Zima się rozpędza
Mała zimowa, mroźna, czarnobiała sesja nad zalewem Szałe.
Warunki pogodowe: -5C, zachmurzenie, lód na wodzie niecałe 1cm grubości. Statyw przymarza do ręki.
Wszystkie zdjęcia na flickr.
Amator z dobrym sprzętem o profesjonaliście z też dobrym sprzętem
Spontaniczna dyskusja o modelingu, fotografach, stawkach, branży i obserwatorach. Zainspirowana tematem na forum.
Piotr: Dlaczego nr 2? Bo cały czas odcinacie kupony od ludzi którzy robili wyśmienite zdjęcia kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu mający prymitywny sprzęt i nic poza wyobraźnią, wyczuciem i talentem. Cały czas uważacie się za artystów choć dziś 60% zdjęcia robi dobry obiektyw, 30% to wysiłek kilkuosobowej załogi, 5% obróbka komputerowa (utrwalona w pamięci przez praktyków do bólu, ale wyuczona przez początkujących oglądających lekcje na youtube), a drugie 5% to zwyczajna logika w ustawieniu lamp, kadrowaniu i podstawowego wyczucia sytuacji. Przy sesjach komercyjnych tak to wygląda i nie ma mowy o artyzmie - jesteście rzemieślnikami i nic więcej. Cieszcie się że technologia jest dziś na takim etapie, bo inaczej mało który z was byłby dziś fotografem! [cytat]
Piotr: Całe życie będziecie fotografować śluby i wesela nadając temu na swoich stronach internetowych wymiar artystyczny, co jest nie tyle banalne co nudne do bólu.
zgadzam sie
Paweł: wiesz jaka jest różnica między tym, który zrobił to zdjęcie, a mną który zrobiłby identyczne?
różnica jest w tym, że ja ustawiałbym się 5minut a on 2
Piotr: hm dobre porównanie do tego ustawiania
Paweł: cieszę sie ze wreszcie to zauważyłeś, bo uznałem to za jedną z najlepszych myśli dzisiejszego dnia w moim wykonaniu :D
Piotr: trafna. A jestem ciekaw ile bierze Bartek Pogoda za fotki?
Paweł: w sumie nie wiem
Piotr: ciekawe czy on sam finansuje swoje podróże
kurwesko jestem tego ciekaw
Paweł: z tego co kiedyś pisał to tak
wiesz, on sie ogólnie tuła po świecie
Piotr: to swoja droga
no ale kasę musi skądś mięć
Piotr: dziś sobie pomyślałem ze jak mmi sie skończy polisa posagowa to kupie sobie sprzęt za 15 000 zł i będę amatorem z profesjonalnym sprzętem :P
i nikt mi nie podskoczy
Paweł: ahahaha :D:D:D:
Piotr: ogólnie jak czytam te wszystkie wypowiedzi na forum tych nadętych buców fotografów to mowie do siebie w myślach ze cieszę sie ze nie jestem jednych z nich... oni nie maja racji a wierzą w głupoty które wygadują i piszą
bronią się by usprawiedliwić pasję dzięki której pracują
Paweł: dokładnie
Piotr: mi jak sie kumpela pyta za ile zrobię jej stronę www dla domku letniskowego
to nie potrafię jej odpowiedzieć
ale nie z tego powodu ze jest moja znajoma
tylko po prostu lubię to robić
i nie znam tego ceny
wiec wyszło na to ze robie jej za flaszkę wódki
i co zaniżam stawki?
Paweł: jeżeli to Twoja znajoma, to nie...
jeżeli ktoś obcy - to bym Ci właśnie zajebał siekierą w łeb :D:D:D:
nie no, żartuje ;p
Piotr: no widzisz...takie myślenie :P
jeżeli lubisz cos robić to czemu robić to za darmo - mam to w swojej strategii... kwestia tego ile to jest za darmo a ile za nie za darmo?
zresztą tez bym nie mógł być fotografem zawodowo bo kurwa ja mam tak ze wchodzę co 5 min na flickra i odpalam swój photostream i patrzę dumnie na swoje foty hehe
tak samo mam z blogiem :P
i teraz tez wlazłem se żeby sie ponapawac duma
i w dupie mam to ze ktoś tam sie ze mnie śmieję ze pisze sobie cos tam
Piotr: i pierdole głupoty pewnie do siebie
Paweł: AHAHAHAH :D:D:D:
Paweł: właśnie zajebalem czołem o biurko ze śmiechu :D
Piotr: robie to dla własnej przyjemności by móc być z siebie dumnym
Paweł: znaczy chodzi mi o to :D
ze ja tez lubię patrzeć jak cos mi naprawdę wyjdzie. ale zawsze sobie mowie ze to tak głupio oglądać i chwalić swoje
wiec tego nie robie
Piotr: dziś mailem okazje obejrzeć książkę Steffena Mullera "Polska Da sie lubic"
i tam było cos takiego o polskiej przesadnej skromności
ze anglik by juz dawno sie chwalił ci co sobie kupił
a polak będzie siedział cicho i mówił jak sie wyda a ze to przez przypadek wyszło mi takie zdjęcie
powinieneś być dumny z tego co robisz
bo wtedy jesteś dumny z tego jaki jesteś
Paweł: nie no, ja jestem po części
ale lubię jak to ludzie potwierdzają, ze to co robie jest dobre
Piotr: czyli ich kokietujesz?
ludzie i tak ci nie powiedzą prawdy
mama ci powie ze jest super bo cie kocha
a kumpel ze fajne bo cos tam wie o fotografii i mógłby foto wstawić na tapetę w windowsie
a ktoś obcy ze chujowe bo zrobiłeś lepsze foto od niego
Paweł: nie, właśnie nie o takie mówienie mi chodzi
chodzi mi o przypadkowych ludzi
Paweł: np. cos tam napomknąłem ze bawię sie w zdjęcia i kumpel żebym mu cos pokazał. no to dałem mu link do flickra i potem sam z siebie spontanicznie mi powiedział kilka razy ze te fotki to zajebiste
Piotr: czy te osoby sa kompetentne? nie sa,.. kompetentni to beda ci na flickru...i to jak dobrze trafisz
Paweł: ale mi nie chodzi o kompetencje właśnie
mi nie chodzi o wytykanie co i jak. mi chodzi o odczucia przeciętnego kowalskiego
bo fajnie jest widzieć ze komuś sie to podoba
Piotr: no to dobra ostra foto z głębia ostrości zawsze będzie wzbudzać podziw
Paweł: no fakt
Piotr: kumpeli zrobiłem foto pod fontanna w Kaliszu a ona patrzy tak na mnie i mówi - ej koval te foty sa takie profesjonalne
a ja do niej - no wiesz mam Canona Eos xti i poczułem sie takki lepszy
i taki super
i taki nie przeciętny
a moja dziewczyna stojąca obok promieniowała zachwytem
Paweł: ale właśnie może o to chodzi
i wtedy czujesz sie dumny, ze komukolwiek sie to podoba
Paweł: no właśnie ;p
Piotr: i to sie nazywa lans
bo dobry lans nie jest zły
Paweł: właśnie ;]
ale fajnie jest, jak ludzie np. sami odkrywają to ze cos tam na boku robisz i sie tym nie chwalisz
wtedy masz jeszcze większa satysfakcje
Piotr: tylko problem w tym ze dobry bokeh ludziom nie wystarcza.. czasem musisz mieć wysunięty tubus teleobiektywu na 2 metry przed siebie żeby sie nie dojebali ze w swoim sony dsc p-32 maja zoom 10x
Paweł: haha :D trafne :D
Piotr: no to swoją drogą. ogólnie często ludzie doceniają to czego sami nie potrafią robić
tez doceniam to ze inni potrafią pisać zajebiste skrypty i programy a ja tego nie umiem bo wołałem iść z kumplami na dzieweczki i piwo
Paweł: a ja właśnie zawsze sobie myślę "tez tak potrafię, potrzebuje tylko na to czasu" ;p
Piotr: albo to ze potrafią liczyć w pamięci jakieś działania matematyczne gdzie ja musze sobie to rozpisać na kartce
tylko ze jak ktoś zaczyna być z tego powodu arogancki wobec mnie bo ja by dojść do tego samego wyniku potrzebuje 10 sek. więcej niż on... tak samo jak tobie 5 min schodzi na ustawienie sie gdzie profesjonaliście zajmuje to 2 minuty to zaczynam tez być nieprzyjemny.... dostaje kurwicy i najeżdżam na człowieka
nie lubię aroganckich osób
pewnych siebie lubię bo można z nimi normalnie pogadać
ale bycie aroganckim to grzech który pamiętam temu komuś długo
Paweł: dokładnie
wkurwia mnie to na maxa
np. komentarze chłopaka mojej siostry
takie głupie docinki
a jak patrzę na niego jak biega z aparacikiem i flashem aparatowym to mnie śmiech bierze
Piotr: i wiele ludzi w fotografii dzieli ludzi na amatorów z dobrym sprzętem i pro z tez dobrym
to arogancja
Piotr: nie jeden amator zrobi lepsze zdjęcie
Paweł: śmiech
Piotr: hehe no ... sam niech ustawi manuala w aparacie to będzie wiedział co to znaczy
[to było tez aroganckie]
pewnie używa sam auto
Paweł: ano
Piotr: tak samo kumpeli ostatnio wyłączyłem flasha w sony i zrobiłem zdjęcie bez lampy
Paweł: właśnie to jest najgorsze, ze jak ktoś czegoś nie potrafi to najeżdża na tego co potrafi
Piotr: ta sie oburzyła ze jej nie błyska
i ze nie umie włączyć z powrotem
kurwa, od nowości zna się tylko tryb auto
i ciemne fotki na naszej klasie
Paweł: Ty, ja ostatnio na wigilii klasowej robie jakieś tam foto, a koleżanka do mnie "a to ty nie masz flasha wbudowanego?" :D:D:D:
Piotr: a przecież do każdego aparatu jest instrukcja i nawet sony daje ci instrukcje 200 str na wszelki wypadek w 10 językach żebyś mógł zrozumieć
i tam sa opisane techniki robienia zdjęć
ale kurwa sie nie chce zajrzeć
i potem meczy sie ludzi
i napierdala w słoneczny dzień flashem po oczach
Tak w ogóle to stwierdziłem dziś, że zbieram na kolejny obiektyw "zabawkę". Tym razem coś w zakresie 10-20mm. Przynajmniej Sigma. Jak bóg da to może i Canona.
Wigilijny śnieg
Miało być ciepło. Miał padać deszcz. Stało się odwrotnie. Jest śnieg i mróz. Tradycji stało się zadość.

What the Duck
Zbliża się godzina zero a ja znalazłem na necie komiks żartujący sobie z fotografów - What The Duck. Jest polska wersja, tłumaczona przez fotopolis.pl więc postanowiłem zebrać wszystkie odcinki w jeden by się lepiej czytało. Dla zainteresowanych udostępniam plik PDF (około 110 odcinków).
Komiks "What the Duck" to dzieło Amerykanina Aarona Johnsona, który postanowił rozbawić podchodzących do swojego hobby zbyt poważnie miłośników fotografii. Kaczka-fotograf to prawdziwy zawodowiec trzeźwo patrzący na swoją profesję. Autor regularnie zaskakuje celnością obserwacji i oczywiście - niezbędnym w tym wypadku poczuciem humoru.
Podsumowanie roku 2008
Wydarzenia społeczne, polityczne oraz sportowe. Wystąpili: Palikot i jego gadżety, Ziobro i jego laptop, były prezydent Olsztyna, Tadeusz Cymański, Olimpijczycy, żołnierze walczący w Gruzji, Ateńczycy, Barack Obama i inni...
Filmik mojego autorstwa. Materiały i podkład muzyczny ukradzione.
♫ The Sweet - Fox on the run
Gwiazdka do nieba - Koncert Patrycji Markowskiej
Wystąpili: Patrycja Markowska, Małgorzata Ostrowska, Gabriel Fleszar oraz Piotr Dymała z zespołem.
P. podsumowała, że Fleszar jest lekko spedalony i to taka „ciota”. Pozytywnie zaskoczyła Patrycja Markowska. Tak jak nie lubię jej słuchać w radio czy telewizji to w koncercie na żywo było to nawet dość przyjemne. A co do ciotki Gulczasa – klasa i legenda. Mocny głos.
Impreza została zorganizowana przez Stowarzyszenie „Ostrowianie Dzieciom Specjalnej Troski” i nosi jak co roku status koncertu charytatywnego. Tegoroczna zbiórka przeznaczona była na zakup sprzętu rehabilitacyjnego dla dziecięcego szpitala.
BTW. Musieliśmy się nieźle po przepychać łokciami by znaleźć dobre miejsce na zdjęcia.
Asus EEE PC 1000H
Swojego czasu zakupiłem Asusa EEE PC 1000H. Nie chciałem pisać pochopnej recenzji zanim go nie przetestuje. Po 2 tygodniach użytkowania mogę powiedzieć więcej, niż po samym zakupie opierając się na przedwczesnych wrażeniach.
Całość kosztowała mnie 1326zł wraz z wymianą kości RAM na 2gb od Kingstona.
Parametry sprzętu to: Bateria litowo-jonowa, 6 komorowa - 6600mAh, Bluetooth, Czytnik kart MMC / SD (SDHC), Dysk twardy 160GB, Głośniki stereofoniczne, Gniazda audio in / out, Kamera wbudowana 1,3 megapixela, Karta dźwiękowa Hi-Definition, Karta graficzna Intel 950, Karta sieciowa bezprzewodowa WiFi WLAN 802.11 b/g/n, LAN10/100 Mbps, Matryca rozdzielczość 1024x600 (panoramiczna), Mikrofon wbudowany, Pamięć 2GB, Procesor Intel Atom 1.6, Przekątna ekranu 10,2”.
Jeżeli chodzi o wydajność to śmiało odpalałem takie aplikacje jak Adobe Photoshop. Procesor radzi sobie z PS bez problemów. Na EEE zainstalowany jest Windows XP SP3. System startuje w jakieś 12 sekund. Bios nie umożliwia podkręcenia procesora. Bateria pozwala na nieprzerwaną pracę do 7 godzin w trybie Power Safe Mode.
Co do reszty parametrów netbook nie posiada większych wad. Przynajmniej dla mnie. Wyjątkiem jest touchpad, który mimo że ma obsługę wielopunktową i rozpoznaje gesty mnie sprawia problem. Dokładnie to chodzi o jego czułość i opór jakie sprawiają przyciski, zarówno lewy jak i prawy. Minusem w moim mniemaniu jest również matryca. Dziwny kontrast i jasność męczą oczy. Próbowałem poprawić to w ustawieniach karty graficznej ale biały nadal nie jest białym. Mnie to przeszkadza.
Wygląd i wykonanie na dość wysokim poziomie. Nic nie skrzypi. Plastik wytrzymały, odporny na zarysowania. Touchpad wykonany po części z aluminium. Obudowa wierzchnia pokryta lakierem perłowym na którym łatwo zostawić tłuste plamy po palcach. Powłoka średnio odporna na zarysowania.
Klawiatura i przyciski funkcyjne wciskają się lekko. Za wyjątkiem wspomnianego wcześniej touchpad. Rozmiar klawiatury przy 10,2” nie jest aż tak dużym problemem. Łatwo się przyzwyczaić. Jedynym utrudnieniem może być położenie przycisku Shift na klawiaturze (może się mylić z enterem). Wielkość przycisków klawiatury EEE PC nie jest mniejsza niż 90% wielkości standarowych przycisków. Wielki ukłon dla Asusa.
To tyle z moich spostrzeżeń które chciałem poruszyć. Więcej szczegółów opisuje również Slavo.
W ramach podsumowania netbook Asus eee PC 1000H wart jest swojej ceny. Jak na parametry którymi dysponuje jest bardzo wydajny. Wielkim plusem jest bateria 6 komorowa z długim czasem czuwania, małe rozmiary pozwalające zabrać go wszędzie ze sobą, stosunkowo niska waga i świetny design. Jednym słowem dobry lans nie jest zły.
Kontrole w autobusach komunikacji miejskiej - Firma Arsen Kalisz
Arsen – to firma która zajmuje się min. windykacją należności i … sprawdzaniem biletów w autobusach. Ich działalność jest ogólnopolska i jakby to powiedzieć „na granicy prawa”. Łamie się prawa pasażerów, krzyczy, naciska, używa chamskich zwrotów, naciąga fakty, niesłusznie wystawia się mandaty, udaje że sprawdza się bilety, nadużywa władzy, odmawia pokazania legitymacji służbowej, faworyzuje znajomych i rodziny. Tak przynajmniej wygląda to w kaliskim oddziale tejże firmy.
Mogę opisać co najmniej 4 przypadki w których uczestniczyłem i w których sprawa nie została załatwiona tak jak przystało na prawdziwego kontrolera biletów komunikacji miejskiej. Wynika z tego, że nadużywanie władzy jaką cechują się niewątpliwie kontrolerzy biletów, nazywani potocznie kanarami nie jest wyjątkiem. Wręcz przeciwnie – jest regułą. Innym faktem pozwalającym na taki proceder jest uzależnienie zarobków od liczby osób, którym wystawiono mandat. Od każdego zapłaconego mandatu dostaje ponad 40 procent prowizji. Postanowiłem powiedzieć dość.
Ustawa z dn. 15 listopada 1984r – Prawo Przewozowe - Art. 33a. 1. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona, legitymując się identyfikatorem umieszczonym w widocznym miejscu, może dokonywać kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu.
2. Identyfikator, o którym mowa w ust. 1, powinien zawierać co najmniej następujące informacje:
1) nazwę przewoźnika,
2) numer identyfikacyjny osoby dokonującej kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu,
3) zdjęcie kontrolującego,
4) zakres upoważnienia,
5) okres ważności,
6) pieczęć i podpis wystawcy (przewoźnika).
3. W razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu albo dokumentu uprawniającego do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego, przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona powinni pobrać właściwą należność i opłatę dodatkową.
4. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona ma prawo:
1) w razie odmowy zapłacenia należności - żądać okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego,
2) w razie odmowy zapłacenia należności i niemożności ustalenia tożsamości podróżnego - zwrócić się do funkcjonariusza Policji i innych organów porządkowych, które mają, zgodnie z przepisami prawa, uprawnienia do ustalania tożsamości osób, o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia tożsamości podróżnego,
3) w razie uzasadnionego podejrzenia, że dokument przewozu albo dokument uprawniający do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego jest podrobiony lub przerobiony - zatrzymać dokument za pokwitowaniem oraz przesłać go prokuratorowi lub Policji, z powiadomieniem wystawcy dokumentu.
Pierwszy przypadek pt „Wystawienie niesłusznie mandatu” i próba naciągniecie osoby starszej, niepełnosprawnej, która miała problem z komunikowaniem się. Została poproszona o bilet, gdy go nie miała a zamiast tego pokazała swoją legitymację została dosłownie skrzyczana i wyzwana że . powinna mieć darmowy bilet od kierowcy, co nie zmienia faktu że była uprawniona do darmowych przejazdów. Zamiast wytłumaczyć jak taki bilet uzyskać wypisała z wielkim oburzeniem mandat mimo że taki tej osobie się nie należał. Kontroler nie reagował także na głosy zniesmaczenia ze strony innych pasażerów.
Druga sytuacja pt „kilkukrotne sprawdzanie biletów” i nękanie pasażerów. Blokowanie drzwi, poganianie i wyzwiska. Jednym słowem chamskie zachowanie. Przewoźnikowi który zatrudnia taka firmę powinno zależeć by usługi świadczone były na najwyższym poziomie nie tylko przez ich pracowników ale i osoby zatrudnione przez nich jako podwykonawca usług. KLA (Kaliskie Linie Autobusowe) jak widać mają taki obrót w nosie i nie reagują na coraz to donośniejsze głosy o łamaniu prawa bądź dobrych obyczajów w ich autobusach.
Sytuacja trzecia pt „wysokość mandatu”. Wystawianie mandatów osobom za brak ważnego biletu uprawniającego do przejazdów komunikacją miejską i nieinformowanie ich o tym, że mogą zapłacić na miejscu mniejsza kwotę.
Sytuacja czwarta pt. „odmowa pokazania legitymacji służbowej”. Na prośby pasażerów o wylegitymowaniu się kontrolera odmawia się pokazania legitymacji służbowej uprawniającej do prawnego sprawdzenia biletów pasażerom twierdząc (tu cytując „że już za późno bo bilet/legitymacje pani/pan pokazał”. Przykładowo taka sytuacja przytrafiła się mojej osobie wczoraj. Uczuliłem kierowcę (numer służbowy 50364 i 50367), że kontroler ma obowiązek posiadania legitymacji w widocznym miejscu i pokazania jej do wglądu na prośbę pasażera. Takiej możliwości nie uzyskałem. Dodatkowo zostałem wylegitymowany podczas próby zakupu biletu (tylko ja) tak jakbym tylko ja był pasażerem tego autobusu.
Całokształt pracy kontrolera można zawrzeć w jednym zdaniu:
Puść chłopa do biura to atrament wypije
Kontrolerom tak samo dano prawo kontroli a oni twierdza, ze otrzymali władzę. Żałosne.
Nie jesteśmy saperami
... mylimy się więcej niż raz.
Często, momentami zbyt często dochodzi do pomyłek takich pojęć jak:
- Prawdy z fikcją lub prawdy z posiadaniem racji
- Sprawiedliwości z przywilejem
- Seksu z gwałtem
- Pożądania z miłością
- Lekarza z konowałem
- Interesu prywatnego z publicznym
- Przyjaciół z wrogami
- Inteligencji z mądrością
- Smacznego z dobrym
- Klasy z kastami
- Masy z ciężarem
- Aborcji z zabójstwem
- Uprzedmiotowienia ze zniewoleniem
- Singla z samotnością
- Reklamy z marketingiem
- Raka z nowotworem
- Dochódu z zyskiem
- Karty bankomatowej z płatniczą
- Kredytu z pożyczką
- Wiśni z czereśnią
- Kobiety z dziwką
- Plagiatu z cytowaniem
- Prawa z obowiązkiem
- Pijaństwa z alkoholizmem
- Kibicowania z chuligaństwem
Momentami jest to tak masakrycznie irytujące, że człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować pośród ludzi…
Solver
Od trzech zajęć (łącznie 4,5 godziny) słyszę wiecznie tylko:
solver to...
solver tamto
solver sramto
A jeszcze nie zaczęliśmy liczyć. Nawet kobiety już się niecierpliwią. Chcą programować liniowo. Programowanie pralek już im nie wystarcza.







