Sie macie ludzie
Rysiek umarł w bardzo dobrym okresie. 5 lat po 89 roku. W Polsce są zupełnie inne warunki gospodarcze, Powstają wielkie firmy fonograficzne, te mastersy, które skupiają cały drobny przemysł muzyczny, zaczyna się glajsza, zaczyna się robić z tego co Rysiek kochał, z takiej cyganeryjnej branży nagle robi się przemysł i biuro. Zaczynają rządzić menedżerowie wielkich przedsiębiorstw, księgowi, spece od Public Relations, marketingu. Czy ktoś kto chociaż raz w życiu widział Riedla na scenie jest w stanie sobie go wyobrazić na tak zwanej profesjonalnej presturze bo jest wydanie nowej płyty, trzeba odwiedzić ileś tam redakcji, szczerzyć się i odpowiadać na mądrzejsze i głupsze pytania dziennikarzy? Czy jest ktoś w stanie wyobrazić sobie Riedla prezentowanego z tej okazji na okładce kolorowego, damskiego czasopisma jak opowiada rzewne androny o tym jak kupił sobie nowego Harleya? Ja osobiście sobie tego nie wyobrażam.
"Sie macie ludzie" / Jerzy Linder
Taka prawda... I co zrobisz. Nic nie zrobisz. Dla pieniędzy wszystko.
Burza
Do dziś słychać echa ostatniej nawałnicy. Wiele miast i miejscowości dostało po dupie. Sam widziałem przez okno jak piorun strzelił sobie w coś daleko. I zonk... cisza.
Dzień później nastała sielnkowo-obłoczkowa pogoda:
Jak gdyby nic takiego się nie stało...
Dzicz z KDT [Warszawa]
Dla mnie jest skandalem sytuacja w której szkaluje się funkcjonariusza Policji oraz jego mundur. Jest to ewidentny dowód na brak poszanowania elementarnych dóbr jakie w krajach zachodniej cywilizacji należą do kanonu nauczanego już w przedszkolach.
Szacunek do władzy, poczucia godności, prawa i jego wykonalności to podstawowy warunek istnienia społeczeństwa obywatelskiego.
Z pewnością społeczeństwem obywatelskim nie jest wznoszenie barykad, burd i publicznego składania podziękowań chuliganom biorącym udział w rozróbach.
Jestem zdania, że Policja powinna reagować bardziej stanowczo, przy najmniejszym już przejawie łamania prawa.
Wczorajsza nawałnica
Robiło się już groźnie. Na szczęście rozeszło się po kościach.
Grill przynajmniej sam się rozpalał...
Paintball Kalisz cz. 2
Tak jak obiecałem, daje kolejne fotki z rozgrywki paintballa nad zalewem murowaniec niedaleko Kalisza.
Było kilka siniaków. Tak czy siak warto było pobiegać sobie, ubrudzić troche kombinezon i zdjąć kilku znajomych strzałem między oczy.
Jakby ktoś chciał sobie postrzelać to polecam Paintball w Kaliszu.
Uwielbiam nieporozumienia
A szczególnie takie których sam nie rozumiem. Do dziś dnia wydawało mi się, że 8 miesięcy temu, gdy zakupiłem router Wifi Linksysa wkręcałem antenę dołączoną do zestawu.
Dwa tygodnie temu gdy zamawiając antenę do wifi (patyk) nadal myślałem że mam w Access Point'cie złącze RP-SMA.
Ba! Dziś próbując ją wkręcić też tak myślałem. O dziwo nie udało się. Finałowym posunięciem było potraktowanie anteny siłą mięśni, myśląc "no przeca musi się dać wykręcić". A że kilka lat temu chodziłem na uczelnianą siłkę (sic!) skutkiem tego było wyrwanie anteny i kabla łączącego z płytką routera.
Chałupniczym sposobem udało mi się to cudo naprawić (przy pomocy wykałaczki, taśmy izolacyjnej, nożyczek i noża). Wiem, że powinienem to przylutować, ale jak się okazało, 15 letnia lutownica nie działała. Po złożeniu zasięg jest niemal maksymalny. Zamiast 4db mam jakieś (powiedzmy na oko) 3,5db.
Nie jest źle. Nawet przez chwilę myślałem że jestem idiotą. Kupno nowego routera Wifi oddalone.
Wniosek: Działa? Działa
Mechanizm zegarowy kaliskiego ratusza
Zainstalowany został w 1925 roku i zaopatrzony jest w zachowaną do dzisiaj, tabliczkę świadczącą o obfitości dawnych mieszkańców naszego miasta: "Ufundowany przez prezydenta Mieczysława Szarrasa i ławnika Zygmunta Grossa ze składek mieszkańców Kalisza".
Zegar ten zbudował Rafał Władysław Stilter. Zobowiązał się jednocześnie, że dopóki w rodzinie Stilterów będzie zegarmistrz, dopóty zegar ten będzie konserwowany i naprawiany bezpłatnie. Wola ofiarodawcy jest wypełniana do dnia dzisiejszego. Rodzinnego zegara dogląda obecnie wnuk Rafała Władysława - Ryszard. Mimo sporych kosztów, robi to bez zniecierpliwienia bowiem jak sam twierdzi, wola dziadka jest dla niego święta.
Jak na tamte czasy zegar był jednym z najnowocześniejszych. Zaprojektowany przez firmę J.F. Weule Bockenem. Wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 1 KM, dzięki któremu, codziennie o 10 rano, sam automatycznie się nakręca. Tarcza zegara ma trzy metry średnicy, wskazówki ważą po 12 kilogramów, wahadło 35, a największe koło zębate 50 kilogramów. Mechanizm rozdzielczy wskazówek na tarczach jest czterostronny. Mimo upływu wielu lat zegar nadal wykazuje nadzwyczajną wręcz dokładność. Odchylenia miesięczne nie przekraczają jednej minuty.










