Melanż i piwo z kumplami to nie to samo
Są pewne grupy ludzi, którzy rozumują w pewien sposób - wypad z kumplami na piwo jest równoznaczny z pojęciem "melanżu". Objawia się on "piciem do desek", "piciem do upadłego", "zajebaniem się", "zhaftowaniem", "porobieniem się", "ubzdryngoleniem się", "urznięciem się", "zalaniem robaka", "upierdoleniem się jak messerschmitt", "nabimbaniem się", czy wreszcie "spiciem się jak bela".
Od kiedy uzyskałem "wyższe" zacząłem na pewne sprawy patrzeć z trochę innej, lepszej perspektywy. Można by rzec - z rozsądkiem, wyrachowaniem. Reasumując - te słowa przestały znaczyć to samo.
Przykre bądź nie. Jednak chyba nie. Ponieważ czuję się z tym dobrze.
♫ Roisin Murphy - You Know Me Better
Trackbacki:
Brak Trackbacków.
Tagi: alkohol, chlanie, impreza, melanż, piwo, wino, wódka,
Publikowane komentarze są wyłącznie opiniami użytkowników mojego bloga i ich własnością. Nie odpowiadam za czyjeś myśli i opinie.
Komentarze:
RedHand | 13 Sie 2008
Czepię się.
Żeby to sobie uświadomić musiałeś zdobyć ‘wyższe’
Piotr Eckhardt | 13 Sie 2008
Na Podkarpaciu zamiast messerschmitta w tym określeniu występuje PKS 
sznik | 13 Sie 2008
Ależ do tego wcale nie jest potrzebne wyższe…
Koval | 13 Sie 2008
no i się czepiłeś haha. raczej chodzi o czas który minął od nie posiadania wyższego do posiadania wyższego… ludzie się zmieniają. samo wykształcenie raczej nie ma wpływu.
Bananowa | 13 Sie 2008
Roisin
Mrrr
A wyższe miałoby być wyznacznikiem kultury picia
Może się czujesz.. lepszy;>
Koval | 13 Sie 2008
@bananowa aka arietta zawsze byłem :P bez urazy
Podgląd komentarza:


