BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

O tym jak łączymy się w związki

Na wstępie chciałbym popełnić małą burzę myśli na temat tego kto kogo szuka – mężczyzna kobietę czy kobieta mężczyznę?

Mając na uwadze fakt, że to kobieta jest bardziej zainteresowana związkiem z „nie byle kim” z racji tego, że jej biologicznym zadaniem jest wydanie na świat zdrowego potomstwa to ona bardziej inwestuje w związek, a co za tym idzie ponosi większe ryzyko, iż może jej się to nie udać. Jednym z dowodów na taką tezę może być fakt, że kobieta przez całe życie ma około 380-400 szans na zajście w ciąże (ograniczona liczba jajeczek). Facet natomiast w ciągu tylko jednej godziny produkuje 150 tysięcy plemników.

Nie mniejsze ryzyko jest również ze strony mężczyzny. Jak wiadomo ludzie kojarzą się w pary na podstawie swoich własnych fenotypów, zakładając ze owy fenotyp zdradza ich genotyp. Podczas pierwszej randki fenotyp (i na jego podstawie i genotyp) faceta jest łatwo określić (widoczny jest na pierwszy rzut oka). Z kobietą jest to trudniejsze. Kobiety są silniejszą płcią (pod względem fizjologicznym, behawioralnym) przez co, to one z biologicznego punktu widzenia (czy się to komuś podoba bądź nie) dokonują wyboru własnego partnera. Patrząc na potencjalnego partnera kierują się nie tylko wyglądem (co było by niebezpieczne) ale także i innymi czynnikami (inteligencja, przystosowanie, środowisko w którym się wychował). Facet natomiast ma tak rozbudowany zmysł kojarzenia, iż w przeciągu zaledwie 1/7 sekundy potrafi ocenić czy dana kobieta nadaje się na matkę jego dzieci. Dowodem jest chociażby sytuacja gdzie obie płci szukają partnera (np. w Internecie, biurze matrymonialnym itp.). Facet będzie oglądał tylko zdjęcia (wygląd mówi o tym czy jest młoda i czy urodziła już dzieci), dziewczyna natomiast oprócz zdjęcia przeczyta dogłębnie jego opis, by dowiedzieć się między innymi czegoś na temat potencjalnego ojca swoich dzieci (tak jakby chciała sprawdzić zasobność jego głowy i portfela).

Gdy już wiemy kto ryzykuje i kogo kto szuka pora na omówienie faz jakie przechodzi związek damsko-męski.

Faza I – wdrukowywanie (imprinting), czyli szukamy partnera maksymalnie odmiennego genetycznie od nas (im bardziej odmienny tym większe prawdopodobieństwo urodzenia zdrowego dziecka). Ze względu na to, że kobiety szukają bardziej swoich partnerów (większe zainteresowanie) to ich zmysł powonienia jest bardziej rozbudowany niż płci przeciwnej (umiejętność rozpoznania 200 związków chemicznych wydzielanych przez organizm po ich zapachu). Okazuje się, że owe zapachy partnera odbieramy nieświadomie, lecz im lepiej pachniemy dla swojego partnera tym bardziej odmienni genetycznie od niego jesteśmy). Ze względu na to, że np. nasze rodzeństwo, bądź rodzice są niemal naszymi kopiami genetycznymi trudno jest mówić o jakimkolwiek pociągu seksualnym do nich (ich zapach jest katastrofalny).

Faza II – zakochanie. Zakochanie to swojego rodzaju uzależnienie. Mózg posiada zdolność produkowania w niewielkich ilościach narkotyków. Gdy zakochujesz się w kobiecie mózg zaczyna produkować fenyloetyloamine (pochodna amfetaminy). Powoduje to pewne uzależnienie, gdyż na widok danej osoby mózg uwalnia określone ilości tego związku. Niestety istnieje efekt tolerancji (trzeba brać coraz więcej by utrzymać dany stan na jednakowym poziomie). Jak pokazują badania ze względu na ograniczoną ilość fenyloetyloaminy faza zakochania trwa około 3-4 lata.

Faza III – miłość (jeden z najsilniejszych stanów człowieka). Faza ta związana jest z wydzielaniem oksytocyny (hormon miłości, przytulania). Hormon ten sprawia, że seks jest przyjemny, powstaje instynkt macierzyński, a podczas dotyku bliskiej dla nas osoby ilość oksytocyny wzrasta diametralnie.

20 komentarzy

  1. > „Kobieta (…) ponosi większe ryzyko”
    > „Nie mniejsze ryzyko jest również ze strony mężczyzny”

    Zdecyduj się 😉

  2. róznica jest bo nie mowimy o jednym i tym samym ryzyku

  3. Z tekstu wynika coś innego..

  4. no tak, kobieta ponosi wieksze ryzyko, bo to potem ona zostaje z dzieckiem jak mezczyzna sie „ulotni” 😉
    kobieta szuka stabilizacji i bezpieczenstwa, jakie dla jej potomstwa powinien zapewnic mezczyzna. takie „pierwotne” instynkty ;))

  5. Mógłbyś napisać skąd czerpałeś wiadomości? Tzn. o bibliografię proszę.

  6. Thot: Mężczyzna ponosi większe ryzyko, bo to on zostaje bez dziecka jak kobieta się ulotni.
    Jeśli rozpatrywać warstwy społeczne nie kierujace się ‘pierwotnymi instynktami’.

  7. sharnik: a nie jest tez tak, ze on potem ma tych dzieci kilka i kazde z inna kobieta? taki tatus weekendowy.

  8. Co powiesz zatem na fakt (dotyczy fazy 1), że często dobieramy się w pary w taki sposób, że cechy zewnętrzne są bardzo zbliżone. Mówię o kształcie ust, nosa itp. Ponadto po latach małżonkowie upodabniają się również pod względem stylu ubierania się, reagowania itp.

  9. Thot: Rzekłbym, że takie zjawisko występuje rzadziej niż częściej.

  10. @bananowa ale ubior to nie jest cecha genetyczna, co do tego pierwszego to tez nie jestem pewien… na pewno mozesz zaburzyć swoj zapach w tym etapie biorąc tabletki antykoncepcyjne

  11. No tak. Ale nawiązuję do tego, że jak genotypy muszą być odmienne (podobno, bo tak napisałeś) to już te cechu, które wymieniłam nie muszą.
    Co oznacza „zapach katastrofalny’? Tylko to, że zero pociągu seksualnego?

  12. @bananowa dokładnie tak… ze jak twoje kolezanki mowia ze twoj brat jest przystojny to ty wiesz o tym bo one tak mowia i wcale cie to nie rusza (w przeciwienstwie do nich)

  13. s/bechawioralnym/behawioralnym/
    A ocena z fotki, czy kobieta urodziła dziecko jest raczej trudna.

  14. Oj mieszasz z tym. Z tego co ja czytałem wynikało, że raczej szukamy partnerów podobnych, a przeciwko parzeniu się z krewnymi istnieje inny mechanizm: unika się osób z którymi się przebywa od dziecka. Dlatego rodzeństwo jest zwykle dla nas aseksualne, podobnie jak koleżanki z piaskownicy. Jednak, rodzeństwo rozdzielone wkrótce po urodzeniu może odczuwać do siebie taki sam pociąg, jakby nie byli spokrewnieni.
    Oooo… na Wikipedii (która sama w sobie źródłem oczywiście nie jest) jest nawet o tym artykuł: http://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_sexual_attraction

  15. Lektura na zimowe wieczory: Richard Dawkins – Samolubny gen

  16. @jajcuś tak na prawdę psychologia jest tak masakrycznie opisowa nauką że i obie teorie mogłyby być prawdziwe bądz nie, brzmią racjonalnie i ani jedna ani druga nie wykluczają się. to opis pewnych zachowań ludzi. co roku są coraz to nowsze teorie. podobnych ale w czym? w takim razie czemu jest tekst „przeciwienstwa sie przyciagaja”. wszystko zalezy o czym tak na prawdę mówimy czy o genach, czy o zachowaniu, środowisku wychowania, wyglądzie czy może kobieta szuka faceta podobnego do jej ojca a koles do laski podobnej do swej matki. no a unikasz osob z ktorymi przebywasz od dziecko z tego wzgledu ze maja one skopiowany „zapach” feromonów od własnej matki (podobno po narodzinach dziecko kopiuje ten zapach od matki po to by matka z zamknietymi oczami mogla je rozpoznać, po to tez polozna daje narodzone dziecko od razu w rece matki, wrecz musi to zrobić) wiec analogicznie jezeli to twoja matka to masz jej zapach wiec jest on bardzo podobny wiec ciebie to nie interesuje. a co do dzieci rozdzielonych zaraz po narodzinach, no coż możliwe ze nie mialy okazji by poznać zapach feromonow swojej matki tudziez i stąd takie obserwacje. by się zgadzało

    @moam wykład, z tego co mówił koleś wiele tych wniosków pochodzi z jego własnych badań

  17. O tym że kobieta ponosi większe koszta można przeczytać chociażby u pani Gizy-Poleszczuk, Rodzina a system społeczny, Warszawa 2005, rozdział zdaje się 5.

    Zastanawiam się czy nie wrzucić Cię znowu do czytnika RSS 😉 .

  18. ok, przeczytałam i zrobiłam notatki 😉

  19. Zainteresowanym tą tematyką polecam:
    ‘Psychologia Ewolucyjna’ Buss
    😉

Skomentuj.