Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Od stripteaserki po GPW
Całe środowisko inwestorów giełdowych aż huczy. Media poinformowały o brawurowym zatrzymaniu przez CBA znanej aktorki (hm nie wiedziałem że jest znana, nie grała przecież w „M jak Miłość”, tylko w podrzędnej „Plebani”) Weroniki Marczuk – Pazury. Z ciekawości nawet postanowiłem przeczytać jej krótką, lecz treściwą biografie.
Kariera, nie powiem – interesująca. W zacnym, amerykańskim stylu. Od streaptiserki po członka i prezesa zarządu spółki WSEInfoengine. Fakt faktem prezesurę sprawowała zaledwie „kilka dni”, ale trzeba przyznać że stanowisko objęła z wielkim impetem.
Według nieoficjalnych informacji "Dziennika Gazety Prawnej", była żona Cezarego Pazury, miała zaoferować, że za pieniądze pomoże kupić WNT. To państwowe wydawnictwo zostało wyznaczone do prywatyzacji przez ministra skarbu pod koniec kwietnia. Miesiąc temu zdecydowano, że będzie prywatyzowane w drodze publicznej aukcji.
Opuściła je (stanowisko) zaledwie też na solidnej glebie w otoczeniu agentów CBA. Czytając tę całą historię, dodawszy do tego jej bujną historię życiową (ukraińskie pochodzenie, striptease, prace w hotelach, ślub z Cezarym, zmianę imienia, aktorstwo, you can Dance, studia radcowskie i prezesurę) nasuwa się jedno na usta „Polska dla Polaków”, lecz tego nie powiem, gdyż nie jest to poprawne politycznie (sic!). Jednym słowem farsa i cyrk.
Znów mamy wakat, radzę władzom GPW znaleźć kogoś bardziej odpowiedniego na stanowisko. O nieskazitelnej i poszanowanej opinii. Może ja?
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Textile i Markdown
Admini Jogger.pl: Aby usunąć markdown wpiszcie w edytorze notatek i opublikujcie następujący ciąg znaków: 42304922092727027261. Jest to tajemny kod uzyskany od administratorów. Wyłącza on także buttony formatujące komentarz na znaczniki textile. Co też uczyniłem w komentarzach.
13 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Ideał mężczyzny
Mężczyzna jest ideałem w mniemaniu kobiet gdy posiada wyższe wykształcenie. Czyli jest wysoki, ma 2 metry wzrostu i gruby portfel.
23 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
3 komentarze
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Cóż może być piękniejszego
Cóż może być piękniejszego - chodzę, nie potrzebuje od nikogo nic, nie jestem ciężarem dla nikogo, mam wspaniałą rodzinę, jestem szanowany... Cóż może być piękniejszego.
Walenty Komarek, były ratownik górniczy
Za: Discovery historia "Zawsze idziemy po żywego" [film].
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Serbia
Boskie wschody słońca, świetne kanapki Kahuna i długie kolejki na granicy. Ot co (nie)podobało mi się w Serbii.
Za to Belgrad robi makabryczne wrażenie. Momentami Śląsk, momentami nowoczesny Paryż. Dwa oblicza miasta. Ogólnie rzecz biorąc nic ciekawego. Chyba, że - jako relikt wojny. Ludzie tylko jacyś tacy zadowoleni. Z olewczym grymasem na ustach.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Mentalność polskiego społeczeństwa
Jest taki portal, jedyny w swoim rodzaju, gdzie socjolodzy i statystycy mają idealną baze badawczą. Wręcz grupę reprezentatywną. Na tym portalu widać świetnie niektóre prawidłowości rządzące umysłami Polaków. To tam krzyczano - nie dla Naszej Klasy Fotka.pl, to tam krzyczano - nie nie chce NK bo to obciach, nie nie chce śledzika itd. Udowadnia to jedno [przy założeniu że NK jest grupą reprezentatywną] - polskie społeczeństwo jest otępiałe. Brakuje ludziom otwarcia na nowości, interakcje społeczną. Mówimy tutaj o najprostszych narzędziach webowych. Minimalne IQ potrzebne do używania śledzika, blipa itd na poziomie dziecka przedszkolnego. Strach pomyśleć o życiu tych ludzi. Ale co tam - w końcu wszyscy są fajni, szaleni, przyjacielscy i co najważniejsze - mają 700 znajomych w profilu.
Kiedyś rozesłałem zaproszenia do blip.pl. W odpowiedzi otrzymałem "milion wiadomości" pt.
Po co mi to gówno?
Wniosek: Przyszłość w młodym pokoleniu. Hej!
Jak coś mi się nie przydaję to nie krzyczę na lewo i prawo. Po prostu z tego nie korzystam. Zamiast kwitować inteligentnym "buahaha" radzę zajrzeć do takich portali jak Facebook czy Twitter. Ilość użytkowników korzystających z tego rodzaju narzędzi i "śledzików" jest zdumiewająca.
♫ Ploutarxos Giannis - To Fonazo
37 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Też tak chce
Sawanci mają taką zajebistą zdolność, o której zwykli ludzie mogą pomarzyć. Widzą świat taki jaki jest. Rzeczywistość którą dostrzegają jest prawdziwa, nieskażona ramami kulturowymi, przyzwyczajeniami czy też wpływem innych, także reklam. Ich życie przez to jest prostsze. Możliwe że mniej zróżnicowane i monotonne. Ale na pewno wolne od wszechogarniającej manipulacji.
♫ Jimmy Cliff - You Can Get It If You Really Want
Btw. Umiejętność obliczania pierwiastków, liczb pierwszych w pamięci też by się przydała. Trystero dziś wywnioskował, że wszystkie dyplomy są dobre ale niektóre są lepsze. Szczególnie chodzi o te w których matematyka to 100%.
6 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Moda na wyśmiewanie wszystkiego
Wszystko zaczęło się od tego, że wkurzyłem się zobaczywszy na NK śmiechy i chichy odnośnie nowej opcji „śledzik”. Pojawił się kolejny ruch społeczny umieszczający szydzące obrazki w galerii pt „nie dla śledzika”. Kilku znajomych stwierdziło, że zamiast śledzika powinna być „wódeczka”, ktoś inny, że coś tam tralala. Wtedy też kumpel skwitował całą tę sytuację jednym stwierdzeniem:
Koval, ostatnio jest modna na wyśmiewanie wszystkiego
I chyba to jest klucz do rozwiązania takiego a nie innego zachowania społeczeństwa. A to jedni śmiali się z prezydenta (wiem, sam to robiłem), inni z Tuska, innych polityków, głównie PiSu, ciot, gejów, blachar itd.
Prześmiewanie – ok. Nie mam nic do tego. Ale gdy robi się to zbyt często, nagminnie – jest to, co najmniej niesmaczne, żałosne, nie na miejscu. Czasami nie chce mi się podobnych dyrdymałów słuchać. Sprowadzanie wszystkiego do absurdu nie jest chyba już domeną stylu. Społeczeństwo jako masa sama w sobie zawsze było, jest i będzie głupie, zacofane. Idealnym przykładem są Pokemony będące kilka lat temu trendy [Lay'sy, serial animowany itp]. Niestety, popularność jaką emanowały spowodowała, że z czegoś ciekawego przeistoczyły się w symbol obciachu. Przykładów takich jest bez liku.
Szale goryczy przelał program „Odliczanka” na Vh1. Pop kultura w krzywym zwierciadle. Dziś zaprezentowano serię najbardziej kiczowatych utworów. Wśród nich takie hiciory moich młodych lat jak:
- ♫ Mr President – Coco Jambo
- ♫ Survivor – Eye of the tiger
- ♫ Los Del Rio - La Macarena
Nie wspomnę już o tym, że utwory były komentowane przez takie gwiazdy jak Koniu, Tede. Brakowało jeszcze Skiby. Wszyscy idealnie mogliby stworzyć prześmiewczy trójkąt błaznów, w którym nawzajem licytowaliby się, kto powiedział śmieszniejszy tekst. Wszystko oczywiście opatrzone jak największą ilością metafor.
Z drugiej strony nie ma, co się dziwić – takie osoby jak te, który wyżej wymieniłem idealnie wpasują się w stwierdzenie kumpla zacytowane na początku wpisu. Nic nie poradzi się na to, że takie a nie inne rzeczy sprzedają się w polskiej telewizji. W końcu 100% komercja. Pop kultura się rozwija.
Wniosek: Z umiarem chamy.
5 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Pożegannie z Afryką
Wróciłem z rolek, otworzyłem piwo i usiadłem na swoim relaksacyjnym fotelu. I to by było na tyle z dobrych rzeczy. Popatrzyłem na Boruca, który jako jedyny z podniesioną głową wyszedł na boisko. Po chwili chyba nawet i on nie dał rady. Bo w sumie jak tu sobie poradzić z takim czymś. Ja to widzę we własnym telewizorze, a co powiedzieć o zawodniku który ma ambicje grać, być na czele, brylować. Zresztą to samo można powiedzieć o Robercie Lewandowskim, Rogerze czy Obraniaku. Jednak dobre chęci szybko są weryfikowane przez rzeczywistość, nieudolność, krętactwo, ułomność, żenadę czy żal.
Kiedyś się nad tym zastanawiałem – co by było gdyby. Wydaje się że większość „starych wyjadaczy” niczego nie musi udowadniać, dowodzić. Ich ambicje skończyły się w momencie kiedy zarobili pierwsze euro w zagranicznych klubach na emigracji. Motywacji brak gdy pieniądze zaczynają mieć drugorzędne znaczenie. Gdyby może ambicja, ale i ona już dawno przeżyła się jak przeżytek.
Dariusz Szpakowski powiedział jedną ważną rzecz – związek małżeński Leo vs PZPN już dawno się skończył. Wypalił. Wszystko zaczęło się niby od momentu w którym zabrakło jednej, kluczowej klauzuli w kontrakcie Beenchakkera, która rozwiązywała by umowę w przypadku nie wyjścia z grupy. Pożegnanie z Afryką – lepiej już tego nie można było nazwać. Takie słowo wytrych.
Tomaszewski też w sumie miał rację mówiąc, że Leo chce żeby zostać zwolnionym. Zapewni mu to dodatkową kasę, jakby miał jej za mało. W pewnych momentach życia [o tym powinien też wiedzieć, w końcu polskim kibicom sprzedawał nie jedną filozoficzną gadkę] nie jest ważne to co się zrobiło, ale ważne to czego się nie zrobiło. W tym wypadku właściwą decyzją byłaby rezygnacja, z honorem, przeprosinami, głównie dla kibiców i piłkarzy, którzy tak naprawdę zostali zrobieni w jajo. Związki na odległość nie mają przyszłości. Związek korespondencyjny Beenchakkera i PZPN’u prosto z Holandii był już dawno przesądzony, przesądzony zanim się zaczął.
Leo Beenchakker swojego czasu powiedział że Polacy są przewrażliwieni, że mamy kompleksy. Ale w momencie przegranej 3:0 z zespołem, który jeszcze kilka miesięcy na widok polskiej reprezentacji srali po gaciach nasuwa się jedno stwierdzenie – kompromitacja do kwadratu. Koniec marzeń, marzeń o szklanych domach, czerwonej ziemi. Może ktoś w końcu się otrząśnie, obudzi. A może wejdzie w kolejny sen zimowy i na wiosnę zorganizuje zjazd w Sheratonie. Tego nie wiem. Ale fajnie by było zrealizować coś nowego, lepszego, a co najważniejsze trwałego przynajmniej do 2012 roku.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Otyłe dzieci
Dziś specjalnie przyobserwowałem podczas jazdy autobusem komunikacji miejskiej dzieci [nie, nie jestem pedofilem]...
Obserwacje zapewnie co niektórych nie zaskoczą, ale dzieci już w podstawówce wydają mi się jakieś takie przygrubawe, pyzowate. Jak na moje oko z 30% bachorów posiada problemy z nadwagą.
Swojego czasu miałem wykłady z pewnym kolesiem. Powiedział dość ciekawą rzecz, która po dziś dzień utkwiła mi w pamięci:
Dzieci za swoją otyłość w większości przypadków będą mogli podziękować swoim rodzicom
W gruncie rzeczy chodziło o to, że komórki tłuszczowe w organizmie człowieka tworzą się tylko raz, podczas pierwszych faz rozwojowych dziecka. A więc jeżeli dziecko "tłuczy" się już od maleńkości jego los w większości przypadków jest przesądzony.
Pokusiłem się sprawdzić moje obserwacje ze statystyką. Dużo się nie pomyliłem:
Niemal 16 proc. dzieci i nastolatków w Polsce cierpi na nadwagę lub otyłość.
Statystyki wskazują, że w ciągu ostatnich 20 lat występowanie otyłości wzrosło trzykrotnie. Obecnie na świecie nadwagę lub otyłość ma ponad połowa dorosłych i jedna piąta dzieci, a problem samej otyłości dotyczy jednej trzeciej dorosłych i 6 proc. dzieci. W Polsce odsetek osób otyłych wynosi 20 proc., a osób z nadwagą i otyłością - ponad 50 proc. Problem z nadliczbowymi kilogramami ma niemal 16 proc. dzieci i młodzieży w wieku szkolnym.
Statystyki nie ujmują osób posiadających problemy z utrzymaniem stałej wagi, co także należałoby doliczyć do wyników badań. Dostrzegam subtelną różnicę pomiędzy nadwagą [choroba] a problemem z nadwagą.
♫ Funk Providers - Little Fantasy (Thomas Turner Mix
Wniosek: Nie brać pożywienia od rodziców
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Grecja 2009 vol. 4 / Klasztory Meteora
Robią wrażenie. Widziałem je drugi raz w życiu i za każdym razem człowiek zauważa coś nowego, odkrywa coś bardziej interesującego. Są zjawiskowe, ciekawe, zdumiewające. Zastanawiają jak je wybudowano. Dają do myślenia - jak tam mieszkano. funkcjonowano. Niektóre z nich budowano ponad 20 lat.
I w gruncie rzeczy jak na nie patrze wcale się nie dziwię.
Szkoda tylko, że dziś aktualnie mieszka i żyje w Meteorach tylko 3 mnichów.
Btw. To była ostatnia seria zdjęć i relacji z pobytu w Grecji.
Dodaj komentarz
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Putin
Putin to jest koleś. Przypomina mi jednego kumpla ze szkoły.
Przypadkiem przechodził koło sklepu z kiełbasą i postanowił sprawdzić jej cenę. Była zbyt droga. NAKAZAŁ obniżyć jej cenę.
Dowiedział się, iż jedyny zakład w miasteczku prowadzi zwolnienia grupowe. Nie dość że właścicielowi ZAKAZAŁ zwolnień to niczym mąż stanu stanął na wysokości zadania upominając i poniżając jednocześnie prezesa firmy.
Udając się na inspekcję pracy rosyjskich naukowców badających życie tygrysów w syberyjskich lasach heroicznym czynem URATOWAŁ przyjaciół dziennikarzy.
Kiedy indziej zapragnowszy w zimnej rosyjskiej rzece kąpieli, wskoczył do wody odsłaniając swój nagi tors.
I jak tu nie być kochanym przez tłumy Rosjan rządnych zachodniego stylu życia, których nie interesuje rzeczywistość "L kak lubow" a prawdziwy "kiełbasiany kapitalizm", nagi tors bohatera, męża stanu, wysportowane ciało polityka, polityka który bezapelacyjnie gra pierwsze skrzypce w kraju - Rosji, która żyje od dziesiątków lat legendą wybrańców: Lenin, Stalin, Jelcyn... kto będzie następny?
11 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
Hitler Kaput
Moja babcia pracowała kiedyś u pewnej Niemki podczas wojny. Jako pomoc domowa. Kiedy nadchodziła Armia Czerwona, a Niemcy uciekali otrzymała od niej to oto zdjęcie. 70 lat historii zrobiło swoje, jest pożółkłe. Ale nadal wyraźne i czytelne.
Poproszona wówczas przez moją babcie by się podpisała na odwrocie, uczyniła to z wielkim rozmachem...

7 komentarzy
Blipnij
Udostępnij
Buzz
1 września 2009
Nie dość że dziś 70 rocznica ataku nazistów na Polskę i początek roku szkolnego [uff jeszcze miesiąc wakacji] to stanął mi zegarek... chyba umarłem!










