Nauczka
Dziś nauczyłem się jednego:
Czasami w życiu nie liczą się zasady moralne a rezultaty
Pozdrawiam Ludwika "Rudego" Sobolewskiego. Czyżbyś stosował tę strategie?
Półprawdy
Może w królestwie kłamstwa królem jest ten, kto posługuje się półprawdami?
Cytat z książki Henninga Mankella "Psy z rygi". Notabene niezłe kryminały pisuje.
Jestem spokojny
A Lew Mikołajewicz Tołstoj mawiał:
Kto troszczy się o to, co ludzie o nim mówią, nigdy nie będzie spokojny.
I jestem...
Ludzie starsi myślą tylko o jedzeniu
Babcia do znudzenia od 15 lat zadaje mi pytanie:
Wnusiu zjedz coś. Jesteś głodny?
Po tych 15 latach już wiem o co chodzi. Na logikę można by stwierdzić, iż się martwi, troszczy. Nie ma w tym nic mylnego. Jest jednak drugie dno - ludzie w jej wieku nie mają już aspiracji na robienie kariery, zdobywanie majątków, czy kupowanie nowego telewizora. Liczą się dla nich bardziej przyziemne rzeczy: co zrobić na obiad, co kupić na śniadanie itd. Wszystkie sprawy życia codziennego obracają się tylko i wyłącznie (generalizując nieco) wokół jedzenia.
Sprawa nabiera rumieńców gdy zastanowimy się jaki nastąpił postęp za ich życia. Co się stało, co się wydarzyło. Pierwsza wojna światowa o której słyszeli od własnych rodziców, później druga którą mieli szczęście przeżyć. Następnie bieda, komuna, braki na półkach. Manifestacje "chcemy pracy i chleba" itd. Ich czasy nie były dobre. Odegrały znaczącą rolę w ich psychice, osobowości i teraźniejszym postępowaniu. Już od najmłodszych lat życie zaszczepiło w ich DNA wieczną walkę o przetrwanie. Może i świat się nie zmienia - bo nadal emeryci i renciści walczą. Bój toczy się z niskimi emeryturami i świadczeniami socjalnymi, drogimi lekami, służbą zdrowia. Głównym tematem towarzyskim jest choroba, natomiast problemem egzystencjalnym - potrawa do ugotowania w południe.
Zdając sobie sprawę z tego jakimi przesłankami kierują się takie osoby, co zrobiły, a czego nie, jak myślą i czego jeszcze oczekują od życia - zaczynam je rozumieć. Ich frustracje, bezsilność, problemy życia codziennego. Dla wielu, w tym dla mnie są one błahostką którą można odrobiną chęci rozwiązać w kilka minut.
Pytanie brzmi, czy gdyby nie one (problemy), czy życie tych osób miałoby dla nich jakiś większy sens?
Promocja schabu w Carrefour
Swoiste ubydlenie społeczeństwa. Podobne obrazki można było zaobserwować za czasów poczciwych marketów Hit, gdy dobrotliwy Niemiec w każdym dużym mieście otwierał sklep za sklepem. Do dziś widzę te dantejskie sceny, przepychanki wózkowe i tłumy ludzi biegnących po koszyk. W końcu to taki szpan, być pierwszym po schab.
Biegną jak by nigdy nie jedli. Swoista kultura marketowa.
P jak produktywność
Pierwsze pięć stron magisterki uczczone pięcioma kroplami wina i pięcioma kęsami pizzy gigant... Ginę we własnych sokach trawiennych. 60cm średnicy jest nad moje siły. Nie te lata, nie ten wiek, nie te siły.
Pio.neer
Zakochałem się w literkach na P. Jakość przewyższyła moje oczekiwania. Design, również.
Podzielność zajęć
Jestem perfekcjonistą. Staram się nim być. Z czasem zaczynam dochodzić do wniosku że chyba nie do końca jest to pozytywne. Otóż będąc nim, nie mogę skupić się na kilku rzeczach jednocześnie. Bo albo zrobię je nie tak jak bym chciał, albo w ogóle. Wychodząc z założenia - jeżeli nie możesz zrobić czegoś dobrze, nie rób tego, lub odłóż to na później. To męczy.


