Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę są bezwstydnymi kłamstwami

30 Paź

Pragnienie wspomnień

Między innymi o tym jak nasza-klasa i jej użytkownicy żyją wspomnieniami. Otóż NK ma taki magiczny ficzer, w którym widać ostatnio dodane zdjęcia. Są pewne typy osób, u których widać (po dodawanych fotografiach), że żyją wspomnieniami.

Pojawiają się zdjęcia sprzed roku, dwóch, nawet dziesięciu. Z wesela, narodzin, dobrych czasów szkoły. W ten sposób zapewniają sobie terapię „dobrego humoru” poprzez powrót do tych „wspaniałych” czasów.

Jak to było? „Kodak nie sprzedaje aparatów! Kodak sprzedaje wspomnienia”. I takie wspomnienia część osób korzystających nie tylko z Naszej Klasy wygrywa. Ludzie mają taką magiczną zdolność wracania do tego, co kiedyś było dobre, fajne i wypasione. Do czasów liceum (sam kiedyś wspominałem przez pół okresu studiów jak to fajnie luzacko było), do okresu narzeczeństwa z fajną dziewczyną (gdy już z nią nie są), do momentu zaślubin z ex żoną i wreszcie do czasów gdy dzieci były w domu i było wesoło.

Dlatego też tyle osób posiada archiwum zdjęć, pisze blogi i pamiętniki, czy też nie kasuje archiwum Gadu Gadu (sic!). Wiedzą, że wspomnienia są nieodłączną częścią ich życia. Jeśli są piękne, wracamy do nich z większą radością i pragniemy je powtórzyć!

Paulo Coelho mawiał:

Najważniejsze, co powinniśmy robić, to koncentrować się na tym, co tu i teraz, nie myśleć o przeszłości. Jeśli zanadto wracamy do wspomnień z przeszłości, mogą nam one zaszkodzić w teraźniejszości.

Trzeba czuć w sobie pustkę. Tak czasem jest bezpieczniej. Możemy w każdej chwili zacząć coś od nowa, poczuć na nowo kolejną euforie, przeżyć nową miłość. Będąc wiecznie czystą kartką papieru jesteśmy w stanie na nowo przeżywać i poznawać świat tak jak robi to małe dziecko. Z ogromną dozą ciekawości i zaangażowania. Bez nudy, rutyny i błahości dnia codziennego. „Jeśli natomiast jesteśmy przymocowani do przeszłości, to ona nas wiąże i nie możemy się zmienić, otworzyć na nowe. Oczywiście, że ja to jestem ja i moje przeżycia, ale nie mogę cały czas myśleć o tym, co przeżyłem”.

Wniosek: Nie oglądaj się za siebie

4 komentarze

29 Paź

Na ryneczku

Ruscy już wyjechali... klientów też nie ma. Pozostało tylko jedno.

Local Market / Kalisz Local Market / Kalisz

A pod tęczą ścisk i gwar babć...

Local Market / Kalisz Local Market / Kalisz

Dodaj komentarz

27 Paź

Fitness duchowy

Przyjeżdża tam wielu takich, co pragną spokoju, wyciszenia. Są wśród nich biznesmeni, dyrektorzy i prezesi. Za murami stają się wszyscy tacy sami – równi. Wolny czas spędzają bez komórek, miejskiego zgiełku i hałasów. Modlą się, medytują – próbują dojść do wewnętrznego porozumienia. Próbują uzyskać równowagę między duszą a ciałem. Proces ten można nazwać śmiało fitnessem duchowym.

Do dyspozycji jest kaplica, oratorium, aule na spotkania oraz 60 miejsc noclegowych. Wszystko w starym, klimatycznym stylu. Na zewnątrz ogród, twoja cela, cisza i ty…To wszystko w Zakonie Oo. Jezuitów w Kaliszu.

Zakon oo. Jezuitów / Jesuit Order / Kalisz Zakon oo. Jezuitów / Jesuit Order / Kalisz

3 komentarze

23 Paź

Moje miejsce pracy

My Workplace

Tak apropo poprzedniego wpisu... pracuje tylko w krótkich spodenkach, bo jak to mówi się w mojej branży: "nie interesuje nas czy musisz wyjść na 2h, bo masz coś do załatwienia, albo ile czasu zajmuje ci kawa, to twoja sprawa. Za to bardzo interesuje nas jakość Twojej pracy".

16 komentarzy

22 Paź

Pokolenie Y

Kiedyś napisałem o pokoleniu Pieska Leszka... Dziś wpadł w me łapska artykuł o pokoleniu Y. Cytuję:

Obecnie coraz więcej mówi się o tzw. ,,pokoleniu Y” . Pojęcie ,,Pokolenie Y” pojawiło się po raz pierwszy sierpniu 1993 roku, w magazynie AD Age. Użyte zostało w odniesieniu do dzieci urodzonych w latach 1980–1995. Wkrótce termin również stosowano do osób urodzonych między 1976 a 2000 rokiem. Mówi się o nich, że są młodzi, sprytni i zuchwali. Mówi się, że nie podporządkowują się standardom - zakładają klapki do biura i pracują przez cały dzień słuchając muzyki ze swoich iPodów. Chcą pracować, ale nie całe życie. Dorastali kwestionując opinie i przekonania swoich rodziców a teraz kwestionują przekonania i opinie swoich pracodawców. Wielu z nich woli założyć własny biznes, który zapewnia im niezależność i możliwość działania zgodnie z własnymi przekonaniami. Mają skłonność do planowania długoterminowego.

Wykonując zadania służbowe słuchają muzyki, bo to zwiększa ich produktywność, latem przychodzą do firmy w klapkach i krótkich spodenkach, bo tak im wygodniej. Czy pokolenie Y zrewolucjonizuje dzisiejszy rynek pracy?

Dobrze wykształceni, z konkretnymi oczekiwaniami co do własnego rozwoju i kariery. Przedstawiciele pokolenia Y wchodzą właśnie na rynek pracy i powoli zaczynają dyktować warunki. Nie boją się prezentowania własnych poglądów, nie przywiązują się do jednej firmy. Są elastyczni i tego samego oczekują od swoich pracodawców. Wychowywali się w świecie, w którym był już Internet i telefony komórkowe. Z najnowszymi technologiami są za pan brat. Sieć nie stanowi dla nich tajemnicy.

Ich szefowie, zazwyczaj mający trzydzieści parę lat nie rozumieją ich i zaczynają traktować jako realną konkurencję na rynku pracy. To na co oni pracowali przez lata, po kilkanaście godzin dziennie, pokolenie Y osiągnie bez trudu i wyrzeczeń w nieporównywalnie krótszym czasie. Jakby tego było mało, praca nie jest dla nich priorytetem, cenią swój czas wolny i nie godzą się na nadgodziny.


Rynek pracy powoli zaczyna doceniać zalety pokolenia Y. Pracodawcy zdają sobie sprawę, że chcąc zatrzymać młodych-zdolnych muszą oferować im nie tylko odpowiednio wysokie wynagrodzenie, ale i pracę gwarantującą coraz to nowe wyzwania.

I choć wśród wad pokolenia Y można wymieniać brak cierpliwości, często nierealistyczne oczekiwania, trudność rozwiązywania codziennych konfliktów czy też brak umiejętności prowadzenia konwersacji, to i tak zaczynają stanowić łakomy kąsek dla firm stawiających na ciągły rozwój.


Większą wagę przywiązują do życia prywatnego, oczekują elastycznego czasu pracy, możliwości zmiany trybu pracy z pełnego etatu na część etatu lub możliwości wyjechania na rok na wakacje. Dla pokolenia Y nie jest istotne długoterminowe związanie się z pracodawcą, budowanie kariery zawodowej – są sceptyczni kiedy słyszą o tzw. ,,lojalności pracownika”. Mają wysokie wymagania w stosunku do samych siebie, pracodawców i swoich szefów. Świetnie radzą sobie z korzystaniem z nowych technologii i wykorzystywaniem ich w biznesie. Preferują tzw. wirtualne rozwiązywanie problemów (np. mailem) niż spotkania twarzą w twarz lub telefony. Inaczej podchodzą również do kwestii zarządzania personelem. Wszystkie te cechy stanowią duże wyzwanie dla firm, albowiem zmuszają one do całkowitej zmiany w podejściu i zarządzaniu personelem, zmiany kultury firmy, a czasem jej wartości. Wyzwaniem dla firm staje się umiejętność zarządzania pracownikami, bowiem w każdej firmie mamy do czynienia z ludźmi reprezentującymi różne pokolenia. A trzeba przyznać, że nie wszyscy będą w stanie zaakceptować filozofię „pokolenia Y”, zaś konflikty pomiędzy ,,generacją klapek i iPodów” oraz ,,generacją półbutów i ciężkiej pracy 12/24” są nieuniknione.

Roma Zgłobik & onet.pl

Czytając powyższy artykuł pierwsze co pomyślałem (później potwierdziła P.) to to, że jest to swoiste lustrzane odbicie mojej osoby... Rozszyfrowali mnie. Dobrze, że nie zostałem zaliczony do pokolenia JPII. Uff.

17 komentarzy

21 Paź

Frajda w związku

Czasem zdarza się związek oparty o to, że ktoś ma frajdę, a drugi jej nie ma…

Tyczy to się szczególnie bliższych kontaktów, tych damsko męskich.

Regi & Tom Helsen - Night and Day

Wniosek: Frajda w związku nie zawsze jest rozłożona w sposób równomierny.

1 komentarz

21 Paź

Przypomnienie o celach zabija stres

Powiedzmy, że przed każdym egzaminem i kluczową sytuacją dla twojego życia odczuwasz stres. Blokuje cię, pocą ci się ręce, jest ci gorąco, czujesz że nic nie pamiętasz, swoim gadaniem denerwują cię inni, panikują w podobny sposób jak sam to robisz. Jest to jak najbardziej ludzka reakcja. W takich sytuacjach ja zastanawiam się – czemu tak naprawdę tu przyszedłem, jeżeli jest to dla mnie taka męka?

Wtedy warto uświadomić sobie prawdziwy cel wizyty w tym jakże stresującym miejscu: zdanie egzaminu, lepsze życie, chęć osiągnięcia sukcesu, prestiż itd.

Stres mija. Spróbuj. To działa. Mechanizm w mojej głowie jest taki, że chce robić to na innej zasadzie niż inni (nie interesuje mnie pseudo zbawieszcze działanie stresu na koncentracje). Nie zamierzam srać po gaciach jak inni. Chce być na totalnym luzie, odstresowany, za to w maksymalnym skupieniu.

Wniosek: Przypomnienie o celach zabija stres.

5 komentarzy

21 Paź

Keep smiling

Nikt cię nie lubi. Jesteś paskudny, a twoja matka doprowadza cię do szału.

Uśmiechnij się pojebańcu!

Californication S1E02

8 komentarzy

20 Paź

O tym jak łączymy się w związki

Na wstępie chciałbym popełnić małą burzę myśli na temat tego kto kogo szuka – mężczyzna kobietę czy kobieta mężczyznę?

Mając na uwadze fakt, że to kobieta jest bardziej zainteresowana związkiem z „nie byle kim” z racji tego, że jej biologicznym zadaniem jest wydanie na świat zdrowego potomstwa to ona bardziej inwestuje w związek, a co za tym idzie ponosi większe ryzyko, iż może jej się to nie udać. Jednym z dowodów na taką tezę może być fakt, że kobieta przez całe życie ma około 380-400 szans na zajście w ciąże (ograniczona liczba jajeczek). Facet natomiast w ciągu tylko jednej godziny produkuje 150 tysięcy plemników.

Nie mniejsze ryzyko jest również ze strony mężczyzny. Jak wiadomo ludzie kojarzą się w pary na podstawie swoich własnych fenotypów, zakładając ze owy fenotyp zdradza ich genotyp. Podczas pierwszej randki fenotyp (i na jego podstawie i genotyp) faceta jest łatwo określić (widoczny jest na pierwszy rzut oka). Z kobietą jest to trudniejsze. Kobiety są silniejszą płcią (pod względem fizjologicznym, behawioralnym) przez co, to one z biologicznego punktu widzenia (czy się to komuś podoba bądź nie) dokonują wyboru własnego partnera. Patrząc na potencjalnego partnera kierują się nie tylko wyglądem (co było by niebezpieczne) ale także i innymi czynnikami (inteligencja, przystosowanie, środowisko w którym się wychował). Facet natomiast ma tak rozbudowany zmysł kojarzenia, iż w przeciągu zaledwie 1/7 sekundy potrafi ocenić czy dana kobieta nadaje się na matkę jego dzieci. Dowodem jest chociażby sytuacja gdzie obie płci szukają partnera (np. w Internecie, biurze matrymonialnym itp.). Facet będzie oglądał tylko zdjęcia (wygląd mówi o tym czy jest młoda i czy urodziła już dzieci), dziewczyna natomiast oprócz zdjęcia przeczyta dogłębnie jego opis, by dowiedzieć się między innymi czegoś na temat potencjalnego ojca swoich dzieci (tak jakby chciała sprawdzić zasobność jego głowy i portfela).

Gdy już wiemy kto ryzykuje i kogo kto szuka pora na omówienie faz jakie przechodzi związek damsko-męski.

Faza I – wdrukowywanie (imprinting), czyli szukamy partnera maksymalnie odmiennego genetycznie od nas (im bardziej odmienny tym większe prawdopodobieństwo urodzenia zdrowego dziecka). Ze względu na to, że kobiety szukają bardziej swoich partnerów (większe zainteresowanie) to ich zmysł powonienia jest bardziej rozbudowany niż płci przeciwnej (umiejętność rozpoznania 200 związków chemicznych wydzielanych przez organizm po ich zapachu). Okazuje się, że owe zapachy partnera odbieramy nieświadomie, lecz im lepiej pachniemy dla swojego partnera tym bardziej odmienni genetycznie od niego jesteśmy). Ze względu na to, że np. nasze rodzeństwo, bądź rodzice są niemal naszymi kopiami genetycznymi trudno jest mówić o jakimkolwiek pociągu seksualnym do nich (ich zapach jest katastrofalny).

Faza II – zakochanie. Zakochanie to swojego rodzaju uzależnienie. Mózg posiada zdolność produkowania w niewielkich ilościach narkotyków. Gdy zakochujesz się w kobiecie mózg zaczyna produkować fenyloetyloamine (pochodna amfetaminy). Powoduje to pewne uzależnienie, gdyż na widok danej osoby mózg uwalnia określone ilości tego związku. Niestety istnieje efekt tolerancji (trzeba brać coraz więcej by utrzymać dany stan na jednakowym poziomie). Jak pokazują badania ze względu na ograniczoną ilość fenyloetyloaminy faza zakochania trwa około 3-4 lata.

Faza III – miłość (jeden z najsilniejszych stanów człowieka). Faza ta związana jest z wydzielaniem oksytocyny (hormon miłości, przytulania). Hormon ten sprawia, że seks jest przyjemny, powstaje instynkt macierzyński, a podczas dotyku bliskiej dla nas osoby ilość oksytocyny wzrasta diametralnie.

20 komentarzy

20 Paź

Wyprawa na księżyc 3D

No musze powiedzieć ze film świetny. Niezła zabawa. Dawno się tak nie bawiłem na filmie (może to przez to 3D). Przez to, że byłem z P. i oprócz nas praktycznie były same dzieciaki można było poczuć klimat 10 lat wstecz, jak to regularnie chodziło się na tego typu produkcje (nie koniecznie 3d).

Było kilka niesamowitych animacji które w 3d wyglądały naprawdę zdumiewająco. Chociażby start rakiety, czy też krople napoju w stanie nieważkości. Dodatkowo w roli narratora można usłyszeć min. doradce ubezpieczeniowego z Liberty Direct (Max Kolonko) oraz prowadzącego Szkło Kontaktowe (Tomasz Sianecki aka "Tom sian san")

wyprawa na księżyc okulary

Minusem okularów które dostaje się przy zakupie biletu jest to, że są papierowe. Średnio przypadł mi również fakt, iż kolorystyka nie jest aż tak jaskrawa jak w przypadku trailera tudzież reklamy zapowiadającej film. Możliwe, że jest to wynik dostosowania filmu do standardów 3D.

Tak czy siak osobiście jestem zachwycony nie tylko rozrywką i uśmiechem na twarzy który powoduje ten film, ale zarówno i sytuacjami jak i dialogami, których w polskim kinie tak dawno nie widziałem.

BTW. Jak ktoś nie był polecam stronę...

Wniosek: Nie przestawaj marzyć patrząc w gwiazdy.

15 komentarzy