BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Model biznesowy Świadków Jehowy

Swojego czasu regularnie odwiedzają mnie w Poznaniu Świadkowie Jehowy. Ostatnio zaczęły mnie zastanawiać następujące kwestie:

  • Jaki jest ich model biznesowy?
  • Ile za to dostają pieniędzy?
  • Kto tak naprawdę na tym zarabia?
  • Dlaczego rozmawiają z młodymi ludźmi?

Poczytałem trochę na ten temat w Internecie. Statystyka, a co za tym idzie – efekt skali, są miażdżące. Członków świadków Jehowy jest około 8 milionów. Sama organizacja prowadzi działalność wydawniczą. Jak sami uważają, prowadzą działalność religijną, nienastawioną na zysk. Ich zadaniem jest zgłębianie pisma świętego.

W Poznaniu przychodzą w mniej lub bardziej regularnych odstępach. Przeważnie jest to okres półroczny. W różnych składach. Z racji tego, że często wchodzę z nimi w ciekawą polemikę, jednocześnie przyjmując ich argumenty z zaciekawieniem, niczym prawdziwy niewierny – można uznać, iż skład za każdym razem musi wywierać silniejszy wpływ na moją osobę. Przypuszczam, że nie jest to przypadek. Swojego czasu pamiętam jak (na samym początku) odwiedziny 2 kobiet, w średnim wieku – raczej nie zbyt inteligentnych. Szybko dały się zbyć. Nie zostawiły nawet gazetki. Później skład już był nieco silniejszy: ojciec i syn, kobieta z mężczyzną, dwóch mężczyzn (jeden pod krawatem, drugi niski filozof). Ci ostatni sprawiali wrażenie bardziej wykształconych. Chętnie wchodzili w polemikę. I nawet argumenty były racjonalne. Rzeczywiście, z ręką na sercu muszę przyznać, będąc uczciwym – w niektórych aspektach mieli rację. Oczywiście jako rasowy przeciwnik jakiegokolwiek zniewolenia umysłu przez religie szybko zmuszony byłem dawać moim rozmówcom do zrozumienia, iż religia jest dla osób słabych, z niskim poczuciem wartości (a z tym u mnie dobrze). Na ten argument nie znaleźli odpowiedzi. Z tego też względu sprawnie, nawet inteligentnie zmieniliśmy temat na używki. Niestety – okazawszy się, iż ani nie pale, nie biorę narkotyków, czasami piję – nie jestem zbyt podatny na tego rodzaju sugestie. Zgłębianie pisma świętego, nie może mi w czymkolwiek pomóc. Otrzymałem gazetkę, rozstaliśmy się w neutralnych stosunkach. Mentalnie odczułem „do zobaczenia wkrótce”.

Dlaczego tak bardzo zależy im na dobrych stosunkach z tak młodą osobą jak ja? Otóż skoro tak bardzo upieram się nad swoim sceptycyzmem można przyjąć, że jestem pierwszą osobą w kolejce do nawrócenia na dobrą stronę mocy. Po drugie dochodzi jeszcze aspekt mojego wieku – w okresie, w którym właśnie znajduję się, kształtują się wszelkie postawy i poglądy. Bardzo łatwo też na nie wpływać. To bardzo decydujący czynnik. Wystarczy spojrzeć na statystyki ukazujące wiek osób werbowanych do sekt. W większości są to osoby młode.

Najwięcej członków sekty werbują wśród dzieci i młodzieży. Główną przyczyną ich napływu jest upadek wartości rodziny. Konsumpcyjne podejście do życia, bądź trudna sytuacja ekonomiczna rodziny a co za tym idzie poświęcanie najwięcej czasu pracy zarobkowej a najmniej dzieciom powoduje, że młodzi poszukujący w życiu trwałych wartości- przyjaźni, ciepła, zaufania, sensu istnienia (pozornie) znajdują je w sektach. Inną grupę stanowi młodzież pochodząca z rodzin niepełnych, nie mówiąc o patologicznych, z których wychodzą ludzie niedojrzali osobowościowo, emocjonalnie i religijnie, nieposiadający zdolności krytycznego myślenia i obiektywizowania rzeczywistości. Dochodzą do tego ludzie o słabej religijności a zarazem poszukujący głębszych doznań duchowych, którzy łatwo ulegają technikom werbowania i indoktrynacji. Istotny wpływ na to zjawisko ma fakt ograniczenia w szkolnictwie zajęć pozalekcyjnych i brak popularyzowania wśród młodych pozytywnych wzorów- sposobów spędzania wolnego czasu.

Świadków Jehowy nie można uznać za sektę. Przynajmniej w mojej wewnętrznej definicji. W mniemaniu mym organizacja ta, to raczej pewna forma piramidy. Jej członkowie podzieleni są na różne kategorie. Znajdują się na różnych poziomach owej piramidy. Na samym "dole"
mamy tzw. sługów pomocniczych. Jak ich nazwa wskazuje, do ich zadań leży pomoc w organizacji całego przedsięwzięcia. Nie biorą udziału w bezpośrednim nauczaniu i pełnieniu obowiązków kaznodziejskich. Raczej swoje funkcje pełnią na zasadzie badania terenu, dostarczania stosownych informacji oraz kontaktu z wydawnictwem. Inną grupą w strukturze Świadków Jehowy są pionierzy (pionier pomocniczy, stały, specjalny, misjonarz – przeznaczają oni odpowiednio 50, 70 i 140 godzin miesięcznie na służbę kaznodziejską) i głosiciele. Przechodzą oni z czasem stosowne szkolenia mające za zadanie przygotować ich do pełnienia służby. Są częścią zboru, któremu przewodniczy starszy zboru. Pełni on swoistą rolę koordynatora działań. Podlega on ciału kierowniczemu, w skład, którego wchodzi grupa starszych. Ciało kierownicze pełni rolę nadzorców religii. Oczywiście w samej strukturze występują biura oddziałów. Główny polski oddział Świadków Jehowy znajduje się w Nadarzynie k. Warszawy.

Z tego, co zdołałem dowiedzieć się, cała organizacja ze swojej działalności w ciągu roku generuje dochód przekraczający 1 mld dolarów. Przy czym pieniądze te pochodzą głównie ze sprzedaży publikacji swoim członkom (23 miliony kopii danej publikacji w częstotliwości 2 razy w miesiącu). Wyznawct Jehowy nie otrzymują pism (np. "Strażnica") za darmo. To samo dotyczy głosicieli i pionierów, którzy rozdawanie materiałów religijnych finansują z własnej kieszeni.

A więc potencjalny zysk można bardzo łatwo obliczyć. Nie są to na pewno małe pieniądze.

Bardzo często w przypadku działalności Świadków Jehowy spotkać się można z opinią, iż członkowie tejże organizacji za chodzenie na swoje spotkania otrzymują stosowne wynagrodzenia. Nie jest to prawdą. Osobami czerpiącymi realne dochody z działalności Świadkó Jehowy są osoby z wyższego kierownictwa, zapewne także osoby prowadzące biura terenowe i oddziały.

Jak widać, działalność organizacji jest przemyślana. Posiada określoną zwięzłą strukturę. Aktywność organizacji Świadków Jehowy opiera się w głównej mierze na wolontariacie i obietnicach, iż praca, którą wykonują przyczynia się do poszerzenia dobra i ich wiary na świecie.

Pisałem to ja… niewierzący i niemający szerokiej wiedzy nt. Świadków Jehowy. W wielu sprawach mogę się mylić. Więcej informacji znajdziemy w znanej encyklopedii.

34 komentarze

  1. Dzięki! Fajny wpis. Też się nad tym zastanawiałem. Jak ja zaczynam z nimi rozmawiać, to mi tylko ulotkę zostawiają i idą. Przychodzą bardzo rzadko. W sumie to nawet lepiej. 🙂

    Raczej też nie wpuszczał bym do mieszkania, bo mam w rodzinie historię z kradzieżą pieniędzy zaraz po wpuszczeniu, ale nie mogę sprawdzić prawdziwości.

  2. No to ja może z pierwszej ręki, bo tak się składa, że miałem kontakt przez kilka lat i mam w rodzinie kilku. Obecnie jestem agnostykiem, ale co się dowiedziałem, to opisuję. 🙂

    Świadków Jehowy nie można uznać za sektę. Przynajmniej w mojej wewnętrznej definicji. W mniemaniu mym organizacja ta, to raczej pewna forma piramidy. Jej członkowie podzieleni są na różne kategorie. Znajdują się na różnych poziomach owej piramidy.

    Nie bardzo, raczej jak w mrowisku, ale o tym zaraz.

    Na samym „dole” mamy tzw. sługów pomocniczych. Jak ich nazwa wskazuje, do ich zadań leży pomoc w organizacji całego przedsięwzięcia. Nie biorą udziału w bezpośrednim nauczaniu i pełnieniu obowiązków kaznodziejskich. Raczej swoje funkcje pełnią na zasadzie badania terenu, dostarczania stosownych informacji oraz kontaktu z wydawnictwem.

    Mmm, nie. Słudzy pomocniczy to rzeczywiście logistyka, ale też opieka nad kościołami (budynkami), organizacja spotkań religijnych (od strony techniczno-logistyczne) i podobnych. Biorą udział w nauczaniu (as in ,,przemawianie na podium”), jak wszyscy ochrzczenie w wierze mężczyźni — czasami w ,,mniej istotnych punktach”, ale zawsze.

    Inną grupą w strukturze Świadków Jehowy są pionierzy (pionier pomocniczy, stały, specjalny, misjonarz – przeznaczają oni odpowiednio 50, 70 i 140 godzin miesięcznie na służbę kaznodziejską) i głosiciele. Przechodzą oni z czasem stosowne szkolenia mające za zadanie przygotować ich do pełnienia służby.

    Każdy ŚJ jest głosicielem, bo wierzą, że taki przykład dał im Jezus Chrystus i muszą go naśladować. Nie można być Świadkiem Jehowy (zostać ochrzczonym) nie głosząc innym ludziom. Pionierzy to tacy elitarni głosiciele, głównie pracujący jako misjonarze. Szkolenie przechodzą wszyscy, przeważnie zaczynając dużo przed zostaniem dopuszczonym do chrztu w wierze. Misjonarze zdaje się mają jeszcze jakieś dodatkowe szkolenia, nie jestem pewien.

    Są częścią zboru, któremu przewodniczy starszy zboru. Pełni on swoistą rolę koordynatora działań.

    Starsi. Zbór liczy przeważnie do stu osób, więc jeden starszy to mało. Kilka lat temu było minimum trzech na taką grupę. Są nie tyle koordynatorami działań, co nauczycielami i opiekunami — ich zadaniem jest dbać o ,,zdrowie duchowe” trzódki.

    Podlega on ciału kierowniczemu, w skład, którego wchodzi grupa starszych. Ciało kierownicze pełni rolę nadzorców religii. Oczywiście w samej strukturze występują biura oddziałów. Główny polski oddział Świadków Jehowy znajduje się w Nadarzynie k. Warszawy.

    Ok, mylisz tutaj dwie sprawy. ,,Ciało kierownicze” to część ,,wybrańców”, którzy ,,pod wpływem ducha świętego” kierują cała religią. Bo tak się składa, że nauczanie w ŚJ jest sterowane globalnie. Większość z nich przebywa zdaje się w NY, gdzie mieści się główna siedziba Strażnicy. Niektórzy przebywają w lokalnych oddziałach lub podróżują z okazji większych spotkań, które są organizowane globalnie trzy albo cztery razy w roku.

    Biura oddziałów to jednostki administracyjne, które zajmują się logistyką na danym obszarze, tj. Nadarzyn zajmuje się np. tłumaczeniem i dystrybucją ich literatury w PL, a także sprawami prawnymi i innymi pomiędzy. O ile mi wiadomo zatrudniają tam tylko swoich ludzi, przeważnie będących wcześniej odpowiednio długo pionierami. Właściwie to byłem na ,,wycieczce” i widziałem oddział w Nadarzynie od środka. Takie biuro z częścią mieszkalną i kościołem.

    Z tego, co zdołałem dowiedzieć się, cała organizacja ze swojej działalności w ciągu roku generuje dochód przekraczający 1 mld dolarów. Przy czym pieniądze te pochodzą głównie ze sprzedaży publikacji swoim członkom (23 miliony kopii danej publikacji w częstotliwości 2 razy w miesiącu). Wyznawct Jehowy nie otrzymują pism (np. „Strażnica”) za darmo. To samo dotyczy głosicieli i pionierów, którzy rozdawanie materiałów religijnych finansują z własnej kieszeni.

    Jakoś nie zacytowałeś źródeł, więc nie pytam. Z tym sprzedawaniem czasopism wyznawcom to ciekawa sprawa, bo nie spotkałem się z tym ani w PL, ani w AT, gdzie też miałem z nimi kontakt. Ich system działał tak, że każdy głosiciel zgłaszał co miesiąc ile czasopism rozpowszechnił (blankieciki) i mógł zmienić swoje zapotrzebowanie (zgłaszając sługom pomocniczym). Potem dostawał czasopisma i robił z nimi co chciał, a po miesiącu zgłaszał ile poszło i mógł zmienić zapotrzebowanie, bla bla. Nie było żadnego przekazania pieniędzy. Co prawda bardzo wyraźnie jest zaznaczone, że działalność jest fundowana pieniędzmi i czasem wyznawców, oraz regularnie dostają update ile kosztuje wyprodukowanie jednego egzemplarza każdego z czasopism (na pewno są w stanie to podać), ale działa to na zasadzie ,,wiecie gdzie jest skrzynka na datki, dajcie zgodnie z możliwościami”. I dają, zrzuta przeważnie pokrywała bieżące wydatki za moich czasów, teraz pewnie jest lepiej. Raz w miesiącu na spotkaniu jeden ze sług pomocniczych podaje do publicznej wiadomości ile zebrano, ile poszło na utrzymanie kościoła (wyszczególnia na co), ile zostało odesłane wyżej, ile powinno być odesłane, żeby pokryć koszta otrzymanych druków (tu przeważnie było pod kreską). Należy pamiętać, że oni sobie sami fundują i stawiają kościoły. Sami je później utrzymują. Podobnie z wynajmem stadionów na spotkania dla grup liczących po kilka tysięcy ludzi, gdzie przeważnie poświęcają najpierw kilka tygodni na uprzątnięcie i odremontowanie obiektu, pokrywając wszystko z własnej kieszeni. Tak jak przejazd w te miejsca. Jak by nie było są w pierwszej piątce religii pod względem ilości członków w PL, więc jakoś im się to kręci. Osobiście postrzegam ich bardziej jako ruch społeczny, bo oni naprawdę wierzą, w to co robią. Stąd pewnie te plotki, że dostają za to kasę — z drugiej strony pukałem trochę do ludzi (głosicielem zostaje się jeszcze przed chrztem) i nie wiem jakie pieniądze musiałbym mieć z tak niewdzięcznego zajęcia. Jestem ich fanem z tego powodu, bo naprawdę wiele trzeba, żeby nie odpuścić. 🙂

    Swoją drogą bardzo lubią statystyki (chociażby wymienione blankieciki, miesiąc lub kwartał po ich złożeniu dostają statystyki ile spędzili czasu w ,,dziele pańskim”, ile rozpowszechnili czasopism, ile osób dołączyło do kościoła). Nie widziałem jednak nigdzie, żeby ktoś zgłaszał jakie zyski czerpie główny pion korporacji. Ze zgłaszanej co miesiąc kasy wysłanej wyżej nigdy nie widziałem jakiegoś ekstra zysku. A panowała w tej kwestii pełna przejrzystość.

    Dodam tylko, że generalnie ta religia polega na maksymalnej samokontroli i rygorze. Trzeba być zawsze schludnie ubranym, grzecznym, nie przeklinać, nie nadużywać alkoholu, nie korzystać z innych używek, zawsze przestrzegać przepisów państwowych, nie kraść, nie niszczyć cudzej własności i nie cudzołożyć. Zalecają utrzymywanie bliskich kontaktów tylko ze współwyznawcami, podobnie zawieranie małżeństw. Nie można się do nich ,,zapisać”, a wylecieć jest bardzo łatwo (połowa powyższej listy od ręki).

    Osobiście stwierdziłem, że generalnie religia to wyimaginowany problem, a tak restrykcyjna religia to problem wyrosły z poszukiwania problemu. Ale kilka lat dorosłego życia poświęciłem na zapoznanie się z tym o co chodzi, więc… Przeważnie ŚJ są do rany przyłóż, nie okradną, nie pobiją, nie zgwałcą, tylko jacyś tacy ugrzecznieni zawsze, nawet jak już zdejmują te garnitury. 😉

    Ops, sorry za rant, pierwszy i ostatni. Jakiekolwiek błędy i wypaczenia są wynikiem omylnej pamięci, od jakichś siedmiu lat nie byłem ani razu w ich kościele.

  3. @i0 bardzo fajnie rozwinąłeś temat. dzięki. przyda się też dla innych by obalić mit.

    co do danych o dochodach to wygrzebałem je gdzieś na watchtower.org

    do samych ŚJ też nic nie mam i raczej ich nie atakuje. Ostatnio im powiedziałem że każdy ma swojego potrzeby i w zależności od tego robi różne rzeczy w życiu. Inni chodzą do kościoła, ja nie uważam to za potrzebne. Ale ich rozumiem… Myślę że taka a nie inna forma ich wiary może być bardziej atrakcyjna i niczego nie neguje. Nadal wyznają wartości cywilizacji europejskiej…

  4. nie zgodziłabym się z tym, że to nie sekta, znam parę osób, które usiłowały się „wypisać”, spotykały ich dosyć porządnie skoordynowane prześladowania psychiczne (odwrócenie się rodziny, szykany w pracy (zawsze można dzwonić do szefostwa i kłamać na temat danego człowieka, nie raz, nie dwa i nie pięć razy), w końcu jeden z drugim zacznie się zastanawiać, co jest z tym człowiekiem, skoro są na niego skargi, ‚dobre rady’, itd.), nachodzenie w domu (np. co pół godziny) przez kilka tygodni, nic fajnego i, niestety, powtarzalne (ten sam repertuar w stosunku do kilku różnych osób, które nie miały ze sobą zbyt wiele wspólnego)

  5. @iO: Ludzie religii bywaja przyjazni i pozytywnie nastawieni wobec wszystkich potwierdzajacych ich religie lub neutralnych. Ale kiedy zaczyna sie krytyczne podejscie do instytucji czy tez dogmatow owi idealisci pokazuja druga, zupelnie inna twarz. Znam przypadki (no, ok jeden dosc dobrze i kilka innych z drugiej reki) kiedy odchodzacych od tej znakomitej religii wyrzucila z domu wlasna rodzina i nie chca miec z nimi do czynienia. Jesli religia jest wazniejsza niz relacje z dzieckiem – jakiekolwiek, nie mowie o milosci, ale chocby wpuszczeniu do domu – jak to okreslic?

    I nie jest jedyny negatywny wplyw na zycie wyznawcow jaki ma ta organizacja. Nieprzypadkowo w statystykach wychodzi, ze wsrod sJ jest najnizsza srednia wyksztalcenia ze wszystkich organizacji chrzescijanskich. Lekcewaza takie swiatowe brewerie jak szkola, maja jeden z najnizszych stopni akceptacji ewolucji. To sa dla nich bzdury, bo zaraz nadejdzie koniec swiata. Tyle juz tych koncow ywliczyli, ze w koncu przestali. Z co wiekszych bredni – takich jak dinozaury na Wenus – juz sie wycofali, ale wciaz utrzymuja morderczy w skutkach zakaz transfuzji krwii. Sa jedna z organizacji religijnych, ktora legalnie sklada ofiary z ludzi, bo trudno to inaczej nazwac. Odmowa wykonania bezpiecznego, ratujacego zycie zabiegu medycznego z powodow religijnych jest wlasnie zlozeniem ludzkiej ofiary. Nie bylbym tez taki pewien braku skandali seksualnych, ale nie chce mi sie teraz szukac.

    Najlepsze zrodlo informacji to witryna Iszbina: Świadkowie Jehowy – Brooklyn spółka bez odpowiedzialności

  6. @Koval, spoko, problem jest taki, że ŚJ mają odgórne zalecenie nie-zabierania głosu w debatach internetowych. Więc poczułem potrzebę.

    @Weronika, Ty ,,znasz parę osób”, ja jestem taką osobą. Nie doznałem, ani nie byłem świadkiem niczego takiego. Miałem dwie rozmowy f2f ze starszymi, na zasadzie ,,czy znając nasze wierzenia jesteś pewien, że to jest dobra decyzja” i tyle, koniec — tak wygląda ,,wypisanie się”. Jeśli ktoś był ochrzczony, to ogłaszają na forum zboru, że został odłączony lub odłączył się od kościoła, skreślają go z rejestru, powiadamiają wyżej. Btw. ,,Nachodzenie w domu (np. co pół godziny)”? Ty wiesz, że to są pracujący ludzie, którzy ,,nachodzą innych w domu” w swoim prywatnym, wolnym czasie? Poza tym oni raczej dążą do usuwania ze swojego grona niechętnych jednostek, jaki mieliby interes w późniejszym nękaniu kogoś, kto wg. ich wierzeń właśnie popełnił samobójstwo? Może to jest logiczne dla kogoś, kto nie ma pojęcia w co oni wierzą, mnie się to nie mieści w głowie.

    Nadal utrzymuję kontakt z rodziną, która jest ŚJ. Raz w roku zapraszają mnie na obchody swojego święta i tyle rozmawiamy o religii. 🙂

    @Tdudtkowski, trudno dyskutować z kimś, kto powtarza brednie wymyślone przez zgorzkniałych, byłych ŚJ. Mnie jakoś rodzice nie wyrzucili z domu, ale może dlatego, że będąc dorosłą osobą nie jestem ćpunem, złodziejem ani skazańcem, plującym im w twarz? Nie wiem, może dorosły człowiek powinien odpowiadać za siebie, chyba, że ,,wyrzucają z domów” dzieci? Jak mam się kłócić z kimś, kto nie rozumie, że przyjęcie krwi przez ŚJ jest uznawane za grzech, ale jednocześnie osoba która by się go dopuściła nie zostałaby pewnie nawet wykluczona z ich szeregów? Oni po prostu nie chcą tego robić, bo wierzą, że nie powinni. Btw. kiedy transfuzja zaczęła być po prostu ,,bezpiecznym, ratujacym zycie zabiegiem medycznego”? Mniej Dr House’a, więcej o anatomii naszych organizmów — transfuzja krwi to przeszczep tkanki, która następnie wypełnia Twoje ciało. W razie problemów masz kuku w całym organizmie. A skoro prof. Religa mógł operować na otwartym sercu bez transfuzji, to dlaczego niby to ma być złoty środek na każdy uraz, jak to jest praktykowane w naszym pięknym kraju? I oni nie odmawiają transfuzji czekając na śmierć, mają coś, co się nazywa ,,komitet kontaktu ze szpitalami” w którego skład wchodzą m.in. lekarze. Mają też zaprzyjaźnionych lekarzy i kliniki, które szanują ich poglądy i pozwalają leczyć się zgodnie z wierzeniami. Jeden z tych lekarzy (zewnętrznych, nie ŚJ) uratował życie mojej siostrze (także nie będącej ŚJ), która była już jedną nogą w grobie, gdy lekarz prowadzący który dwa razy nie ,,doczyścił” jej po porodzie (ordynator lokalnego szpitala) powiedział, że ,,skoro ona odmawia transfuzji, to on będzie patrzył jak umiera i nic już nie zrobi”. Więc wybacz, ale schowaj się ze swoim ,,składaniem ludzi w ofierze”, bo akurat ŚJ się poddają ostatni. Jak widać jestem akurat osobą która nie zgadza się z ich wierzeniami, ale nigdy nie doznałem z ich ręki żadnej krzywdy, wręcz przeciwnie. YMMV.

    Btw. panie wykształcony, ctz. ,,Lekcewaza takie swiatowe brewerie jak szkola, maja jeden z najnizszych stopni akceptacji ewolucji.”? Niezły kontekst dla słowa ,,brewerie”, nie spotkałem się jeszcze. Musiało Ci naprawdę zależeć na pokazaniu, jakim jesteś intelektualistą, albo palec się omsknął. 🙂

    A strona którą podałeś — bardzo sympatyczna — widać, że mają chłopaki misję i bardzo ich boli, że jest grupa ludzi, która wierzy w to co robi i potrafi przetrwać nawet w obliczu zakazu i pod rządami totalitarnymi (vide ich mission statement). Podoba mi się też ich dział FAQ, w którym w trzecim i czwartym pytaniu pokazują środkowy palec czytelnikowi, który chciałby wiedzieć o co naprawdę im chodzi. :)))

  7. iO: nie wymyslam bredni, napisalem o jednym przypadku, ktory znam z wlasnego doswiadczenia (znajomy, ktory jak przyjezdza do Polski to nie ma sie gdzie podziac bo matka go nie wpuszcza do domu, wlasnie z powodu odejscia od jehowych) i kilku innych znanych ze slyszenia. To wspaniale, ze Ciebie rodzina nie odrzucila. Nie pisalem ze zawsze to tak wyglada, napisalem, ze zdarza sie.

    Ktorys z obiecanych koncow swiata sie sprawdzil? Gdzie ten Armageddon?

    Co zas do wyksztalcenia: Acceptance of Evolution by Various Religions – u swiadkow jest to zaledwie 8%, najnizej ze wszystkich wymienionych. A co sami pisza o wyksztalceniu What Kind of Education Can Make Your Life a
    Success?
    – wymowa tego artykuliku jest oczywista: nie potrzebujesz szkol, masz juz religie.

    Tak zas wygladaja skutki owej wiary: Young mother was ‚happy’ to die; Jehovah’s Witness teenager dies after refusing blood transfusion i wiecej tutaj: ReligionNewsBlog – Jehovah’s Witnesses. Wiesz, ze transfuzja jest przeszczepem a nie „spozywaniem” wiec jaki ma to sens? Nikt, nawet ortodoksyjni zydzi nie interpretuja tego zakazu w taki sposob, swiadkowie Jehowy sa jedyna znana mi organizacja religijna odmawiajaca tego ratujacego zycie zabiegu medycznego. Jak inaczej to nazwiesz jak nie skladaniem ofiar z ludzi?

    BTW: naprawde nie wiem co dziwnego widzisz w slowie „breweria”. SJ nie uzywaja go?

  8. „nigdy nie doznałem z ich ręki żadnej krzywdy, wręcz przeciwnie”

    Mam podobne spostrzeżenia. Studiuję z kolegą, który jest ŚJ. Jak widać nie reprezentuje on grupy osób o „najniższej średniej wykształcenia”. Poza tym nie ma nałogów, nigdy nie słyszałem z jego ust wulgarnych, obraźliwych sformułowań czy kłamstwa i co ciekawe: przed każdym posiłkiem dyskretnie odmawia krótką modlitwę. Nigdy nie poruszałem z nim kwestii religii, mimo że Świadkowie Jehowy słyną z przekonywania do swoich racji. Myślę, że ludzie wierzący w dzisiejszych czasach potrafią szanować inne wyznania. Gorzej jest z ateistami.

  9. @Krystian: jesli zdales mature powinienes rozumiec roznice pomiedzy srednia statystyczna, czy tez pewnym ogolnym wskaznikiem dla calej spolecznosci a konkretnym, indywidualnym przypadkiem. Wiecej na ten temat: The Miseducation Of Jehovah’s Witnesses; The Pew Survey of Religion and Public Life and Jehovah’s Witnesses.

  10. @tdudkowski

    Zdałem maturę bardzo dobrze. Odwoływałem się do konkretnego przypadku („nigdy nie doznałem z ich ręki żadnej krzywdy”) podając przykład ze swojego otoczenia. Mógłbym podać takich przypadków więcej, bo z tego co mi wiadomo ŚJ muszą być przynajmniej oczytani, by móc przekonywać do swoich racji ludzi o różnym poziomie wykształcenia. A wiadomo ile czyta przeciętny Polak. Ty natomiast posługujesz się wyłącznie statystykami.

    • Dane statystyczne sa wazniejsze i wiecej mowia, niz jednostkowy przyklad, ktory zreszta wcale im nie zaprzecza. W USA prawie 5% sJ ma wyksztalcenie wyzsze (katolicy: 20%, Zydzi 45%) to znaczy, ze jacys swiadkowie Jehowy na studiach sa. Tak samo w Polsce. I akurat jednego z nich spotkales.
    • Ty akurat z ich reki nie doznales zadnej krzywdy, ale wielu ludzi, ktorym medycyna moglaby pomoc juz nie zyje z powodu fanatyzmu we wdrazaniu idiotycznej doktryny religijnej. To sa tragedie ich bliskich, ktorzy czasem dopiero wtedy orientuja sie co zrobili.
    • SJ musza byc oczytani? Raczej musza byc zindoktrynowani, temu sluzy bogata literatura (na ktorej Brooklyn niezle zarabia) z ktora musza sie zapoznac i ktora w subtelny sposob zniecheca ich do czytania innych rzeczy i do zdobywania niezaleznej edukacji. Ale nie zabrania wprost, wiec czesc z nich idzie do szkol wyzszych – ale powtorze to jeszcze raz – duzo mniejsza czesc niz w przypadku katolikow czy Zydow. Takie sa dane amerykanskie. Polskich nie znam, nie wiem czy sa, ale nie sadze, zeby sytacja tu roznila sie drastycznie.
    • Sam pomysl, zeby nagabywac innych ludzi i przekownywac ich do tego co mowi jakas organizacja w sprawach ktore nie masz jak sprawdzic jest – najogledniej mowiac – chory.
  11. @tdutkowski, cieszę się, że na podstawie jednego kolegi, którego relacje z rodzicami na pewno znasz na wylot, wyrokujesz na temat całej religii. Keep on truckin’.

    Nie wiem jak dyskutować z kimś, kto nie potrafi nawet napisać z wielkiej litery nazwy ruchu wyznaniowego, którego członków osądza? Ale niech będzie, że ostatni raz. 🙂

    Bardzo próbujesz sprowadzić rozmowę do swojego pieniackiego poziomu i wepchnąć mnie w tłumaczenie ,,składania ofiar z ludzi”. Nie będę tego tłumaczył, bo napisałem Ci już, że gdyby ŚJ przyjął transfuzję, to nie spotkają go za to konsekwencje. Oni naprawdę wierzą, że nie powinni tego robić i nie wiem jaki jest sens wspominania żydów przy tej okazji. Może nie wiesz, ale zakaz na który powołują się ŚJ wywodzi się z Nowego Testamentu. Ortodoksyjni Żydzi (czy też Judaiści w ogóle) mają się do tej części Biblii jak Twoje wynurzenia do rzeczywistości — nijak. Widocznie Twoja niezwykle wysoka edukacja pozwala Ci pomijać tak mało istotne szczegóły. Winszuję.

    Prawda jest taka, że oni wierzą w to co robią do końca i nie mam zamiaru mieć im tego za złe. Wiesz dlaczego przyznaję im prawo do odbierania sobie życia w ten sposób? Bo jest to jedyna religia, jaką znam, której wyznawcy pozwolą się zabić w obronie wiary, ale nie odbiorą w jej obronie życia drugiemu człowiekowi. Są to jedyni ludzie jakich znam, którzy nie idą do wojska, by pod błogosławieństwem kapłana lokalnej religii zabijać innych i nie robili tego ani w czasie wojny (kulka w głowę), ani w czasie komuny (więzienie). Co więcej trwają w wierze nawet tam, gdzie nie są legalni i grozi im za to więzienie (m.in. Chiny i kraje arabskie). Są to to ludzie, którzy żyją zgodnie ze swoją wiarą także poza swoim kościołem. Takie jest moje doświadczenie z kontaktów z grubo ponad dwustoma osobami z tego kościoła. Daj mi jeszcze więcej linków, może to zmieni moje zdanie.

    I jak już mówiłem — jeden z przychylnych im lekarzy uratował życie mojej siostrze, która nie przeżyłaby transfuzji, ale lekarz prowadzący stwierdził, że nie ma innej metody i spytał, czy siostra ma wykopany grób. Niecały tydzień po zmianie lekarza była już w domu. Poczytaj może w wolnej chwili jak przeszczep obciąża organizm i jakie cuda można dostać przy okazji z obcą krwią, albo co się dzieje, gdy transfuzja się nie powiedzie. I zastanów się, dlaczego pierwszym odruchem lekarza w przypadku krwawienia którego nie może zatamować jest narażanie poszkodowanego na takie jazdy. To nie jest XIX wiek, gdzie na wszystko może pomóc albo upuszczenie, albo dolanie krwi. ŚJ odmawiają tej jednej metody leczenia, poza tym zdają się na lekarzy.

    Poza tym jak już tak lubisz statystykę, to powiedz mi ile osób odmówiło transfuzji ze względów religijnych, a ile z nich z tego samego powodu umarło, a potem omów znaczenie ze statystycznego punktu widzenia. I dyskutuj (już nie ze mną) na temat skali szkodliwości z punktu statystyka. Albo STFU, bo Twój jad i ciągłe powtarzanie prawd objawionych jest po prostu męczący.

    Ad. ,,brewerie” — nie wiem jak ŚJ, ja bym raczej nie wplatał makaronizmów w zdania, w których spokojnie można użyć bardziej adekwatnego odpowiednika. Chyba, że nie jesteś stąd, to spoko. Albo poważnie próbujesz zabłysnąć, w takim wypadku wyrazy ubolewania.

  12. @i0: Jaki jad? Wyrazam swoja prywatna opinie opierajac ja na faktach. Jesli Krystian zna jednego porzadnego swiadka Jehowy (to nieformalna nazwa i odnosi sie do osoby nie organizacji, wiec nie ma powodu do uzywania wielkiej litery, podobnie slowa takie jak „muzulmanin” i „katolik” pisze sie z malej litery), ktory nawet poszedl na studia i go nie skrzywdzil to jest ok, ale jesli ja znam faceta, ktorego wlasna matka z domu wyrzucila i nie chce go widziec (z powodow religijnych) to juz „wyrokuje na temat calej religii”. A nie jest to jedyny taki przypadek, o ktorym slyszalem.

    Mozliwe, ze wierza w cos do konca. Ale nie jest to wcale taka zaleta. Muzulmanie ktorzy dokonuja atakow samobojczych tez wierza w cos do konca. Piszesz po prostu o fanatyzmie. Czy to taka zaleta? Oddanie poszczegolnych swiadkow nie jest czyms na co sobie ta organizacja zasluzyla. Napisali poddanczy list do Hitlera – Deklaracja Faktów, Berlin 1933. Okreslaja ONZ apokaliptyczna Bestia, ale nie przeszkadza im to w korzystaniu z przywilejow NGO bedacej w strukturach owej Bestii.

    Odnosnie doktryny, ktorej wedlug Ciebie tak bardzo nie znam – „swiatlo” z Brooklynu dotyczace transfuzji wynika rowniez ze ST. Wypada tylko zyczyc, by „nowsze swiatlo” zmienilo ich doktryne w tej kwestii tak samo jak zmienilo juz ja w kwestii szczepionek i przeszczepow. Bo one kiedys tez byly zakazane.

    Juz pytalem sie o liczne, zapowiadane konce swiata. Przepowiednie sie nie sprawdzily, czy cos mnie ominelo?

    Piszesz, ze dajesz im cytuje „prawo do odbierania sobie zycia”. Blad, organizacja ktorej sa wierni dala im taki nakaz. Pojedyncze przyklady podobnie jak z owym „kolega na studiach”) nie zmienia faktu, ze transfuzja krwi jest normalnym, ratujacym zycie zabiegiem medycznym. Moglbym podac Ci przyklady – i to udowodnione wyrokami sadowymi – lekarzy, ktorzy zabijali pacjentow dla pieniedzy. I co, czy to swiadczy, ze medycyna polega na mordowaniu dla zysku? Jesli organizacja zakazuje zabiegu medycznego ratujacego zycie jest winna smierci ludzi, ktorym tego zabiegu odmowiono. To jest wlasnie skladanie ofiar z ludzi. A co z dziecmi, za ktore zdecydowali rodzice. Czy tez im dajesz takie prawo? Coz za laskawosc.

    I OK, postaram sie nie uzywac trudnych slow, ktore Cie tak bulwersuja. Ale poniewaz nie wiem, ktore sa dla Ciebie trudne musisz uzbroic sie cierpliwosc. Wydawalo mi sie, ze „brewerie” sa normalnie uzywanym slowem, ktore sie powszechnie przyjelo. Przepraszam.

  13. Nazwę religii tudzież ugrupowania (Świadkowie Jehowy, liczba mnoga) piszesz także z małej litery, kłamczuszku. Jesteś równie prawdomówny w reszcie swojej odpowiedzi.

    Porównałeś właśnie oddawanie życia za wiarę z odbieraniem życia za wiarę, mimo że napisałem, że tu właśnie leży różnica. I tak, ŚJ płacą także podatki i przestrzegają przepisów ruchu drogowego, nie oddając jednocześnie czci sztandarowi i nie godząc się na służbę wojskową, podstępne diabły!

    Szczepionki i przeszczepy nie były zakazane, ich akceptacja leżało w gestii osoby dotkniętej. Tak samo jak transfuzja. Po Twoim sposobie wypowiedzi widać, że opierasz swoje opinie na głosie wyrzuconych z tego ugrupowania, trochę to żałosne, bo przecież jesteś taki statystycznie obiektywny i chcesz tylko otwierać oczy nieświadomym.

    I od ilu lat już nie przepowiadają daty końca świata? Zapewne dłużej niż żyjesz. Czy może to znowu nie jest istotne, tak jak wspomnienie ortodoksyjnych Judaistów przy okazji interpretacji Nowego Testamentu? Jakoś pominąłeś ten punkt w swojej odpowiedzi, panie wykształcony.

    Pisałem trzy razy, że mogą sami wybrać metody leczenia, czytasz w ogóle moje komentarze? Nie wygląda. I tak się składa, że człowiek dorosły ma prawo sam wybierać metody leczenia, a za dzieci decydują ich opiekunowie. To nie ja im daję takie prawo, tylko kraj w którym żyją. Czy to też jest dla Ciebie niezrozumiałe, panie na wysokim koniu? I zabawne, że pominąłeś milczeniem moje pytanie o to, ile osób umarło w wyniku odmówienia transfuzji, a ile odmówiło w ogóle. Nagle nie lubisz statystyki, więc merytoryczna dyskusja już się skończyła.

    Bulwersuje mnie nie makaronistyczna wstawka, tylko pseudo-inteligent, który automatycznie traktuje każdego rozmówcą mającego odmienne zdanie jak niewykształconego ignoranta. Cóż, masz przynajmniej poczucie misji.

  14. mam Ci dać namiar na osobę, która odeszła od śj i którą potraktowano w taki sposób, żebyś uwierzył, że takie przypadki też się zdarzają? własna matka się od niej odwróciła, gości ze wspólnoty miała co pół godziny (niektórzy pracowali na zmiany i nachodzili ją w swoim wolnym czasie, np. od 8 do 12, kiedy to od 13 pałeczkę przejmowali inni), kilkanaście telefonów do szefostwa, które sugerowały, że z poprzednią firmą rozstała się z powodu kradzieży, etc.

  15. @iO: Otoz nie, za kazdym razem kiedy pisze „swiadkowie Jehowy” mam na mysli ludzi, wyznawcow, a nie organizacje. Tak samo jak wtedy kiedy pisze „chrzescijanie” i „zydzi” (kiedy mowa o wyznawcach judaizmu).

    Co do oddawania/odbierania za jakas tam „wiare”. Roznica pewna owszem jest, ale i jedno i drugie jest glupie. Organizacja religijna, ktora tego wymaga sklada ofiary z ludzi. Kaze im ginac w imie jakiejs abstrakcyjnej idei. Rozumiem opor wobec politycznej czy tez religijnej dyktatury i oczywiste jest ze jest wiele rzeczy za ktore warto walczyc ryzykujac zycie. Ale niezaleznie ile osob zginelo z tego powodu – takie sa fakty: ludzie gina w wyniku odmowy wykonania zabiegu medycznego. Gdyby to lekarz byl jej winien poszedlby siedziec. Ale organizacja, ktora do tego namawia dziala legalnie. Nie jest to bulwersujace? Gina ludzie na skutek wlasnej decyzji, rodzice zabijaja wlasne dzieci – bo chca byc wierni interpretacji jakiejs starozytnej ksiazki. Interpretacji, ktorej co warto dodac nie podziela zadna inna organizacja religijna odwolujaca sie do owej ksiazki. A mozesz podac jakies dane? Brooklyn liczy ofiary swojej doktryny?

    Podobnie jak z tymi koncami swiata, przeszczepami i szczepionkami moze przyjdzie pora i na transfuzje.

    Nie krytykowalem naiwnego oddania, wiernosci i fanatyzmu poszczegolnych swiadkow Jehowy, krytykowalem hipokryzje wladz w Brooklinie, ktora nazywa ONZ Bestia a sama korzysta z przywilejow, ktore ONZ daje zarejestrowanym NGO. Nie sa tez tacy apolityczni skoro probowali sie ulozyc z Hitlerem. Sa do tego homofobami – Jehovah’s Witnesses & homosexuality behavior.

    Nie wiedzialem, ze „brewerie” sa makaronistyczna wstawka. Do tej pory byl to dla mnie normalny wyraz (16 tys wynikow w googlu, polowa tego co „jehowa”). Naprawde, uzywajac go nie chcialem Ci dac do zrozumienia zes matol. Jest mi naprawde przykro ze tak sie poczules.

  16. TA ORGANIZACJA – RELIGIJNY AMWAY – TO JEDNO WIELKIE OSZUSTWO. PSYCHOMANIPULACJA I SOCJOTECHNIKA – PISZĄC WPROST: NIEPRAWDOPODOBNE OGŁUPIANIE „DRUGICH OWIEC” – W WYDANIU IŚCIE SZATAŃSKIM. CIAŁO KIEROWNICZE MA KILKA MILIONÓW DARMOWYCH MRÓWEK [NIEWOLNIKÓW] NA CAŁYM ŚWIECIE. AŻ DZIW BIERZE, JAK MOŻNA DAĆ POSŁUCH TAKIM BREDNIOM. KOŃ BY SIĘ UŚMIAŁ. DOSŁOWNIE. CIEKAWI MNIE SPOSÓB MYŚLENIA TYCH LUDZI, KTÓRYCH POZIOM REFLEKSJI ZNAJDUJE SIĘ NA POZIOMIE PRZEDSZKOLAKA. WIERUTNE BZDURY. NIE MA NAWET SENSU KOMENTOWAĆ „NAUK” [ OWEGO „POKARMU NA CZAS SŁUSZNY” ] SERWOWANEGO PRZEZ TZW. NIEWOLNIKA WIERNEGO I ROZUMNEGO LUDZIOM, KTÓRZY SĄ W STANIE UWIERZYĆ, ŻE ZIEMIA JEST PŁASKA. I W TYM STWIERDZENIU ,GENERALNIE, WCALE NIE MA PRZESADY. ZAJMUJĘ SIĘ TĄ ORGANIZACJĄ I DOBRZE WIEM, CO PISZĘ.

  17. Pozwolę sobie, jako były ŚJ, dodać komentarz. Byłem ŚJ niemal 10 lat, więc coś nieco wiem o „organizacji”. Pojawił się tutaj spór o to, jak ŚJ traktują osoby odchodzące. Oficjalne zalecenie jednoznacznie mówi, że z taką osobą należy zerwać kontakty! I to niezależnie od tego czy jest ona „wykluczona” czy odłączyła się sama (jak ja) i także niezależnie od powodu. Nie mówi nikt o wyrzucaniu z domu, ale wyraźnie się wskazuje, że należy ograniczyć kontakty nawet z rodziną. Oczywiście „dla ich dobra”.

    O ile można uzasadnić biblijnie odsunięcie się od osób grzeszących i „kalających zbór”, to jednak jak uzasadnić to w przypadku kogoś kto nie zgadza się z jakąś doktryną „niewolnika”?? Tymczasem nie zgadzania się z kierownictwem organizacji oznacza właśnie wykluczenie 🙂 I to nie jest biblijna postawa.

    W praktyce różni ŚJ różnie podchodzą do tematu. Są tacy, którzy naprawdę byliby gotowi wyrzucić dzieci z domu (tak mi kiedyś powiedział pewien starszy…), ale również tacy bardzo liberalni 🙂

    Pragnę również zauważyć, że Biblia nie nakazuje traktowania odchodzących jak powietrze, nie podawania ręki, nie odpowiadania na „dzień dobry” na ulicy. To zupełnie co innego i jest po prostu psychiczną presją. A sam tak robiłem czego się wstydzę!!

    Co do pieniędzy – nikt nie płaci za otrzymywanego publikacje. Cennik wisi, ale jest to informacja o kosztach i nawet nie był raczej wspominany z sali 🙂

    Apropo wizerunku ŚJ to pamiętam wystarczająco wiele sytuacji, aby wiedzieć, że to co wygląda ładnie z zewnątrz nie koniecznie jest takie od środka 😀 Imprezy zborowej młodzieży bywały naprawdę mocne.

  18. bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury… zanim się weźmiesz za upublicznianie swojej wiedzy to sprawdź ją w lepszych źródłach, bo wychodzi na to, ze zbyt mały masz móżdżek by pojąc takie proste zagadnienia… tekst jest w 80% nieprawdziwy, oparty na domniemaniach a nie na faktach.

  19. @niunia domysłach, ponieważ „świadkowie” tak bardzo są zajęci agitacją i rozdawaniem gazetek, że nie są w stanie odpowiedzieć na pytania o ich struktury. Skro większość źródeł kłamie, to kto mówi prawdę?

  20. We are a bunch of volunteers and starting a brand new scheme in our community.
    Your site offered us with valuable info to work on. You
    have done a formidable task and our whole community will probably be thankful to
    you.

  21. są tez broszurki o ich strukturze 🙂 na codzień nie proponowane ludziom, ale jeśli ktoś poprosi to na pewno zostanie ona dostarczona 😛

  22. Osobiście znam jednego świadka Jehowy – jest starszym zboru w Jarosławiu. Gość jest niewypłacalny od wielu lat – ma długów po ludziach, jest notowany w KRD a podaje się za osobę szlachetną i uczciwą – dwulicowy gość!

  23. Byłem świadkiem Jehowy przez 25 lat swojego dorosłego życia. W 2010r. razem z całą rodzina odeszliśmy od tej „ORGANIZACJI”. Chcę przestrzec wszystkich, że przystąpienie do tej społeczności jest łatwe, jednak odejście utrudnia stosowany shunning i dyskryminacja. Opisałem to w temacie „Niech ci będzie jak poganin i celnik” na swoim blogu: http://zahorski-jacek.blog.onet.pl

  24. siemanko

  25. Dlaczego nie ma moiego komentarza ? Adminie ?

  26. Dlaczego nie ma odpowiedzi?Chyba imprezujecie jeszcze 😉

  27. Bóg kocha mnie takiego jakim jestem. Admin-kim ty jestes i czy Bóg cie kocha? Chyba, ze mowisz o bogach na papierkach produkowanych przez mennice wszystkich panstw na swiecie, nie wazne skad, im wiecej zer przed przecinkiem, tym lepiej . To sie po waszemu nazywa „balwochwalstwo”.

  28. A jak skomentujecie atak isamu na „nasza” religie???!!!!

  29. Czemu nie odpowiadacie na pytania???????!

  30. mam cos zaplacic, zeby dostac odpowiedz, oszusci?

  31. Obiecaliscie odpiowiedziec na kazde pytanie. moj adres mailowy nie jest fikcyjny!!!!!
    Odpowiecie?
    Jak chcecie, tylko prosze, zeby ktos od was nie probowal mnie przekabacac do waszego interesu.
    Wole glodnego psa nakarmic, niz dac grosz waszemu „guru”¡!!!!!!
    szkoda mi tylko owieczek, ktore funduja wasze wakacje,……

  32. Chyba O.R. jest waszym liderem, bo nie widze innej opcji…
    NIE WSTYD WAM ROBIC LUDZI W BUTELKE? Gdzie w tym calym interesie jest BÓG!!!???

Skomentuj.