BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Moda na wyśmiewanie wszystkiego

Wszystko zaczęło się od tego, że wkurzyłem się zobaczywszy na NK śmiechy i chichy odnośnie nowej opcji „śledzik”. Pojawił się kolejny ruch społeczny umieszczający szydzące obrazki w galerii pt „nie dla śledzika”. Kilku znajomych stwierdziło, że zamiast śledzika powinna być „wódeczka”, ktoś inny, że coś tam tralala. Wtedy też kumpel skwitował całą tę sytuację jednym stwierdzeniem:

Koval, ostatnio jest modna na wyśmiewanie wszystkiego

I chyba to jest klucz do rozwiązania takiego a nie innego zachowania społeczeństwa. A to jedni śmiali się z prezydenta (wiem, sam to robiłem), inni z Tuska, innych polityków, głównie PiSu, ciot, gejów, blachar itd.

Prześmiewanie – ok. Nie mam nic do tego. Ale gdy robi się to zbyt często, nagminnie – jest to, co najmniej niesmaczne, żałosne, nie na miejscu. Czasami nie chce mi się podobnych dyrdymałów słuchać. Sprowadzanie wszystkiego do absurdu nie jest chyba już domeną stylu. Społeczeństwo jako masa sama w sobie zawsze było, jest i będzie głupie, zacofane. Idealnym przykładem są Pokemony będące kilka lat temu trendy [Lay’sy, serial animowany itp]. Niestety, popularność jaką emanowały spowodowała, że z czegoś ciekawego przeistoczyły się w symbol obciachu. Przykładów takich jest bez liku.

Szale goryczy przelał program „Odliczanka” na Vh1. Pop kultura w krzywym zwierciadle. Dziś zaprezentowano serię najbardziej kiczowatych utworów. Wśród nich takie hiciory moich młodych lat jak:

  • Mr President – Coco Jambo
  • Survivor – Eye of the tiger
  • Los Del Rio – La Macarena

Nie wspomnę już o tym, że utwory były komentowane przez takie gwiazdy jak Koniu, Tede. Brakowało jeszcze Skiby. Wszyscy idealnie mogliby stworzyć prześmiewczy trójkąt błaznów, w którym nawzajem licytowaliby się, kto powiedział śmieszniejszy tekst. Wszystko oczywiście opatrzone jak największą ilością metafor.

Z drugiej strony nie ma, co się dziwić – takie osoby jak te, który wyżej wymieniłem idealnie wpasują się w stwierdzenie kumpla zacytowane na początku wpisu. Nic nie poradzi się na to, że takie a nie inne rzeczy sprzedają się w polskiej telewizji. W końcu 100% komercja. Pop kultura się rozwija.

Wniosek: Z umiarem chamy.

5 komentarzy

  1. Wszyscy idealnie mogliby stworzyć prześmiewczy trójkąt błaznów, w którym nawzajem licytowaliby się, kto powiedział śmieszniejszy tekst.

    Wniosek: Z umiarem chamy.

  2. LOL, jaki Koniu? Koń Joli Rutowicz ;F?

  3. kiedy sie nie umie czegos pokonac (np lepsza piosenka, pomyslem), to trzeba to wysmiac, ponizyc. 😉

  4. Kto to Koniu? :S

    Anyway TeDe nigdy nie będzie potrafił stworzyć takich hitów, które na dłuuugie lata zostaną w pamięci ludzi. Logiczne jest, że nie pozostaje mu nic innego jak wyśmianie tego.

    Ale to zawsze był żałosny człowieczek.

Skomentuj.