BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Kulisy wycofania reklamówek ze sklepów

O swoich przemyśleniach nt. sprzedawców i nie udostępniania opakowań (torebek, reklamówek, foliówek) pisałem nieraz. Teraz postanowiłem zasięgnąć prawa.

W 1995 roku została powołana w życie ustawa w sprawie szczegółowych warunków zawierania i wykonywania umów sprzedaży rzeczy ruchomych z udziałem konsumentów. Posiadała ona taki zapis:

§ 13. 1. Towar powinien być wydany konsumentowi w należytym opakowaniu, chyba że z charakteru danego towaru oraz stosowanego powszechnie sposobu jego sprzedaży wynika, że bez uszczerbku dla towaru lub uzasadnionego interesu konsumenta towar może być sprzedany bez opakowania.
2. Towar dostarczony przez wytwórcę lub inną jednostkę gospodarczą w jednostkowym oryginalnym zamkniętym opakowaniu fabrycznym, który ze względu na swój charakter nie wymaga sprawdzenia funkcjonowania, powinien być sprzedawany konsumentowi bez naruszenia tego opakowania.
3. Przy sprzedaży samoobsługowej należy nieodpłatnie udostępnić konsumentowi materiały odpowiednie do zapakowania zakupionego towaru.

Przepis ten jasno narzucał sprzedawcom (marketom, supermarketom, hipermarketom) udostępniania konsumentom materiałów do opakowania zakupionych towarów. Tak właśnie wtedy było – w sklepach można było znaleźć foliówki, reklamówki, torebki a nawet kartony aby zapakować kupiony towar.

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Nie wiem, nie chce dociekać, możliwe że celowo, ustawa ta została uchylona przez ustawę z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Reszta przepisów związana ze sprzedażą konsumencką została uregulowana w ustawie z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, która w swoim brzmieniu jest podobna do ustawy z dnia 30 maja 1995 za wyjątkiem min. tego przepisu nakładającego na sprzedawcę obowiązek udostępnienia materiałów umożliwiających opakowanie towaru.

Zaciekawiło mnie to nawet bardzo. Wręcz zaintrygowało, jak to się dzieje, że przepis znika pod gąszczem nowych przepisów w myśl szczytnej idei „CHROŃ ŚRODOWISKO NATURALNE”.

Hipokryzja sklepów wielko powierzchniowych tym bardziej może bulwersować gdyż nikt nie wspomniał o powstaniu pewnej luki w prawie pozwalającej sklepom samoobsługowym na wycofanie foliówek / wprowadzenie opłat za nie. W działach Public Relations poniosła wyobraźnia – sprawnie poinformowano społeczeństwo o pozytywnych zmianach jakie dokonują się w myśleniu u dużych przedsiębiorstw – „teraz dbamy o środowisko naturalne”. Wpisano się świetnie w ogólnoświatowy (europejski) trend. Podczepiono się pod kilka ekologicznych akcji i kampanii społecznych. Szybko policzono, że Polacy w ciągu pełnego roku kalendarzowego otrzymują od sklepów 11 miliardów torebek foliowych. Daje to niebagatelną kwotę 100 milionów złotych. Ba – bezczelnie wprowadzono opłaty za zakup toreb wielokrotnego użytku.

Wniosek: I biznes się kręci

7 komentarzy

  1. „ Przy sprzedaży samoobsługowej należy nieodpłatnie udostępnić konsumentowi materiały odpowiednie do zapakowania zakupionego towaru.” – dostałeś np. cukier czy mąkę bez opakowania, że o tym wspominasz? Pozostałe towary mają opakowanie już od producenta (słoiki, pudełka itd).

    W tej ustawie nigdy nie chodziło o reklamówki po to by można było wszystko wynieść w jednej „paczce”.

  2. Chyba troche szukasz dziury w calym… Jak sklep mi oferuje zakup torby ekologicznej za X zl i jej wymiane w przypadku zniszczenia to ciezko mi w tym dostrzec dobry interes. Wlasciciele sklepow tez glupi nie sa i wiedza jak klienci kreca nosem jesli okazuje sie, ze musza placic za siatke.

  3. xyz na zdrowy rozsądek tak właśnie jest... ale na upartego musieli by ci także dać przy kasie. nie ma powiedziane że sklep samoobslugowy jest tylko w czesci stoiska samoobslugowego. jest mowa o calym sklepie jako miejscu handu chris – carrefour wycofał torebki mimo że wiedzieli że może to się obrócić przeciwko nim – i dobrze myśleli, tak się stało

  4. Wydaje mi się, że z tymi opakowaniami chodziło o to, że jak kupujesz kilogram ziemniaków to sklep powinien ci udostępnić torbę, aby ich nie upychać po kieszeniach.

  5. „Przy sprzedaży samoobsługowej należy nieodpłatnie udostępnić konsumentowi materiały odpowiednie do zapakowania zakupionego towaru.”

    Hmm. No tutaj wszystko rozbija sie o „materialy odpowiednie do zapakowania towaru”. Znakomita wiekszosc towarow jest juz zapakowana przez producenta/dystrybutora (np. mleko w tetrapaki, piwo rozlewane w butelki, szynka w folii…). Przepis ten rozumialbym bardziej jako „jak sprzedajesz ogorki z beczki, krojone wedliny, swieze ryby czy sypana herbate, to klient musi dostac do nich torebke/papier”.

    Przepis jest o tyle glupi, ze wyroznia z jakiegos powodu sklepy samoobslugowe — sugerujac, ze kupujac np. 2kg ziemniakow „przez lade” sprzedawca moze mi powiedziec „a wez je pan w czapce do domu zanies” 🙂

    I nie zdziwilbym sie, gdyby istnialy jakies bardziej ogolne przepisy regulujace kwestie opakowan sprzedawanego towaru, w zwiazku z czym ten tu zapis byl po prostu zbedny i mylacy.

  6. tak czy siak ten przepis jak i cała ustawa już nie obowiązują

  7. Największymi debilami w tym wszystkim okazaliśmy się My. Czemu?? Wmówiono nam że zwykłe reklamówki są szkodliwe dla środowiska.
    Czy aby na pewno?? Oczywiście reklamówki nie ulegają zbyt szybko biodegradacji ale…
    Po pierwsze są łatwe powtórnego wykorzystania poprzez obróbkę termiczną
    Przy ich produkcji jedynym emisją jako powstaje w fabryce jest ciepło (plus oczywiście CO2 wytwarzany przez elektrownie, ale on również powstaje przy produkcji tzw reklamówek ekologicznych – a one do produkcji wymagają więcej energii niz ich klasyczne odpowiedniki)

Skomentuj.