Dno
Sięgam dna... Podobno szczyt bezczelności to narobić komuś na wycieraczkę, zapukać, poprosić o papier i powiedzieć, że był zbyt szorstki.
Jednak wydaje się, że większym szczytem bezczelności mogłoby być spożycie gówna i twierdzenie, że było truflami. Notabene ów przysmak jest bardzo podobny do numero uno... Śmiem twierdzić i wysunąć daleko idącą tezę, że wielu myli je ze sobą i uprawia tego rodzaju praktyki.
Stop! Zatarłem tryby.
Post napisany w kategorii ludzie, przemyślenia i oznaczony tagami bezczelność, dno, gówno, kupa, shit, . Dodaj do ulubionych permalink lub wyślij trackback.
Komentarze:
pat
postając w klimacie (no wiadomo jakim) polecam Ci AbraDaba - Piosenka o G...
Podgląd komentarza:

