BIO
Jestem poszukiwaczem prawdy. Spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy. Kontempluję życie. Fotografuję. Podróżuje. Zadaję pytania. Robię to co lubię i jestem wolnym człowiekiem.

Wszystkie prawdy, które wam tutaj wyłożę, są bezwstydnymi kłamstwami.

Kasjer dupa

W Polgarii rozgorzała dyskusja kto, co, gdzie, jak, kogo i dlaczego. Kto? Putin? Saakaszwili? Co? Gruzje, Osetię, Rosiję? Gdzie? Kaukaz? Jak? Bombami? Kogo? Wolny naród? Dlaczego? Bo kwanczkara była za słodka! I oczywiście było trzeba rzucić głoś poparcia dla zachwianej równowagi demokratycznej. Polgaria to obok US&A światowe mocarstwo, potęga militarna posiadająca 2400 żołnierzy w Afganistanku i Irakijku gotowych ostrzelać cywilne wioski z niedziałających moździerzy. W swoim arsenale posiada również 41 samolotów jedno (góra dwu) zadaniowych F16, które przez kilka następnych lat (jak stwierdzili amerykanie) będą awaryjne z powodu dotarcia poszczególnych części, kilka Lublinów, nascie Hummerów wyposażonych w worki z piaskiem oraz wirtualnie położoną na mapie Polgarii – tarczę antyrakietową.

Wyżej przedstawione mocarstwo stanowczo dziś potępiło „działania rosyjskich sił zbrojnych wymierzone przeciwko suwerennemu i niepodległemu państwu gruzińskiemu” jednocześnie nie zamierzając podejmować jakichkolwiek innych działań. Podobnie rzecz biorąc jak to miało miejsce w przypadku Czeczeni.
I od razu przypomina się wiersz W. Młynarskiego.

Mała poczta w małym mieście
i na poczcie mała przerwa.
Kasjer szybkę przymknął wreszcie,
plik banknotów liczyć przestał.
Rozrzucone dokumenty,
w szklance po herbacie — denko…
A on czujny, a on spięty,
obserwuje swe okienko.
Wtem otworzył. W przód się rzuca
i zaprychał, i zatupał,
i zakrzyknął co sił w płucach:
“Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!
Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!”

A na poczcie cicho, pusto,
drzemią paczki niewysłane.
Pachnie barszczem i kapustą
(bo garkuchnia jest przez ścianę).
W głębi jakiś pan łysawy
adresuje list, a bliżej
gość wbił w sufit wzrok kaprawy
i pocztowy znaczek liże.
Brudno, zaduch, much, upał…
Nikt nie mówi nic, a zwłaszcza
Nikt nie krzyczy ‘Kasjer dupa’.

Kasjer krzyczał tak z pół roku,
po okresie zaś półrocznym,
z urzędowym błyskiem w oku,
wezwał go naczelnik poczty
i powiada zły okropnie:
“Co pan się kompromituje?
Nikt się aż do tego stopnia
panem nie interesuje,
żeby w takim mieście małym,
wołać wśród tych much, w upale,
wołać – choćby dla kawału:
‘Kasjer… prawda… i tak dalej’.”

I nasz kasjer krzyczeć przestał,
rozleniwił się… rozziewał…
Lecz gdy w święta jest orkiestra
on coś nadal podejrzewa.
Myśli, że ten tamburmajor
regimentu strażackiego,
swą buławą wywijając,
też przyczepia się do niego.
Gdy strażacka trwa parada
i mosiężna trąbi grupa –
kasjerowi się podkłada
pod rytm marsza: ‘Kassss-jer dupa, kasss-jer dupa…’

Pointa zaś wierszyka mego
w takich słowach się zawiera,
że znam cały kraj, co tego
przypomina mi kasjera.
Mały kraj, co tak uważa
z pokolenia w pokolenie:
że ktoś ciągle go obraża,
że ktoś wciąż go nie docenia.
Czasem mu ktoś prawdę kropnie:
“Kraju mój – źle kombinujesz.
Nikt się aż do tego stopnia
tobą nie interesuje.
Skończ te siupy, bo cię wpiszą
do Guinnessa lub Gallupa”.

A kraj okno – trach! I dyszy:
“Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!

A wszystko przez to, że ktoś kiedyś na poczcie krzyknął „kasjer dupa!” i Polgaria w imię wyższej konieczności po raz kolejny musi się wykrzyczeć.

Devotchka – The Clockwise Witness

Skomentuj.