BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Nasza Polska, czyli co kraj to obyczaj

O tak! Polska też może zadziwiać i wzbudzać zainteresowanie. Dla jednych – słowo „Poland” znaczy „nic ciekawego„. Szara, bez polotu, finezji. Z kolei dla innych Polska to niebywała atrakcja i egzotyka.

Społeczeństwo polskie, jak każde inne na świecie, w myśl z zasady co kraj to obyczaj, posiada wiele własnych osobliwości. To te, które z reguły trudno odnaleźć w innych zakątkach kuli ziemskiej. A więc czym możemy pochwalić się w Europie i na świecie?

Trzepak

Przed blokiem, na tyłach domu… Nie ważne gdzie. Musi być! Żadne szanowane podwórko nie może obyć się bez trzepaka. To tak jakby powiedzieć, że można jeździć na rowerze bez przedniego koła.

Posypywanie ulic popiołem

Trend obserwowany na polskich ulicach w okresie zimowym. W tej kwestii z roku na rok cały czas się poprawia, ale i tak „geniuszy” polskiego odśnieżania nie brakuje.

Piwo

Jedni bardzo chwalą jakość i cenę (Anglicy, Niemcy, Irlandczycy), inni wręcz przeciwnie (głównie Słowacy i Czesi). Ale jednym wspólnym dziwactwem jest serwowanie piwa ze słomką i sokiem.

Kółeczko i trójkącik

Kółeczko dla chłopców, trójkącik dla dziewczynek? A może na odwrót? Ekhem, jak to było?

Szarmanckość

W Polsce utarł się zwyczaj uścisku dłoni pomiędzy mężczyznami. Jeżeli w towarzystwie znajduje się kobieta, ten gest już jej nie dotyczy. Bo w końcu rękę mężczyźnie kobieta powinna podać pierwsza. Dawniej w dobrym tonie było całowanie dłoni kobiety przez mężczyznę, dziś jest to zwyczaj zapomniany, choć jeszcze stosowany przez niektórych mężczyzn. W dobie równouprawnienia, niektórych obcokrajowców razić może w Polsce ta właśnie uprzejmość – otwieranie drzwi, „puszczanie” przodem, całowanie rączek czy używanie wyszukanych komplementów. Niektórzy nazywają to szarmanckością żula.

Punktualność komunikacji miejskiej

Wielu „nietutejszych” wskazuje punktualność komunikacji miejskiej jako mocną stronę poruszania się po polskich miastach. Chociażby w Atenach nie podaje się szczegółowego rozkładu w ogóle, a w Hiszpanii mimo określenia konkretnego czasu przyjazdu autobusu – ten i tak przyjedzie o losowo wybranej porze. Nie wspominam już o krajach afrykańskich, w których autobus odjeżdża dopiero wtedy, gdy uzbiera się odpowiednia liczba pasażerów.

Koedukacyjne przebieralnie

No cóż… chłopcy z dziewczynkami robią to razem.

Sos czosnkowy

Dodawany wszędzie. Do pizzy, zapiekanek, kebabu. Nieodłączny element polskiego fast fooda. W końcu czosnek dobry, czosnek zdrowy!

Brak tradycyjnej ludowej muzyki w mediach

Taki zarzut często można usłyszeć z ust obcokrajowców odwiedzających Polskę. W głównym nurcie muzyki brakuje typowo polskiej melodii z elementami ludowymi. Daleko szukać nie trzeba. Poszanowanie tradycji i kultury – to coś czego nie brakuje na Bałkanach, w Grecji, Hiszpanii czy Turcji. Czyżby było to zbyt mainstreamowe dla alternatywy i zbyt alternatywne dla mainstreamu?

Chleb

Podobno są tacy, którzy przyjeżdżają do Polski tylko i wyłącznie po tradycyjne produkty. Wśród nich znajduje się właśnie chleb. Docenili go już nawet Anglicy, którzy nie słyną z jakichś nadzwyczajnych wypieków. Podobno McDonald’s w Londynie musiał otworzyć swoją piekarnie, ponieważ żaden z lokalnych dostawców nie był w stanie zagwarantować odpowiedniej jakości pieczywa. A teraz to właśnie tam, przed polskimi piekarniami, ustawiają się tabuny Lońdyńczyków spragnionych tradycyjnego polskiego chleba.

Polska mentalność

O tym napisano zapewne już nie jeden licencjat, magisterkę czy doktorat. Większość Polaków zna tylko kilka cech typowo Polskich – marudzenie, bylejakość i zazdrość. Warto przypomnieć, że w oczach obcokrajowców wyróżniamy się także nie mówieniem na TY (no chyba, że wypijemy ze sobą bruderszafta), rodzinną katolicką niedzielą (czasem na pokaz), czy gościnnością (typowe zastaw się, a postaw się).

Cześć

Typowo polskie, trudne do wypowiedzenia przez obcokrajowca. Ale gdy już się nauczy – zagraniczniak powtarza je namolnie, do usranej śmierci.

Bociany

Nasz kraj wybiera każdej wiosny co czwarty Bocian Biały na świecie w celu powicia swego potomstwa i zamieszkania w Polsce do czasu uzyskanie przez młode zdolności samodzielnego lotu. Skupiają się one w dosłownie kilkunastu miejscach w kraju. To tak zwane „wioski bocianie” gdzie niekiedy ilość ptaków przewyższa dwukrotnie liczbę mieszkańców.

Skarpetki i sandały

Styliści sobie. Polacy sobie. Niekwestionowany hit w Hurghadzie. Jedna z przyczyn podziału społecznego. W czasach czasami PRL-u, gdzie dostęp do wielu produktów był zerowy i wykorzystanie sandałów w połączeniu ze skarpetką stanowił świetne zastępstwo dla butów przejściowych, dziś w „Nowej Polsce” to już archaizm i synonim obciachu.

9 komentarzy

  1. Czyli obcokrajowcy nie mają na podwórku trzepaków?! O zgrozo! To tak, jakby nie mieć kosza na śmieci pod zlewem!

    Co do podpunktu „szarmanckość”: z całowaniem rączek rzeczywiście jest to przesada (higiena, zbytnie przekraczanie przestrzeni prywatnej), ale szczerze mówiąc, dziwnie się czuję, kiedy siedzę w gronie mieszanym, przyjdzie jakiś koleś, przywita się z mężczyznami, a kobiety potraktuje jak powietrze, nie mówiąc nawet „cześć”. „Puszczanie przodem” uważam za ładny zwyczaj, ale domyślam się, jak to wygląda z punktu widzenia mężczyzny i wyobrażam sobie ten zawód, kiedy tradycyjność zachowania zabierze mu ostatnie siedzące miejsce w busie.

    Co do punktualności komunikacji miejskiej – w naszym przewspaniałym kraju doskonale kontrastuje z nią antypunktualność komunikacji międzymiejskiej. Rozkłady są, ale co z tego, skoro aktualizowane co 8 zmian.

  2. powiem tyle – przyjedź do Warszawy, to zmienisz zdanie o punktualności komunikacji miejskiej.

  3. Posypywanie ulic popiołem

    O co chodzi?

  4. @Dandys na blokowiskach ten problem nie występuje. Jeśli opalaja węglem, ekogroszkiem itp to nie mają co robić z popiołem. Niektórzy geniusze wyrzucają go na ośnieżone chodniki zamiast użyć piasku.

  5. Pisałeś o wyrzucaniu na ulicę. Poza tym, w czym gorszy jest popiół od piachu? Albo inaczej – w czym lepszy jest piach?

  6. @Dandys ogólnie to jest tak, że kiedyś żużlu i popiołu powstałego ze spalania węgla nie można było nigdzie używać bo uznawany był za odpad skażony. Zawiera dużo radionuklidów (związki promieniotwórcze). Jeśli wyjmiesz to prosto z pieca i wywalisz na ulice – degradujesz środowisko. Obecnie elektrociepłownie mogą sprzedawać szlakę np. w celach budowlanych, ale musi być odpowiedni atest i proces technologiczny (bodaj wypadający żużel z pieca musi wpadać do separatora gdzie jest płukany wodą). Kiedyś za komuny skażony żużel walili do betonu i z tego budowali bloki z wielkiej płyty. Wyobraź sobie, że teraz miliony polaków mieszkają z odpadami promieniotwórczymi za ścianą. 🙂

  7. Wszystkie materiały budowlane są promieniotwórcze. Kwestia tylko, czy jest to promieniotwórczość, która efektywnie szkodzi. A z tego, co piszesz, skoro parę dag popiołu na chodniku/ulicy doprowadza do skażenia, to kotłownie węglowe są gorsze od atomowych. :>

    Inna sprawa, że „odśnieżanie” chodników czym innym niż łopatą i solą to jakieś nieporozumienie.

  8. @Dandys no jeszcze kwestia tego, że jak śnieg stopnieje to jest taki burdel, że nie idzie tego posprzątać. Na zachodzie i pewnie także w Niemczech walą chlorek magnezu http://edroga.pl/drogi-i-mosty/utrzymanie/108-chlorek-magnezu-na-slizkosc

  9. eV, na wszystko narzekasz przeprowadź się może z czarnej dupy Polski do jakiegoś cywilizowanego rejonu np. Warszawy. 3/4 problemów zniknie. Niestety, albo biznes albo dziadowstwo.

    Przy okazji zatrudnij się jako doradca, najlepiej od razu na kierowniczym stanowisku, póki wszystko wiesz najlepiej. Spiesz się, bo wiek gimnazjalny mija szybko.

    EDIT: Sorki, przeczytałm że studiujesz. Zmylił mnie gimboateizm i zdjęcie pryszczersa na blogu.

Skomentuj.