BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Znikający Kalisz

Postanowiłem sprawdzić jak będzie wyglądać liczba mieszkańców Kalisza w 2025 roku. W 1999 roku Kalisz posiadał blisko 111 tys. mieszkańców. W kolejnych latach liczba mieszkańców już tylko spadała, kształtując trend negatywny. Dużym wyłamaniem z trendu były lata 2003 – 2005, które przypadają na okres wejścia Polski do Unii Europejskiej. Wtedy też wielu prominentnych mieszkańców miast i wsi zdecydowała się opuścić rodzinne strony. Tak stało się także i w przypadku Kalisza.

Szczegółowe dane, wraz z wielomianowym równaniem trendu prezentuje wykres:

wykres liczba mieszkańców kalisza

Nie da się nie zauważyć, że wiele mniejszych miast wymiera. Kalisz jest jednym z tego rodzaju przykładów. Do niedawna mówiło się o łącznej liczbie mieszkańców (wraz z przedmieściami) na poziomie 120 000.

Przyczyny znikania miast

Brak przyciągania nowych mieszkańców, charakterystyczny dla innych dużych miast, w połączeniu z katastrofalnym przyrostem naturalnym, doprowadza do niespotykanego dotąd w Polsce (poza wojnami światowymi) wyludnienia się miasta. Niektórzy historycy oceniają, że Kalisz był najbardziej zniszczonym miastem w Europie w czasie I wojny światowej i po odzyskaniu niepodległości dynamiczny rozwój miasta przyczynił się do zupełnej jego odbudowy i zachowania średniowiecznego plan zabudowy. W okresie tuż przed II Wojną Światową, Kalisz 1 stycznia 1939 roku liczył aż 81 052 mieszkańców (w 1931 tylko 55 125) i był tym samym 15. największym miastem w Polsce. Gdyby trend ten został utrzymany Kalisz mógłby być znaczącym konkurentem dla takich miast jak Łódź czy Poznań. Obecnie jest to już liczba nieco ponad 100 000, a w niedalekiej przyszłości czeka nas spadek do 90 tysięcy. Czyli w ciągu ćwierć wieku Kalisz straci 30 tyś. mieszkańców (ok. 25% populacji). Oznacza to, że Kalisz swoje apogeum rozwoju ma już za sobą.

Do innych przyczyn zaliczyć można także usytuowanie Kalisza tzw. trójkąt bermudzki – Poznań, Wrocław, Łódź. Do pierwszych dwóch miast emigrują pierw przyszli studenci, później jako wykształceni ludzie – osiedlają się na stałe szukając większych możliwości rozwoju. Dużą siłę przyciągania ma również Warszawa. W ciągu 20 lat najwięcej nowych mieszkańców zyska właśnie stolica – aż 140 tys. Stąd też saldo migracji dla regionu kaliskiego plasuje się na poziomie -0,79‰ (dla przykładu powiat poznański posiada saldo migracji +9,28‰, sam Poznań -4,18‰)

Niebagatelne znaczenie na wymieranie Kalisza ma także przyrost naturalny. W lepiej rozwijających się miastach ujemny przyrost naturalny jest uzupełniany migracją z innych miejscowości, nie tworzących dla młodych ludzi dobrych perspektyw. Współczynnik przyrostu naturalnego liczony na 1000 ludności w Kaliszu wyniósł w 2012 roku 0,52‰. Na tle innych metropolii Kalisz wypada pod tym względem blado (wspomniany wcześniej Poznań 4,26‰) i osiąga jedne z najniższych wskaźników w Wielkopolsce.

Polityczna prywata

Do ciekawych wniosków można dojść po naniesieniu na powyższy wykres, kadencji ówczesnych włodarzy miasta. W 2002 został wybrany na urząd prezydenta Kalisza Janusz Pęcherz. W wyborach samorządowych w 2006 skutecznie ubiegał się o reelekcję, a w 2010 (z poparciem kilku lokalnych ugrupowań) ponownie wygrał wybory na trzecią kadencję w pierwszej turze wynikiem ok. 51% głosów mieszkańców Kalisza. Osobiście uważam, że lata kadencji tej władzy są okresem straconym dla Kalisza, a odzwierciedleniem wszystkich decyzji włodarzy miasta (w tym Janusza Pęcherza) może być właśnie wykres prezentujący liczbę mieszkańców #1. To właśnie po roku 2002 trend wyludniania Kalisza nasilił się. Wielu mieszkańców grodu nad Prosną zorientowało się, że nie zrobią kariery w kolejnej otwieranej galerii, nowej Biedronce czy Lidlu, a sam Kalisz niedługo nie będzie różnił się od Pleszewa czy Krotoszyna niczym poza skalą. Wiele osób wyjechało do Anglii, Holandii, Norwegii. Inni opuścili Kalisz i przeprowadzili się do większych miast. Bo tamte miejsca przyciągają. Oferują lepszą alternatywę. Dają coś więcej.

Jednym słowem – Kalisz nie jest atrakcyjnym miastem, nie przybywa nowych, znaczących inwestycji. Jednoznacznie wynika z tego, że Janusz Pęcherz nie ma pomysłu na Kalisz. Nasz prezydent uważa, że budowa kolejnej galerii to rozwój. Nie! Budowa kolejnej galerii handlowej nie jest rozwojem!

Apeluję do zaprzestania tej farsy, pochodu miernot i pokazu nieudolności w zarządzaniu najstarszym miastem w Polsce. Od 2006 roku, podczas każdych wyborów samorządowych pokazuję tej władzy czerwoną kartkę. Na najbliższych zrobię to samo! O co apeluję także i do tych, którzy nie dają sobie zaślepić swojej szarej materii kitem i propagandą sukcesu.

7 komentarzy

  1. To wszystko dlatego, że niektórzy za bardzo sobie do serca wzięli tę bajkę o Kaliszu: „Ostrożnie mijaj Kalisz”.

  2. @zammer heh. Kto wie.

  3. Wyludnianie się średniej wielkości miast jest również, w dużej mierze, spowodowane wyjątkowo błędną polityką, która miała promować wielkie ośrodki metropolitalne kosztem regionów peryferyjnych. Kto będzie chciał mieszkać / rodzić / inwestować w takim Kaliszu, skoro prawdziwy biznes / prawdziwe życie / itp. ma się tworzyć w Łodzi, Poznaniu, względnie Wrocławiu.

  4. @czarnobiaua co ciekawe Łódź ma podobny problem co Kalisz, nawet w większym stopniu – ale tam przyczyną są problemy demograficzne i społeczne. W ostatnim czasie wyparowało z Łodzi średniej wielkości miasto. 🙂

    A co do błędnej polityki – mogę się z tym zgodzić. Po reformie administracyjnej i zmniejszeniu liczby województw o wydatkowaniu środkami w regionie decydują miasta wojewódzkie, przez co w większości przypadków pieniądze te były wydatkowane na stolice województw i okolice zamiast rozkładać to równomiernie. Skutek jest taki, że w dużych metropoliach nastąpił znaczny poziom wzrostu gospodarczego kosztem mniejszych (byłych miast wojewódzkich).

  5. przez co w większości przypadków pieniądze te były wydatkowane na stolice województw i okolice zamiast rozkładać to równomiernie.

    Oczywiście. Dodatkowo wychodzą na jaw preferencje, że tak powiem, lokalne – co najlepiej widać na przykładzie Mazowsza, gdzie marszałkiem jest osoba silnie związana z Płockiem, który to nie dość, że z uwagi na Orlen jest całkiem bogatym miastem, to jeszcze zbiera całkiem duże pieniądze z kasy województwa.

  6. Sprawdziłem jeszcze ostatnią (z lipca 2011 r.) oficjalną prognozę ludności dla Kalisza i nie wygląda ona tak katastroficznie, jak prezentujesz. Wg danych GUS w 2025 r. w Kaliszu ma mieszkać 99,8 tys. mieszkańców, w 2030 r. – 96,6 tys., a w 2035 r. – 92,9 tys.

  7. @czarnobiaua to bardzo optymistyczne założenia przyjęli.

Skomentuj.