafić zostałem zobligowany do zaopatrzenia się w GPS. Wyznaczona na szybko trasa doprowadziła nas w przepiękne bezdroża Wielkopolski południowej. Piękne krajobrazy i widoki urozmaicały nam podróż po polnych drogach, które wydłużyły czas podróży, o co najmniej 60 minut. Kurz z piaskowych dróg pięknie pokrywał karoserię samochodu, a rolnicy w ciągnikach Lamborgini i Ursusach z lekko skrzywioną twarzą (w przenośni i dosłownie) wskazywali nam drogę.
|
|
Docierając już na miejsce rozpoczęła się wielka biba wakacji 2007. Nie obyło się bez ekscesów (jak zwykle). Najpierw niezbyt przychylnie przywitani w domku przez "znajomych" i kolesia bez zębów.
|
|
Potem Skorzęcin dla moich przyjaciół nie był zbyt przyjaźnie nastawiony. Trzeba przyznać, iż nie był to bezpieczny pobyt. Co chwile ktoś próbował, co niektórych "skroić". Niestety nie mogli wiedzieć wszystkiego - Przemo w odpowiedzi wybił kolesiowi wszystkie zęby z przodu robiąc "mostek" z łokcia, zaś Lisek i Serek próbując wyjaśnić poprzedni zatarg z kijem od szczotki w ręku zostali napadnięci przez nieprzyjaciół z Łodzi tylko za to, iż byli z Poznania. Tutaj muszę zdementować myśl, iż mi coś się stało. To nie prawda, ja grzecznie siedziałem w domku pod śpiworem i dyskutowałem o tym, jaki to Asnyk jest słaby (Liceum Ogólnokształcące w Kaliszu).
Noc spędziliśmy w aucie (bez Przemka, zaginął). Było niemiłosiernie zimno. Z otaczającym otępiałym chłodem czułem się momentami jak na Mount Evereście. Lisek, co jakiś czas próbował zniwelować zimno włączając silnik w celu wytworzenia odrobiny ciepła. Suma summarum znalazła się zimowo-jesienna kurtka w bagażniku. Istny ratunek przed zamarznięciem…
|
Potem mogło być już tylko cieplej. I tak było. Budząc się przed 10 i wychodząc z auta zostałem przywitany niezrozumiałym wzrokiem przez tubylców w klapkach i kąpielówkach. Poczułem się dość dziwnie ubrany w zimową kurtkę. Od fali gorąca dostałem coś w rodzaju policzka w twarz. Miała być to chyba informacja pt "Rozbierz się idioto i idź na plaże". No i stało się… Plaża się znalazła.
|
|
![]() |
♫ Bum - Kanikuły
Koval w Paryżu
To było tak - dzwonie do Alberta "napijesz się sie ze mną w piątek?” (Dzień moich imienin). "Sorki, ale jadę do Francji" odpowiada, dodając "jedziesz ze mną?". Spakowałem sie, wykąpałem i 2 godziny później na dworcu zachodnim wsiadałem do autokaru w kierunku Paryza.
W tym momencie jest godzina 22:42 i jestem w drodze do Berlina. Mamy sie spotkać z Arabka z Iranu (okazała się nią być potem Niemka) która wytłumaczy nam o co w tym wszystkim chodzi. Ogólnie to sam nie mogę w to uwierzyć, ze spakowałem sie i jadę do Francji. Dla mnie to mistrzostwo świata, totalny spontan. Najlepsze jest to, ze we wtorek mam egzamin. W Słubicach zadzwoniłem do mamy informując ze jestem w drodze do Francji, do kumpla by zmienił mi opis na gg i do współlokatora ze nie zdarzyłem posprzątać. W pierwszym dniu na razie robimy flachy, co chwile pije inna wódkę, granice przekroczyłem na dowód a celnik sie śmiał ze ostatnio gość chciał przejść granice niemiecka na legitymacje studencka.
Piotras zwany Szwagrem mówi mi żebym cos tez o nim napisał, bo chce sie pochwalić mamie - wiec pisze. Ugościł mnie na Tylach kilkoma kielonami. W ogóle to kazał mi napisać ze jest zajebisty. Wybaczcie mi, a przede wszystkim jemu. Jest podniecony, ze za godzinę jest 29 czerwca, czyli jego i moje imieniny. Oboje czekamy do północy.
Godzina 23:13 dnia pierwszego - Albert nie kontaktuje.
Godzina 5:17 wjeżdżamy do Leverkusen. Mam okazje zobaczyć cos w podobnie tego, co bedziemy mieli w 2012 roku - stadion Bayernu Leverkusen
Godz 9:43 pierwsza ciekawa nowa rzecz od kilku godzin. Widzę pierwsze pociągi T.G.V.. To, co widać w TV to namiastka całej prędkości.
Wcześniej na parkingu spotykamy Arabów śpiących na trawniku. Dla mnie dziwne ze nikt im jeszcze nie ukradł butów. Postanowiliśmy położyć sie obok nich...
Dziewczyny machają do przystojnych Francuzików, którzy z na prawdę sympatycznym uśmiechem odmachują...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
W końcu wita nas Paryż. Smakujemy francuskiego śniadania, wyruszamy najpierw autobusem nr. 190 do centrum miasta. Pierwsze, co rzuca sie w oczy to, ze duża cześć wszystkich mieszkańców to czarnoskórzy. Każdy, indywidulanie, potem w myślach zastanawia sie jak ich nazywać (Albert mówi na nich ciemniejsi, Adam - afro amerykanie a ja czarni). Po kilku minutach docieramy do celu i zamierzamy przesiąść sie w inny środek transportu. W ten czas tracimy ponad 30 min. na to żeby dowiedzieć się, czym, gdzie i jak dojechać pod Eiffel Tower. W końcu jakiś Azjata kupując w informacji bilet dołącza sie do rozmowy. Zaczyna sie kłócić z dwoma kolesiami z obsługi. Kłótnia sięga zenitu, a ja sam nie rozumiem, o co chodzi. W Polsce wjara by strasznie pizgala z takiej sytuacji, oni potraktowali to poważnie i wyjaśnili mu ze sie po prostu myli, W tym samym czasie kumpel podchodzi do okienka chcąc kupić bilet na metro, dostaje odpowiedzi ze nie może tego zrobić - "tu jest tylko stacja kolejki". Ogarnął, co niektórych śmiech. Wszystko zaczęło sie od nowa.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Zabywajac w końcu do Wieży Eiffla do moich oczu docierają zdumiewające atomy duszy. To cos na prawdę dziwnego, ze taka budowle chciano rozebrać. Widok z 3, ostatniego pietra jeszcze bardziej zaskakujący. Nie ma sensu o tym pisać. Każdy to przeżywa osobiście a ja nie potrafię tego wyrazić…
|
|
|
Potem w kolejności odwiedzamy Łuk Triumfalny, salon Ferrari, Champs-Élysées. Ludzie na „Szanse lize” wyglądają jakby byli na wybiegu, mój nos odczuwa szok czując coraz to nowe perfumy (to mnie przerosło). Określenie "paryżanin/paryżanka" w sensie ubioru nabrało nowej wartości, nowego znaczenia. Sklepy Armaniego, Dolce & Gabany to tylko namiastka. Można śmiało porównać do londyńskiego Harrodotsa.
|
|
|
Oczywiście była również wizyta w Pompidou, Katedrze Notre Dame i Luwrze. Następnie na Polach Elizejskich obaliliśmy sobie kilka winek (winka definitywnie lepsze niż te dostępne w Polsce, dostępne w korzystnych cenach od 1,5 euro w gore). Poznałem kilka Francuzek, w tym jedna, której podpisałem sie na koszulce (pod Pompidou) i inną pod Notre Dame, od której dostałem buziaka (właściwie to nie wiem za co.. może ty wiesz?)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Z ciekawych rzeczy, które zaobserwowałem to, ze jest ogólna tolerancja, ludzie tworzą związki w rożnych kombinacjach: Azjaci/murzyni/biali/Araby. Tez dotyczy to gejów i lesbijek. Idę również o zakład ze ludzie tworzą te związki w stylu partnerskim, ślubów za dużo nie ma. Można również zobaczyć jak cześć czarnej populacji zepchnięta jest na margines (zmęczone twarze itp), wykonują prace, których biali raczej nie chcą. Szybko sie za to uczą, takie słowa jak "dzien. dobry", "za darmo" czy "polskie dziewczyny Digi Digi" to podstawa w ich wykonaniu.
|
|
|
|
|
|
Musze tez obalić mit ze Francuzki są brzydkie. Wręcz przeciwnie, znalazłem kilka moich ideałów, których w Polsce na prawdę trudno spotkać. Dziewczyn z uroda w stylu Alizee jest od liku, (to raj).
|
|
|
|
|
|
Paryż ma dla mnie zajebisty klimat, którego Polskim miastom brak. W nocy zaczyna sie prawdziwe życie, kluby, kawiarnie i restauracje. Jeżeli chcesz iść pogadać z kobieta bierzesz ja do kawiarni / restauracji na wino, ślimaki (1 € sztuka) tudzież co innego. I to jest piękne, wino stwarza specyficzny klimat, szczególnie jak pije sie je w Paryskim klimacie. Ludzie są nawet wyjątkowo spokojni, mało co im przeszkadza, spokojnie czekają - nie marudzą...
Kraj mnie zaskoczył pod każdym względem i mogę tu mieszkać. Jedyna bariera to język...
♫ Joe Dassin - Aux Champs Élysées
Wniosek: Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne. Byłem w raju





















