BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Archeologia Internetu „99

darmowy hosting obrazków

Link do dyskusji.

Zainspirowała mnie data. P. nawet zauważyła że sposób pisania taki jakiś „inteligentny” na poziomie. Nie to co dziś. I by pasowało. W pod koniec lat 90 ubiegłego wieku [boże jak to brzmi] Internet nie był ogólnodostępny. Mieli go wybrańcy. Przeważnie modemowcy i ci związani z Tepsą [łączy nas coraz drożej].

9 komentarzy

  1. Heh, pamiętam jak się łączyło przez PPP wydzwaniając dziesiątki razy na jakiś magiczny numer, który wiecznie był zajęty. Potem coś poprawili i przestał być ciągle zajęty.

  2. Wtedy tez ludzie umieli pisać ze szkoły, a nie dopiero się uczyli i pisali:)
    Ale myślę, że nie jest tak źle, są jeszcze ludzie, którzy piszą na poziomie.

    EDIT:
    I ten wpis do Technobloga? Nie jest to przesadą?

  3. „I ten wpis do Technobloga? Nie jest to przesadą?”

    Spalanie w Polonezie to sprawa jak najbardziej techniczna.

    Wtedy była jeszcze „żółta” benzyna?

  4. hcz: Była, była. Przestali sprzedawać dopiero kilka lat temu wraz z wprowadzeniem „uzdatniaczy” do bezołowiowej dla starych benzyniaków. O ile pamiętam, to okolice 2004, bo jeszcze w 2003 wujek zajeździł „żółtą” piłę spalinową. 😉

  5. Cały Usenet wtedy tak wyglądał. Piękne czasy.
    Szkoda że minęły.

  6. Bardzo dobrze że minęły, IMHO Internet i inne media nigdy nie powinny być dla wybranych, bo to wspomaga tworzenie się elit, a to zawsze jest zjawisko negatywne.

  7. pecet: też mi przykro, że nigdy się w zadnej „elicie” nie znalazłeś.

  8. pecet: No, lepiej, żeby wszędzie był równy sobie plebs ;P

    Niestety dzisiaj wygląda to tak, że taki na przykład jaśnie-pan-sprzedający z allegro pisze do mnie maile bez polskich znaków, z literówkami i żegna się sformułowaniem: „pozdr” lub jeszcze ciekawiej „pzdr” i to się nazywa szacunek i walka o klienta w internecie :>

Skomentuj.