Opuszczone vol. 3 - Cegielnia
Stara cegielnia. Zgliszcza pożaru. Industrial pełną gębą.
Do niedawna jeszcze prężnie działająca cegielnia. Momentami przypominała jakiś stary szpital psychiatryczny. Przyspieszony oddech i bicie serca mówi wszystko.
Wniosek: Patrz zawsze co masz nad głową.
Jesień 2009
Jesień już pełną parą. O mało co bym przegapił. Spacer z P. zaowocował kilkoma fotkami. Jak to jesienią - raz dobre, raz złe światło. Obiektyw można od tego złamać.
♫ Ian Carey - Red Light
Wniosek: I znów polska złota jesień
Makaron al dente
Jerzy Stuhr poruszył dziś bardzo ważny temat. Otóż stwierdził że gotowanie makaronu to jest jego domena. Nigdy nie dopuszczał nikogo do gotowania tego ważnego składnika włoskich potraw. Jak to sam stwierdził - nadchodzi ten magiczny moment w którym należy go (makaron) wyciągnąć. Trzeba stać i co chwilę pilnować, próbować. Gotowanie makaronu jest zajęciem dla cierpliwych.
Mam dokładnie to samo. Idąc do restauracji, biorąc do ust pierwszą nitkę nie mogę w 95% przypadków przeboleć tego, że makaron jest rozgotowany. Okropny, zapychający. Nie da się tego czasami jeść. De facto byłem zdziwiony w Grecji. P zamówiła bolognese. To była kwintesencja smaku. Ideał. Al dente było świetne. Aż chciało się jeść.
Dla wyjaśnienia. Słowo "Al Dente" z włoskiego oznacza "na ząb". Jest synonimem słowa "niedogotowany".
Wychodzę z założenia, że ludzie nie rozumieją idei, filozofii gotowania makaronu. Jeżeli kucharz podchodzi do wszystkich swoich potraw w ten sam sposób co do makaronu to jest marnym kucharzem. Do dziś w wielu, żeby nie powiedzieć w większości polskich domostw istnieje przekonanie, iż makaron powinien być "dogotowany". Nic bardziej mylnego. Niestety często z braku laku, nie wiem, może wiedzy, wychodzi "miękka klucha". Fuj.
♫ Ou Est Le Swimming Pool - Dance The Way I Feel
Wniosek: Dodać rozgotowany makaron do listy rzeczy obleśnych.
Przywoływacz wspomnień '09
09 jeszcze trwa. Ale to nic. Doznałem czegoś w rodzaju cudownego dotknięcia boga, natchnienia. A więc wykorzystałem, poszukałem, obejrzałem, wysłuchałem, złożyłem i zapodałem. Niech wisi i przypomina o dobrym, obfitym, bogatym i urodzajnym 2009 roku.
[ zle napisałem volleyball. Mam nadzieję ze nikt się nie pogniewa ]
Oldschool
Powiesiłem perełki. Na ścianie. Tak analogowo.
♫ Westbam - Oldschool Baby (Original Mix)
Magia kłamstwa
...nastolatek podczas przesłuchania cały czas nerwowo spogląda w bok. Większość pomyślałaby, że bezczelnie kłamie, ale Lightman wie, że wcale nie. Okazuje się, że to właśnie kłamcy patrzą prosto w oczy, ponieważ chcą mieć od razu informację zwrotną, czy rozmówca kupił ich historię, czy też muszą kombinować dalej.
Z kolei ci, którzy mówią prawdę, zazwyczaj spoglądają na boki, szukając w pamięci zdarzeń z przeszłości. Piszemy "zazwyczaj", bo wykrycie kłamstwa jest znacznie bardziej skomplikowane i wymaga obserwowania wielu elementów zachowania naraz, przede wszystkim zwrócenia uwagi na mikroekspresje, czyli trwające ułamki sekund skurcze mięśni twarzy.
Umiejętne interpretowanie mikroekspresji potrafi dać 95-procentową skuteczność w wykrywaniu kłamców (czyli zalewie o 5 proc. niższą niż ma IPN...). Taką skuteczność deklaruje w każdym razie dr Paul Ekman, pierwowzór głównego bohatera serialu i najwybitniejszy badacz kłamstwa na świecie. Konsultowany jest z nim każdy odcinek.
/ Dzisiejszy Puls Biznesu, serial "Lie to me"
Tylko co z kłamstwem pisanym... Oraz tym w telewizji, także przez telefon. Zarówno w pierwszym jak i drugim (i trzecim) przypadku patrzenie prosto w oczy nie przyniesie pożądanego rezultatu.
O ironio, mogę nadal bezwstydnie kłamać!
Być liderem
Bądź liderem! Bądź elastyczny! Wskazuj kierunek! Nie oglądaj się za siebie!
Na słuchaniu najwięcej się zarabia. Słuchanie to świetny biznes. Mówienie także. Byle mówić dobrze, na temat. Im bardziej przejrzysty biznes, a co za tym idzie mówienie – tym więcej wart jest twój interes.
... myśli nieuczesane… ot tak. Z głowy... same urosły.
Oświadczenie wobec oskarżeń w Radio Maryja
W związku z poniższymi pomówieniami na antenie Radia Maryja oświadczam, iż nigdy ja i członkowie mojej rodziny nie dokonywali spekulacyjnych transakcji giełdowych mających na celu zdestabilizowanie rynku akcji i kontraktów terminowych. Wszystkie transakcje dokonywałem jedynie na podstawie ogólnodostępnej wiedzy, w sposób etyczny i moralny. Oskarżenia zaprezentowane na antenie Radia Maryja mają znamiona pomówienia i godzą w moje i mojej rodziny dobre imię. Nie wykluczam postępowania sądowego w tej sprawie.
W związku z wypowiedzią pana Henia oświadczam również iż nie jestem masonerią.
Śmiech na sali aby to klient Ery musiał się wykłócać o korzystne warunki umowy
Z Erą walczę od 8 lat. Zawsze wzbudzało to we mnie śmiech. Myśli nieczyste na temat farsy związanej z opcją przedłużenia umowy przez stałego klienta.
Nigdy nie mogłem zrozumieć tego, w jaki sposób firma która istnieje na rynku, w ktorym konkurencja bije po mordzie pozwala sobie na takie rzeczy. Rzeczy polegające na oszukiwaniu klientów.
Podobno aby wynegocjować warunki w Erze (dobre warunki) trzeba przygotować sobie dobre argumenty. Nie chodzi tu zapewne o mówienie że chce tańszy telefon bo jestem X lat w sieci. To musi być coś bardziej przemyślanego. Tak też uczyniłem. Postanowiłem zasięgnąć wiedzy tu i tam. Przejrzeć ich oferty, przeliczyć wszystko itd.
Śmiech na sali aby klient musiał wykłócać się o warunki umowy korzystne dla niego. Dla mnie jest to nie do pomyślenia. Sytuacja w której godząc się na standardowe warunki otrzymuję ofertę która jest gorsza od tej, którą otrzymują nowo zwerbowani użytkownicy z ulicy.
Dla przykładu: SE c902 dla nowych jest tańszy o 200zł niż dla stałych abonentów.
I tak w urodzinowej promocji nowy użytkownik otrzymuje 2x więcej darmowych minut. Czyli w abonamencie 85zł otrzymuję 340 minut, gdzie w analogicznej opcji przedłużenia dla stałych klientów otrzymuję abonament tańszy o 15zł i 290 minut. Oczywiście do tego mogę wybrać "atrakcyjne telefony w atrakcyjnych cenach". Po porównaniu cen telefonów wynika, że będąc nowym abonentem otrzymuję możliwość kupienia tańszego SE c902 niż podczas przedłużenia umowy (200zł różnicy).
Era wie co robi proponując takie a nie inne oferty swoim klientów. Albo wychodzi na to samo, albo nawet gorzej. Na co liczą? Liczą na to, iż użytkownik nie zapozna się z analogicznymi ofertami dla nowych abonentów (w końcu to jego nie dotyczy). Ba, zostanie omamiony przez wiecznie uśmiechniętych niczym Kazimierz Marcinkiewicz konsultantów, którzy stwierdzą, że "oferta dla stałych abonentów jest lepsza i otrzymuje się więcej". Nie należy w to wierzyć, bo tak nie jest. Nie od dziś wiadomo, że koszt pozyskania nowego klienta w tego rodzaju usługach jest o wiele niższy niż koszt utrzymania klienta w sieci. Dobrze wie o tym Play Mobile skoro werbują namiętnie, z humorem niezadowolonych klientów Ery i Plusa.
Era udostępnia swoim klientom np. w cenach 800-1100 zł telefony, które są do nabycia w sklepach za 420-800 zł. I nie mówię o komisach, tylko normalnych sklepach, Telefony są nowe, bez simlocków, i z oryginalnym softem producenta (era modyfikuje oprogramowanie producenta). Można takie telefony kupić na raty za 15-19 zł/m-c. Przykładowo komórka Samsung S7350 w moim abonamencie kosztuje 699zł, nowy w sklepie internetowym 850zł. A do tego wiąże mnie umowa na 24 miesiące.
Rachunek jest prosty! Rozwiązując umowę z Erą i przechodząc na (nie do końca korzystną ofertę na rynku Tak Taka) i tak wychodzimy na swoje. Dodatkowo kupując telefon na rynku wtórnym różnica ta powiększa się znacząco.
Z tej oto okazji postanowiłem do Ery napisać w celu rozwiązania umowy z końcem października. Moja wiadomość została przekazana do departamentu utrzymywania klienta (powiało zgrozą).
Jeśli rozważa Pan rozwiązanie umowy, informuję, że niezbędne będzie złożenie pisemnej dyspozycji. Wniosek dotyczący rezygnacji z usług (zawierający Pana dane osobowe, numer telefonu oraz odręczny podpis), proszę przesłać na adres:
Polska Telefonia Cyfrowa Sp. z o.o.
Al. Jerozolimskie 181
02-222 Warszawa
bądź złożyć osobiście w salonie albo sklepie firmowym sieci Era (pełny wykaz placówek firmowych sieci Era znajduje się na stronie www.era.pl w zakładce "Sieć sprzedaży").
PTC Era uwzględnia również wypowiedzenia przesłane mailem. Podanie zawierające wymagane dane powinno być zeskanowane i wysłane mailem jako załącznik do korespondencji.
Umowa ulegnie rozwiązaniu po upływie 30-dniowego okresu wypowiedzenia, ze skutkiem na ostatni dzień cyklu rozliczeniowego następującego po dniu wypowiedzenia.
Liczę, że przedstawione wyżej informacje są pomocne.
Z wyrazami szacunku
Beata M.
Starszy Konsultant ds. Utrzymania Klienta
Jestem w szoku. Myślałem że plotka o tym, iż Era ma w dupie stałych klientów jest przesadzona. Dziś się o tym przekonałem. Zostałem totalnie zignorowany. Dostałem jasny przekaz "chcesz odejść - wypierdalaj!". Największą ironią całej tej sprawy jest fakt, iż Departament Utrzymania Klienta wcale go nie utrzymuje. Chyba kończy się właśnie moja przygoda w Erze.
Btw. Z tym szacunkiem to też przesadzili.
Edit: Wypowiedziałem umowę abonencką w Erze. Nie można się z działem utrzymania klienta dogadać. Po niespełna 15 minutach gościu nie dał rady więcej mi ściemniać jaka to dobra jest ta oferta. Argumenty były chyba zbyt miażdżące. Dziś złożyłem wnioski. Za 30 dni znika pierwsza komórka z Ery, druga za 2 miesiące. Oczywiście swój nr. zabieram.
Szkoła
Sama świadomość tego wkurwia. Wkurwia dzielenie ludzi na "ty potrafisz, ty nie potrafisz". A jak ktoś czegoś nie potrafi to co?
To masz przesrane... jesteś w d.



