One chance, one life
Vincent van Gogh za swojego życia sprzedał tylko jeden obraz. "Czerwone winnice w Arles" za 400 franków. W 1990 roku na aukcji w domu aukcyjnym Sotheby’s ten sam obraz sprzedano za 53,9 miliona dolarów. Wszystko przez to, że nikt nie dał mu szansy...
Wiem, co czuł. Wiem, jaki musiał być niemiłosiernie wkurw...ny. I także wiem, że malował świetne kompozycje!
Negacjonizm czyli autopsja sztuki spiskowania
Liderzy ruchów negacjonistycznych mają zdecydowanie bardziej zaawansowane problemy z psychiką. Pojawiają się u nich wszystkie cechy zaburzeń typowych dla paranoików - są pełni gniewu, nie znoszą jakiejkolwiek krytyki i mają wyolbrzymione poczucie własnej ważności. Negacjonizm jest w tym wypadku poważną, łatwą do zdefiniowania chorobą psychiczną. Ani ideolodzy ani szeregowi negacjoniści nie kłamią jednak - przynajmniej w powszechnym rozumieniu tego słowa. Wpadają po prostu w pułapkę czegoś co w psychiatrii określa się mianem podejrzliwego myślenia. Ludzie ci mają wypaczone poczucie rzeczywistości. Odbierają ją w zdeformowanej postaci, dlatego też wszelkie próby dyskusji z nimi skazane są na niepowodzenie. Każdy człowiek dopasowuje świat do swojego poczucia rzeczywistości, ale osoba z natury podejrzliwa potrafi niesamowicie naginać fakty na własne potrzeby.
Powyższy opis pasuje idealnie do pewnej, konkretnie określonej rzeszy osób. Nie chodzi tu bynajmniej o kogoś z moich znajomych, czy członków rodziny [co w pewnym stopniu można by powiązać z jakąś chorobą psychiczną]. Raczej o tych związanych z dwiema deseczkami na jednej z ulic Pacanowa.
Myśli nieuczesane
Mądry człowiek jest w stanie przewidzieć to, czego nie można jeszcze zobaczyć.
Głupiec jest ślepy nawet wówczas, gdy dowody zostały odkryte przed jego oczyma
Ciekawość to pierwszy stopień do czyśccia
Tak. Zgadza się. To nie jest żadna pomyłka. Wystarczy sprawdzić swoją tożsamość w Krajowym Rejestrze Długów. Jestem czysty.
Procedura jest prosta. Należy wejść na stronę KRD. Następnie utworzyć bezpłatne konto podając wiele cennych informacji. Loginem staje się nasz nr PESEL. Hasło można samemu zdefiniować.
Po pomyślnym przejściu pierwszych etapów rejestracji, aby konto uzyskało pełną funkcjonalność zobowiązani jesteśmy do przesłania za pomocą specjalnego formularza / bądź maila [tutaj mamy wybór] elektronicznego zapisu obu stron naszego dokumentu tożsamości [np. dowód osobisty]. Dane jakie muszą widnieć na zdjęciu / skanie to imię, nazwisko, nr PESEL, seria i nr dokumentu. Pozostałe dane można zamazać bądź usunąć. Etap ten jest w miarę szybki. Mimo, że pracownik KRD ręcznie sprawdza zgodność danych proces ten odbywa się sprawnie. W moim przypadku było to jakieś 5 minut [pod warunkiem przesłania zdjęć w godzinach pracy KRD].
Dalej to już sama prostota. Wystarczy zamówić raport o sobie [wygenerowanie jest bezpłatne pod warunkiem, że robimy to raz na pół roku]. Polecam również zamówić raport z rejestru zapytań. Wtedy uzyskamy szeroką wiedzę na temat naszych ewentualnych długów oraz zapytań firm i instytucji , które próbowały gromadzić dane na nasz temat. Czas oczekiwania na raport to zaledwie kilka minut.
Jeśli chodzi o pierwszy raport - jak już wcześniej wspomniałem, jestem czysty. Co do drugiego - interesowało się mną kilka firm. Między innymi Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego "Koltar" oraz Deutsche Bank. Co ciekawe ani z jednym, ani z drugim nie miałem nigdy, ale to przenigdy do czynienia. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że te firmy odpytywały bazę danych KRD. Inna kwestia - skąd posiadły moje dane, aby móc dokonać owej weryfikacji i jaki miały w tym interes [za wygenerowanie każdego raportu pobierana jest opłata].
Nie mniej interfejs Krajowego Rejestru Długów jest ciekawy, przyjazny i bardzo użyteczny. Działa sprawnie, a usługa darmowego sprawdzenia swoich wpisów w bazie danych [raz na pół roku] jak najbardziej potrzebna.
Okazje
Z czasem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że życie to sztuka wykorzystywania nadarzających się okazji.
Czy to mało jest takich chwil, podczas których, gdyby nie zrządzenie jednego losu, jednego momentu, jednej okazji - bylibyśmy zupełnie gdzie indziej niż teraz jesteśmy?
I nie chodzi tutaj w żadnym wypadku o szczęście czy jego brak. Raczej o umiejętność dostrzegania tego, czego czasami inni nie widzą. W końcu tak powstały największe biznesy czy najmocniejsze marki świata. I akurat przypadek nie ma nic tutaj do powiedzenia, gdyż nawet nadarzająca się okazja nigdy nie przychodzi przypadkiem. Nie ma przypadków. Równie dobrze nadarzająca się okazja może być poprzedzona ciężką pracą lub długoletnim zdeterminowaniem.
Koval w Dubrovniku cz. II
Tytułowo to oba wyrazy mają "v" w środku. A poniżej jakiś tam mix materiału video z Chorwacji.
♫ Jelena Rozga - Bizuterija
Orwellowsko
Przeglądając ostatnio cytaty Orwella (te o dziwkach itd) traktujące politykę w sposób niewątpliwie abstrakcyjny - myślę, że gdyby Orwell jeszcze stąpał po Ziemi, spytałby żyjących tu i teraz:
A gdzie jest problem?
Wrocław / Fontanna - pokaz specjalny na obchody święta "Solidarności"
Mawiają, że nowa fontanna we Wrocławiu jest lepsza od tej w Pradze... Tej czeskiej nie widziałem. Za to wrocławska robi wrażenie.
Koval w Dubrovniku
Dubrovnik jest piękny i klimatyczny. Zapewne przez to taki drogi - dlatego też nie polecam cokolwiek tam kupować. Chyba że lody - dobre i spore.
Mnie Dubrownik kojarzy się w dużym stopniu z Wenecją. Podobny - klimatycznie no i przede wszystkim architektonicznie. Takie wenecjańskie miasteczko z wypompowaną wodą. A i potem okazało się, że w 1205 roku Dubrovnik został podbity i przyłączony do Wenecji. Zagadka rozwiązana.... Czas na zdjęcia.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Więcej zdjęć na Flickr.















