Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami...

30 Lis

Nauczka

Dziś nauczyłem się jednego:

Czasami w życiu nie liczą się zasady moralne a rezultaty

Pozdrawiam Ludwika "Rudego" Sobolewskiego. Czyżbyś stosował tę strategie?

Dodaj komentarz blipBlipnij

30 Lis

Ani nie wygrałem, ani nie przegrałem. Techmex - wyrok sądu.

Ani nie wygrałem, ani nie przegrałem. Nie pisałem tak długo bo nie było wyroku, aż do dziś. Wstępnym założeniem było wyjście na 0. I tak się w gruncie rzeczy stało. Kurs po tym jak sąd ogłosił iż nie może jeszcze wydać wyroku (zajęło mu to ponad tydzień) kurs zaczął szybować. Rósł od 2,22 do 4,39. Więc jest to prawie 100% wzrostu. Moja średnia to 3,37. Kurs dotarł tam w czwartek, w piątek już byłem na plusie. A skoro rosło postanowiłem nie sprzedawać. Stop loss oczywiście w głowie.  W kulminacyjnym momencie posiadałem nawet 30% zysku. I ten pewien zapas uratował moje polskie złotówki. Straciłem nieporównywalnie mniejszą kwotę aniżeli licząc na dalsze odbicie.

Jeden z użytkowników forum Stockwatch zadzwonił do sądu. Informacja powoli się roznosiła tempem przyspieszającym. Nie mając dostępu do Internetu rozdzwoniły się telefony, że „jest upadłość likwidacyjna”. Przerywając wszystko (bilard), przyspieszonym krokiem udałem się na uczelnie. W międzyczasie kumpel zrobił mi zlecenie PKC (kurs wisiał już na -5,9% na widłach). Wycofawszy zlecenie wykonałem telefon do sądu. Miła pani stwierdziła „jest wyrok, upadłość likwidacyjna, wyrok zapadł o 13”. Plotki zostały potwierdzone. W tym momencie kurs został odblokowany, ktoś wziął 70 000 akcji PKC a ja wyrzuciłem swoje na poziomie 3,16.

Nie rozumiem tylko jednego – czym kierowali się kupujący wiedząc  o upadłości?

Współczuje tym którym się nie udało tak jak mi: byli chciwi, postanowili ugrać coś jeszcze, skąpi lub po prostu zbyt wolni w pisaniu na klawiaturze. Nie żałuje natomiast tych co windowali ten kurs powyżej 4zł. Jeżeli te rekiny wtopiły dziś kilkaset tysięcy złotych (a jestem prawie pewien ze tak jest) to bardzo się z tego powodu cieszę.

Tak czy siak panowie i panie – brałem udział w tworzeniu historii.

darmowy hosting obrazków

Techmex, jego kurs, zachowanie akcjonariuszy i tak dalej, obnażył bolesną prawdę o polskiej giełdzie. Największym banałem było by tutaj rzec – „że to tylko pieniądze”, ponieważ wszyscy liczyli na więcej i więcej.

Obnażono prawdę o sądach gospodarczych w Polsce - gra na czas, nie możność podjęcia decyzji. Dodatkowo te procedury, które tłamszą przedsiębiorców. Wobec biurokracji wielu jest bezsilnych.

Obnażono także prawdę o spekulacji która utopiła kasę w piękny sposób (patrz wykres).

Obnażono także prawdę o zarządach spółek które nie grają fair, nie informują akcjonariuszy, kłamią bądź nie mówią całej prawdy.

Obnażono prawdę o głównych akcjonariuszach którzy ukrywają informacje i raporty o sprzedaży swoich akcji.

Obnażono prawdę o Komisji Nadzoru FInanspwego (KNF) który nie potrafi ścigać spekulacji i manipulacji na giełdzie.

Obnażono prawdę o "niezależnych" gazetach, portalach i rzetelnym dziennikarstwie.

O czymś zapomniałem?

I może znów się okaże ze KNF nie da rady ścignąć nawet 1 osoby która sprzedała 1000 akcji w pakietach po 1 sztukę. Może w końcu ktoś przejrzy na oczy i stwierdzi że trzeba coś zmienić. Może w końcu coś się zmieni na polskim rynku finansowym, że standardy zostaną poszanowane. A w końcu wiele instytucji finansowych zapomniało o jednym - o tym, że rynki finansowe opierają się na zaufaniu. Chyba właśnie zaczynają je tracić.

Zapamiętać wniosek:

Wniosek: Giełda dała, giełda zabrała.

Wniosek: wstępne założenie wyjścia na 0 zostało spełnione. Przeznaczenie.

Dodaj komentarz blipBlipnij

18 Lis

Jutro dzień sądu ostatecznego

Tak, mam akcje Techmex. W czwartek po godzinie 10 rozpoczyna się rozprawa sądowa w sprawie upadłości. Albo będzie upadłość, albo upadłość likwidacyjna albo w ogóle jej nie będzie. Pytań jest dużo, możliwych odpowiedzi jeszcze więcej.

Posiadając akcje przed decydującą rozgrywką człowiek decyduje się na czysty hazard. W innym wypadku to duże ryzyko. Osobiście postawiłem na szali wszystkie zyski w ciągu ostatnich 220 sesji giełdowych. Idąc za F. Ch. Hebbel'em albo będę miał wszystko albo nic.

Jedno jest pewne - będzie to cenna lekcja strategii inwestycyjnej. Jeśli mi się nie uda, trudno. Uznam to za kolejne drogie doświadczenie. Doświadczenie które zaprocentuje... kiedyś

Jedni mawiają że na takie inwestycje trzeba mieć niezłe jaja, czy stalowe nerwy. Tak na prawdę inwestowanie na giełdzie uczy spokoju i panowania nad emocjami. Cały czas nad tym pracuje. W końcu to tylko pieniądze, a jednak o nie walczymy.

Na koniec cytat amerykańskiego komika, Willa Rogersa:

Nie bądź hazardzistą, zbierz wszystkie swoje oszczędności, kup dobre akcje i trzymaj je, aż pójdą w górę. Jeśli nie pójdą w górę, nie kupuj ich.

Wniosek: Ave tex!

10 komentarzy blipBlipnij

17 Lis

AH1N1 - największy szwindel XXI wieku

Wszystko na temat:

Nie można nie odmówić racji takim argumentom.

Dodam, iż pamiętam doniesienia z 2003 roku w których informowano o tym, że "Craig Venter stworzył sztuczny zarazek w dwa tygodnie". I dalej "Odkrycie Craiga Ventera dowiodło, że wirusy można produkować szybko i skutecznie. Wystarczy sięgnąć do dostępnych w Internecie baz danych zawierających zapisy wirusowych genomów, będących "przepisami kucharskimi" biotechnologów. W tych bazach można znaleźć genomy wielu groźnych mikrobów, w tym HIV, wirusa Ebola, różne odmiany ospy i grypy. Z takim przepisem w ręku można zamówić w firmie biotechnologicznej części składowe, czyli krótkie odcinki DNA nazywane oligonukleotydami. Zamówienia nie podlegają żadnej kontroli, można je złożyć nawet pocztą elektroniczną. Potem wystarczy połączyć fragmenty DNA w odpowiedniej kolejności i mamy gotowy genom wirusa. Jeśli wstrzykniemy go do komórki, powstaną mikroby wyposażone w otoczkę białkową niezbędną do wywołania zakażenia.". Okazuje się, że "w 2001 r. australijscy uczeni przypadkiem wyprodukowali nową odmianę wirusa mysiej ospy, która była niezwykle groźna - zabijała 60 proc. zainfekowanych zwierząt. Ich metodę udoskonalił Mark Buller z Saint Louis University, który stworzył stuprocentowo skutecznego zabójcę. Co gorsza, wirus zakaża nawet te zwierzęta, które były wcześniej zaszczepione". O tym media zapominają.

Ważne jest też niedowierzanie ludzi w całe te "teorie spiskowe". Myślę że jestem w stanie prędzej zgodzić się z dr Bejnem aniżeli z dziennikarką Jane Burgermeister. Jeżeli ktoś umie wyciągać wnioski, czytać miedzy wierszami i trochę myśleć sam wyciągnie sobie wnioski. Historia jeszcze nigdy nikogo nie nauczyła. A Orwell już dawno temu pisywał "Big Brother is watchin' you". Peace!

plakat

Wniosek: Myśl!

24 komentarze blipBlipnij

15 Lis

Półprawdy

Może w królestwie kłamstwa królem jest ten, kto posługuje się półprawdami?

Cytat z książki Henninga Mankella "Psy z rygi". Notabene niezłe kryminały pisuje.

Dodaj komentarz blipBlipnij

11 Lis

Jestem spokojny

A Lew Mikołajewicz Tołstoj mawiał:

Kto troszczy się o to, co ludzie o nim mówią, nigdy nie będzie spokojny.

I jestem...

1 komentarz blipBlipnij

9 Lis

Ludzie starsi myślą tylko o jedzeniu

Babcia do znudzenia od 15 lat zadaje mi pytanie:

Wnusiu zjedz coś. Jesteś głodny?

Po tych 15 latach już wiem o co chodzi. Na logikę można by stwierdzić, iż się martwi, troszczy. Nie ma w tym nic mylnego. Jest jednak drugie dno - ludzie w jej wieku nie mają już aspiracji na robienie kariery, zdobywanie majątków, czy kupowanie nowego telewizora. Liczą się dla nich bardziej przyziemne rzeczy: co zrobić na obiad, co kupić na śniadanie itd. Wszystkie sprawy życia codziennego obracają się tylko i wyłącznie (generalizując nieco) wokół jedzenia.

Sprawa nabiera rumieńców gdy zastanowimy się jaki nastąpił postęp za ich życia. Co się stało, co się wydarzyło. Pierwsza wojna światowa o której słyszeli od własnych rodziców, później druga którą mieli szczęście przeżyć. Następnie bieda, komuna, braki na półkach. Manifestacje "chcemy pracy i chleba" itd. Ich czasy nie były dobre. Odegrały znaczącą rolę w ich psychice, osobowości i teraźniejszym postępowaniu. Już od najmłodszych lat życie zaszczepiło w ich DNA wieczną walkę o przetrwanie. Może i świat się nie zmienia - bo nadal emeryci i renciści walczą. Bój toczy się z niskimi emeryturami i świadczeniami socjalnymi, drogimi lekami, służbą zdrowia. Głównym tematem towarzyskim jest choroba, natomiast problemem egzystencjalnym - potrawa do ugotowania w południe.

Zdając sobie sprawę z tego jakimi przesłankami kierują się takie osoby, co zrobiły, a czego nie, jak myślą i czego jeszcze oczekują od życia - zaczynam je rozumieć. Ich frustracje, bezsilność, problemy życia codziennego. Dla wielu, w tym dla mnie są one błahostką którą można odrobiną chęci rozwiązać w kilka minut.

Pytanie brzmi, czy gdyby nie one (problemy), czy życie tych osób miałoby dla nich jakiś większy sens?

5 komentarzy blipBlipnij

8 Lis

Promocja schabu w Carrefour

Swoiste ubydlenie społeczeństwa. Podobne obrazki można było zaobserwować za czasów poczciwych marketów Hit, gdy dobrotliwy Niemiec w każdym dużym mieście otwierał sklep za sklepem. Do dziś widzę te dantejskie sceny, przepychanki wózkowe i tłumy ludzi biegnących po koszyk. W końcu to taki szpan, być pierwszym po schab.

Biegną jak by nigdy nie jedli. Swoista kultura marketowa.

18 komentarzy blipBlipnij

7 Lis

P jak produktywność

Pierwsze pięć stron magisterki uczczone pięcioma kroplami wina i pięcioma kęsami pizzy gigant... Ginę we własnych sokach trawiennych. 60cm średnicy jest nad moje siły. Nie te lata, nie ten wiek, nie te siły.

7 komentarzy blipBlipnij

4 Lis

Rozstanie w pokoju

Ah to był dzień. Zrobiłem pierwszy krok. Po długim związku, nie powiem, bo kilkuletnim zrobiłem to - rozstałem się z bankiem w zielonych kolorach.

Ulżyło mi. Kolejnego groszozjazda mniej. Pani z okienka ładnie, z gracją, wyciągnąwszy nożyczki - pocięła moje karty.

Niespotykane uczucie. Przyspieszony oddech. Można powiedzieć lekkie poddenerwowanie, ulga. Było warto.

12 komentarzy blipBlipnij