Amator z dobrym sprzętem o profesjonaliście z też dobrym sprzętem
Spontaniczna dyskusja o modelingu, fotografach, stawkach, branży i obserwatorach. Zainspirowana tematem na forum.
Piotr: Dlaczego nr 2? Bo cały czas odcinacie kupony od ludzi którzy robili wyśmienite zdjęcia kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu mający prymitywny sprzęt i nic poza wyobraźnią, wyczuciem i talentem. Cały czas uważacie się za artystów choć dziś 60% zdjęcia robi dobry obiektyw, 30% to wysiłek kilkuosobowej załogi, 5% obróbka komputerowa (utrwalona w pamięci przez praktyków do bólu, ale wyuczona przez początkujących oglądających lekcje na youtube), a drugie 5% to zwyczajna logika w ustawieniu lamp, kadrowaniu i podstawowego wyczucia sytuacji. Przy sesjach komercyjnych tak to wygląda i nie ma mowy o artyzmie - jesteście rzemieślnikami i nic więcej. Cieszcie się że technologia jest dziś na takim etapie, bo inaczej mało który z was byłby dziś fotografem! [cytat]
Piotr: Całe życie będziecie fotografować śluby i wesela nadając temu na swoich stronach internetowych wymiar artystyczny, co jest nie tyle banalne co nudne do bólu.
zgadzam sie
Paweł: wiesz jaka jest różnica między tym, który zrobił to zdjęcie, a mną który zrobiłby identyczne?
różnica jest w tym, że ja ustawiałbym się 5minut a on 2
Piotr: hm dobre porównanie do tego ustawiania
Paweł: cieszę sie ze wreszcie to zauważyłeś, bo uznałem to za jedną z najlepszych myśli dzisiejszego dnia w moim wykonaniu :D
Piotr: trafna. A jestem ciekaw ile bierze Bartek Pogoda za fotki?
Paweł: w sumie nie wiem
Piotr: ciekawe czy on sam finansuje swoje podróże
kurwesko jestem tego ciekaw
Paweł: z tego co kiedyś pisał to tak
wiesz, on sie ogólnie tuła po świecie
Piotr: to swoja droga
no ale kasę musi skądś mięć
Piotr: dziś sobie pomyślałem ze jak mmi sie skończy polisa posagowa to kupie sobie sprzęt za 15 000 zł i będę amatorem z profesjonalnym sprzętem :P
i nikt mi nie podskoczy
Paweł: ahahaha :D:D:D:
Piotr: ogólnie jak czytam te wszystkie wypowiedzi na forum tych nadętych buców fotografów to mowie do siebie w myślach ze cieszę sie ze nie jestem jednych z nich... oni nie maja racji a wierzą w głupoty które wygadują i piszą
bronią się by usprawiedliwić pasję dzięki której pracują
Paweł: dokładnie
Piotr: mi jak sie kumpela pyta za ile zrobię jej stronę www dla domku letniskowego
to nie potrafię jej odpowiedzieć
ale nie z tego powodu ze jest moja znajoma
tylko po prostu lubię to robić
i nie znam tego ceny
wiec wyszło na to ze robie jej za flaszkę wódki
i co zaniżam stawki?
Paweł: jeżeli to Twoja znajoma, to nie...
jeżeli ktoś obcy - to bym Ci właśnie zajebał siekierą w łeb :D:D:D:
nie no, żartuje ;p
Piotr: no widzisz...takie myślenie :P
jeżeli lubisz cos robić to czemu robić to za darmo - mam to w swojej strategii... kwestia tego ile to jest za darmo a ile za nie za darmo?
zresztą tez bym nie mógł być fotografem zawodowo bo kurwa ja mam tak ze wchodzę co 5 min na flickra i odpalam swój photostream i patrzę dumnie na swoje foty hehe
tak samo mam z blogiem :P
i teraz tez wlazłem se żeby sie ponapawac duma
i w dupie mam to ze ktoś tam sie ze mnie śmieję ze pisze sobie cos tam
Piotr: i pierdole głupoty pewnie do siebie
Paweł: AHAHAHAH :D:D:D:
Paweł: właśnie zajebalem czołem o biurko ze śmiechu :D
Piotr: robie to dla własnej przyjemności by móc być z siebie dumnym
Paweł: znaczy chodzi mi o to :D
ze ja tez lubię patrzeć jak cos mi naprawdę wyjdzie. ale zawsze sobie mowie ze to tak głupio oglądać i chwalić swoje
wiec tego nie robie
Piotr: dziś mailem okazje obejrzeć książkę Steffena Mullera "Polska Da sie lubic"
i tam było cos takiego o polskiej przesadnej skromności
ze anglik by juz dawno sie chwalił ci co sobie kupił
a polak będzie siedział cicho i mówił jak sie wyda a ze to przez przypadek wyszło mi takie zdjęcie
powinieneś być dumny z tego co robisz
bo wtedy jesteś dumny z tego jaki jesteś
Paweł: nie no, ja jestem po części
ale lubię jak to ludzie potwierdzają, ze to co robie jest dobre
Piotr: czyli ich kokietujesz?
ludzie i tak ci nie powiedzą prawdy
mama ci powie ze jest super bo cie kocha
a kumpel ze fajne bo cos tam wie o fotografii i mógłby foto wstawić na tapetę w windowsie
a ktoś obcy ze chujowe bo zrobiłeś lepsze foto od niego
Paweł: nie, właśnie nie o takie mówienie mi chodzi
chodzi mi o przypadkowych ludzi
Paweł: np. cos tam napomknąłem ze bawię sie w zdjęcia i kumpel żebym mu cos pokazał. no to dałem mu link do flickra i potem sam z siebie spontanicznie mi powiedział kilka razy ze te fotki to zajebiste
Piotr: czy te osoby sa kompetentne? nie sa,.. kompetentni to beda ci na flickru...i to jak dobrze trafisz
Paweł: ale mi nie chodzi o kompetencje właśnie
mi nie chodzi o wytykanie co i jak. mi chodzi o odczucia przeciętnego kowalskiego
bo fajnie jest widzieć ze komuś sie to podoba
Piotr: no to dobra ostra foto z głębia ostrości zawsze będzie wzbudzać podziw
Paweł: no fakt
Piotr: kumpeli zrobiłem foto pod fontanna w Kaliszu a ona patrzy tak na mnie i mówi - ej koval te foty sa takie profesjonalne
a ja do niej - no wiesz mam Canona Eos xti i poczułem sie takki lepszy
i taki super
i taki nie przeciętny
a moja dziewczyna stojąca obok promieniowała zachwytem
Paweł: ale właśnie może o to chodzi
i wtedy czujesz sie dumny, ze komukolwiek sie to podoba
Paweł: no właśnie ;p
Piotr: i to sie nazywa lans
bo dobry lans nie jest zły
Paweł: właśnie ;]
ale fajnie jest, jak ludzie np. sami odkrywają to ze cos tam na boku robisz i sie tym nie chwalisz
wtedy masz jeszcze większa satysfakcje
Piotr: tylko problem w tym ze dobry bokeh ludziom nie wystarcza.. czasem musisz mieć wysunięty tubus teleobiektywu na 2 metry przed siebie żeby sie nie dojebali ze w swoim sony dsc p-32 maja zoom 10x
Paweł: haha :D trafne :D
Piotr: no to swoją drogą. ogólnie często ludzie doceniają to czego sami nie potrafią robić
tez doceniam to ze inni potrafią pisać zajebiste skrypty i programy a ja tego nie umiem bo wołałem iść z kumplami na dzieweczki i piwo
Paweł: a ja właśnie zawsze sobie myślę "tez tak potrafię, potrzebuje tylko na to czasu" ;p
Piotr: albo to ze potrafią liczyć w pamięci jakieś działania matematyczne gdzie ja musze sobie to rozpisać na kartce
tylko ze jak ktoś zaczyna być z tego powodu arogancki wobec mnie bo ja by dojść do tego samego wyniku potrzebuje 10 sek. więcej niż on... tak samo jak tobie 5 min schodzi na ustawienie sie gdzie profesjonaliście zajmuje to 2 minuty to zaczynam tez być nieprzyjemny.... dostaje kurwicy i najeżdżam na człowieka
nie lubię aroganckich osób
pewnych siebie lubię bo można z nimi normalnie pogadać
ale bycie aroganckim to grzech który pamiętam temu komuś długo
Paweł: dokładnie
wkurwia mnie to na maxa
np. komentarze chłopaka mojej siostry
takie głupie docinki
a jak patrzę na niego jak biega z aparacikiem i flashem aparatowym to mnie śmiech bierze
Piotr: i wiele ludzi w fotografii dzieli ludzi na amatorów z dobrym sprzętem i pro z tez dobrym
to arogancja
Piotr: nie jeden amator zrobi lepsze zdjęcie
Paweł: śmiech
Piotr: hehe no ... sam niech ustawi manuala w aparacie to będzie wiedział co to znaczy
[to było tez aroganckie]
pewnie używa sam auto
Paweł: ano
Piotr: tak samo kumpeli ostatnio wyłączyłem flasha w sony i zrobiłem zdjęcie bez lampy
Paweł: właśnie to jest najgorsze, ze jak ktoś czegoś nie potrafi to najeżdża na tego co potrafi
Piotr: ta sie oburzyła ze jej nie błyska
i ze nie umie włączyć z powrotem
kurwa, od nowości zna się tylko tryb auto
i ciemne fotki na naszej klasie
Paweł: Ty, ja ostatnio na wigilii klasowej robie jakieś tam foto, a koleżanka do mnie "a to ty nie masz flasha wbudowanego?" :D:D:D:
Piotr: a przecież do każdego aparatu jest instrukcja i nawet sony daje ci instrukcje 200 str na wszelki wypadek w 10 językach żebyś mógł zrozumieć
i tam sa opisane techniki robienia zdjęć
ale kurwa sie nie chce zajrzeć
i potem meczy sie ludzi
i napierdala w słoneczny dzień flashem po oczach
Tak w ogóle to stwierdziłem dziś, że zbieram na kolejny obiektyw "zabawkę". Tym razem coś w zakresie 10-20mm. Przynajmniej Sigma. Jak bóg da to może i Canona.
Pierwszy snieg
Chce wszem i wobec oznajmic iz na balkonie mam pierwszy jesienny snieg. Wczoraj P. powiedzia "to pierwszy snieg z toba". Od razu w szarej materii pojawil sie obraz malego szczeniaka, merdajacego ogonem, wybiegajacego zima na mroz i skakujacego prosto w pierwsza nadazajaca sie zaspe sniegu...

Leave my planet
Zmiótłbym wszystkim z powierzchni planety, tylko po to by odzyskać swoją
/Felon
Kocham Ikeę za tanie patelki
Swojego czasu miałem niebywałą okazję wybrania się na zakupy... z kobietami. Po prostu takiej atrakcji "nie mogłem odmówić". Godzinę stałem, siedziałem (testując krzesła) i leżakując (robiąc to samo z materacami). Po 30 min oglądania, zastanawiania i naradzania padł wybór na patelkę za (i tu uwaga) 6.99PLN i zestaw - talerz, kubek, podstawek, miseczka. Gdzieś po drodze znalazłem ołówek marki IKEA (dałem go potem babci do wypełniania totolotka) i zaczęła się wesoła twórczość Kovala.
Najpierw padło na biedny talerz, później patelkę... Trzeba było widzieć minę pani w kasie.
Btw. Musiałem to zacytować:
Na peryferiach miasta, gdzie asfalt trawą zarasta
wzdłuż torów gdzie pasą się konie, szła żabka po świeżym betonie
i wcale nie kumała, w jak wielkie gówno się wplątała...
♫ Czesław Śpiewa - Żaba Tonie W Betonie
Pierwsza zasada asertywności
Pierwsza zasada asertywności, której i tak nie mam...
- Dowiem się i wtedy ci odpowiem czy będę potrzebna w pracy
- Zawsze możesz im odmówić
Bo praca i pieniądze nie są święte. Ważniejsze jest poczucie kontroli (szczególne w moim przypadku).
Wniosek: Odmawiaj
Wszędzie ci sprzedawcy...
Hmmm jakby to ująć. Może tak:
Zacząłbym wierzyć w Boga, ale odstrasza mnie ogromna ilość pośredników
Marketing, PR itp wkraczają do kościoła... Strzeż się!
Idę chodem chodzonym
Dojrzałym w niedojrzałości swojej idę (w chodzie) chodem łakomym na chodzenie swoje
Sztuka kochania
Uczty ułatwiają również
dostęp do dziewic, a wino
(trzeba wyznać to otwarcie)
nie jest ich krasą jedyną.
Wino czyni serce tkliwym.
Miłość duszę opromienia...
Wino i miłość - to płomień
rozpalony śród płomienia.
A by sądzić o piękności,
bezpieczniej poczekać do dnia.
Noc i wino - źli doradcy.
Zwodniczy ma blask pochodnia.
Dniem zobaczył ongi Parys
trzy boginie... Kto dniem sądzi
klejnot, dziewczę i purpurę,
ten na pewno nie pobłądzi.
Noc zaciera moc usterek
(zgodzicie się chyba ze mną).
Nocą nie ma brzydkich kobiet
(zwłaszcza gdy jest bardzo ciemno).
Kidusz haSzem – hilul haSzem
Król królów i Pan panów
♫ Yelle - A Cause Des Garçons ale bym się nie zgodził ...
Dokonania
Krzysztof Majchrzak powiedział dzis w Gościu Porannym fantastyczne słowa:
Czasem bardziej liczy się nie to co się zrobiło, a to czego się nie zrobiło.
Casus et fortuna in nobis dominantur
To śmieszne. Bo im więcej ci na czymś zależy to los robi wszystko by miało to prawo nie wypalić. Z drugiej jednak strony nie wierzę w przypadki. Zawsze wszystko ma swoją przyczynę, skutek i powód. Nic nie dzieje się przypadkiem, z natury, od tak sobie. Teoria kwantów? Bo przecież nawet taką prostą czynność jak rzut kostką do gry można przewidzieć. Pod warunkiem, że znasz pewien model ruchu, kąt natarcia, prędkość, opór powietrza, tarcie powierzchni, użytą siłę, prędkość, elastyczność i 1000 innych powodów które ci udowodnią, że jest milion następnych powodujących to, że na dzień dzisiejszy przypadek jest figlem z natury.
Wniosek: Przypadek i los panują nad nami.
Prawo parkinsona
Praca rozszerza się wprost proporcjonalnie do czasu wyznaczonego do jej wykonania.
Jednym słowem - im więcej czasu dasz sobie na zrobienie danego zadania, twoja praca będzie mniej efektywna.
Wniosek: Power is back... Wracam
Neuromarketing, proces decyzyjny czyli jak to trybi w mózgu
Szybkie i równoległe wyobrażanie sobie różnych sytuacji, zachodzące w korze przedczołowej i ich jednoczesna emocjonalna ocena. Konkurencja pomiędzy konfiguracjami pobudzeń neuronów realizujących te procesy pozostawia tylko te decyzje, które są optymalne z punktu widzenia spodziewanych emocji. Oceny dotyczą nie tylko wyników bezpośrednich działań, lecz mogą uwzględnić też dłuższą perspektywę, dlatego zgadzamy się na chwilowe cierpienie oczekując późniejszej nagrody.
Tak w skrócie można wytłumaczyć ludzki proces podejmowania decyzji (może i tez nie ludzki. Nie wiem). Chodzi głównie mi o to, że mówiąc komuś „nie rób tego” osoba by tego nie zrobiła musi najpierw wyobrazić sobie to, czego ma nie robić. Mózg otrzymując, analizując i przetwarzając takie polecenie najpierw dokonuje szybkich i równoległych wyobrażeń tej sytuacji. Rozumie słowo „Rób”, natomiast pomija „nie”. W ten czas porównuje w krótkim czasie możliwe rozwiązania i wybiera te najlepsze, które przy danym stanie emocji najbardziej odpowiada.
Co do emocji. Najnowsze badania na mózgu wykazują, że to emocje w głównej mierze wpływają na proces podejmowania decyzji. Dlatego wiele dziedzin nauki przeszło pewną ewolucję podczas drogi, w której człowiek z roku na rok, z miesiąca na miesiąc z dnia na dzień coraz bardziej poznaje procesy zachodzące w mózgu oraz rozpoznaje istotę istnienia umysłu. Jedną z takich dziedzin, które poddały się ewolucji (na przestrzeni 100 lat) jest mój ukochany marketing. Pierwszy okres rozwoju marketingu to 1900-1925 rok. To tzw. Marketing produktu. Rynek był chłonny, więc zbywalność produkcji była najmniejszym problemem. Najważniejsze były zdolności produkcyjne. Później marketing produktu przekształcił się w marketing sprzedażowy (1925) – liczy się maksymalizacja sprzedaży. W 1950 roku powstaje marketing relacji, głownie opierający się na tym, co czują konsumenci. Na emocjach. Aktualnie cechy charakterystyczne dla produktów oraz korzyści, jakie one dostarczają nam są istotne. Natomiast osobista identyfikacja z marką zyskała na szczególnym znaczeniu. Korelacja tych wszystkich czynników, w której przewodzą nam emocje na procesie decyzyjnym doprowadziły do powstania dziedziny neuromarketingu. W komentarzu do artykułu Newsweeka nt. Mózgu Wodzisław Duch stwierdza, iż:
Na razie sprawdzanie reakcji emocjonalnych na różne produkty czy wypowiedzi polityków próbuje się stosować w neuromarketingu. Miejmy nadzieję, że najnowsze odkrycia badaczy mózgu pozwolą nie tylko na manipulację wyborcami czy klientami, ale zaprowadzą nas znacznie dalej na drodze do odkrycia naszych prawdziwych potrzeb, w poszukiwaniu „duchowego siebie”.
W świątyni Apollina w Delfach możemy przeczytać „Fides et ratio”, które znaczy „Poznaj siebie”. „Chociaż dużo umiemy zrobić to niewiele wiemy o tym jak to robimy. Dlaczego siebie nie znamy? Na 10 do 14 połączeń 5*10 do 6 zewnętrznych! W mózgu zwycięzca bierze wszystko, nie widzimy wielu alternatyw.” Taka jest istota neuromarketingu.
Neuromarketing jako nauka wykorzystuje wiedzę zebraną i usystematyzowaną przez badaczy ludzkiego mózgu w postaci badań: rezonansu funkcjonalnego, tomografii pozytonowej, elektroencefalografii, magnetoencefalografii, neuroobrazowania, analizy głosu i twarzy, wariografii, kognitywnej chronometrii i obrazowanie tensora dyfuzji.
Neuromarketing to przede wszystkim dążenie do poznania tego, co tak naprawdę chce klient. Odrzuca w pewnym stopniu manipulacje min. decyzją zakupu. Badania wykazał, że od 30 do 50% marek produktów w żaden sposób nie pobudza silnie reakcji mózgu. Natomiast silne marki pobudzają te same obszary, co widok logo sportowych drużyn.
Neuromarketing aktualnie w swej wczesnej formie wykorzystując mapy ludzkiego mózgu, pomaga twórcom w wybieraniu potencjalnych nagród dla promocji sprzedaży, pozwala wybrać optymalny trailer reklamujący superprodukcję, zoptymalizować wygląd gazetki reklamowej Tesco do takiego stopnia, że patrząc na produkty nie będziemy w stanie oderwać od nich wzroku. Aktualnie badania, które w sposób przeglądowy skanują całość procesu decyzyjnego jednego człowieka są dość drogie i wynoszą 3-4 tys. $. Z kwestią czasu (niedalekiej przyszłości) dziedzina, jaką staje się powoli wszystko, co zawiera przedrostek neuro będzie upowszechniane i z pewnością będzie odgrywać niebagatelną role w naszym życiu. Tylko, jakie są granice? Wielu zadaje sobie pytanie nad etyką wykorzystywania tego rodzaju działań, głównie w kulturze europejskiej manipulacja jest odbierana, jako coś negatywnego. Tymczasem sądzę, że wiele narzędzi, nad którymi pracuje aktualnie neuromarketing nie będzie stricte wykorzystywane do celów manipulatorskich a zwiększania efektywności np. powierzchni reklamowej, szybszego procesu decyzyjnego konsumentów oraz w końcu do mierzenia na razie niemierzalnych krótkookresowych efektów przeprowadzonych promocji i kreowania marek, jakimi są min. skojarzenia konsumentów.
Zwycięstwo
To ty się chwalisz każdej godziny,
Że wdrapiesz się hen tam na wyżyny. Pewnego dnia.
Chcesz tylko areny co ci pozwoli pokazać,
dokąd dzięki swej woli zajdziesz, jak wiele wiesz.
Kolejny rok, rok kolejny przeżyłeś.
Jak wiele nowych ścieżek odkryłeś?
Czy wielkie rzeczy przez rok ten robiłeś?
Czas dał ci znowu 12 miesięcy.
Czy razy 12 twoje ręce sięgały odważnie po nowe, po więcej?
Dlaczego znów cię nie było?
Coś cię nie było na liście bogaczy.
Czy możesz nam to wytłumaczyć?
Czy los się sprzysiągł przeciwko tobie?
Nie tyś jak zwykle zupełnie nic nie zrobił!
/Herbert Kauffman "Zwycięstwo"
Wniosek: Entuzjazm!
Gdy bycie drugim, trzecim i n-tym to za mało
Ziarno, które wykiełkowało jako drugie ma o wiele większa szanse na przeżycie, jeżeli upadło w pewnej odległości od pierwszego
Ale mimo wszystko lepiej nie ryzykować. Lepiej być pierwszym. Dlaczego? Otóż sadzonka, która wykiełkuje pierwsza zawsze będzie większa od pozostałych. Tak jest w życiu, w marketingu. Ważne jest przywództwo. Nikt nie lubi średniaków. Inwestowanie w średniaki, poszerzanie kapitału przeciętnej osoby mija się z celem. Tak jak pracodawcy chcą zatrudniać osoby w pełni ukształtowane lub te z kapitałem, to nigdy nie zatrudnią przeciętniaków, które nigdy nie będą „ponad”.
W czym jesteś najlepszy? W czym jesteś pierwszy?
W świecie marek było dużo drugich i następnych. Pierwszych o wiele mniej.
Amazon.com – pierwsza księgarnia internetowa
CNN – pierwsza stacja informacyjna w sieci kablowej
Dell – pierwszy bezpośredni sprzedawca komputerów osobistych
Domino’s – pierwsza sieć pizzerii dowożąca pizze do domu
Dr School – pierwsze kosmetyki do pielęgnacji stóp
Duracell – pierwsza bateria alkaliczna
Gote-tex – pierwsza oddychająca wodoodporna odzież
Nike – pierwsze buty sportowe
Pampers – pierwsze pieluchy jednorazowe
Playboy – pierwszy magazyn dla mężczyzn
Xerox – pierwsza kopiarka
Swatch – pierwszy modny zegarek
LOT – pierwsze polskie linie lotnicze
Telekomunikacja Polska – pierwszy operator telefonii stacjonarnej
I nawet jeżeli nie jesteś pierwszy – zadbaj o to by tak cię postrzegano…
Kilka największych globalnych marek przespało bycie pierwszym – Coca Cola:
Coca Cola przegapiła kategorię napojów cytrusowych z kofeiną (pionierem było Mountain Dew), więc próbowała wejść do gry z Mello Yello. Nie udało się.
Później przegapili bycie pierwszym w kategorii pikantnej Coli (pionierem był Dr. Pepper). Próbowano wejść do gry z marką Mr. Pibb. Nie udało się.
Potem przespali kategorię napojów naturalnych (pionierem był Snapple), więc próbowano wejść do gry z marką, Fruitopia, która daleko nie zaszła.
Przegapiono również kategorię napojów energetyzujących (pionierem był Red Bull), więc próbowano wejść do gry z marką KXM. Nie udało się.
A potem musieli zadowolić się byciem drugim, przez to, że przegapiono kategorię napojów sportowych (pionierem był Gatarade – notabene genialny napój). Próbowano wejść na rynek z napojem Powerade. Nadal są.
Pepsi Cola tymczasem zrezygnowała z dystrybucji swojego napoju sportowego All Sport i zakupiła markę Gatarade.
Teraz tak zastanawia mnie jedna rzecz – ile przespałem a ile przegapiłem momentów bycia pierwszym. Też myślę nad tym ile razy już byłem pierwszy. A i jedno, co mi zapadło w pamięci podczas ukończonych wykładów z Brandingu u Piotra Lisieckiego to, to by zdobywać umysły innych. Bo jedyną, najważniejszą marką, którą przyszło mi zarządzać jest marka Piotr Kowalski.
Wniosek: Nie schrzań tego, co już masz.
BTW.
"Jak ktoś słyszy: To mówi:"A to jest ten dziwny idiota z TVN-u". Albo: "To jest ten fajny chłopak, co od pięciu lat co tydzień robi świetny program za takie małe pieniądze." Jest punkt odniesienia: fajnyniefajny. Są emocje. „
Zdaje sobie sprawę, że jest idolem, albo antyidolem. Nie przeszkadza mu to, bo jak mówi są emocje i daje tym samym ludziom totalną huśtawkę emocji. Albo się go nienawidzi, albo się go uwielbia. Nie idzie na kompromisy.
Mały przerywnik o "bardzo znanej w Polsce osobie". W niawiązaniu do bycia pierwszym i ostatnim. W nawiązaniu do teorii Darwina - "natura faworyzuje skrajności".
Po co unikać środka...
Karol Darwin powiedział:
Natura faworyzuje skrajności
Ktoś ostatnio stwierdził:
Ludzie objechali mi dupę.
A ja uważam, podobnie jak Darwin - nie można starać się by wszystkim dogodzić, by wszyscy cie lubili. Tak jak jedna ze strategii inwestowania wg Kostolanego, guru rynku kapitałowego brzmi:
Miej własny pomyśl na inwestowanie kapitału
To moja jest niemal identyczna:
Rob swoje i nie oglądaj sie za siebie.
Marketing co do pewnych skrajności ma również swoje przykłady. W świecie marek natura także faworyzuje skrajności. Sukcesy marek Rolex, StarBucks, czy Ritz-Carlton, które operują na wysokiej polce i te z niższej, jak Wal-mart dowodzą słuszności zastosowania tej prawdy.
Morał całej bajki którą zapoczątkował nam Darwin jest taki, by unikać środka. Wyróżniać się. Bo tak jak ewolucja zjada przeciętne gatunki życie zjada przeciętnych ludzi...
♫ New Kids On The Block - Step By Step
♫ New Kids On The Block- Tonight
Wniosek: Wyróżnij sie bo albo kupisz ty, albo inni kupią ciebie.
Kawa stała się koktailem, koktail kolacją a kolacja...
To co było odpowiedzią stało się tak naprawdę pytaniem...Jeśli to wszystko jest grą, czasami najlepsze co możesz zrobić to wcisnąć reset.
Street art
Napis na murze głosi:
keep on lookin'
keep on listenin'
keep on learnin'
keep on lovin'
keep on fightin'
wszystko...
Zmarł dnia dzisiejszego
Umarłem do odwołania pod natłokiem wszystkich skomplikowanych spraw.
Marana tha!
Natura nie zna granic
Po prostu może pokaże zdjęcia i nie będę nic opisywał, bo sam nie wiem jak to mogło się stać.



Widziałem chodniki popsute pod naporem korzeni drzew. Ale takiego czegoś nie widziałem.
Wniosek: Natura zaskakuje
♫ Happysad - Łydka
Kora brzozy
Strumyk milczenia
Przepływa ogromna
Moc życia?
Czymże wobec
Żywiołu oczekiwania
Na nowy świat
Jest ta chwila?
Małą kropelką
W morzu...
Dzielnica Wilda
Piosenka o dzielnicy w której mieszkam...
Gdy zapadnie zmrok w mojej dzielnicy
Tutaj robi się tłok przy każdej kamienicy
Opowieści o życiu, o życiu, nie o raju
O którym wszyscy się wstydzą w tym pojebanym kraju
Nie zaprasza nikt do chaty, tutaj stoisz w bramie
Tu nie pijesz kurwa kawki, tylko dajesz w banie
Po Kuroniu za swoje, a potem, co dostaniesz
Tutaj jest Wilda, Dolna Wilda, Górna Wilda kochanie
Tu nie jeden rozpoczął życie na śmietniku
I nie zapiszesz nigdy tego w pierdolonym pamiętniku
I nikt nie wini za to matki, ani nastolatki
Napalony zgwałcił gość i zmusił do wpadki
W tych warunkach, nie, nie kończy się szkoły
Ja nie stoję tu z wyboru, nie nazywaj mnie matołem
Jeśli ktoś kuma, o co, o co kurwa tu biega
Jeszcze jeden krawaciarz nasze życie chce sprzedać
Nocnych ulic głos, głos wołania o jutro
Niech obudzi w nas marzeń chwilę krótką
Dawno już zapadł zmrok w mojej dzielnicy
I zawsze będzie tłok przy każdej kamienicy
Opowieści o życiu przy bełcie po wypiciu
Tego się wszyscy wstydzą w kraju katolików
Tu nie zaprasza nikt do chaty, tutaj stoisz w bramie
Tu nie pijesz kurwa kawki, tylko dajesz w banie
Tutaj jest Wilda, dzielnica na dzielnicy
Tutaj prawie wszyscy bez praw, nie spotkasz dziewicy
Tutaj jest dzielnica Wilda, górna Wilda, dolna Wilda
Klub niemego krzyku, ludzie ze śmietników
Nie trzeba nam poetów, nie trzeba nam dekretów
Mamy swoje prawa, nie będziemy słuchać bzdetów
W tych warunkach nie, nie kończy się szkoły,
Ja nie stoję tutaj z wyboru, nie nazywaj mnie matołem
Jeśli ktoś kuma, o co, o co kurwa tu biega
Jeszcze jeden krawaciarz nasze życie chce sprzedać
Nocnych ulic głos, głos wołania o jutro
Niech obudzi w nas marzeń chwilę krótką
Budynek Szachulcowy na Wierzbięcicach |
Rynek Wildecki |
Rynek Wildecki |
Najbardziej podoba mi się fragment:
Tutaj prawie wszyscy bez praw, nie spotkasz dziewicy
Coś w tym musi być... Szkoda tylko, że nie zaśpiewane zostało o konkretnych miejscach na Wildzie, typu Targowisko na Bema, Rynek Wildecki, Wierzbięcice, 28 Czerwca. Można by poruszyć również temat ul. Chwiałkowskiego, która została okrzyknięta najbardziej zakupczoną ulicą Poznania.
Zaparowany Poznań
Po wpisie u Sznika widze, że nie tylko u mnie tak para unosząca się nad miastem, otaczająca wszystko co się da. Sprawiająca, że właściwie nie widać nic. Oto bohaterka porannego wpisu:
Rano, jak było jeszcze ciemno, a każdy normalny obywatel jeszcze spał - myślałem, że coś sie pali. Dawno nie widziałem, żeby mgła utrzymywała się na takim poziomie o tak późnej godzinie.
Mgła - układ koloidalny w którym ośrodkiem rozpraszającym jest gaz, a cząstki koloidalne są cząstkami ciekłymi. Zawiesina bardzo drobnych cząstek ciekłych w gazie. Mgła jest, obok dymu, jedną z postaci gazozolu, a najczęściej jego odmiany - aerozolu.
♫ Elvis Crespo - Suavemente
Wniosek: Nic nie widzę. Pora na okulary?
ehh. Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz...
"Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz, więc czemu się martwisz, czemu się smucisz" ... a jednak. Właśnie dowiedziałem się ze umarła chyba jedna z moich ulubionych nauczycielek z liceum [przystosowanie do życia w rodzinie]. Przykro. Zdziwiłem się bardzo - kilka miesięcy temu rozmawiałem z nią jeszcze na gg. Mówiła, że ma jakiś zabieg w Poznaniu. Nie pytałem wtedy z grzeczności na co choruje. Domyślałem się tylko. Byliśmy nawet umówieni na kawę w Poznaniu. Kurde - nie zdążyłem. Trudno, ale bardzo miło ją wspominam. Jedyna nauczycielka z którą zrobiłem sobie fotkę na studniówce 2005 :), bo jedyna chyba na to zasługiwała [z tych obecnych]
Często tak jest ze porządni ludzie umierają, albo ciężko chorują. Pech, albo i przeznaczenie. Niesprawiedliwość ludzkiej egzystencji.
Zastępstwo na bilogii |
Studniówka |
Zastępstwo na bilogii |
Znalazłem jeszcze w achiwum ostatnią rozmowe z Panią Iwoną (Luty 2006):
dzin dybry
no, dzin dybry
co słychać?
a jakos leci
a u Pani?
cos dawno nie gadalismy
dzis wrocilam z wyjazdu i sprawdzilam strone ktora mi przeslales, butelka do kupna super!!!gratuluje pomyslu!!
teraz sprzedajemy grosz
u mnie tez jakos leci,
jestescie pomyslowi bardzo!!! a jak studia?
http://allegro.pl/show_item.php?item=86802714
mamy juz 2 zl
hehe
a butelka poszla?
jeszcze 4 dni
ach, to jeszcze sporo czasu... jestes w kaliszu czy poznaniu
w Poznaniu.,..jutro ide na ustny poprawka z anglika
zawijam notebooka i jade w dom
oooo.. :/ bede trzymala kciuki
bo bez kompa to mi sie nie oplaca
a wogole co tam w 2lo slychac?
nie ma jak w domu,
ide dopiero po feriach po rocznym zwolnieniu do 2lo, w swojej szkole pracuje juz od wrzesnia a tam sie nie spieszylam
w swojej czyli jakiej?
bo ja tez pracuje w podstawowej w 9
i tam mam glowna szkole
gdzie to jest?
na wigury,ale nie ta uzawodowiona dla zdolnych tylko normalna podstawowka
a to juz wiem
calkiem fajna szkola
szczerze to nie bylem
tam
ale jak pani tak mowi
:)
no dziekuje ci
:)
gadalam przez telefon
mam telefon z multimediow i darmowe rozmowy wiec plotkuje
hehe
wiadomo
teraz sie ucz tego anglika a ja ide cos zjesc bo jestem glodna
ja mam pustą lodowke
jeden dzem
i na tym jade
byle do jutra
za duzo imprezowalem i do jutra mam 6 zl
no niezle....jutro w domku wiec jedzonko bedzie ,mamusia sie postara
no a na bilet ci starczy?
no na bilet mam odlozone
no to jestes b.odpowiedzialny!!!!
hehee
a jakies wolne masz dni ?
do 27
no to niezle, mozna odpoczac
mam nadzieje
najlepiej byloby gdzies wyjechac ale w domu tez mozna odpoczac, chyba ze koledzy ci nie dadza spokoju
kolezanki haha
no tak myslalam, ale nie chcialam byc taka wscibska
zmykam juz Piotrus, jutro powodzenia zycze !!!
nie dziekuje
podziekuje pozniej
papa
Papa... eh...


