BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Lista życzeń

Trudno jest pojąć istotę ludzkiego życia. Niektórzy mówią, że można ją zmierzyć tymi którymi pozostawiamy po sobie. Inni że wyznacza ją wiara. Jeszcze inni, że miłość. Są też tacy dla których życie nie ma najmniejszego znaczenia. […] Wierzę, że naszą miarą są ludzie którzy mierzą nami swoją wartość.
/The Bucket List

Świetny film, z P. obejrzeliśmy z otwartym pyskiem, że aż zaschło w gardle. Daje do myślenia, pobudza, inspiruje i motywuje do dalszego działania. Zabrania stać w miejscu. Rozglądać się głupkowato czekając na to aż ktoś kopnie nas w tłusty tyłek.

Uwielbiam takie filmy. Filmy, które powodują we mnie refleksie, zadumę. Niosą w swojej treści nienaturalne ilości podświadomej filozofii i strategii życia.

Ostatni raz byłem w podobny sposób zachwycony po obejrzeniu „Prestiżu”. Od tamtego momentu wiecznie słyszę w mej głowie pytanie: „Czy patrzysz uważnie?”. To najważniejsze pytanie w całym filmie, ponieważ od początku do końca jest on niczym magiczna sztuczka, która zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie. I staram się patrzeć… uważnie (?).

I tak jakoś już się utarło, że z niemal każdego filmu staram się wynieść (wnieść) coś ciekawego (do własnej rzeczywistości). Jeżeli nie mogę tego zrobić po 90 min ślęczenia w bezruchu, na kanapie to film należy w moim mniemaniu zaliczyć do mniej udanych produkcji. Tym razem tak się nie stało.

Reasumując. „Choć goni nas czas„, może warto zrealizować własną listę życzeń…łudząc się tym, że przez chwilę będziemy w stanie być tym, kim zawsze chcielibyśmy być…

5 komentarzy

  1. nie oglądałem.
    Polecam „Half Nelson” do obejrzenia.

  2. Ale zaspoilerowałeś w tagach. 😉 Mała prośba, jeśli to możliwe, to zawsze linkuj do IMDB/filmweb.pl (mam na myśli prestiż). A skoro filmy dobre, to dziękuję za polecenie – postaram się pamiętać i zobaczyć…

  3. Oj dobry, dobry.
    Ja ostatnio widziałam „Good night and good luck”. Warto. Chociażby po to, żeby się przekonać, że istniała kiedyś telewizja bez teleturniejów dla idiotów.

  4. @rozie a czemu tak?

    @fiol good night…goog luck to tam chyba cloney gra. ogólnie film też warty polecenia

  5. Koval: Wygodnie się klika i wiadomo jednoznacznie o jaki tytuł chodzi. Czasem są dziwne tłumaczenia lub kilka filmów o tej samej nazwie o czym nie zawsze czytający/piszący wie.

Skomentuj.