First night in Poznań
I pierwsza studencka noc na nowych studiach, po wakacyjnej przerwie, w Poznaniu - zaliczona.
Przy piwku, na balkonie, z kultowymi Wormsami do 2am.
♫ Guru Josh Project - Infinity 2008
Wniosek: Zaczęło się
Lista życzeń
Trudno jest pojąć istotę ludzkiego życia. Niektórzy mówią, że można ją zmierzyć tymi którymi pozostawiamy po sobie. Inni że wyznacza ją wiara. Jeszcze inni, że miłość. Są też tacy dla których życie nie ma najmniejszego znaczenia. […] Wierzę, że naszą miarą są ludzie którzy mierzą nami swoją wartość.
/The Bucket List
Świetny film, z P. obejrzeliśmy z otwartym pyskiem, że aż zaschło w gardle. Daje do myślenia, pobudza, inspiruje i motywuje do dalszego działania. Zabrania stać w miejscu. Rozglądać się głupkowato czekając na to aż ktoś kopnie nas w tłusty tyłek.
Uwielbiam takie filmy. Filmy, które powodują we mnie refleksie, zadumę. Niosą w swojej treści nienaturalne ilości podświadomej filozofii i strategii życia.
Ostatni raz byłem w podobny sposób zachwycony po obejrzeniu „Prestiżu”. Od tamtego momentu wiecznie słyszę w mej głowie pytanie: „Czy patrzysz uważnie?”. To najważniejsze pytanie w całym filmie, ponieważ od początku do końca jest on niczym magiczna sztuczka, która zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie. I staram się patrzeć... uważnie (?).
I tak jakoś już się utarło, że z niemal każdego filmu staram się wynieść (wnieść) coś ciekawego (do własnej rzeczywistości). Jeżeli nie mogę tego zrobić po 90 min ślęczenia w bezruchu, na kanapie to film należy w moim mniemaniu zaliczyć do mniej udanych produkcji. Tym razem tak się nie stało.
Reasumując. "Choć goni nas czas", może warto zrealizować własną listę życzeń...łudząc się tym, że przez chwilę będziemy w stanie być tym, kim zawsze chcielibyśmy być...
Smaczny plan zajęć
... aż już chce się go schrupać. W końcu doczekałem się planu zajęć na najbliższy semestr. Jestem wręcz zaskoczony tym, jak lightowy (pewnie pozornie) on jest. Najdłużej do godziny 13pm. Środa i piątek wolne. Poniedziałek i wtorek - wykłady.
Teraz jeszcze chciałbym się dowiedzieć o skład grupy. Fajnie by było trafić na starych znajomych ziomków z poprzednich studiów.
Wniosek: Jak to mawiają PKP
Kocham Ikeę za tanie patelki
Swojego czasu miałem niebywałą okazję wybrania się na zakupy... z kobietami. Po prostu takiej atrakcji "nie mogłem odmówić". Godzinę stałem, siedziałem (testując krzesła) i leżakując (robiąc to samo z materacami). Po 30 min oglądania, zastanawiania i naradzania padł wybór na patelkę za (i tu uwaga) 6.99PLN i zestaw - talerz, kubek, podstawek, miseczka. Gdzieś po drodze znalazłem ołówek marki IKEA (dałem go potem babci do wypełniania totolotka) i zaczęła się wesoła twórczość Kovala.
Najpierw padło na biedny talerz, później patelkę... Trzeba było widzieć minę pani w kasie.
Btw. Musiałem to zacytować:
Na peryferiach miasta, gdzie asfalt trawą zarasta
wzdłuż torów gdzie pasą się konie, szła żabka po świeżym betonie
i wcale nie kumała, w jak wielkie gówno się wplątała...
♫ Czesław Śpiewa - Żaba Tonie W Betonie
Pink mania
W Anglii zauważyłem, że panuje swojego czasu fobia fetysz na przedmioty w kolorze różowym. W samym sklepie Argos (market w którym towary zamawia się z katalogu nie mając do nich bezpośredniego dostępu) katalog dostępnych produktów posiada dział z różowymi gadżetami. W tym takie rzeczy jak: różowy telefon, różowe meble, różowa pościel, poduszki, zasłony, torebki, pokrowce, biżuteria, zegarki, komputery, myszki, zabawki dla dzieci, telewizory, laptopy, ipody, radia samochodowe, pendrive’y, odtwarzacze dvd i mp3, słuchawki, torby podróżne, namioty, śpiwory, plecaki, piłki, telefony komórkowe, krzesła, aparaty fotograficzne, odkurzacze i wiele wiele innych.
Mało tego. Po ulicach jeżdżą różowe samochody (w tym autobusy komunikacji miejskiej). Dodatkowo idzie spotkać poprzerabiane w tym kolorze wnętrza samochodów (różowe lusterko, fotele, różowe futro na desce i podsufitce).
W pewnym stopniu jest to zabawne. Z drugiej strony kiczowate. Jakby nie patrzeć, nie ma co się dziwić Angolom, że szukają (jak to mówił Bolec w „Chłopakach nie płaczą”) „trochę polotu i finezji w tym smutnym jak pizda mieście (kraju)”.
Koval w Szkocji
No i stało się. Zwiedziłem Szkocję, a dokładnie stolicę, czyli Edynburg, Queensferry, Oceanarium, Muzeum Narodowe Szkocji, wystawę Whisky z najdroższymi trunkami, Muzeum Tkactwa (kilty, szkocka krata itp), Ogrody botaniczne, kilka centrów handlowych i wiele wiele więcej... Nie sposób wszystkiego opowiedzieć.
Siedem dni w Szkocji i mogę śmiało powiedzieć: jedzenie lekko mdłe, często napompowane, że do dziś czuję się pełny (nie ma to jak dobry polski kotlet), dziwactwo polegające na 2 kranach (z ciepłą i zimną wodą w umywalce). Ludzie mili i sympatyczni, lekko monotonni, często rudzi, tolerancyjni i nie wpierdalający się w nie swoje sprawy. Trzeba przyznać, że dość ciekawa kultura, z dość ciekawymi zwyczajami. Gdyby tylko wyraźniej mówili to było by już super (i to ich "camuane"). Ogólnie "awsome"!.
Daje wybrane fotki. Więcej w na Flickr.
♫ Guru Josh Project - Infinity 2008
Wakacje w Szkocji.
♫ Ian Hammer Project - Crocketts Theme 2006
Jadę po nowe zdjęcia, wrażenia i inspiracje. Wracam wkrótce.
Stawiszyn z samochodu
P. pojechała pożegnać się z babcią przed naszym wyjazdem. Wcześniej jakaś dziwna chwilowa awaria auta (niekontrolowany wyciek oleju nie wiadomo skąd), a teraz nie mam siły pakować toreb... W dodatku jutro 11 września. Byle terroryści niczego nie wymyślili.
Lista rzeczy do zabrania (wg. ważności):
- Kasa,
- Komórka,
- Canon Digital Rebel Xti + wszystkie gadżety ,
- Okablowania, ładowarki, baterie itp,
- Gacie, skarpetki, jakieś ręczniki, ciuchy,
- Dowód, prawko,
- Czyste płyty dvd, pendrive,
- Kosmetyki,
- Potwierdzenie lotu
- Litr żubrówki, wagon Marlboro i to chyba wszystko...
Edit: Ledwo się zapakowałem.
Polska - San Marino czy San Marino - Polska?
Prosta rzecz, śnic ten sen, tak niewinnie jak marzyciel... życie jak mecz który ważniejszy jest niż samo życie.
Kiedyś swojego czasu gdy Turcy wymiatali na boiskach podczas Euro 2008 śmiałem się z kumplem (krzycząc jednocześnie), że największe nożowniki (przez narodowy kult noża) wybiegają na murawę. Dziś jest gorzej - na zielonej trawie grają rzeźnicy i listonosze.
♫ Nosowska, Rojek, Grabaz - Prosta Rzecz
Wniosek: Mieszkańcy San Marino jeszcze nie wiedzą na co stać naszych rodaków na boisku.

