BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Nabici w Święta

Tłok, pośpiech, masę rzeczy do kupienia. Pęd za niczym. Do przodu. W pośpiechu mijamy nie zauważając znajomych i kilka małych szczególików. Należą do nich między innymi etykiety z cenami.

Zawsze podejrzewałem topowe sklepy podczas przedświątecznego okresu o podwyżki cen. Dziś z P. przyłapaliśmy min. Media Markt i Tesco na cwaniactwie na gorącym uczynku. Dla przykładu posłużą mi gry na konsole. Przykładowo aktualnie w Tesco można zakupić obojętnie jaką grę na PS2 za nie mniej niż 49,99 PLN. W listopadzie poziom cen był bardziej zróżnicowany i można było znaleźć niektóre pozycje już od 30zł. W Media Markt podobnie – wszystkie produkty podrożały, o co najmniej 10%.

Skąd o tym wiem? Z P. kupując w Media Markt grę Burnout Revenge cena na etykiecie wynosiła 44,99 PLN. W kasie pani policzyła już 49,99 PLN. Daje to około 10% więcej. Oczywiście nie zgodziłem się na taką cenę. Miałem do tego prawo (po wykonaniu kilku telefonów do kierownictwa w systemie cena została obniżona w ciągu dosłownie kilku minut). Doskonale pamiętam ulotkę UOKiK nt. prawa konsumentów podczas zakupów:

Sprzedawca musi podać konsumentowi ostateczną cenę produktu, zawierającą
wszystkie podatki i obciążenia. Cena podana na towarze lub na półce nie może być
podwyższana przy kasie.

Nie wierzę w przypadki. Nic nie dzieję się przypadkowo. Cały szwindel Media Marktu polegał na tym, że postanowili w okresie przedświątecznym podnieść ceny, o co najmniej 10%. Niestety nierozważny, romantyczny, może zakochany pracownik zapomniał przekleić etykietę na opakowaniu produktu.

A co po świętach? Po świętach zobaczymy niebywałe okazje, wysprzedaże, promocje. Obniżki o wysokość VAT, czy wielkie czyszczenie magazynów. Co w rzeczywistości jest wielką ściemą. A sama, rzeczywista obniżka jest w gruncie rzeczy kolejną fikcją (promocja w cenie).

Patrząc na niektóre długie rachunki z kas fiskalnych zastanawiam się ile razy taka sytuacja zaistniała.

Sam UOKiK doskonale o tym procederze wie. Niestety zapewne jest to w granicach prawa (skoro nie reaguje). Prosi niemniej konsumentów o ostrożność przy półkach sklepowych. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie UOKiK przez TNS OBOP, dla ponad 80 proc. z nas podstawowym kryterium branym pod uwagę podczas podejmowania decyzji zakupowych jest cena. Powoduje to, że jesteśmy bardzo podatni na wszelkiego rodzaju obniżki cenowe – promocje, przeceny, wyprzedaże. Zanim jednak damy się na nie skusić (aż trzy na cztery promocje nie są dla klientów żadną okazją):

  • Zwracajmy uwagę na produkty na półce obok – zdarza się, że ten sam produkt bez promocji jest tańszy,
  • Krytycznie oceniajmy ofertę z gratisami – często za taki prezent albo musimy zapłacić, albo okazuje się, że zakup towaru bez upominku jest znacznie bardziej opłacalny; porównaj ceny,
  • Oceniajmy krytycznie przekreślone ceny – w każdym przypadku zadaj sobie pytanie, czy rzecz, którą masz zamiar kupić, faktycznie jest warta tyle, ile żąda za nią sprzedawca.

♫  Black Eyed Peas – Meet Me Halfway

Wniosek: Nie ma nic za darmo.

6 komentarzy

  1. No, muszę przyznać że zdziwiłem się że dzwoniłeś do kierownictwa o zmniejszenie ceny. Wielu nie zwraca na to uwagi, albo ma to gdzieś czy jest 5zł więcej czy mniej. W okresie świątecznym ludzie kupują wszystko gdzie pisze promocja, nie patrząc czy wyjdzie to na ich korzyść. Dlatego w tym okresie należy zwracać szczególną uwagę na ceny, bo przecież każdy chce zarobić 😉

  2. @kirthGaaroth no wiesz. Przy 45zł 5zł to niemal 10%, przy 1000zł to mały odsetek więc jeszcze można darować. Problemów nie robili. Dobrze wiedzieli chyba że muszą mi obniżyć cenę.

  3. No tak, jak już pisałeś to wszystko to są celowe zagrania i napewno spodziewali się chociaż jednego telefonu w tej sprawie. Założę się że byłeś pierwszą osobą, która zadzwoniła w związku z tym „błędem” 😉

  4. „Cały szwindel Media Marktu polegał na tym, że postanowili w okresie przedświątecznym podnieść ceny, o co najmniej 10%.”

    Szwindel? Jaki szwindel?! Przed świętami rośnie popyt, klienci gotowi są wręcz zapłacić więcej, niegospodarnością wręcz byłoby z tego nie korzystać. To prawo sklepu.
    Zła cena na etykietce to już oczywiście wpadka firmy i słusznie to wykorzystałeś. Ale podniesienie cen przed świętami jest najzupełniej ok. Nikt nie karze ci czegokolwiek kupować akurat teraz i akurat tam.

  5. @jajcuś no tak, tyle że spójrz dalej – później zrobią promocje z tych podniesionych cen i kupując w promocji kupisz prawdopodobnie za cene sprzed świąt. Fakt że wszystko w ramach prawa, bo nikt nie zabrania tego – to fakt. Tyle że większość ludzi się na to łapie gdy widzą promocje i uokik dobrze obliczył z tego wynika że 3/4 promo to ściema

  6. to trzeba bylo kupic sobie na wsieto zarlych albo niepodlegosci a nie na boze narodzenie 😛
    sorry ale smiac mi sie chce jak czyac lamenty typu: bo cene podniesli!
    a co maja robic? losie co kupia towar z metka przecena zawsze sie znajda…
    jak nie chcesz zeby podnosili to idz do caritasu a nie do sklepu proste

Skomentuj.