Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

27 Sie

Arbuz

Watermelon

Uwielbiam arbuzy, nie dość, że są idealne na letnie upały, to także niesamowicie sycą.

Jak znalazł. Ratują życie.

facebook5 komentarzy

26 Sie

Co brzmi w trzcinie?

Gołuchów "11

Chrząszcz brzmi w trzcinie. Chrząszcz, chrząszcz... z Androidem!

Asobi Seksu - Sunshower

Wniosek: Too hot, too Much Sun

facebook1 komentarz

22 Sie

Gołuchów "11

Gołuchów "11

... światłem malowany. Breughel, Bierstadt, Knight, czy Chełmoński mogą się schować.

facebookDodaj komentarz

21 Sie

Das Duell

Miło poinformować, że pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej Das Erste #1 nawiązał, ze mną współpracę w celu publikacji zdjęć w jednym z niemieckich teleturniejów. Dokładnie chodzi o teleturniej "Das Duell" #2. To właśnie tam, jeden z uczestników dostanie za zadanie identyfikację kilku zdjęć kompleksu Sanssouci w niemieckim Poczdamie #3 (zdjęcia z 2007 roku - prawie jak archeologia).

Sanssouci '07 / Germany Sanssouci '07 / Germany Sanssouci '07 / Germany

Das Duell (z niem. Pojedynek) to teleturniej emitowany w każdy czwartek i piątek. Prowadzącym jest Florian Weber. W każdym odcinku występuje dwóch kandydatów: mistrz i pretendent. Dwóch kandydatów gra w bezpośredniej walce o 20 000 euro. Aby zdobyć nagrodę główną (100 000 euro) Mistrz musi obronić tytuł czterokrotnie.

Teleturniej wymaga od uczestników wiedzy ogólnej, umiejętności pamięci, logicznego myślenia, wiedzy szkolnej i szybkości. Pojedynek składa się z dziesięciu zadań i pytań z rozmaitych dziedzin wiedzy. Każdy, kto jest przekonany, że zna odpowiedź, musi nacisnąć brzęczyk. Uczestnik, który najszybciej zgłosi gotowość i udzieli prawidłowej odpowiedzi zdobywa punkty. W przypadku złej odpowiedzi punkty otrzymuje przeciwnik.

Szczegółowy przebieg teleturnieju "Das Duell" można prześledzić oglądając video na stronie Das Erste #4.

Jak widać warto publikować i udostępniać swoje zdjęcia w Internecie. Po publikacji zdjęć w "Food & Wine" to już drugi taki przypadek, gdy wydawca zgłasza się do mnie z prośbą o udzielenie licencji na wykorzystanie utworów objętych prawami autorskimi. Co prawda materiałów nie udostępniam w celach zarobkowych, ale uznanie mojego autorstwa (napisy końcowe, czy podpis pod zdjęciem) jest z pewnością miłym akcentem.

Wniosek: Non omnis moriar

facebook1 komentarz

15 Sie

Rowerowo cz. XIV - 30 cm ponad chodnikami

Jeździć bez wcześniej zdefiniowanego celu też jest ciekawie. Poskakaliśmy trochę w terenie. Amortyzatory pracowały w 100% wychyleniu. Lubię to! Cytując klasyka:

Na świat, który pędzi bez oglądania się za siebie.
A ja lekko, powoli - jak ślimak.
Nogi mam tak, a głowę gdzieś wysoko w niebie.
Bo oni chodzą tak ciężko.
Zmiażdżeni problemami.
Ja lekko, w poprzek.
Wszystkim wbrew tym co gadają bzdury.
Za plecami.
Poruszam się razem z madem 30 centymetrów nad chodnikami.
30 centymetrów nad chodnikami.

Fisz - 30 cm ponad chodnikami

facebook2 komentarze

14 Sie

Rowerowo cz. XIII

Z P. pojechaliśmy nad jezioro "u Grona". Problem w tym, że go tam nie było... Trudno.

Mory Kante - Yeke Yeke

facebook2 komentarze

11 Sie

Teoria spiskowa dziejów

Teorie spiskowe towarzyszą ludzkości od wielu wieków. Skrótowo rzecz ujmując wynikają z naturalnej skłonności ludzi do myślenia... i pomijania niektórych faktów. Otóż ostatnio na rynkach finansowych mamy do czynienia z korektą, bessą, recesją, krachem, kryzysem (jak zwał tak zwał). Zaciekawiony zjawiskiem zacząłem szukać. Inspiracją była informacja:

21 lipca nieznany inwestor postawił 850 mln dol. na to, że rating największej gospodarki na świecie, czyli USA, zostanie obniżony z poziomu AAA do AA+. Stawka była oceniana w stosunku 1:10, a obniżka stała się rzeczywistością w ub. weekend. Według "Daily Mail" i części ekonomistów przewidującym graczem mógł być znany spekulant George Soros, który ogłosił niedawno, że odchodzi na emeryturę.

Jak łatwo zgadnąć sytuacja ta zaistniała i logicznie wnioskując "tajemniczy" inwestor zdołał zarobić. Ile? Ponad 8 500 000 000 $ w niespełna pół miesiąca. No cóż - "dziadek" odchodzi na emeryturę to i potrzebuje trochę drobnych. #1. Tutaj nasuwa się pytanie - jaką cenę ma niższy rating w Standard & Poor's? Czy miliard dolarów amerykańskich wystarczy by kupić kilku analityków?

Szukając dalej trafiłem na koncentrację pozycji na kontraktach terminowych po sesji w dniu 10/08/2011. "Grubas" (w środowisku zwany rekinem lub sternikiem) posiada w swoim portfelu od 40 do 45% wszystkich kontraktów na rynku ze wskazaniem na jeden z kierunków (long / short). W którą stronę obstawił - trudno powiedzieć. Przydałby się znajomy z dostępem do WARSET'u (WARsaw Stock Exchange Trading System) w celu weryfikacji obranego kierunku. #2

Co ciekawe w ubiegłym tygodniu (piątek) ten sam inwestor otwartych miał zaledwie 30 - 35% wszystkich kontraktów na rynku. Jak widać - zwiększa swoje pozycje. Identyczną sytuację można było obserwować podczas poprzednich (mniejszych) korekt po 2008 roku (z takim wyjątkiem, że procent otwartych kontraktów osiągał poziom 50%) - o tym, kto może zarabiać na "sterowanej" zmienności rynków? Patrz niżej!

Potężne straty notują akcje największych europejskich banków. Inwestorów na giełdach ogarnęła panika, gdy pojawiły się plotki, że czołowy francuski bank Societe Generale może mieć kłopoty, gdyby doszło od obniżki francuskiego ratingu. Notowania banku w Paryżu runęły o 20 proc.

W kontekście rozpowiadania plotek na rynkach finansowych warto przypomnieć film "Wall Street: Pieniądz nie śpi" / "Wall Street: Money Never Sleeps #4". To kontynuacja "Wall Street" Olivera Stone'a, jednego z kluczowych filmów lat 80-tych. Film opowiada o kulisach światowych rynków finansowych, spekulacji i przede wszystkim sile plotki. Oczywiście Jake Moore i Gordon Gekko pokonują wroga i heroicznie ratują świat.

Następnie dotarłem do esencji teorii spiskowych - Grupy Bilderberg. Pierwsze spotkanie tego typu miało mieć miejsce w holenderskim Hotelu de Bilderberg (stąd pochodzi nazwa grupy) w Osterbeek w maju 1954 roku. Grupa Bilderberg skupia wpływowych ludzi - m.in. wielu członków europejskich domów królewskich - którzy spotykają się raz w roku w celu przedyskutowania aktualnych spraw. Podczas tych ściśle tajnych spotkań prominentni biznesmeni, politycy, bankierzy, działacze oświatowi, właściciele mediów oraz przedstawiciele generalicji z całego świata, często nazywani ,,równoległym rządem", radzą (według zaawansowanych teorii spiskowych) na temat utworzenia tzw. "Nowego Porządku Świata". Nie byłoby może w tym nic dziwnego gdyby nie rzucająca się w oczy lista dat i miejsc spotkań grupy. Dostrzec można pewną zależność:

  • 2008 (5–8 czerwca): Westfields Marriott w Chantilly, Wirginia, USA - pierwsze oznaki kryzysu widoczne były już w 2007 roku. Kulminacja spadków nastąpiła w drugiej połowie 2008 roku, po spotkaniu Grupy Bilderberg.
  • 2009 (14–17 maja): Hotel Astir Palace w Atenach, Grecja - na początku roku do władzy w Grecji doszła lewa strona sceny politycznej. Kilka miesięcy później wyszła na jaw tragiczna sytuacja fiskalna tego kraju. Zastraszająco szybko urósł deficyt budżetowy i dług publiczny. Członkostwo w strefie euro obliguje każdy kraj do przestrzegania kryteriów z Maastricht o utrzymywaniu deficytu budżetowego poniżej 3% PKB oraz długu publicznego poniżej 60%. Tymczasem grecka dziura budżetowa w grudniu 2009 roku powiększyła się do 12,7% PKB (wobec zakładanego przez poprzedni rząd 3,7%), a dług publiczny sięgał 120% PKB. W połowie 2009 roku nastąpiły spadki i wyprzedaż akcji, po spotkaniu Grupy Bilderberg.
  • 2010 (4–6 czerwca): w Sitges, Hiszpania - Na początku maja pojawiły się pierwsze informacje na temat problemów finansowych Hiszpanii i Portugalii. Efekty spotkania? Nie są wyraźnie zauważalne. Nastąpiło wyraźne spowolnienie na rynkach finansowych.
  • 2011 (9–11 czerwca): w St. Moritz, Szwajcaria - Po 14 czerwca Frank Szwajcarski przebił pierwsze opory i zaczął wędrować na północ. 9 sierpnia 2011 roku osiągnął niemal parytet wymienialności do Euro na poziomie 1:1. Proces ten przyspieszył tuż po spotkaniu Grupy Bilderberg.

Przypadek?

... nie piszę dalej, ponieważ szkoda nerwów na spiskowe dywagacje. Świat się kończy. Bo jak widać "ktoś" gra w Gamboni. Dla przemyślenia zacytuję historyjkę Joego - bardzo dobrego gracza w karty, wymyślonego przez Victora Sperandeo na potrzeby książki "Trader VIC":

Joe pewnego razu szukając partnerów do gry (oczywiście za jak najwyższą stawkę), znalazł się na farmie, gdzie właśnie trwała gra w Gamboni. Na stole w puli leżało 40 000 dolarów i Joe przyłączył się do gry. W pewnym momencie, gdy w ręku miał fulla z asów i dam, znacznie podwyższył stawkę. Farmer przy stole sprawdził i wyłożył trzy trefle i dwa kara bez większego znaczenia. Gdy zaczął zgarniać pieniądze Joe zaprotestował, wówczas farmer wskazał mu tabliczkę na jednej ze ścian lokalu "trzy trefle i dwa kara tworzą Gamboni. Najwyższy układ kart w tym lokalu". Joe mimo wściekłości postanowił grać dalej, znając już zasady i niedługi czas potem otrzymał do ręki Gamboni. Postawił wszystko co miał. Farmer ponownie sprawdził pokazując sekwens kart. Gdy Joe zaczął zbierać pieniądze powstrzymał go pokazując tabliczkę na innej ścianie "W tym lokalu w ciągu całego wieczoru dopuszczalny jest tylko jeden Gamboni".

facebook12 komentarzy

2 Sie

B-b

Kim byłem? I kim mam być?

Mówi się, że każdy dostaje to, w co wierzył... I to chyba zdecydowanie najlepsza miara ludzkich dokonań.

facebookDodaj komentarz

1 Sie

Relaks

Secret Garden / Wrocław

Nastał sierpień i nawet się rozpogodziło. Podobno to statystycznie najbardziej słoneczny miesiąc w roku.

Chciałoby się krzyknąć - "mało, mało... jeszcze, jeszcze...".

facebook1 komentarz