Rowerowo cz. X i XI
Nowe trasy, nowe odkrycia, nowe hardcory. Jazda na rowerze w szczerym polu, w perspektywie nadchodzącej burzy - nie polecam. A z odkryć to zupełnie ciekawy wąwóz po środku Polski, w którym ptaki uwiły sobie legowiska. Widok niecodzienny. Szczególnie, że ptaszyska nic sobie nie robią z naszej obecności. Latają obok traktując człowieka niczym zwykłe drzewo. #1
Górka w Chełmcach okazała się straszną katorgą. Podjazd z wysokości 144 m n.p.m. na 219 m n.p.m. daje 75 metrów bezwzględnej wspinaczki. Natomiast zjazd wszystko rekompensuje. Nic tylko otworzyć japę i złapać kilka komarów w ramach uzupełnienia wydatków energetycznych.
Wniosek: Wracam!
Wyssaj lęk
Po dwóch percepcjach i zmianie natężenia wiązki jonów na linii synapsa - akson - synapsa okazuje się, że wystarczy nastraszyć i ukoić. Człowiek poczuje się od razu lepiej...
"Wolne media" dla Polaków
Coś się stało, coś zagrzmiało, może dziecko oknem wyleciało?
A nie przepraszam, żadne wielkie wydarzenie. To tylko TVN i rzekome "wolne media". A raczej kolejna próba. Próba udowodnienia (cytując znaną wszystkim dobrze reklamę), że "niemożliwe jest niczym".
Samoczynnie zaczynam coraz bardziej w to wierzyć. Opcja prawicy bełta się z pozostałymi opcjami politycznymi. Bo w końcu TVN to jak chorągiewka. 6 miesięcy temu byli w stanie zjeść Kaczyńskiego na obiad, a teraz na deser podają Donalda... Tuska rzecz jasna.
I jak być tu konsekwentnym. Załatwiać "sprawy polskie" i prowadzić jednocześnie "żetelne" dziennikarstwo. Innymi słowy jak upiec 2 (dwa) ptaki na jednym ogniu, a następnie wypić piwo, które waży się w postaci papki milionom Polaków.
Tak przyznaję się - oglądam TVN. Lubię jak "bebłot" (mimo, że go nie oglądam) wyrzuca jakieś dźwięki. Ale tak na chłopski rozum - po słuchaniu tych głupot (przepraszam - informacji) sam już nie wiem, które opcje są dobre, a które złe. Śmiem twierdzić, że podawanie wiadomości w ten a nie inny sposób wypacza zdolność do racjonalnego myślenia politycznego. W przypadku wyrażania poglądów politycznych na podstawie uzyskanych "żetelnych" informacji człowiek nie jest się w stanie jasno określić czy jest po jednej, czy po drugiej stronie rzeczywistości. Informacje, które uzyskuję są za każdym razem mieszaniną lewicowo-centralno-prawicowej i PO-PiSowsko-eSeLDowskiej paplaniny nic nieznaczących pojedynczych myśli, które składają się na ogólnie kreowany klimat polityczny kraju.
Test - wyjedź z kraju. Wróć i włącz telewizor. Albo umrzesz ze śmiechu lub dostaniesz zawału. Tak czy inaczej - efekt ten sam.
Rowerowo cz. IX / Rekonesans blisko-dalszy
Jak za starych dobrych czasów. Dziś niemal 30 kilometrowa trasa. Pokręcona jak kurwa w łóżku, z poparzonymi nogami od pokrzyw oraz podrapanymi rękoma od gałęzi. Za to nie było błota, burz i deszczu.
Rowerowo cz. VIII / Endomondo Sport Tracker test
W ramach testu nowej aplikacji na Androida #1 popełniliśmy z P. mały wojaż. Gdyby tylko nie ta burza i deszcz...
... i powrót:
Obawiałem się znacznego obciążenia baterii w telefonie (włączona funkcja GPS). Jednak niepotrzebnie. Baterii wystarczyło. I to ze sporym zapasem. Spokojnie można planować trasy wielogodzinne.
Z nieba
Dziś w TVN stwierdzono, że żar leje się z nieba. Trudno się z tym zgodzić. Może po części. Owszem leje się... ale deszcz.
Rowerowo cz. VII
Postanowiłem odświeżyć dawną trasę sprzed epoki kamienia łupanego. Wrócić do korzeni.
Tydzień temu z P. nie udało nam się jej pokonać lewym brzegiem. Swoją mocą przewyższyły nas komary, krzaki i zboże. Dziś uzbrojony i wysmarowany chemikaliami zdobyłem prawy brzeg Pokrzywnicy. Trasa okazała się łatwiejsza. Wcześniej udeptana ścieżka i w miarę regularny teren. I jak sama nazwa rzeki wskazuje, nie zabrakło nieodłącznego elementu każdego dziewiczego terenu - pokrzyw. W tym wypadku copywritera doskonale rozumiem. Już na początku czerwca rosną tam 1,5 metrowe chwasty.
Pokaż kościelna wieś na większej mapie
Długość trasy: ok. 6km.
♫ Brodka - Szysza




