BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Kontrole w autobusach komunikacji miejskiej – Firma Arsen Kalisz

Arsen – to firma która zajmuje się min. windykacją należności i … sprawdzaniem biletów w autobusach. Ich działalność jest ogólnopolska i jakby to powiedzieć „na granicy prawa”. Łamie się prawa pasażerów, krzyczy, naciska, używa chamskich zwrotów, naciąga fakty, niesłusznie wystawia się mandaty, udaje że sprawdza się bilety, nadużywa władzy, odmawia pokazania legitymacji służbowej, faworyzuje znajomych i rodziny. Tak przynajmniej wygląda to w kaliskim oddziale tejże firmy.

Mogę opisać co najmniej 4 przypadki w których uczestniczyłem i w których sprawa nie została załatwiona tak jak przystało na prawdziwego kontrolera biletów komunikacji miejskiej. Wynika z tego, że nadużywanie władzy jaką cechują się niewątpliwie kontrolerzy biletów, nazywani potocznie kanarami nie jest wyjątkiem. Wręcz przeciwnie – jest regułą. Innym faktem pozwalającym na taki proceder jest uzależnienie zarobków od liczby osób, którym wystawiono mandat. Od każdego zapłaconego mandatu dostaje ponad 40 procent prowizji. Postanowiłem powiedzieć dość.

Ustawa z dn. 15 listopada 1984r – Prawo Przewozowe – Art. 33a. 1. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona, legitymując się identyfikatorem umieszczonym w widocznym miejscu, może dokonywać kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu.
2. Identyfikator, o którym mowa w ust. 1, powinien zawierać co najmniej następujące informacje:
  1)   nazwę przewoźnika,
  2)   numer identyfikacyjny osoby dokonującej kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu,
  3)   zdjęcie kontrolującego,
  4)   zakres upoważnienia,
  5)   okres ważności,
  6)   pieczęć i podpis wystawcy (przewoźnika).
3. W razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu albo dokumentu uprawniającego do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego, przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona powinni pobrać właściwą należność i opłatę dodatkową.
4. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona ma prawo:
  1)   w razie odmowy zapłacenia należności – żądać okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego,
  2)   w razie odmowy zapłacenia należności i niemożności ustalenia tożsamości podróżnego – zwrócić się do funkcjonariusza Policji i innych organów porządkowych, które mają, zgodnie z przepisami prawa, uprawnienia do ustalania tożsamości osób, o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia tożsamości podróżnego,
  3)   w razie uzasadnionego podejrzenia, że dokument przewozu albo dokument uprawniający do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego jest podrobiony lub przerobiony – zatrzymać dokument za pokwitowaniem oraz przesłać go prokuratorowi lub Policji, z powiadomieniem wystawcy dokumentu.

Pierwszy przypadek pt „Wystawienie niesłusznie mandatu” i próba naciągniecie osoby starszej, niepełnosprawnej, która miała problem z komunikowaniem się. Została poproszona o bilet, gdy go nie miała a zamiast tego pokazała swoją legitymację została dosłownie skrzyczana i wyzwana że . powinna mieć darmowy bilet od kierowcy, co nie zmienia faktu że była uprawniona do darmowych przejazdów. Zamiast wytłumaczyć jak taki bilet uzyskać wypisała z wielkim oburzeniem mandat mimo że taki tej osobie się nie należał. Kontroler nie reagował także na głosy zniesmaczenia ze strony innych pasażerów.

Druga sytuacja pt „kilkukrotne sprawdzanie biletów” i nękanie pasażerów. Blokowanie drzwi, poganianie i wyzwiska. Jednym słowem chamskie zachowanie. Przewoźnikowi który zatrudnia taka firmę powinno zależeć by usługi świadczone były na najwyższym poziomie nie tylko przez ich pracowników ale i osoby zatrudnione przez nich jako podwykonawca usług. KLA (Kaliskie Linie Autobusowe) jak widać mają taki obrót w nosie i nie reagują na coraz to donośniejsze głosy o łamaniu prawa bądź  dobrych obyczajów w ich autobusach.

Sytuacja trzecia pt „wysokość mandatu”. Wystawianie mandatów osobom za brak ważnego biletu uprawniającego do przejazdów komunikacją miejską i nieinformowanie ich o tym, że mogą zapłacić na miejscu mniejsza kwotę.

Sytuacja czwarta pt. „odmowa pokazania legitymacji służbowej”. Na prośby pasażerów o wylegitymowaniu się kontrolera odmawia się pokazania legitymacji służbowej uprawniającej do prawnego sprawdzenia biletów pasażerom twierdząc (tu cytując „że już za późno bo bilet/legitymacje pani/pan pokazał”. Przykładowo taka sytuacja przytrafiła się mojej osobie wczoraj. Uczuliłem kierowcę (numer służbowy 50364 i 50367), że kontroler ma obowiązek posiadania legitymacji w widocznym miejscu i pokazania jej do wglądu na prośbę pasażera. Takiej możliwości nie uzyskałem. Dodatkowo zostałem wylegitymowany podczas próby zakupu biletu (tylko ja) tak jakbym tylko ja był pasażerem tego autobusu.

Całokształt pracy kontrolera można zawrzeć w jednym zdaniu:

Puść chłopa do biura to atrament wypije

Kontrolerom tak samo dano prawo kontroli a oni twierdza, ze otrzymali władzę. Żałosne.

18 komentarzy

  1. Arsen działał też we Włocławku wiele lat temu i nie jestem pewna, ale chyba kilka lat temu w Toruniu. Z Włocławka pamiętam ordynarnych i przygłupich kontrolerów, przypominających żuli wygarniętych z bram, którzy nie odróżniali przewożonej w sztywnym futerale gitary od kontrabasu.

  2. aha – do tej gitary się przyczepili po tym, jak odpuścili dyskusję o mandacie z pijaną kobietą, która zaczęła ich bluzgać – wlepili mandat za gitarę…

  3. @kasia normalka
    zobacz na to:
    http://www.youtube.com/watch?v=UjGtYqtBsAI
    http://www.youtube.com/watch?v=Wa7Rf3foupo

    szczury jebane i tyle. trzeba to tępić

  4. no rewelacja… a swoich się puszcza – jak to zresztą napisałeś. te kanary to widać jacyś niezrealizowani antyterroryści…

  5. I tak nic nie przebije Renomy z Trójmiasta ;>

  6. @zal jeszcze większy hardcore?

  7. Renoma FTW!!!
    Szaleją też w Kolejach Mazowieckich 🙁

  8. @scytale jednym słowem mają renomę 😀

  9. no właśnie – w Toruniu to była raczej Renoma.

  10. dziwi mnie to ze takie firmy są bezkarne. w pewnym sensie przekłada sie to na wizerunek firm którym Arsen lub Renoma świadczy usługi.

  11. wizerunku toruńskiego MZK po ostatnich wyczynach logistycznych nie da się już chyba bardziej zepsuć:D

  12. Problem w tym, że ci „przewoźnicy” w praktyce nie są firmą komercyjną — utrzymywani z budżetu miasta, czy gminy, to na jakości usług i przychodach im nie zależy, tylko na cięciu kosztów — tu dobrze sprawdza się zatrudnianie troglodytów jako kontrolerów. Ma to dodatkowe plusy: im mniej ludzi będzie do wożenia, tym mniej kłopotów i koszty mniejsze. Kontrolerzy więc skutecznie płoszą gapowiczów i nie tylko, zarabiając na prowizjach, a przewoźnik nawet nie musi się do tego dokładać. W normalnej sytuacji przewoźnik inwestowałby w to, żeby jak najwięcej ludzi kupowało bilety, a nie, tylko żeby jak najmniej jeździło bez biletu.

  13. @jajcuś nie w każdym mieście. bo w Kaliszu bodaj miasto jest współudziałowcem tylko. w ten sposob nie da się też wytłumaczyć powodu dla jakiego kupuje się nowe autobusy komunikacji miejskiej bo gdyby tak bylo jak piszesz po prostu jezdzili by do dziś 40 letnimi ikarusami

  14. Jajcuś, nie masz racji. Arsen działa w niewielkich miastach i płoszy co najwyżej obcych gapowiczów, bo swoim odpuszcza. natomiast mniej pasażerów wcale nie oznacza mniejszych kosztów, tylko próby łatania dziur podwyżkami biletów np. i mam wrażenie, że w moim mieście – mimo iż to spółka miejska – MZK próbuje zarabiać w sposób haniebny, dlatego nie wiadomo, czym będę jeździć od lutego, bo gmina zrywa umowę i w związku z tym likwidowane są cztery linie miejsko-podmiejskie, które generowały MZK spory dochód. już zapowiedziano podwyżkę cen biletów na pozostałych liniach, bo MZK narzeka, że… spada im ciągle liczba pasażerów! ci, co przesiadają się do samochodów, przyczyniają się do zakorkowania miasta, komunikacja nawala przez to bardziej, pasażerowie niezadowoleni znów odpływają – i tak w kółko Macieju…

  15. Ostatnio w Szczecinie (Renoma) kanar jakiegoś dzieciaka gazem spryskał bo ten chciał wysiąść. Jak ludzie zaczęli na niego krzyczeć że oddychać nie mają czym, to kanar zaczął tłumaczyć im, że co to za społeczeństwo że nie pomogli mu bić tego chłopaczka. Rulez.

  16. Odbiegając od krytyki wspomnianych wyżej pracowników Arsen Kalisz… Hmm, zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być kontrolerem? Czy osoba wrażliwa, kulturalna potrafiłaby okiełznać bandę debilowatych łysych pałek po dwóch piwach (po trzech już leżą, po dwóch są „tylko” agresywni) jadących oczywiście bez biletu do swojej rodzimej wioski, tu dla przykładu zwanej Jasienicą? Porządek musi być… W Bielsku jest kontrolerką jedna babeczka – gdy faceci wchodzą do autobusu parami, ona jeździ sama – podziwiam tę kobietę, potrafi do normalnych ludzi powiedzieć „dzień dobry, proszę, dziękuję”, a do wspomnianych wyżej jegomości zwraca się zrozumiałym dla nich językiem. I wiecie, współczuję jej tych wszystkich wyzwisk, których się zawsze nasłucha…

  17. @de odporna jest. wchodzi jednym wylatuje drugim uchem. w Poznaniu kontrola w nocnych z policja jeździ, w dzień wchodzą w pięciu (piątka koksików), koksików ale nadal kulturalnych. W Atenach miałem 2 kontrole jedną w autobusie z lotniska, drugą w metrze. Nawet legitymacji nikt nie wołał. Kulturka w garniturku podeszli, poprosili o bilet, z uśmiechem i poszli dalej. Tylko my jako Polacy (grupa) od razu zaczeliśmy śrać po portkach ze bedą się czepiać a bo to polskie legitki, a bo to …

  18. Kłopot z kontrolerami jest taki, że nikt raczej nie chciałby nimi być, dlatego zostają nimi tylko osoby, które są do tego zmuszone sytuacją życiową. Część z nich jest po prostu chamska i niekulturalna bo po prostu taki już mają sposób bycia. Ze znajomością przepisów też jest różnie bo nie każdy z nich rozumie wszystkie paragrafy odpowiednich przepisów.
    A chamskie zachowanie w pewnym sensie wymusza system prowizyjny, w końcu ilość wypisanych mandatów przekłada się bezpośrednia na zarobki, więc trudno się im dziwić, że nigdy nie odpuszczą, a najchętniej wypisują mandaty zagubionym staruszkom – przecież najłatwiej, nie uciekną ani nie będą się bić.
    Niski społeczny szacunek dla tego zawodu, a w zasadzie brak szacunku, przekłada się na niski poziom pracujących kontrolerów.

Skomentuj.