Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

9 Lis

Ludzie starsi myślą tylko o jedzeniu

Babcia do znudzenia od 15 lat zadaje mi pytanie:

Wnusiu zjedz coś. Jesteś głodny?

Po tych 15 latach już wiem o co chodzi. Na logikę można by stwierdzić, iż się martwi, troszczy. Nie ma w tym nic mylnego. Jest jednak drugie dno - ludzie w jej wieku nie mają już aspiracji na robienie kariery, zdobywanie majątków, czy kupowanie nowego telewizora. Liczą się dla nich bardziej przyziemne rzeczy: co zrobić na obiad, co kupić na śniadanie itd. Wszystkie sprawy życia codziennego obracają się tylko i wyłącznie (generalizując nieco) wokół jedzenia.

Sprawa nabiera rumieńców gdy zastanowimy się jaki nastąpił postęp za ich życia. Co się stało, co się wydarzyło. Pierwsza wojna światowa o której słyszeli od własnych rodziców, później druga którą mieli szczęście przeżyć. Następnie bieda, komuna, braki na półkach. Manifestacje "chcemy pracy i chleba" itd. Ich czasy nie były dobre. Odegrały znaczącą rolę w ich psychice, osobowości i teraźniejszym postępowaniu. Już od najmłodszych lat życie zaszczepiło w ich DNA wieczną walkę o przetrwanie. Może i świat się nie zmienia - bo nadal emeryci i renciści walczą. Bój toczy się z niskimi emeryturami i świadczeniami socjalnymi, drogimi lekami, służbą zdrowia. Głównym tematem towarzyskim jest choroba, natomiast problemem egzystencjalnym - potrawa do ugotowania w południe.

Zdając sobie sprawę z tego jakimi przesłankami kierują się takie osoby, co zrobiły, a czego nie, jak myślą i czego jeszcze oczekują od życia - zaczynam je rozumieć. Ich frustracje, bezsilność, problemy życia codziennego. Dla wielu, w tym dla mnie są one błahostką którą można odrobiną chęci rozwiązać w kilka minut.

Pytanie brzmi, czy gdyby nie one (problemy), czy życie tych osób miałoby dla nich jakiś większy sens?

Post napisany w kategorii ludzie, przemyślenia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj do ulubionych permalink lub wyślij trackback.

Komentarze:

Dodek

Jest jeszcze trzecie dno. Niektórzy dziadkowie przeżyli w czasie wojny Głód. Czytałem kiedyś o jakiejś osobie, która już po wojnie nie mogła zasnąć, jeżeli nie było w domu bochenka chleba.

Koval

pewnie jakiś uraz psychiczny Dodek

Dodek

Tak, Głód. Wojna to dla każdego uraz psychiczny.

gniotek

Jak dla mnie to mieli nieszczęście żyć podczas II wojny, a nie szczęście - w tym nic szczęśliwego nie ma.

Koval

spojrzałem optymistycznie na to

Podgląd komentarza:

Dodaj komentarz: