BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Trochę wolności

Lubię słuchać polskiego rocka z czasów polski ludowej (PRL). Utwory te mają coś takiego w sobie, co sprawia że człowiek odczuwa wewnętrzną dumę z tego że jest Polakiem, że może więcej niż mógł jeszcze 20 lat temu. Super aranżacje i wewnętrzna immamentna, wolnościowa treść. To coś czego już nie ma w polskiej popkulturze. Buntu, rewolty, idei. Ponadprzeciętności. No cóż pokolenie ’86 i piosenka która mi się z tym okresem kojarzy „budzikom śmierć” (sic!) jest w pewnym słowa tego znaczenia czymś przeciwnym. Sam do niego należę, i niestety – można się tylko cofnąć w czasie. Bo tak naprawdę wszystko jest podane na tacy. Można by było odczuwać wewnętrzny brak motywacji do robienia niczego. Na szczęście tak nie jest. Po prostu teraz motywacja ewoluowała, wraz ze zmianą gospodarki i priorytetów Polaków. To inny parytet. No może tylko nasi dziadkowie żyją w pewnej idei (tej lepszej) PRL’owskiej, która zapewne dodaje im odwagi w poruszaniu się po „dziwnych” dla nich realiach współczesnej Polski. Zapewne nie rozumieją wielu i wiele, tak jak ja nie rozumiem wiele i wielu z tamtej epoki.

A co jest w tym wszystkim najlepsze, a zarazem najgorsze. Co mnie ciekawi od lat. To że Polacy mają świetną zdolność (jak to mówił Owsiak na pamiętnej konferencji prasowej) do dyskredytowania samych siebie. I coś w tym jest. Bo nawet jeśli wziąć pod uwagę, że Polacy to my, a my wybraliśmy polityków to ci politycy właśnie nas reprezentują przez swoje zachowanie. A co za tym idzie – mówimy potem sami do siebie, wewnętrznym głosem – o tym jak to jest źle. I w sumie wypadało by to zmienić – bo za X lat, 20, 30 a może 40 obudzimy się z ręką w nocniku, z 400zł rentą i nadal stwierdzimy jaka to Polska jest głupia i dziwna.

Sztywny Pal Azji – Nasze reggae

4 komentarze

  1. Sami tworzymy dla siebie tą Naszą Dziwną Przestrzeń zwaną Polską…
    Więc, odpowiadamy za nasz twór, nic co stworzone zostało przez ludzką rasę nie żyje własnym życiem, zawsze jest ukierunkowane na jeden bądź więcej określonych celów.
    Odnośnie muzyki PRL’u polecam jeszcze:
    S.P.A. – „łoże w kolorze czerwonym „
    oraz, z albumu -Maquillage- Martyny Jakubowicz „W domach z betonu nie ma wolnej miłości”…

  2. Ja zostałam wychowana na wszystkim, co grało w Jarocinie i będąc obecnie dwudziestolatką zdarza mi się żałować, że nie urodziłam się choć ciut wcześniej. Czasy dobrej muzyki zarówno w całej Polsce jak i w okolicy, w której mieszkam, skończyły się kiedy miałam jakieś 16 lat. Kompletnie nie trafiają do mnie teraz nowe trendy w muzyce ogólnie uważanej za alternatywną/undergroundową, ogólnie wszystko co, czego słuchają dzisiejsze wersje „panków”. Koncert, którego najbardziej ostatnimi czasy żałowałam, ponieważ nie dane było mi na nim być, to „20 lat wolności”. Chciałabym mieć możliwość usłyszenia zespołów, które była podstawą mojego muzycznego wychowania, na żywo, a nie tylko z czarnej płyty czy starej kasety.

  3. To globalny problem, porównajcie dzisiejsze zespoły do Mettalici, Iron Maiden, ACDC,Dzemu czy nawet jeśli chodzi o hip-hop 50 cent vs 2pac ;]

  4. W dzisiejszych czasach pisać o rzeczach ważnych chyba jest trudniej. Za to zbyt łatwo można kupić instrumenty muzyczne… Ze swojej strony polecam zapoznać się z Breakoutem albo solowymi dokonaniami Tadeusza Nalepy.

Skomentuj.