Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

27 Kwi

Reklama a etyka. Własne rozważania.

Oczywistym jest, że oszukiwanie, wprowadzenie w błąd i działanie niezgodnie z ogólnie przyjętymi normami współżycia społecznego nie powinno być szeroko akceptowalne przez konsumentów. W przypadku reklam, dość dobrym krokiem było stworzenie odpowiedniego kodeksu postępowania praktyków marketingu. Zarówno ze względów prawnych (ustawa o nieuczciwej konkurencji rozszerza swoje właściwości na stworzone kodeksy postępowania etycznego w poszczególnych branżach, w tym marketingu) jak i praktycznych (np. zakaz kierowania reklamy do dzieci). Pozwala to jasno określić, co jest dozwolone, a co nie. Dzięki czemu, w głównej mierze chroni się dobro konsumentów, czyli nas.

Ważnym elementem rozważań na temat etyki w reklamie powinien być podział na reklamę perswazyjną i informacyjną. Należałoby się zastanowić czy reklama perswazyjna jest etyczna. To zależy. W przypadku wykorzystywania ogólnie znanych technik perswazji, do jakich zaliczyć można z pewnością korzystanie z autorytetu innych (np. specjalistów), technik wspierających zaangażowanie i konsekwencje wyboru, reguł kontrastu czy wzajemności. Techniki te nie powodują zmiany zachowań konsumenckich w pełni. Tylko w pewnej, określonej części. Nadal to konsument decyduje o zakupie danego produktu czy usługi. Uważam, iż techniki perswazji są dopuszczalne do momentu, w którym nadal nie ograniczają naszej świadomości i wolnego wyboru. Dużo ostatnio mówi się na temat nowej dziedziny marketingu – neuromarketingu. Dziedzina ta budzi wiele kontrowersji. Jej przeciwnicy uważają, że poprzez badanie i analizę mózgu oraz zachowań konsumentów szuka ona „przycisku zakupu” u każdego z nas. Gdyby hipotetycznie on istniał, i omijałby naszą świadomość z pewnością wykorzystywanie tego rodzaju mechanizmów anatomii ludzkiego mózgu było by nieetyczne i moralnie wątpliwe. Za przykład może posłużyć reklama podprogowa, która mimo nie potwierdzenia istnienia mechanizmu podprogowego (pozaświadomościowego) została zabroniona. Możliwe i również, dlatego, by nie wzbudzać potencjalnych zapędów kolejnych badaczy. Caldini twierdził podobnie. Otóż uważał, iż najskuteczniejsza reklama opiera się rekomendacjach. Dopóki nie są one zafałszowane, powinno się im ufać. W innym przypadku rekomendacje te zmieniają nasze zachowania nabywcze i powodują zakupy produktów, których tak naprawdę nigdy byśmy nie kupili.

Wielu zarzuca reklamie pogłębianie stereotypów i wyznaczanie drogi na skróty. Można byłoby się z tym zgodzić. Jest to w pewnym sensie racja. Jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż życie we współczesnym społeczeństwie nie wygląda tak samo jak 20, 40 i czy 100 lat temu. Toczy się przede wszystkim szybciej. Ludzie nie mają czasu na czytanie ulotek, poznawanie zalet czy zdobywanie wiedzy na temat produktów, które chcą kupić. Często cała ich wiedza, którą posiadają na temat pewnych produktów pochodzi z reklam. Czy jest to wina producentów, że „wciskają” swoim klientom produkty niepełnowartościowe skoro jest na nie popyt? Czy może wina leży po stronie konsumentów, którzy nie zwracają uwagi na to, co kupują? Trudno na to jednoznacznie odpowiedzieć. W większości przypadków to popyt kreuje podaż. Skoro konsumenci chcą kupować produkty, droższe a zarazem uboższe, płacąc tym samym premie za „drogę na skróty” to jest to tylko i wyłącznie ich wybór. Inaczej jest, gdy dobry produkt nie może zostać wprowadzony na rynek, ze względu na brak jakiejkolwiek komunikacji z rynkiem za pomocą reklamy. W tym wypadku reklama, a raczej jej brak jest swoistą barierą. Cierpią na tym głównie konsumenci, którzy nadal używają produktów nie wartych ich uwagi. Podobnie rzecz się ma z pogłębianiem stereotypów i schematów. Z jednej strony stereotyp to uproszczona do zwartej formy opinia bazująca między innymi na ogóle osądów panujących na dany temat.  Powstanie stereotypu nie można zarzucać reklamie. Stereotypy powstają w umysłach ludzkich. Reklamie, co najwyżej można zarzucić propagowanie ich. I to też z różnym skutkiem. Reklamodawcy powinno zależeć w największym stopniu na skuteczności i dotarciu do klienta. Jeśli stereotyp mija się z rzeczywistością to i przekaz reklamowy nie jest skuteczny. A co za tym idzie, nie spełnia swojej roli.

Jak widać, etyka w reklamie jest pożądana. Działa obustronnie. Jest opiniotwórcza. Po części kreuje naszą rzeczywistość. I to właśnie przez to powinniśmy wymagać od niej tego, by była etyczna i zgodna z ogólnie przyjętymi normami społeczeństwa, w którym żyjemy. Z drugiej strony, to twórcom reklam powinno również zależeć na tym, by ich reklama była odpowiednia i nie wykraczała poza wcześniej utarte schematy i normy. Nieodpowiednia reklama, często opierająca się na kłamstwie bądź oszustwie, czy też niedoinformowaniu może wpływać niekorzystnie na wizerunek reklamowanego produktu czy usługi. Należy o tym pamiętać.

facebook9 komentarzy

27 Kwi

Wizja

Wizja to coś co ty widzisz, a czego nie widzą inni. Niektórzy powiedzieliby, że to podręczna definicja szaleństwa. Ale to także definicja ducha przedsiębiorczości. Aby odnieść sukces na jakimś polu trzeba w coś wierzyć z taką pasją, by mogło się to stać rzeczywistością... mówimy o tym z pasją, a pasja przekonuje. Można być dumnym z pracy, a to naprawdę ma wpływ na morale i motywację.

Wpadło w me pocięte, od przerzucania kartek łapska... Liz Clarke

facebookDodaj komentarz

21 Kwi

Oto żubr

Film nagrany podczas Gołuchów Tour '10.

facebookDodaj komentarz

19 Kwi

Trudne wybory

Profesor Balicki od makroekonomii nauczył wiele, między innymi tego, że życie gospodarcze kraju składa się z kryzysów i tego, co jest pomiędzy nimi… Adam Smith traktował państwo i jego gospodarkę (liberalnie) niczym organizm ludzki. W końcu sam był lekarzem. Studia ekonomiczne (które de facto już powoli dobiegają końca) wdrażają w życie podobne schematy myślenia.

Studiujesz ekonomie – myślisz ekonomicznie, studiujesz marketing – myślisz marketingowo. Studiując inżynierie – myślisz technicznie.

I tak u mnie… życie toczy się ekonomicznie. Można uznać, że od kryzysu do kryzysu. Aczkolwiek wolałbym na odwrót, z racji bycia życiowym optymistą i obserwacji szczęśliwej nierównowagi. Saldo szczęścia jest zawsze in plus… Bo tak jest lepiej.

Nie przepadam. Wręcz nie cierpię, gdy na horyzoncie jawi się jakiś kryzys. Lubię mieć wszystko poukładane. Jasne. Klarowne. Nie to żebym był jakimś onanista przewidywalności.  Pewne sprawy należy mieć uporządkowane.

Ktoś z negocjacji swojego czasu stwierdził, że błędnym tokiem myślenia jest sądzenie, iż problemy są o sumie zerowej, a ich rozwiązanie można określić liczbą 1. I w sumie można się z tym zgodzić. Ba! Trzeba. Bo tak w rzeczywistości  (nie) jest.  Tylko, że ostatnio zauważyłem jedną prawidłowość. Wiele problemów, których rozwiązanie nie jest idealne. Problemów, które próbują za wszelką cenę zmienić bieg naszego (mojego) życia z racji swojego skomplikowania rozwiązuje się samych. To takie problemy, które należałoby skategoryzować, jako problemy na miarę boga albo efektu motyla. To znaczy takie, gdzie w momencie próby ich rozwiązania napotykamy na opór. Opór ten wynika z racji tego, iż obojętnie, które rozwiązanie wybierzemy (w końcu jest ich wiele, założenie jest takie, że nie ma jednego rozwiązania)  będzie ono złym wyborem.

Ogólnie ciężkie tematy. Trochę z zakresu asertywności. „Jak zrobić by wybrać dobrze i innym było dobrze” (czytaj „jak zrobić sobie i innym dobrze”). Strategii jest wiele… Można wybrać jedno rozwiązanie kosztem drugiego (mniejsze zło), można szukać za wszelką cenę kolejnego, można też … Z reguły to nic nie daje. Proces ten stwarza kolejne problemy (wiem to z autopsji). A więc co dalej?

Skoro bieg życia ma taką istotę, że biegnie samoczynnie i tak naprawdę tylko na część rzeczy, które nas spotykają mamy wpływ – idealną strategią na rozwiązanie nierozwiązywalnych problemów jest ich nierozwiązywanie. Pozostawienie ich samym sobie. Zaakceptowanie ich istnienia. Nie ignorowanie ich. Ale swoiste granie na czas. Historia pokazuje, iż życie jest na tyle nieprzewidywalne, że potrafi pewne problemy rozwiązać samemu. Idealnym przykładem są ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w Smoleńsku. Do dziś odbijają się czkawką i głośnym echem. Ale mając na uwadze powagę sytuacji przed i po tragicznych historiach można z dużą odpowiedzialnością założyć, iż wcześniej nierozwiązywalne problemy stały się o godzinie 8:56 rozwiązywalne. Tak po polsku… Bo kto mógł przewidzieć sytuacje, w której najważniejsze osoby w państwie (tak te, które biły rekordy w wetowaniu ustaw) po prostu znikną ze świata żywych…

facebook4 komentarze

19 Kwi

Pył

The dust

Ani widu, ani slychu. Samolotów nie ma. Jest pył. Nie widzisz go. Ale jest wszędzie...

facebook4 komentarze

18 Kwi

Wiosenne chodzenie

Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.
Gołuchów / Poland Gołuchów / Poland
Gołuchów / Poland / Bisons Gołuchów / Poland
Gołuchów / Poland Gołuchów / Poland Gołuchów / Poland Gołuchów / Poland

Wiosenne spontany są takie wiosenne...świeże.

Zabili Mi Żółwia - Wiosna #1

facebook7 komentarzy

15 Kwi

Idzie wiosna

facebookDodaj komentarz

14 Kwi

Echa tragedii a struktury państwa

Struktury państwa Polskiego zostały znacząco nadszarpnięte. Tragedia w Smoleńsku odbija się właśnie czkawką. Dowód? Proszę bardzo:

STYPENDIA MNiSW - semestr letni 2009/10

Szanowni Państwo ze względu na brak oficjalnej, pisemnej decyzji ze strony MNiSW dotyczącej przyznanej dotacji (środków finansowych) na rzecz świadczeń pomocy materialnej dla studentów Wyższej Szkoły Bankowej na rok 2010, Rektor w porozumieniu z Uczelnianym Samorządem Studenckim nie może dokonać semestralnego podziału środków na poszczególne świadczenia pomocy materialnej dla wydziałów oraz ustalić progów i wysokości wszystkich rodzajów stypendiów, a tym samym nie można zwołać posiedzenia Wydziałowej Komisji Stypendialnej.
Na dzień dzisiejszy Ministerstwo nie potrafi wskazać terminu przekazania informacji odnośnie dotacji jaką przyznano Uczelni.
Niezwłocznie po uzyskaniu powyższej informacji odbędzie się posiedzenie Wydziałowej Komisji Stypendialnej i tym samym nastąpi przyznanie stypendiów o czym zostaną Państwo powiadomieni. [...]

Jak widać Rzeczpospolita została sparaliżowana biurokratycznie i decyzyjnie. Po prostu pięknie.

facebook2 komentarze

13 Kwi

Czasami wszystko potrafi się posypać

Easter / Wielkanoc, Kalisz

Rufus & Chaka Chan - Ain't Nob

facebookDodaj komentarz

11 Kwi

Przemyślenia po tragedii w Smoleńsku

Swojego czasu pisałem o Zbigniewie Relidze. Przed swoją śmiercią powiedział słowa, które do dziś tkwią mi w głowie. Słowa, wytrychy:

Odejdę… mnie tu już nie będzie – świat i tak się nie zmieni.

Jak zwykle przy tego rodzaju wydarzeniach. Przy śmierci, pojawia się smutek, żal. Emocje. Poczucie winy. Następnie element obwiniania i wewnętrznych rozterek. Często padają obietnice.

A co dalej? Nic. Życie jest życiem. Toczy się nadal. Tak jak mówił Religa – nie zmienia się nic.

Świat nie zmienił się po śmierci Jana Pawła II, Zbigniewa Religi i innych. Nie zmienił się również po śmierci Lecha i Marii Kaczyńskich. Ba! Nie oszukujmy się. Nie zmieni się również i po naszej…

Świata nie zmienia się ludzkimi tragediami. Świat zmienia się szczęściem ludzi. Tragedie tylko go komplikują.

Slums Attack- I nie zmienia się nic

facebook11 komentarzy

10 Kwi

Polska w obliczu tragedii w Smoleńsku

Umarł król, niech żyje król... życie toczy się dalej. #1 #2

darmowy hosting obrazków

Miałem sprawę z Kaczyńskim. Nie sądziłem że wygra w ten sposób.
/ L. Wałęsa

facebook4 komentarze

7 Kwi

Gorillapod Test

Popełniłem mały video test możliwości Gorillapodów. Akurat posiadam wersje przeznaczoną do lustrzanek cyfrowych (wersja SLR). Nie jest to co prawda Gorillapod marki Joby. W konstrukcji i wyglądzie są jednak do siebie podobne. Joby różni się głównie tym, iż posiada kulkową głowicę. W moim Trequ takiej funkcjonalności nie ma.
Parametry statywu Treq GRi4:

  • Waga: 222g,
  • Gwint statywu: 1/4” i 3/8” (na 3/8" przez specjalny reduktor),
  • Wysokość: 25cm,
  • Maksymalne obciążenie: 3kg (dobry wynik).

Statyw przetestowałem dziś w terenie. Jak na cenę 48zł funkcjonalność, jakość wykonania na bardzo dobrym poziomie. Myślę że można być zadowolonym. Szczególnie, że w opisie producent twierdzi, że aparat można przymocować do różnych, nietypowych powierzchni.

Gorillapod

Sprawdziłem. Utrzymać 3kg lustrzankę (moja z lampą Canon 580ex II waży na pewno więcej niż 3kg) jest naprawdę trudno. Gorillapod radzi sobie z tym bez problemu. Oczywiście przy zastosowaniu odpowiedniej techniki. Za pierwszym razem może się to nie udać. Mocowanie statywu czasami przypomina zabawę w Pontifex.

Na koniec obiecany film:

Oh No! Oh My! - Walk In The Park

facebook1 komentarz

6 Kwi

Oczy mordercy

Strzeż się!

facebookDodaj komentarz

4 Kwi

Chodzienie wielkanocne

To tu, to tam. W kolejce. Do grobu. Trochę to z cyrku, nieco z absurdu. By czekać. Popatrzeć. Taka karma.

Pierwsze lody dla P. Pierwsze wino. Pierwsza wódka. Jadymy. Sezon otwarty.

Easter / Wielkanoc, Kalisz Easter / Wielkanoc, Kalisz Easter / Wielkanoc, Kalisz Easter / Wielkanoc, Kalisz Easter / Wielkanoc, Kalisz

Ostatnie zdjęcie. A raczej grób z kościoła garnizonowego w Kaliszu zdecydowanie wygrywa. Wymowny. W nawiązaniu do Katynia.

facebook6 komentarzy