BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Czy to już początek końca Facebooka?

Turbangate pokazuje bardzo wyraźnie jeszcze jeden problem. Poważniejszy. Internet generalnie a fejsbuk szczególnie stały się współcześnie ringiem tonącym w kisielu. Przeciwko każdemu, kto podpadnie choćby najmniejszej liczbie sieciowych trolli można zorganizować unlike’ową jatkę. „Witamy szanownego pana Michała Rusinka” – 624 osoby lubią to, 468 o tym mówi. Banda rozbawionych internautów sponiewierała pisarza, bo zaprotestował przeciwko słowu „witam”. Człowiek, który jest mistrzem słowa przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów.
[…]
Dziś nie ma znaczenia kim jesteś realnie, ale jak cię widzą kumple z fejsbuka. Wkroczyliśmy w niebezpieczny czas kiedy o pozycji człowieka nie decyduje jego praca ale hormony internautów. Anonimowość przestała się kojarzyć z tchórzostwem, zyskała status bohaterstwa. To pomylenie pojęć. Rak, który zżera prawdziwą rozmowę.

~Jarosław Kuźniar, dziennikarz TVN24

Podobne objawy rak zdradzał już kilka lat temu. Najpierw w 2002 roku – Fotka.pl i 2007 roku, gdy Nasza Klasa obwieściła swój sukces. W przypadku tego ostatniego – wtedy było to blisko 700 000 użytkowników. Od tego czasu już było gorzej. A z racji tego, że ludzie mogą wybaczyć wszystko oprócz sukcesu… mogło być tylko gorzej. Portal zalał spam i trolle nadający z kont fikcyjnych. Do końca 2011 roku Maciej Popowicz wraz z Pawłem Olchawą, Michałem Bartoszkiewiczem i Łukaszem Adzińskim oraz firmą Forticom stracili ponad 300 000 realnych użytkowników portalu. Czy taka przyszłość czeka Facebook?

Nie wiem. Możliwe. Gdyby Facebook był krajem, pod względem wielkości zajmowałby trzecie miejsce na świecie. Na chwilę obecną Facebook to 8 lat intensywnego rozwoju, 900 000 000 użytkowników na całym świecie (niektórzy już odliczają do symbolicznego miliarda), tysiące mkw powierzchni serwerowych i gigantyczne przychody z reklam sięgające 3,8 mld dolarów w 2011 roku.

8 komentarzy

  1. Dziś nie ma znaczenia kim jesteś realnie, ale jak cię widzą kumple z fejsbuka. Wkroczyliśmy w niebezpieczny czas kiedy o pozycji człowieka nie decyduje jego praca ale hormony internautów.

    No tak, bo gdy o pozycji człowieka decydowały media, jak TVN albo GW, to wtedy było wszystko OK – wykładnia była jednostronna, zaś media „opiniotwórczymi ambasadorami”. Gdy wymknęło im się to spod kontroli, to już oczywiście jest rak, zaraza, srom korony polskiej.

  2. NK nie straciła imo przez „niewybaczanie sukcesu”, tylko przez niedbalstwo i osiad na laurach. Przeciągająca się przesiadka do sprawniejszej serwerowni, kopiowanie [w dodatku zbyt późne i nieudolne] pomysłów z fb, „afera” ze śledzikiem, wciąż istniejące babole w kodzie frontendu… Swoją drogą to doskonały kamyczek do ogródka lewicowych matołków, ględzących o kapitalistach, którzy mogą spokojnie spać, nachapawszy się swojego. Oczekuj nieoczekiwanego.

    Rak zżerający prawdziwą rozmowę toczy nas od dawna, FB jest tylko jednym z jego etapów. Ostatnim, najcennniejszym i nieodtwarzalnym dobrem jest nasz czas, więc o niego toczy się największa walka między rozpraszaczami wszelkiego rodzaju i gatunku, a pogłębiona analiza jakiejkolwiek wypowiedzi – za wyjątkiem wykładu, choć i to nie zawsze – jest najwyraźniej nieefektywna, podobnie jak kultura i [specyficznie rozumiana] religia.

  3. Nie mam konta na FB – nie istnieje? 🙁

  4. Warto się tutaj zatrzymać i przywołać tzw. Prawo Godwina:

    „Wraz z trwaniem dyskusji w Internecie, prawdopodobieństwo przyrównania czegoś lub kogoś do nazizmu bądź Hitlera dąży do 1”

  5. FB ma jedną zaletę – wszystkie dzieci neo oraz inne trole
    siedzą w jednym getcie i nie przeszkadzają w normalnym Internecie 😛

  6. IMHO to największe szanse na stworzenie portalu a la Facebook w Polsce miało Grono, jeszcze przed Naszą Klasą, ale jego twórcom ostatecznie się nie udało.

  7. @Krystek dla mnie grono straciło swój klimat kiedy otworzyło się dla wszystkich. Motyw z elitarnymi zaproszeniami był strzałem w dzięsiątkę ponieważ aktywował masę ludzi do użytkowania tego portalu, a nie tylko posiadania tam konta. Grono nadal jest, ale to już tylko widmo.

  8. Wiem, że teraz Grono to widmo, ale jeszcze nie tak dawno to był naprawdę ciekawy portal. Najciekawsze były grupy dyskusyjne i zainteresować. Ale to już nie wróci…

Skomentuj.