BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Byt a świadomość, kształtowana przez religię

Okazuje się, że religia kształtuje. I to poważnie. Wiara w cokolwiek nie dość, że kształtuje wewnętrzne wartości to i w pewnym stopniu ogranicza. Nie od dziś wiadomo, że byt człowieka kształtowany jest przez jego świadomość. Oznacza to, że im bardziej człowiek jest świadomy procesów wewnętrznych zachodzących w jego własnym organizmie tym bardziej otwarty jest na wszelakie systemy wartości istniejące we współczesnym świecie. Co najważniejsze – potrafi je racjonalizować, klasyfikować i oceniać z czysto obiektywnego punktu widzenia.

Wystarczy spojrzeć na to, kim są i z jakich warstw społecznych pochodzą ateiści nieukrywający faktu, iż nie wyznają jakiejkolwiek religii. Szczególnie chodzi tutaj o te kraje, w których do wyznawanie jednej jedynej właściwej religii przyznaje się większa część społeczeństwa (np. Polska). Odpowiadając od razu na pytanie – są to ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na pewną odrębność społeczną, "drogę pod prąd".

Okazuje się, że określone wartości, którymi dysponują społeczności bardzo religijne na tyle je ograniczają, iż nie mogą one realizować celów zaliczanych do kategorii bardziej złożonych (wyższych). Mam tu na myśli takie cele, które miałyby za zadanie poprawić status, zamożność jednostek czy idąc dalej rozwój gospodarczy danego kraju. Społeczeństwa religijne są na tyle skostniałe mentalnie, że wszelkie zmiany w dotychczas obowiązujących zasadach nie są akceptowane przez ogół ze względu na zakorzenione wewnątrz ludzkiej świadomości wartości.

Wniosek jest jeden: byt kształtowany jest przez świadomość człowieka. Na co dowodem jest wyraźna korelacja pomiędzy religijnością, a zdolnością nabywczą mieszkańców danego kraju. W PEW Research Center sporządzili nawet piękny wykres obrazujący ową zależność.

Polska nadal tkwi w "koszyku" krajów słabo rozwiniętych. Badania innych instytutów pokazują jednak, że w naszym kraju postępuje wewnętrzna laicyzacja. Biorąc pod uwagę pozycję Polski na wykresie, istnieje spora szansa, aby przeskoczyć w dość szybkim tempie do krajów Europy Zachodniej. Czego wszystkim życzę… A co z Kościół Sp. z o.o.? Kto by się nimi przejmował. I tak nie płacą podatków!

18 komentarzy

  1. Swego czasu zastanawiałem się, czy religia nie może być czasem czynnikiem pozytywnie wpływającym na grupę w skali makro. Umiarkowana religijność w towarzystwie religii kładącej nacisk na odpowiednie wartości mogłaby przyczynić się do rozwoju pozytywnych ruchów. Zresztą nie ja jeden się nad tym zastanawiałem. Chociażby Max Weber w swojej publikacji pt. „Etyka protestancka a duch kapitalizmu” pisał na ten temat.

    Bądź co bądź, ja sam uważam, że o ile religijność bywa czasem korzystna jednostkowo (np. patrz przeżycia szczytowe) to w ogólnym rozrachunku koreluje dodatnio z biedą oraz niskim wykształceniem — najprawdopodobniej jest ich wynikiem. Wysoka religijność to dla mnie synonim ignorancji.

  2. @Żal masz rację. W 100% się z Tobą zgadzam. W niektórych przypadkach religia, kościół jest dość znaczącym pracodawcą, ale nie można tego w tym aspekcie rozpatrywać, gdyż w samej Polsce ulgi podatkowe dla kleru i kościoła kosztują budżet państwa aż i tu uwaga 10 mld złotych. Za te pieniądze można by stworzyć bardzo dużo miejsc pracy albo dofinansować służbę zdrowia lub ZUS (podwyższyć emerytury itd).

  3. Ja się nie zgodzę. Brak wyznania również ogranicza, ponieważ my sami się ograniczamy. Czy religia to powoduje? Owszem, tylko wtedy kiedy mamy bezkrytyczne podejście do życia.

  4. @Koval: Jeżeli już bierzemy pod uwagę sytuację w Polsce to faktycznie jest to dramat. Relacje między KRzK, a państwem to kiepski żart, za który każdy z nas płaci. Cóż, chyba nigdy nie doczekamy się renegocjacji konkordatu.

    @radmen: Z tego, co napisałeś wnioskuję, że każdy z nas jest ograniczony, ponieważ „my sami się ograniczamy”. Natomiast dodatkowe ograniczenie może wynikać z religii „tylko wtedy, kiedy mamy bezkrytyczne podejście do życia”. Czy dobrze Cię zrozumiałem?

  5. [DO USUNIĘCIA]

  6. Twierdzę, że każda ideologia jest tak samo szkodliwa i ograniczająca (nie odróżniam ich od jakiejś moherowej religijności). To uważam za problem w tym kraju. Tu religia jest zlewana praktycznie od początku lat ’90, mimo to i tak powstały ideologiczne wykwity zmuszające społeczeństwo do organizowania się w grupy potępiające swoich przeciwników i ograniczające się w swoich dokonaniach do negacji innych.
    Argument, że niepłacenie jest stratą dla budżetu jest śmieszny. W takim razie właściciel spółki z o.o. musiałby być wrogiem numer 1, bo potencjalnie jest w stanie nie płacić jeszcze więcej podatków w porównaniu do zwykłego robola, który w tym zakresie nie ma żadnych możliwości.

  7. @sprae: A sprzedaż ziemi i nieruchomości KRzK za 1% rynkowej wartości? Zatrudnianie tysięcy kapłanów KRzK przez państwo?

    Owszem, ideologie również potrafią ograniczać. Są też takie, których składową są sceptycyzm oraz promocja samodzielnego myślenia. Problem z religią (której składową jest wiara) jest taki, że z samej definicji jest ona zorganizowana i skupiona wokół dogmatów.

  8. Przekrętów państwowych na różnych szczeblach jest pod dostatkiem w praktycznie każdej dziedzinie. Trzeba się przecież odwdzięczyć, albo ubiegać się o względy wpływowych ludzi „zgoda buduje”.

    Ja nie upatruje problemów w religijności tylko w dynamizmie charakteru i obszarach tolerancji.
    Ideologia steruje obszarem tolerancji, a dynamizm charakteru kieruje naszymi reakcjami na to, że środowisko odbiega od obszaru tolerancji.
    Dziwnym trafem w Polsce panuje często typ statyczny, czyli wrogości na oddalanie się od obszaru tolerancji. Będąc w różnych środowiskach odniosłem wrażenie, że jest to prawda.
    W mniejszości są typy dynamiczne, które wolą raczej wykorzystywać sytuację niż trwać w ustalonym porządku.
    W końcu gdzie jak nie tutaj grozi się ludziom śmiercią lub pobiciem za niszczenie własnego starego samochodu, tylko dlatego, że jest polskiej produkcji.

  9. Zal: jest masa ludzi wierzących, która religia nie ogranicza w żaden sposób. Uważam, że te ograniczenia są wtedy kiedy ludzie w sposób bezkrytyczny przyjmują to co im się podaje. Wtedy to nie ma znaczenia, czy będzie to religia, ideologia, czy też zwykła reklama.

    Ograniczenia siedzą w naszej głowie. Ideologie, religie mogą je co najwyżej zmieniać (w obie strony).

    Co do problemów o których wspomnieliście – czy to religia je powoduje czy zachłanność jednych oraz ograniczenie drugich? Przecież wystarczy lider (tutaj chociażby zwykły proboszcz) i stado owieczek. Jeden zyska, reszta zostanie wydymana. Religia nie nakazuje takiego stanu rzeczy. To ludzie się na to godzą, bo nie myślą krytycznie.

  10. @radmen: Religia to m.in. ludzie. Nie myl wiary z religią. Chociaż również wiara z samej definicji jest nieracjonalna. Religia i wiara posiadają także dogmaty – czysta, bezrozumna wiara to cnota. Zresztą tego można się spodziewać po tworze, który miał pełnić rolę narzędzia m.in. do kontroli poddanych. Rozumiem Twoje podejście, ale zauważ, że nawet sam buddyzm nie jest typową religią i często odmawia mu się tego miana.

  11. Zal: a czym w tym razie jest buddyzm? 🙂 My raczej nie określamy buddyzmu mianem religii, podobnie też nie nazywamy tego wiarą. To jest chyba najważniejsza sprawa dotycząca tego systemu.

    W sumie zgadzam się z Tobą co do tego, że Bóg jest swego rodzaju narzędziem do kontroli mas. Z drugiej strony nikt tym masom nie każe w tego Boga wierzyć 🙂

  12. @Radmen: „To ludzie się na to godzą, bo nie myślą krytycznie.” To przyczyna czy skutek? Moim zdaniem problemem nie sa ani ludzie (w takim zakresie jakim sa nic sie nie da zmienic) ani religia (sa rozmaite od unitarianizmu po mormonizm) ale uprzywilejowana pozycja religii, powodujaca, ze jej krytyka moze zostac okrzyknieta bluznierstwem. Fakty sa takie, ze im mniej religii w spoleczenstwie i im bardziej religia jest tolerancyjna tym spoleczenstwo na tym lepiej wychodzi. Religie abrahamiczne np. wprost zabraniaja krytycznego myslenia – „niewierny Tomasz” jest tego najlepszym przykladem. Albo inny 13 MILIONOW DZIENNIE-KOSCIOLY OKRADAJA POLSKE: jest gdzies rzetelne wyliczenie ile kosztuja panstwo polskie przywileje organizacji religijnych?
    EDIT
    „Z drugiej strony nikt tym masom nie każe w tego Boga wierzyć”. To w szkole juz nie ma religii? Kluczem do pozycji religii w spoleczenstwie jest wychowanie, w ktorym od dziecka uczymy sie nie kwestionowac twierdzen i pozycji religii. The Brick Testament: On Authority

  13. @radmen: Na pierwsze pytanie sam sobie właściwie odpowiedziałeś 😉

    Co do drugiego akapitu to nie taka prosta sprawa. Religie posiadają pewne cechy wirusa – intelektualnego, ale nadal wirusa. Religia pojawia się od momentu narodzin, jest utrwalana przez społeczność, w której żyjesz, a próba jej naruszenia wiąże się z poważnymi konsekwencjami – włącznie z wykluczeniem ze społeczności i obietnicą męk po śmierci. Teraz jest łatwiej, kiedyś to było szalenie trudne.

  14. @tdudkowski Tak szczerze to nie wiem. Niektóre osoby to typowe naiwniaki, które biorą rzeczy „na wiarę”. Z drugiej strony wydaje mi się, że u wielu osób właśnie religia wykształciła brak krytyczności – jak się czegoś nie rozumiało to zrzucało się to na „wolę boga”.

    Swoją drogą dlaczego wiara/religia wpływa na słaby rozwój kraju? Mam wrażenie, że w naszym wypadku to PR jest głównym ograniczeniem (no chyba, że PR to też religia). Jakoś nie spotkałem osoby, która stwierdziła, że aktualny stan kraju to wola boska. Ludzie raczej chcą więcej i do tego dążą.

  15. @Radmen: IMO to jest tak, ze religia jest tylko ideologia, a jej wplyw na spoleczenstwo zalezy od tego jak bardzo dryfuje w chmurach. Im mniej tym jej uzytkownicy maja wiekszy kontakt z rzeczywistoscia. Dlatego wlasnie – nawiazujac do Webera – kalwini byli nota bene predestynowani do osiagniecia sukcesu ekonomicznego. Teoria Webera jest na podstawie licznych przykladow krytykowana, przede wszystkim za zbytnie uproszczenie, ale mechanizm ktory opisuje tak wlasnie wyglada. Im dana religia (czy tez ideologia polityczna jak np komunizm) jest bardziej mistyczna, szczegolowa i autorytarna – tym bardziej jest oderwana od rzeczywistosci. Arogancja jest siostra ignorancji. Mniej religii w dyskursie spolecznym oznacza wiecej realizmu i racjonalnych argumentow. Im wiecej religii tym bardziej sprawdza sie czy to rzeczywistosc pasuje do ideologii a nie na odwrot. Bo przeciez na mocy mistycznego szantazu ideologia musi miec racje, nieprawdaz?
    Niestety to co bylo kiedys tylko mistycznym umocowaniem plemiennej tozsamosci rozwija sie swietnie takze we wspolczesnym swiecie przesyconym informacja. Sa na przyklad ksiazki zakazujace czytania innych ksiazek. Sa ludzie angazujacy cala swoja wiedze i inteligencje w krytyke teorii ewolucji lub twierdzenie, ze homoseksualizm jest zboczeniem.
    Co do Polski to biorac pod uwage gdzie bylismy 20 lat temu nie jest tak zle. Kapitalizm startowal prawie od zera. A bardziej szkodliwe od religii, przynajmniej na krotka mete sa ksiezycowe pomysly najbardziej popularnego rzadu III RP. Ale to temat na inna dyskusje.

  16. @Tdudkowski: dzięki za wyjaśnienie. Takie wytłumaczenie przemawia do mnie.

  17. Dodam jeszcze ze religia jest swietna ilustracja W: Efektu Krugera-Dunninga w zakresie zwyczajnego zdrowego rozsadku. Ludzie pewni, tego ze reprezentuja swoja religie „taka wlasnie jaka jest” albo wole ktoregos z bostw „taka jaka wlasnie jest” (uzasadnienie nie jest tu potrzebne) sa w stanie mowic wierutne bzdury z calkowitym zadufaniem – ktory w kazdej innej dziedzinie bylby nie do pomyslenia. Ich sluchacze z podobnym brakiem dystansu tych bzdur sluchaja wylaczajac – fizycznie! – krytycyzm Parts of the brain shut down when religious ‘healers’ perform their tricks.
    Swietna ilustracja sa ostatnie slowa papieza jakoby edukacja seksualna i obywatelska w szkolach byla atakiem na wolnosc religijna rodzin Pope says sex education an ‚attack on religious freedom’. Normalnie bysmy przeciez raczej przypuscili, ze wiecej zrodel informacji i skonfrontowanych pogladow oznacza wieksza swobode wyboru. Ale tu jakos jest inaczej. Nie podejrzewam, zeby B16 byl glupi czy mial braki w wyksztalceniu. Czyzby wolnosc w jego slowniku oznaczala monopol informacyjny religii? Jest to proces religijnego dwojmyslenia, w ktorym wolnosc istnieje tylko jako wolnosc religii do dyktatu i prawo monopolu. Co za zrecznosc w formulowaniu oskarzenia – wydaje sie ze to nie religia jako taka, ale same rodziny sa atakowane.

  18. Jest często poruszany wątek i tu był również ile państwo płaci kościołowi. Zadziej natomiast zdarza się dostrzegać inne koszty ekonomiczne takie jak dobrowolne datki wiernych na rzecz kościoła czy ekonomiczne znaczenie związanej z kościołem grupy społecznej. W/g danych z 2001 roku w polskim kościele katolickim było: księży diecezjalnych 22640, księży zakonnych 5365, sióstr zakonnych 23939, alumni diecezjalni 4736, alumni zakonni 2051 do tego blisko 100tys. osób nie będących duchownymi.
    To bardzo duża grupa, która w większości nie wytwarza żadnych towarów czy usług – nie dorzuca się do produktu krajowego.

Skomentuj.