BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Empik sucks!

Zawsze uważałem Empik za dziwny sklep. Ale ostatnio zmieniłem zdanie. Empik nie jest już dziwnym sklepem, Empik to jest już śmieszny sklep.

Żyję na tym świecie nie od wczoraj. W Empiku byłem setki razu. Zakupów może zrobiłem tam z… 5 razy. Na przestrzeni lat oceniam czas spędzony w tym sklepie na zmarnowany. Ofertę sklepu należy zaliczyć do miana śmiesznie żałosnych i żałośnie śmiesznych.

A do całości należałoby dodać trochę lukru w postaci niszczenia konkurencji, dziwnych praktyk w rozliczeniach z wydawnictwami #1 i wtopy na Ukrainie.

10 dowodów, że zakupy w Empiku to strata czasu

1. Szokująco wysokie ceny

Cena przewodnika po Stambule w sklepie w galerii handlowej 37,99 PLN. Cena na stronie internetowej Empik.com – 24 PLN. Pracownicy zapytani o racjonalizm takiej strategii cenowej odpowiadają "eeee yyyy", czyli że w sklepie internetowym oferta jest tańsza i po cenach hurtowych.

2. Kup pan cegłę

Empik umożliwia sprawdzenie dostępności danego produktu w lokalnym sklepie. Szukany produkt dostępny jest także w mojej okolicy. Zatem by nie czekać na przesyłkę, udałem się bezpośrednio do analogowego Empiku w celu nabycia książki. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy kasie dowiedziałem się, że jest ona o wiele droższa niż w sklepie internetowym.

Oznacza to, że lokalizator produktu w salonach Empiku nie podaje rzeczywistej ceny produktu na półce sklepowej. Wręcz przeciwnie, sugeruje konsumentowi, że ceny te są jednolite i takie same jak w sklepie internetowym. Zapewne wielu z nich, stojąc pod empikowską ścianą, zmuszonych jest skorzystać z droższej opcji zakupu.

3. Jakaś kultura

Empik to marka znana jeszcze z PRL’u jako Kluby Międzynarodowej Prasy i Książki. Tak zwane “okno na świat”. Niestety część mentalności jednak nadal w modzie. Ich hasłem jest "Pełna kultura". Czyżby? Empik od jakiegoś czasu już dawno zhipermarkeciał i serwuje swoim "salonowym" Klientom "jakąś" kulturę. Takie smaczki jak Jusin Bieber i Lady Gaga oblegające główne półki sklepu są na porządku dziennym.

4. Uwaga okazja!

Zestaw kilkunastu czerwonych, zwykłych kopert w Empiku to koszt rzędu 14,99 PLN.

5. Marna prowokacja

Playstation 3 i Pismo Święte w zestawie za 1430 PLN na Komunię Świętą nie powinno nikogo dziwić. A jednak dziwi.

6. Hipokryzja

Empik żyje z książek i muzyki… A sami rozkosznie streamują Spotify w swoich salonowych głośnikach.

7. Tłumy w alejkach

Empik to od wielu lat ogrzewana czytelnia i oglądalnia. Wszystko po to, by zamówić coś taniej na Alledrogo.

8. False start

W momencie, kiedy TVN emitował nagrany wcześniej finałowy odcinek programu MasterChef, widzowie już wiedzieli, kto wygra. W sieci pojawiło się zdjęcie książki zwyciężczyni programu, zrobione w Empiku kilka godzin wcześniej. To ewidentny spojler 2014 roku!

9. Bożonarodzeniowa szopka

Przed Świętami nie mogło zabraknąć także lewacko-diabelskiej bożonarodzeniowej szopki w wykonaniu Empiku. „Twarzami” świątecznej kampanii handlowej zostały Czubaszek i Nergal. Cytując, "Boże Narodzenie to okres, w którym witamy Chrystusa Zbawiciela przychodzącego na świat. Trzeba mieć sporą dozę wyobraźni lub wisielcze poczucie humoru, aby pozwolić, żeby nad kołyską Dzieciątka pojawiły się twarze słynnej aborcjonistki i satanisty drącego się i drącego Biblię".

10. Powrót do przeszłości

Wbijanie do sklepu i wychodzenie z kasetą, o której istnieniu 20 minut wcześniej się nie wiedziało, odeszły bezpowrotnie do lamusa. I na pewno nie z tego powodu, że kaset nikt już nie kupuje. Obecnie uważam, że należy, a wręcz trzeba supportować małe sklepiki, prowadzone przez pasjonatów.

12 komentarzy

  1. To ja dodam jeszcze:
    11. Coraz więcej badziewia
    Od jakiegoś czasu, żeby dotrzeć do książek lub płyt trzeba się przedrzeć przez rzędy półek z farbkami, brokatem, kolorowymi pudełkami, różowymi długopisami z Hello Kitty czy Haną Montaną (czy kto tam jest teraz w modzie), a nawet garnkami i patelniami. Za każdym razem odnoszę wrażenie, że książek jest coraz mniej i spychane są na coraz dalszy plan.

  2. @nicpon Prawda. To prawda. Wszystko rodem z kukartka.pl. To badziewie w moim lokalnym Empiku zajmuje jakięś 35% całego sklepu. W dodatku obłożone jest ponadprzeciętną marżą.

  3. Sporo w tym prawdy, straganiarski i jarmarczny styl jaki obecnie prezentuje Empik jest troszkę żałosny.
    Ja najczęściej jestem klientem tej sieci przy okazji zakupu biletów na koncert – to bardzo wygodna forma i trzeba przyznać dobrze zorganizowana,
    Drukują bilecik na miejscu i po sprawie

  4. Salon empiku się przydaje by zamówić online i odebrać w salonie z dostawą za 0PLN.

  5. Nie tylko empik jest ogrzewaną czytelnią tylko po to żeby kupić później na alledrogo. Już wiele sklepów stało się takim demo produktów, które można kupić w internecie, niektóre ze sklepów przeszły na sprzedaż czystko internetową.

  6. nicpon – Hannah Montana przekroczyła dwudziestkę i lata na kuli stalowej do rozbiórek budynków. Teraz zastąpiła ją Violetta i właśnie przez nią się przedzieramy w Epmiku 🙂

  7. Goli – teraz jak już chyba wszyscy mają internet w telefonie, to się właściwie zaraz w sklepie oglądając dany produkt sprawdza jego cenę w ceneo.pl… Czemu nie ma co się dziwić :

  8. @Lotta W jakimś sklepie ze sprzętem elektronicznym pamiętam że dziwnym trafem nie działał mi net ani nie było prawie zasięgu. Zastanawiałem się wtedy czy oni czasami nie zakłócają sygnału gsm by ludzie nie mogli szybko porównać oferty.

  9. pracownikempiku

    Streaming spotify? Wiesz gościu co to jest audiomarketing? Zapewniam Cię, że nikt nie puszcza tam muzy ze spotify 😉
    Co do empik.com. Chyba słabo przygotowałeś się zanim napisałeś artykuł bo empik.com należy do innego właściciela. Stąd inne ceny 😉

  10. pracownikempiku

    Punkt 1. Generalizowanie. W ilu salonach byłeś i z iloma pracownikami rozmawiałeś? Nie każdy pracownik tak odpowiada. Chyba nie do końca zgłębiłeś temat bo empik.com różni się tym, że kto inny rządzi sklepem internetowym i udziałowcy również są inni. Dodatkowo różnica wynika z marż. A tak w ogóle to myślisz, że jak się pracuje w empiku i jest się zwyczajnym pracownikiem to ma się wgląd do finansów firmy i reguł ustalanych odgórnie typu marże? Pracownik empiku nie ma nic do mówienia w tych kwestiach.
    Punkt.2. Patrz punkt 1. Poza tym na stronie internetowej empik. com są dwie ceny. Pierwsza to cena w sklepie internetowym. Druga zazwyczaj wyższa i przekreślona to cena salonowa. Jeśli chodzi o dostępność produktów to jest ona zapisana w programie wewnętrznym GOLD. Pomyśl sobie, że migracja danych też bywa różna + to, że czasem w salonie są 3 sztuki i te trzy sztuki, akurat w czasie zanim przyjdziesz do sklepu się sprzedają.
    Punkt 3. Wyobraź sobie, że o tym co znajduje się na półkach decyduje popyt na dany produkt i to chyba normalne, że to co sprzedaje się najbardziej jest ściągane w jak największej ilości. Na tym opiera się handel? No chyba, że masz jakąś utajnioną wiedzę.
    Punkt 6. Nikt w empiku nie puszcza muzy ze spotify   Wiesz co to jest audiomarketing? Odgórnie jest ustalone to co leci na salonie i puszczane jest z płyt dostarczanych przez wytwórnie muzyczne. Byłeś kiedyś w serwerowni, w której znajduje się sprzęt audio? Rozumiem, że pracowałeś w empiku i wiesz wszystko o tym jak wygląda to od środka  
    Punkt 7. Jest drogo i z tym się zgodzę. Mimo tego nie jest do końca tak jak mówisz. Liczba zamówień nie jest tak wielka. Pracownicy mają dostęp do danych na temat liczby zamówień, ale rozumiem, że Ty pracujesz w empiku i wszystko wiesz.
    Punkt 10. Serio? To chyba nie zagłębiłeś się w takie działy empiku jak muzyka alternatywna  

    Z częścią punktów mogę się zgodzić, ale oceniając Twój „artykuł” mogę powiedzieć, że generalizujesz. Żeby napisać coś mądrego trzeba mieć troszeczkę wiedzy i wziąć pod uwagę różne aspekty. Stronniczość i niechlujstwo w gromadzeniu faktów przy pisaniu. Pozdrawiam 🙂

  11. @pracownikempiku
    Ad1. empik.com należy do innego właściciela.

    Mnie jako klienta to nie interesuje. Operują tym samym brandem. Jak widać to kolejne wprowadzanie klientów w błąd. Skoro można odebrać przesyłkę w Empiku, to każdy pracownik powinien znać politykę cenową. A jedna i druga głupkowata odpowiedź mi wystarcza by wydać opinię.

    Ad3. No niestety. Jestem tego świadomym. Ale chyba nie tylko ja zauważam tam niepokojące ilości niepotrzebnych pierdół. Pewnie na tym są spore marże.

  12. pracownikempiku

    Ad1. Jeśli piszesz jako klient to ok, ale jeśli piszesz jako poważny bloger czy dziennikarz to słabo. Bo najpierw należy dotrzeć do źródeł i spojrzeć z czego wynika pewna różnica. Nawet jeśli jest ona prawie niezauważalna to jako dziennikarz lub bloger piszący obiektywnie (bo chyba na tym Ci zależy) powinieneś zgłębić temat i przedstawić wszystkie fakty, a nie tylko te, które Cię interesują, i które będą dla Ciebie przydatne.

    Ad3. Najpierw piszesz o bieberze i lady gadze, a teraz o pierdołach. Większość przychodów planów miesięcznych empiku to właśnie kasa ze sprzedaży tych pierdół. Tzw. non-editorial przynosi największe zyski bo Polacy po prostu lubią pierdoły. Teraz nagle wszyscy zwalają winę na tanią chińszczyznę, ale jakoś nie widzę żeby zainteresowanie tanią chińszczyzną malało. Zwróciłeś uwagę na to, że Empik Media & Fashion posiada jeszcze takie sklepy jak River Island, GAP, Smyk, Szkoły językowe i kilka mniejszych sieci i to one przynoszą straty,a nie sam empik? Właśnie dlatego postanowiono, że część z tych sieci zostanie sprzedana bo to one generują straty.

Skomentuj.