37 piosenek na wiosne
Piosenki mogą kotwiczyć różne stany, przeważnie pozytywne. Ze względu na wiosenną porę tradycyjnie w ucho wpadają te, które niosą pozytywny przekaz. Oto lista 37 piosenek które skutecznie pobudzają moją prawą nogę (kolejność przypadkowa):
- ♫ Strachy Na Lachy - Czerwony autobus
- ♫ Stranglers - Always The Sun
- ♫ Guano Apes-Open Your Eyes
- ♫ Ascetoholix-Afrodyzjak
- ♫ Dirty South vs Evermore - It's Too Late
- ♫ Ian Hammer Project - Crocketts Theme
- ♫ Guru Josh Project - Infinity
- ♫ 2Pac - Changes
- ♫ Andreas Johnson - Glorious
- ♫ Fabolous - Can You Hear Me
- ♫ Atb - Feel Alive
- ♫ Yves Larock - Rise Up
- ♫ Booty Luv - Don't Mess With My Man
- ♫ Paul Van Dyk - Let Go
- ♫ Poker Pets ft Nate James - Lovin You
- ♫ Eric Prydz pres. Pryda - Pjanoo
- ♫ Chicane vs Natasha Bedingfield - Bruised Water
- ♫ Mika - Relax, Take It Easy
- ♫ Demarhe - Sekret feat. Ada Nowak
- ♫ Vanilla Sky - Umbrella
- ♫ Video - Weź nie pierdol
- ♫ Benny Benassi - Hit my heart
- ♫ Hurt - Zaloga G
- ♫ Slade - Far Far Away
- ♫ Roisin Murphy - Movie Star
- ♫ Ranetki - O tebe
- ♫ U2 - Vertigo
- ♫ Patti Smith Group - Because The Night
- ♫ George Thorogood & The Destroyers - Bad To The Bone
- ♫ Supertramp - The Logical Song
- ♫ Stereophonics - Dakota
- ♫ The Killers - Somebody Told Me
- ♫ Hott 22 - I Feel Love
- ♫ Misza Hairulin - Mia Maria
- ♫ Rise Against - Give It All
- ♫ The Kinks - This Time Tomorrow
- ♫ The Bronx - Around the Horn
Wniosek: Za każdym razem gdy idziesz zrobić siku posłuchaj muzyki
Kryzys to strach
Kryzys, krysys, kryzys – takie oto słowa ciągle można usłyszeć w mediach i nie tylko. Wszystko wina kryzysu – przegrywa Polska z Irlandią Północną. Boruc miał kryzys, Leo także. PZPN ma teraz także kryzys. Kolesiostwo wpierdala się w kolesiostwo tego wcześniejszego. Wszyscy odwracają kota ogonem – nawet Leo. Zamiast to on odpowiadać na pytanie „why?” sam je zadaje.
Mamy też kryzys w formule 1. Szczególnie u tego Niemca co przeprowadził zamach stanu na wszystkich kibiców F1. W TVP, w którym państwo Fox daje ostro czadu. W gospodarce, głównie w USA gdzie popisówke intelektualnych uniesień przeżywa Obama ze swoją kochanką administracją oraz Geithnerem i Paulsonem na przodzie. Powstają kolejne plany z których nic nie wynika. W Unii Europejskiej pojawił się malutki czeski błąd.
Kryzys pogrążył także wiele dużych (chujów) – General Motors, AIG, ING. To oni prowadzą sobie teraz politykę współczesnego terrorysty. Jak widać zamiast martwić się o swój tyłek wprowadzają teorię gier do swojej polityki. Szantażują rząd USA że zwolnią, zbańczą i takie tam brednie.
Są także jak ci mniejsi – Krosno, czy Swarzędz, którzy subtelnie, z dozą romantyzmu informują akcjonariuszy o bankructwie spółki.
Kryzys ma także społeczeństwo. Reklamy Skoków skutecznie podsycają atmosferę. Zwykli ludzie żyją w przeświadczeniu, że to wszystko wina banków, Wall Street i Main Street oraz rządów, które nie zareagowały w odpowiedni, skuteczny sposób. Europa protestuje przeciwko bonusom w instytucjach finansowych przeznaczanych na premie dla kadry zarządzającej. W odpowiedzi na sytuację rządy odpowiadają 90% podatkiem od chciwości.
I tak życie kręci się w tej oto niebiańskiej krainie, w której rządzi nijako bankokracja. Bo jak to mawiał Stavros w „Testosteronie” – „życie to nie jest M Jak Miłość”. I byłoby w tym dużo prawdy o ile nie wspominamy o tych którzy zbili fortuny na globalnym pobudzeniu żyłując do czerwoności światowe rynki finansowe. Balcerowicz tłumaczy to „dodawaniem gazu w samochodzie który jedzie z górki”.
I jedyną grupą społeczną (oprócz Żydów) której udało wzbić się na wyżyny pomysłowości podczas kryzysu są lubiani przez wielu Romowie.
Mieszkający we Włoszech Romowie wymyślili następujący koncept: świetnie ubrani, w luksusowych samochodach zjawiali się na miejscu budowy nowych osiedli mieszkaniowych i dokonywali przedpłaty. Następnie, po kilku dniach pokazywali się z całymi rodzinami i całym inwentarzem. Naturalnie, ze względu na reputację, ‘obecność’ Romów na osiedlu znacznie zmniejszyłaby wartość innych nieruchomości. Dlatego, deweloperzy lub agencje nieruchomości natychmiast decydowali się na ‘odkupienie’ nieruchomości. Płacili nawet trzykrotność przedpłaty dokonanej przez Romów.
W końcu deweloperzy zgłosili się ze skargą na policję i ta rozpoczęła śledztwo, które wykazało, że Romowie zarobili nawet 300 000 euro na tym mechanizmie. Zamieszani w proceder Romowie oskarżeni zostali o oszustwo. Nie rozumiem tylko na jakiej podstawie wysunięto takie oskarżenie.
To się nazywa społeczeństwo oparte na strachu, na strachu przed utratą pieniędzy...
Klienci banków byli odcięci od swoich pieniędzy
Po ostatnich doniesieniach, tym którzy zostali pozbawieni przez własny bank pieniędzy zalecam zdywersyfikować [ :D ] posiadane przez siebie karty płatnicze.
Symulator F1
Jutro rozpoczyna się sezon F1 w Australii. Kwalifikacje, w niedziele wyścig. Pół roku czekałem na ten sezon z niecierpliwością. Dziś na dysku u P. znalazłem filmik z symulatora formuły 1. Nie było łatwo.
Dodam, że ledwo się zmieściłem. Cholernie ciasne te bolidy. Natomiast odległość od siedziska do pedałów kosmicznie daleka. Dla człowiek przyzwyczajonego do pozycji siedzącej za kierownicą jest to na pewno niemiła niespodzianka. W końcu trzeba leżeć.
Jak to jest z tym oszukiwaniem innych...
Według nowego kanonu o nr. 278:
Możesz oszukiwać niektórych ludzi cały czas i wszystkich przez pewien czas ale nie możesz oszukiwać wszystkich przez cały czas.
Z drugiej jednak strony istnieje 67 przykazanie Strategii Życia Kovala mówi:
Możesz udawać wszystko i stać się tego mistrzem.
Pytanie brzmi czy one się wykluczają? Wydaje się że nie. W tym pierwszym wypadku mówimy o mówieniu komuś nieprawdy (kłamaniu). W drugim o podawaniu się za kogoś innego. A w punkcie 67 mam na myśli to, że robiąc pewną czynność przez dłuższy czas wchodzi ona nam w krew (np. początkowo udajesz kucharza by po roku już nim być, w tym czasie zdobywasz doświadczenie i umiejętności).
Update: Można być mistrzem w udawaniu. I tak się czasami składa, że ludzie próbują wzbudzić kogoś uczucia za pomocą kłamstwa. Wtedy zaczynają się kłopoty. Zaczynają mieć jakieś pomysły związane z okłamywaniem innych. Myślę, że trzeba uważać na przekroczenie pewnej granicy jaką jest moment w którym inni zaczynają się orientować, że to co robisz to zwykłe udawanie bądź kłamstwo. Miałem kiedyś taką koleżankę, co ściemniała totalnie dosłownie wszystkich jak leciało. Jej pomysł polegał na tym, że chciała stać się kimś lepszym, fajniejszym i bardziej sympatycznym. Niestety przekroczyła tę nieprzekraczalną granicę: proces dążenia do bycia kimś lepszym zajął jej zbyt dużo czasu. Reasumując - znajomi zorientowali się, że to co mówi jest totalną brednią.
♫ The Killers - Somebody Told Me
Btw. Aktualizacja strategii życia od punktu 277 do 282.
Kulinarne inspiracje
... czyli ulubione potrawy część druga.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Licząc od lewej:
- Sałatka śródziemnomorska z tuńczykiem i makaronem penne,
- Karkówka z warzywami,
- Kurczak z warzywami na słodko,
- Spaghetti Toscana,
- Kawiorowa uczta, ser, pieczywo, wódka.
Same pyszności.
Delegat c.d.
W 2006 roku pisałem kim wg. mnie jest "Delegat", czyli tajny współpracownik i informator służb SB.
Dziś RMF FM upubliczniła informację, która rzekomo ma być zawarta w nowym dokumencie przygotowywanym przez Instytut Pamięci Narodowej.
Gdyby porównać moją informacje(moje własne przemyślenia, przypuszczenia) sprzed niemal 3 lat do tej teraz, to wychodzi że wcale się nie pomyliłem. I do dziś nawet tak uważam.
Po tylu latach... a ja już to wiem od dawien dawna.
Najkrótszy wykład w moim życiu
Siedemnaście minut z dworca PKS do mieszkania. Jak na trasę po Wierzbięcicach (taka ulica w Poznaniu rozpoczynająca dzielnice cudów) to dobry czas. Szczególnie, że 15-to kilogramową torbę niosłem w ręku. Odstawka i szybki powrót na uczelnie. Tym razem było szybciej, bo bez zbędnego balastu.
Wchodzę na wykład. Niestety spóźniony (sic). Nie lubię się spóźniać. Było mi trochę wstyd. No ale dobra - wina autobusu, mówię. Siadam. Okazuje się że wykład trwa od 30 min. Szybko przepisuje notatki od kumpla. Pot z czoła wyparował. Wtedy wchodzi Olka (koleżanka z grupy). Również spóźniona siada na krześle. Nie rozpiąwszy kurtki wykładowczyni od Prawa Bankowego i Dewizowego oznajmia:
Dziękuję za wcześniejsze przybycie na wykład. Za tydzień zapraszam normalnie. Dziś muszę pojawić się na szkoleniu z zakresu opcji walutowych.
Spoko. To nawet dobrze, mogę spokojnie coś zjeść i posiedzieć na necie w czytelni. Potem kolejny wykład i kolejny i seminarium. Suma summarum okazało się że moja wizyta na uczelni była bez sensu. Na 4 wykłady odbył się tylko 1.
Swoją drogą – śmieszna sytuacja z tym szkoleniem z opcji walutowych. Tak jakby banki wcześniej nie wiedziały co to właściwie za instrument finansowy. Coś w tym jest. Widać po stratach co niektórych firm oraz opiniach, że doradcy sprzedawali coś o czym nie mieli zielonego pojęcia. Widocznie poniektóre instytucje finansowe stwierdziły, że warto mieć jakąś podkładkę gdyby jednak błogi sen Pawlaka się urzeczywistnił.
♫ Dropkick Murphys - I'm Shipping Up To Boston
Pierwszy wiosenny zlepek myśli
Wiecie, co – zauważyłem jedną prawidłowość. Człowiek jest najbardziej produktywny, kreatywny itd. w momencie, gdy jest albo pijany, albo zirytowany, zbuntowany lub po prostu wszystko razem. I ja też tak mam – wszystkie moje najlepsze wpisy na tym jogu są z takich chwil, w których moja ogólne wkurwienie sięgnęło zenitu. W takich chwilach po prostu łatwiej jest przelać na klawiaturę (często ją niszcząc, ponieważ na niektórych klawiszach nie mam już literek) to, co się myśli i czuje.
No i teraz to nawet kręgosłup mnie przestał boleć, a co za tym idzie mam lepsze samopoczucie. I głowa mnie już chronicznie nie boli. Kurde chyba zwalczyłem ogólną dystymię ostatniego życia.
Może to wina przedawkowania, przedawkowania witaminy C i selenu. Kurcze tylko ta wysypka na plecach była wkurzająca. No, ale coś za coś. Wole wysypkę, jako mniejsze zło. No, ale co się dziwić – 30 tabletek witamin na 3 dni? Można i tak. Jak widać. Taka bomba witaminowa zainspirowana filmem „Foodmatters”. I chłopaki swoją drogą mieli racje – witaminy są lekiem na całe zło. Chodzę jak w szwajcarskim zegarku. Polecam każdemu tego rodzaju terapię. Oczywiście bez przeginania, witaminoza nie jest czymś przyjemnym i pożądanym.
No, ale wiosenne przesilenie nie tylko mnie daje się we znaki. Szczególnie ze trwa już od lipca ubiegłego roku. Taki mały poślizg chciałoby się rzec. Tylko niech matka przestanie pierdolić za przeproszeniem i będę czuł się jak młody bóg. Kobiety (niektóre) mogą naprawdę wykończyć. I nie mówię tu o jakiś dziwnych fizycznych doznaniach. Bardziej o psychice. Nawet teraz P. próbuje mi wkręcić, że nie dostała smsa na dobranoc, na którego przed chwilą sama mi odpisała. Ma to swój wesoły urok, na to akurat nie mam powodów do narzekania. Takie są już kobiety. To, co im w głowach siedzi nikt nie wie. I nawet nie próbuje ich zrozumieć. Szkoda po prostu czasu. Widzą, słyszą i wiedzą więcej. Po prostu my (faceci) musimy się z nimi zgadzać, a po cichu i tak wiemy swoje. A jak nie wiesz, o co chodzi to zawsze u dentysty możesz mrugnąć 2 razy powieką (ci, co widzieli „Sexdrive” wiedzą, o co chodzi…)
I to by było na tyle. Na deser, w myśl słów jednego z joggerowiczów „li ten kraj, co słoniną rozkwita” polecam wszystkim owy specjał…
Kaliszobranie II
Z okazji pierwszego dnia wiosny Urząd Miasta Kalisz zorganizował II Kaliszobranie - imprezę cykliczną mającą na celu przedstawienie najstarszego miasta Polski - Kalisza.
W dzisiejszej odsłonie - Zakon Franciszkanów w Kaliszu i nie tylko...
I na deser - słoninka...
Reszta na flickr.







