BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

O tym skąd się wziął kryzys finansowy

W skrócie mówiąc kryzys finansowy XXI wieku powstał przez banki, które wykorzystały efekt kreacji wirtualnego pieniądza.

Większość ludzi uważa, że pieniądze tworzy rząd lub państwo poprzez mennice państwowe. Drukując je lub wybijając w metalu. Jak wiadomo ilość pieniędzy jest ograniczona. Nie wszyscy mogą je mieć w nieskończonej ilości. Jednakże gdyby się nad tym zastanowić to wbrew pozorom tak właśnie jest. Przykładem takich „osób” są banki, które to pożyczają pieniądze, których nie mają. Kreują pieniądz wirtualny. Dlatego też łatwiej po części zapłacić kartą kredytową i pieniędzmi, których nie ma niż w niektórych przypadkach kartą debetową czy gotówką. Do takich absurdów często dochodzi w USA, ale mniejsza o to.

Bank daje kredyt w zamian za deklaracje kredytobiorcy o spłacie długu w określonym czasie z doliczonymi odsetkami. Normalnie myślący człowiek pomyśli, że pieniądze, które pożycza pochodzą z depozytów innych osób. W rzeczywistości nie do końca tak jest. Większość kwot pieniężnych krąży wirtualnie pomiędzy kontami w różnych bankach. Saldo się pomniejsza / zwiększa. Banki wykorzystują mechanizm psychologiczny polegający na tym, że wszyscy na raz nie będą chcieli wypłacić swoich oszczędności jednocześnie. Gdyby tak się stało – banki by zbankrutowały w ciągu 10 min. Po prostu nie ma tyle gotówki, są tylko wirtualne zapisy na kontach banków.

Niegdyś ilość pieniędzy była zabezpieczona przez liczbę danego dobra, którym się płaciło np. złoto, srebro. Jeżeli nie było złota nie można było handlować. Stąd też od XVw. zaczęła się era kolonizacji innych kontynentów. Poszukiwano powiązań handlowych, które pozwoliłyby na zdobycie więcej kruszcu a co za tym idzie zaspokojenia głodu złota.
Do niedawna istniał swoisty parytet złota, który polegał na tym, że każda waluta była wymienialna za określoną ilość złota. Aktualnie jest on zniesiony. Kursy walut zostały uwolnione. Teraz za wirtualny pieniądz można otrzymać prawdziwy papierowy pieniądz.
Obecnie taki system nadal jest legalny. Każdy Bank zobowiązany jest do posiadania pewnych rezerw. Rezerwy te wykorzystywane są do zabezpieczenia kreowanych pieniędzy. Oczywiście nie jest to stosunek 1:1 a powiedzmy 1:10 (na 1 zł przypada 10zł wirtualnej gotówki).

Bank udzielający kredytów i tworzący w ten sposób wirtualny dług potrzebuje jeszcze depozytów np. w formie gotówki. Co najlepsze – błędnie uważa się, że depozyty finansują kredyty. Wręcz przeciwnie. Są one potrzebne instytucji finansowej by móc usprawiedliwić tworzenie kolejnego długu.

Problem zaczyna się w momencie, gdy bank nie jest w stanie tworzyć kolejnego wirtualnego długu, dzięki któremu ktoś inny spłaci inny dług (mówiąc w skrócie). Następuje pęknięcie bańki kredytowej.

Tak stało się w październiku 2008 roku, gdzie jedynymi zabezpieczeniami od pobranych kredytów były nieruchomości. Banki nie nadążały z kreowaniem nowego pieniądza, więc nastąpiło zwolnienie gospodarki przekładając się na niemożność spłat kredytów hipotecznych. Banki masowo przejmowały nieruchomości i stawały się swoistymi agencjami od obrotu nieruchomościami. Z prawa ekonomii wiadomo, że gdy jest coraz większa podaż cena danego dobra maleje. Tak się również stało. Domy i mieszkania przejęte przez banki straciły na swojej wartości, przez co ich sprzedaż nie była w stanie pokryć wirtualnego długu a co gorsza popytu na kolejny wirtualny pieniądz (już teraz w USA można zakupić domy jednorodzinne warte w październiku 70 000$ za jedyne 1500$). Gospodarka coraz bardziej zwalniała a banki bankrutowały. Na szczęście nie doszło do groźnego zjawiska „najazdu na bank” i wypłacania masowego pieniędzy z kont bankowych. Powodem takiego stanu rzeczy było min. to, że osoby, które potencjalnie mogłyby wypłacić pieniądze z banku, których bank i tak nie ma nie mogły tego zrobić gdyż same musiały spłacać tymi pieniędzmi przyszłe raty zaciągniętego kredytu.

Co dalej? Alan Greenspan przyznał się do błędu. Przed komisją bankową stwierdził, że pomylił się. Między innymi przez jego błędne decyzje podtrzymywano sztuczne zaufanie do hossy, co przyczyniło się do zwiększonej podaży pieniądza. Po części konsekwencje miało także ustalanie zbyt niskich stóp procentowych (poniżej poziomu inflacji). Nie tylko w USA.

Na dzień dzisiejszy należy zweryfikować istniejący system bankowy i stworzyć nową stabilną ekonomię. Proces nadmiernej kreacji wirtualnego pieniądza na takim poziomie w przyszłości może doprowadzić do powstania ogromnej hiperinflacji lub co gorsza deflacji. Ostatnie wskaźniki gospodarcze z USA ujawnione przez FED potwierdzają zagrożenie deflacyjne.

Biorąc pod uwagę, że od jakiegoś czasu USA są największym importerem świata (22% udziału w światowym handlu) przyszłość nie widzi jawi się w świetlanych barwach. To od USA dużo zależy, a przy ówczesnych powiązaniach gospodarczych i globalizacji kryzys szalejący na rynku amerykańskim nie ma możliwości nie odbicia się na europejskiej czy azjatyckiej gospodarce. Co zresztą już zrobił…

Wniosek: Nie żyj na kredyt

Podobne poglądy prezentuje film „Money is a debt” dostępny również na Google Video. Jednym słowem – BANKRUTUJĄCY, WIRTUALNY ŚWIAT…

20 komentarzy

  1. Polecam film Zeitgeist Addendum 🙂 Btw, tylko 3% pieniedzy na swieci jest fizycznych 😉

  2. cos zmeczony jestem i widze, ze niezbyt mi idzie ukladanie poprawnych skladniowo zdan, heh

  3. mówi się o 5% ale mniejsza o to, fakt faktem ze mało

  4. Pieniądz nie istnieje. To tylko symbol ludzkiej pracy, dosłownie abstrakcja stworzona przez wcześniejsze pokolenia aby przyśpieszyć wymianę. Zanim był pieniądz, ludzie wymieniali się barterem, np. para butów za dwa szpadle – ale skoro miałem tylko 1 szpadel to musiałem poczekać i zakombinować drugi (np. 1 szpadel za wóz grzybów). Zatem ktoś mądry wymyślił „nośnik wartości” w postaci metalu – żelazo, cyna itp… ale pojawił się problem określania wartości/wagi grudy metalu – więc zaczęto robić „standartowe” krążki, blaszki czyli monety (problem ze złotem jest taki, że w cywilizacji zachodniej pieniądz stał się towarem – największy błąd). W tym systemie aby „zarobić” na buty mogłem kumulować monety z różnych źródeł (za pracę własnych rąk dostawałem monetę, lub obiad – zwykła umowa). Taka abstrakcja będzie działać pod warunkiem że będzie powszechna – takie wariactwo związane z wiarą że każdy się ze mną wymieni. Kolejnym poziomem abstrakcji był kredyt… dam ci 100 monet za krowę zmodyfikowano na, dam ci czek że wiszę ci 100 monet za rok a krowę biorę teraz. Potem wprowadzono obrót czekami A wisi B 100, B wisi C 150 zatem jak B spotka się z C to mogą się wymienić czekiem i A wisi C 100 (kiedyś podróże były kosztowne a kupcy się spotykali między sobą). Największą abstrakcją jest giełda – sprzedaż nadziei – kup teraz cegłę, która rokuje nadzieję że wzrośnie! Poza tym poszukaj hasła „algorithmic trading” (za Wikipedią – 40% ofert w 2006 roku na giełdzie w Londynie to maszyny). Taka wiara (działanie wbrew logice) właśnie rządzi ludźmi (praktyczna religia) :-D… kapłani orzekną, że jest kryzys i płacz i zgrzytanie zębów. A przecież można cofnąć logi w komputerach i kryzysu nie będzie…

  5. @error777 haha czaisz jak by greenspan stwierdził – dobra tam miałem zasejwowane tranzakcje z całego świata, cofamy wszystko, żartowałem 😀

  6. @Kowal: chyba zasejfowane.. i na pewno tak jest :-D.. Kiedyś był ktoś taki co nazywał się karbowy – chłop robił na polu, karbowy nacinał kij nożem, kij rozłupał na 2 części jedna szła na zamek a drugą dostawał chłop i było uczciwe (wykrycie fałszerstwa bardzo proste). Teraz jest s-karbowy urząd, tajemnica bankowa itp… dla mnie państwo/prawo/bank to maszyna do rojenia ludzi z mechanizmem (sekta hej jesteś fajny – daj kasę, KK hej jesteś grzeszny – daj kasę, państwo – jak już jesteś tutaj – daj kasę)… ewolucyjne to najnowocześniejsza forma drapieżnictwa-pasożytnictwa.

  7. Racja panowie, za kryzysem stoją banki.
    Trzeba w końcu powrócić do standardu złota.
    Trzeba zmienić istniejący system, bo ten się nie sprawdza.

  8. Za kryzysem stoją ludzie.. a dokładnie brak myślenia. W ekonomii jednym z podstawowych twierdzeń jest „ludzkie potrzeby sa nieograniczone”… tak ale zasoby ziemi są ograniczone. Siejesz ziarno – trzeba rok czekać… tego nie przyspieszysz ani dnia. Trzeba dostosować się do prędkości środowiska… sami siebie wykończymy. Ktoś wymyślił debilny wzrost gospodarczy… fakt jest przyspieszenie, ludzie charują, zaniedbują wychowanie dzieci … za 2..3 pokolenia ludzie sami się zagryzą bo utracą podstawową łączność między sobą… kryzys energetyczny to pestka, a kto wie może auschwitz znowu ruszy – jako miejsce dla nieekonomicznych? Ludzie skupiają się na rzeczach i stają się rzeczami, może za parę lat trzeba będzie robić „captcha” zamiast matury – czy jesteś człowiekiem? Mój kolega pracuje w Anglii jako „pomocnik robota” przy spawaniu wahaczy (podaje części)…. bo tak jest taniej… ot przyszłość. Wracając na ziemię, parytet złota jest przestarzały.. polecam lekturę http://www.barter.org.pl/opowiesc_o_pyrach.php.

  9. @error777 w tym filmie był taki cytat „ciągły wzrost jest możliwy bez ograniczeń – tak mógł powiedzieć tylko szaleniec i ekonomista”. wg mnie wystarczyło by lepiej uregulować pewne kwestie albo wrócić do zupełnego liberalizmu gospodarczego. sam w sumie nie wiem co o tym sądzić. na pewno będą jakieś zmiany, kwestia w którym kierunku. może w kwestii zakazania spekulacji na rynkach, ograniczenia inwestycji w waluty i spekulacji na nich. wprowadzenia czegoś na zasadzie podatku Tobina

  10. @alek zawsze lubiłem tego kolesia za to ze mówi prawdę i ma ku temu wiedzę. wg mnie jest swoistym autorytetem w polskiej bankowości, tak samo jak balcerowicz, zna się na rzeczy i rozdziela grubą kreską polityke od ekonomii i finansów

  11. @error777, pierwszy komentarz: No i jest jeszcze chyba coś takiego jak derywaty, czyli jeszcze jeden poziom abstrakcji/ulotności wyżej. Ciągle mnie zastanawia, czemu ludzie są skłonni kupować i wierzyć w takie pierdoły.

    @Cooper, Koval: Tja, te wsłentne banki oczywiście zmuszały ludzi do brania kredytów na idiotycznych zasadach. Sorry, ale jeżeli istnieje jedna rzecz, którą można wstawić do „Za kryzys odpowiada…” to jest to głupota. Bankowców, których bardziej obchodziły wirtualne, ale księgowane zyski, bo to od nich zależne były ich premie, niż faktyczna kondycja firmy. Kredytobiorców, że brali kredyty, co do których wiedzieli, że są dla nich praktycznie niemożliwe do spłacenia licząc na to, że „jakoś to będzie”. Jak ktoś miał minimum inteligencji i zdolności przewidywania, to go kryzys dotknął w drobnym stopniu albo wcale. Oczywiście, jeśli chodzi o USA, bo w Europie to jak dotąd tylko słyszę, że kryzys jest, ale nie zauważyłem, żadnych jego oznak. Co oczywiście nie przeszkadza UE wpompować (nie pamiętam dokładnej kwoty) * bln euro w banki. Co jest w sumie dość pozytywnym zjawiskiem, bo dzięki takiej interwencji za kilka(naście) lat czeka nas gorsze pieprznięcie, i tak dalej, pozytywne sprzężenie zwrotne, że tak to ujmę, i może za którymś razem będzie to na tyle duże, że albo ludzie się czegoś nauczą, albo nie będzie już czego ratować i możliwe stanie się zbudowanie czegoś normalnego od nowa.

  12. @Barry: „…czemu ludzie są skłonni kupować…” wg starej zasady: nie narobić się a zarobić…Podobnie sprawa na się z OFE i innymi emerytalnymi pierdami… ktoś wymyślił sobie sposób na życie… a za np. 5 lat „rząd” wprowadzi jako walutę „punkty czasu” i po oszczędzaniu. Szlag mnie trafia jak słyszę, że nie ma kto pracować na emerytów – oni już zapracowali na siebie – pytanie kto ukradł kasę? Dlaczego ubezpieczenia ZUS i NFZ jest państwowe a OC/AC już nie – a obowiązek ten sam? Chętenie się zapiszę na NfzLink444 😀 Przed wojnami światowymi nie było ubezpieczeń (ubezwłasnowolnień) społecznych a ludzie żyli, trwalsze rodziny były – za to co mi ZUS zabiera mógłbym rodziców utrzymać, tak jak oni nas wcześniej utrzymywali…. to zamknięty system (jak obieg wody w przyrodzie). Żeby coś budować od nowa trzeba poznać stare błędy…

  13. Strasznie to spłyciłeś.

    Jeśli to co napisałeś wywołało ten kryzys to powinen on się skończyć totalnym odrzuceniem przez ludzi wykreowanego pieniądza.

    Powtarzasz banaly – zastanow sie i napisz jakie sa pozytywne rzeczy zwiazane z kreacja pieniadza.
    Jak myslisz jakby wygladal swiat gdyby nie powszechnosc i latwosc w uzyskaniu kredytow?

  14. @ali podales narazie tylko 1 korzysc. I to tylko tyle? wybacz, ale to nie o wszystkim przesądza.

  15. @ali: pieniądz to tylko narzędzie, tak jak nóż – można smarować chleb, można wsadzić w plecy – to drugie nadużycie jest karane, i nie zabronisz noży tylko dlatego że można nimi zabijać – jak dasz dziecku nóż to się nawet samo zabije (bo nie wie jak używać)… tak samo jest z pieniądzem (kreacja to nadużcie) :-D.. podobie z łączem intenetowym masz 1Mbit na 20 userów… błąd tkwi już w momecie podjęcia decyzji o takim podziale, a nieświadomość userów łącza prowadzi do problemów (tak jak chciwość dostawcy).

  16. Problemem jest tak naprawdę brak kompetencji i odpowiedzialności ludzi, którzy decydowali o określonych operacjach finansowych. Finansiści rozpoczęli lawinę, ale nic im nie będzie, bo podatnicy zrobią im za dupochron. No i regulacje prawne są całkowicie absurdalne, przecież na zdrowy rozsądek taki shortselling powinien być zakazany.

    Fikcyjny, umowny pieniądz to nie problem. Tworzenie pieniądza z coraz to nowego długu też nie jest takie złe, bo ludzie się pewnie nadal będą mnożyć, a potrzeby rosnąć (a jeśli to się nagle zmieni, to raczej będziemy mieć większe zmartwienia niż ekonomia….) Prawdziwym problemem jest środowisko, które pozwala pewnym ludziom na praktycznie bezkarne wykonywanie czynności, które mają bardzo przykre skutki dla całej gospodarki.

    A ludzie, którzy na mieszaninę kiepskich hipotek przyklejali ratingi „AAA” powinni iść siedzieć na jakiś czas, z dożywotnim zakazem pracy w zawodzie, a ich prywatne majątki powinny być konfiskowane by pokryć straty ludzi, których świadomie wprowadzili w błąd.

    Inaczej historia się powtórzy. Czołowi finansiści ze splajtowanych instytucji odbiorą swoje bonusiki, znajdą zatrudnienie w podobnych wielkich instytucjach (są w końcu fachowcami z wieloletnim doświadczeniem), będą nadal zarabiać kokosy i pompować kolejną bańkę. Która w pewnym momencie znowu pieprznie.

  17. Banki to spekulanci. Ich działalność uwarunkowana jest działaniami spekulacyjnymi. Obracają pieniędzmi których nie posiadają. Weźmy chociaż przykład Bernarda Madoffa który stworzył swoje imperium na zasadzie elitarnego klubu do którego dostęp mieli nieliczni (elitarny – znaczy nie dla każdego), ale posiadający duże majątki. Zyski miały być zapewniane poprzez ciągły dopływ gotówki nowych klientów.
    Wszystko w dzisiejszych czasach podlega spekulacji, nie zaś prawie popytu
    To dotyczyło ropy naftowej. Tutaj spekulacja polegała nie na kupowaniu surowca (który de facto nie był jeszcze wydobyty), ale na wykupowaniu kontraktów z nadzieją że surowiec będzie coraz droższy .

  18. btw, widze ze dodales link do filu na video google „pieniadze jako dlug”.
    Podrzuce link do innego, rowniez ciekawego (aczkolwiek poruszajacego wiele wiecej niz „tworzenie pieniedzy”) filmu Zeitgeist Addendum 😉
    http://video.google.com/videoplay?docid=-5473024189424637139

  19. Zagadka

    Ile to jest 1.500.000.000.000$ w przeliczeniu na PLN?

    Nie wiem czy to dużo, ponieważ tyle chce dać amerykański rząd bankom "premii" za ich głupotę od której nikt nie chciał ich ubezpieczyć? Pytam, gdyż nie wiem czy dolar jest rzeczywiśc[…]

Skomentuj.